Wikicytaty
plwikiquote
https://pl.wikiquote.org/wiki/Strona_g%C5%82%C3%B3wna
MediaWiki 1.47.0-wmf.6
first-letter
Media
Specjalna
Dyskusja
Użytkownik
Dyskusja użytkownika
Wikicytaty
Dyskusja Wikicytatów
Plik
Dyskusja pliku
MediaWiki
Dyskusja MediaWiki
Szablon
Dyskusja szablonu
Pomoc
Dyskusja pomocy
Kategoria
Dyskusja kategorii
TimedText
TimedText talk
Moduł
Dyskusja modułu
Wydarzenie
Dyskusja wydarzenia
Zbigniew Herbert
0
598
643398
642535
2026-06-13T20:11:03Z
Nazwa1234
53893
/* Tren Fortynbrasa */
643398
wikitext
text/x-wiki
[[Plik:Zbigniewherbert.png|mały|{{center|Zbigniew Herbert (1964)}}]]
'''[[w:Zbigniew Herbert|Zbigniew Herbert]]''' (1924–1998) – polski [[poeta]], [[esej|eseista]], [[dramaturg]], autor słuchowisk. Z wykształcenia [[ekonomista]], [[prawnik]] i [[filozof]].
==''Pan Cogito''==
<!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! -->
{{osobne|Pan Cogito}}
===''Przesłanie Pana Cogito''===
[[Plik:Gdansk-plac Kobzdeja-obelisk-Herbert.jpg|mały|{{center|Cytat z ''Przesłania Pana Cogito'' na obelisku w Gdańsku}}]]
* bądź odważny, gdy rozum zawodzi, bądź odważny<br />w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
** Zobacz też: [[odwaga]], [[rozum]]
* Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu<br />po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę<br /><br />idź wyprostowany wśród tych co na kolanach<br />wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
* idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek<br />do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda<br />obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów<br /><br />Bądź wierny Idź
** Opis: [[ostatnie zdania dzieł literackich|ostatnie słowa książki]].
==''Tren Fortynbrasa''==
{{chronologiczny sekcja}}
* Teraz kiedy zostaliśmy sami możemy porozmawiać książę jak mężczyzna z mężczyzną<br />chociaż leżysz na schodach i widzisz tyle co martwa mrówka<br />to znaczy czarne słońce o złamanych promieniach<br />Nigdy nie mogłem myśleć o twoich dłoniach bez uśmiechu
** Opis: pierwsze słowa wiersza.
* Pogrzeb mieć będziesz żołnierski chociaż nie byłeś żołnierzem<br />jest to jedyny rytuał na jakim trochę się znam
* Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie<br />nie byłeś do życia<br />wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br />żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie<br />łowiłeś chimery<br />łapczywie gryzłeś powietrze i<br />natychmiast wymiotowałeś<br />nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś
* Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br />i masz spokój Reszta nie jest milczeniem<br />ale należy do mnie
* Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br />I dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br />muszę także obmyślić lepszy system więzień<br />gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br />Odchodzę do moich spraw dziś w nocy urodzi się<br />Gwiazda Hamlet Nigdy się nie spotkamy<br />to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br /><br />Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br />a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę
** Opis: ostatnie słowa wiersza.
** Zobacz też: [[Hamlet]]
==Cytaty z wierszy i innych utworów literackich==
* A teraz to nie będzie mnie na żadnym<br />zdjęciu zbiorowym (dumny dowód mojej śmierci<br />we wszystkich literackich tygodnikach świata)<br />kiedy ktoś<br />powie patrzcie widzicie – to Zbyszek –<br />wskazując palcem<br />na mężczyznę który szamoce się z walizką – ale to nie<br />ja to ktoś inny nawet nie jest z tej branży<br />nie ma mnie i nie ma zupełna pustka
** Źródło: ''Koniec''
* A zakopać cara ze złotym tronem – żal.
** Źródło: ''Bajka ruska''
* był hybrydą w której wszystko się <br/>telepie<br/>duch i ciało góra z dołem raz marksista raz<br/>katolik<br/>chłop i baba a w dodatku pół Rosjanin a pół Polak
** Opis: o [[Czesław Miłosz|Czesławie Miłoszu]].
** Źródło: ''Chodasiewicz''
* Chciałbym nareszcie wiedzieć<br />gdzie kończy się wmówienie<br />a zaczyna związek realny<br />czy wskutek przeżyć historycznych<br />nie staliśmy się psychicznie skrzywieni<br />i na wypadki reagujemy teraz z prawidłowością histeryków<br />czy wciąż jesteśmy barbarzyńskim plemieniem<br />wśród sztucznych jezior i puszcz elektrycznych
** Źródło: ''Rozważania o problemie narodu'', z tomu ''Studium przedmiotu'' (1961)
** Zobacz też: [[Polacy]]
* Chciałbym opisać najprostsze wzruszenie<br/>radość lub smutek<br/>ale nie tak jak robią to inni<br/>sięgając po promienie deszczu albo słońca
** Źródło: ''Chciałbym opisać''
* co mnie właściwie obchodzi<br />że te nogi należały<br />do prawdziwej księżniczki<br /><br />reszta była<br />hipotetyczna
** Źródło: ''Diana''
* Co stało się z Barabaszem? Pytałem nikt nie wie<br />Spuszczony z łańcucha wyszedł na białą ulicę<br />mógł skręcić w prawo iść naprzód skręcić w lewo<br />zakręcić się w kółko zapiać radośnie jak kogut
** Źródło: [https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/domysly-na-temat-barabasza/ ''Domysły na temat Barabasza'']
* Człowiek sam jest ślepy. Musi mieć wokół siebie lustra albo inne oczy. Kocha – to znaczy przygląda się sobie.
** Źródło: ''Wybór poezji. Dramaty'', Czytelnik, Warszawa 1973, s. 217.
* Dobranoc Marku lampę zgaś<br />i zamknij książkę Już nad głową<br />wznosi się srebrne larum gwiazd<br />to niebo mówi obcą mową<br />to barbarzyński okrzyk trwogi<br />którego nie zna twa łacina<br />to lęk odwieczny ciemny lęk<br />o kruchy ludzki ląd zaczyna
** Źródło: [https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/do-marka-aurelego/ ''Do Marka Aurelego'']
* dziękuję Ci że stworzyłeś świat<br/>piękny i bardzo różny
** Opis: do [[Bóg|Boga]].
** Źródło: [https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/modlitwa-pana-cogito-podroznika/ ''Modlitwa Pana Cogito – podróżnika'' z tomu ''Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze'']
* gdy pogrążeni w sobie<br />leżeliśmy blisko<br />muszę<br />zajrzeć do jej wnętrza<br />zobaczyć co nosi<br />w środku
** Źródło: ''Jedwab duszy''
* gdy spała<br />z otwartymi ustami<br />zajrzałem<br /><br />i co<br />i co<br />jak myślicie<br />co zobaczyłem<br /><br />spodziewałem się<br />gałęzi<br />spodziewałem się<br />ptaka<br />spodziewałem się<br />domu<br />nad wodą wielką i cichą<br />A tam<br />na szklanej płycie<br />zobaczyłem parę<br />jedwabnych pończoch<br /><br />mój Boże<br />kupię jej te pończochy<br />kupię
** Źródło: ''Jedwab duszy''
* Gdy wyschnie źródło gwiazd<br />będziemy świecić nocom<br />gdy skamienieje wiatr<br />będziemy wzruszać powietrze.
** Źródło: ''Napis''
* Gdybym się drugi raz urodził może byłbym lepszy.
** Źródło: ''Życiorys''
* i aby powiedzieć – kocham<br />biegam jak szalony<br />zrywając naręcza ptaków
** Źródło: ''Chciałbym opisać''
* i jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden<br />on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania<br />on będzie Miasto
** Źródło: ''Raport z oblężonego miasta''
* i tylko sny nasze nie zostały upokorzone
** Źródło: ''Raport z oblężonego miasta''
* inne małe palce lewej ręki<br />są zimną abstrakcją<br /><br />z moim<br />mamy wspólną datę urodzin<br />datę śmierci<br />wspólną samotność
** Źródło: ''Próba opisu''
* jedliśmy dużo<br />jak zawsze wtedy kiedy nikt nie płaci
** Źródło: ''Postój''
* jeśli tematem sztuki<br />będzie dzbanek rozbity<br />mała rozbita dusza<br />z wielkim żalem nad sobą<br /><br />to co po nas zostanie<br />będzie jak płacz kochanków<br />w małym brudnym hotelu<br />kiedy świtają tapety
** Źródło: ''Dlaczego klasycy''
* Lekkim krokiem<br />przechodzi<br />od plamy do plamy<br />od owocu do owocu
** Źródło: ''W pracowni''
* Mój Boże żeby ona była trochę młodsza<br />trochę ładniejsza<br />szła z duchem czasu<br />kołysała się w biodrach w takt modnej muzyki<br />może wówczas pokochaliby ją prawdziwi mężczyźni<br />generałowie<br />atleci władzy<br />despoci.
** Źródło: ''Pan Cogito o cnocie'' z tomu ''Raport z oblężonego Miasta''
* Mój głos wewnętrzny<br />niczego nie doradza<br />niczego nie odradza<br />nie mówi ani tak ani nie<br />jest słabo słyszalny<br />i prawie nieartykułowalny.
** Źródło: ''Głos wewnętrzny''
* Mój mały palec<br />jest ciepły<br />lekko zagięty do środka<br />zakończony paznokciem<br />składa się z trzech członów<br />wyrasta wprost z dłoni<br />gdyby był od niej oddzielony<br />byłby sporym robakiem
** Źródło: ''Próba opisu''
* Mój ojciec bardzo lubił France’a<br />i palił Przedni Macedoński<br />w niebieskich chmurach aromatu<br />smakował uśmiech w wargach wąskich
** Źródło: ''Mój ojciec''
* Najładniejsze bajki są o tym, że byliśmy mali. Ja lubię najbardziej tę, jak to raz połknąłem kościany guzik. Mama wtedy płakała.
** Źródło: ''Guzik''
* Najpiękniejsza jest Nike w momencie<br />kiedy się waha
** Źródło: [https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/nike-ktora-sie-waha/ ''Nike która się waha'']
* Napiętych myśli złamany łuk<br />Marzenia, które ciało męczą.<br />Śpię w cembrowinie twoich nóg<br />Pod oczu twych zieloną rzęsą.
** Źródło: ''Ja''
* Nazwanie rzeczy i spraw ludzkich prowadzi do ich zrozumienia i osądu. Zwłaszcza po chaosie pojęć – poezja musi podjąć po ostatniej wojnie, po potopie kłamstw, trud odbudowy moralnej świata, przez odbudowę wartości słowa. Musimy na nowo oddzielić zło od dobra, światło od ciemności. (…) Słowo (…) musi powrócić do macierzystego portu – do znaczenia.
** Źródło: ''Od słowa ciemnego chroń nas…''
* Nie ma nic pospolitszego nad sny cesarzów.
** Źródło: ''Sen cesarza''
* Nie mogę przypomnieć sobie<br/> jego twarzy<br /><br />stawał wysoko nade mną<br />na długich rozstawionych nogach<br />widziałem<br />złoty łańcuszek<br />popielaty surdut<br />i chudą szyję<br />do której przyszpilony był<br />nieżywy krawat
** Źródło: ''Pan od przyrody''
* Nie najlepiej urządził sobie życie niejaki Eric Blair<br />na wszystkich zdjęciach twarz jego niecodziennie smutna.<br />Lichy uczeń Eton – Oxford – potem służba w koloniach<br />gdzie zmniejszył liczbę słoni o jednego słonia.
** Źródło: ''Album Orwella''
** Zobacz też: [[George Orwell]]
* Nie rozumiem, jak można pisać wiersze o księżycu. Jest tłusty i niechlujny. Dłubie w nosie kominów. Jego ulubione zajęcie to włazić pod łóżka i wąchać buty.
** Źródło: ''Księżyc''
** Zobacz też: [[księżyc]]
* Niech mnie wydadzą dobre oczy<br />pożerającym krajobrazom<br />słowa co miały chronić ciało<br />niech mi przepaści przyprowadzą.
** Źródło: ''wersety panteisty''
* Nigdy cię mieć nie będę całej<br />zawsze obrazek, uśmiech, skrawek.
** Źródło: ''Pod oknem''
* Nikomu nie przekażesz wiedzy<br />twój tylko słuch jest i twój dotyk<br />na nowo musi każdy stworzyć<br />swą nieskończoność i początek.
** Źródło: ''Kłopoty małego stwórcy'', 2
* Okolicznością łagodzącą jest fakt, że sztuka pochodzi z czasów zamierzchłych.
** Źródło: ''Wybór poezji. Dramaty'', Czytelnik, Warszawa 1973, s. 186.
* On nas wprowadził<br />przez złoty binokular<br />w intymne życie<br />naszego pradziadka<br />pantofelka
** Źródło: ''Pan od przyrody''
* Pan Bóg kiedy budował świat<br />marszczył czoło<br />obliczał obliczał obliczał<br />dlatego świat jest doskonały<br />i nie można w nim mieszkać
** Źródło: ''W pracowni''
* Panie,<br />dzięki Ci składam za cały ten kram życia, w którym<br />tonę od niepamiętnych czasów bez ratunku śmiertelnie<br />skupiony na ciągłym poszukiwaniu drobiazgów.
** Źródło: ''Brewiarz I''
* Panie, (…)<br />nie zdążę już<br />zadośćuczynić skrzywdzonym<br />ani przeprosić tych wszystkich<br />którym wyrządziłem zło<br />dlatego smutna jest moja dusza.
** Źródło: ''[https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/brewiarz-iv/ Brewiarz IV]''
* Panie,<br /><br />wiem że dni moje są policzone<br />zostało ich niewiele<br />tyle żebym jeszcze zdążył zebrać piasek<br />którym przykryją mi twarz
** Źródło: ''[https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/brewiarz-iv/ Brewiarz IV]''
* Ponieważ żyli prawem wilka<br />historia o nich głucho milczy<br />pozostał po nich w kopnym śniegu<br />żółtawy mocz i ten ślad wilczy
** Źródło: ''Wilki''
* Postarzał się car ojczulek, postarzał. Już nawet gołąbka własnymi rękami nie mógł zadusić. Siedział na tronie złoty i zimny. Tylko broda mu rosła do podłogi i niżej.
** Źródło: ''Bajka ruska''
* póki czas jeszcze przywołaj Baranka wody<br/>oczyszczenia<br/>niech wzejdzie gwiazda prawdziwa ''Lacrimoso'' Mozarta<br/>przywołaj gwiazdę prawdziwą krainę stulistną<br/>niech ziści się Epifania otwarta jest Nowa Karta
** Źródło: ''Portret końca wieku''
* Przeleciał ptak przepływa obłok<br />upada liść kiełkuje ślaz<br />i cisza jest na wysokościach<br />i dymi mgłą katyński las.
** Źródło: ''Guziki''
* STACJA ROVIGO.<br />Niejasne skojarzenia.<br />Dramat Goethego<br />albo coś z Byrona.<br />Przejeżdżałem przez Rovigo<br />n razy i właśnie po raz n-ty zrozumiałem<br />że w mojej geografii wewnętrznej jest to osobliwe miejsce chociaż na pewno ustępuje miejsca<br />Florencji.
** Źródło: [https://fundacjaherberta.com/biblioteka-herberta/wiersze/rovigo/ ''Rovigo'']
* Starannie więc krawat i uśmiechają się do lustra. Bo teraz to jest łagodny jedwab, a wtedy za pierwszej miłości był sznur.
** Źródło: ''Ballada o starych kawalerach''
* Stawia nas twarzą w twarz wobec okrutnej alternatywy – albo bezpieczeństwo albo wolność. ''Tertium non datur''. W naszej skołatanej epoce securitas może liczyć na rzesze wyznawców. Cenimy bezpieczeństwo, tę grę, w której główną wygraną jest zaledwie stawka, nędzny żeton, uprawniający do kontynuowania zabawy, dopóki służy ręka. Bezpieczeństwo, cóż to jest bezpieczeństwo. Trwożliwa formuła szczęścia. Życie bez walki.
** Źródło: ''Securitas'' (''Król mrówek'')
* Suchy poemat moralisty<br />tak – tak<br />nie – nie.
** Źródło: ''Kołatka''
* szedłem –<br />przez wodospady schodów<br />wiry morskich skrzydeł<br />i barokowe niebo<br />całe w bąblach aniołów<br />– do ciebie
** Źródło: ''Mona Liza''
* Tadzio jest dowartościowany, Tadzio czuje się świetnie, a już to, że sekretarz generalny spotyka się z nim!… I mówi: wicie, rozumicie, towarzyszu – tak, choć on jeszcze do partii nie należał – ale wicie, rozumicie, my w Nieborowie robimy taki zjazd, to przyjedźcie do Nieborowa, tam będzie taka dyskusja literacka o nowych kierunkach.
** Opis: krytyczny opis postawy intelektualistów w dobie stalinizmu; zwrot ''„wicie, rozumicie”'' wszedł do potocznego obiegu jako ilustracja niegramotnego sposobu wysławiania się działaczy partyjnych w PRL.
** Źródło: ''Hańba domowa'', 1996
* Tak jak inni chciałem wiedzieć co stanie się ze mną po śmierci<br />czy dostanę nowe mieszkanie i czy życie ma sens
** Źródło: ''Życiorys''
* Tej garstce, która nas słucha, należy się piękno, ale także prawda…
** Źródło: ''Pocztówka od Adama Zagajewskiego''
* To wcale nie wymagało wielkiego charakteru<br />mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi<br />lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku<br />Tak smaku<br />który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo<br />choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała<br />głowa.
** Źródło: ''Potęga smaku''
* Trzeba świat pokrzepić fałszywymi łzami.
** Postać: Sokrates
** Źródło: ''Jaskinia filozofów''
* tylko guziki nieugięte<br />potężny głos zamilkłych chórów<br />tylko guziki nieugięte<br />guziki z płaszczy i mundurów
** Źródło: ''Guziki''
* ujrzałem różowe ucho<br /><br />śmieszny płatek skóry<br />muszla z żyjącą krwią<br />w środku<br />nic wtedy nie powiedziałem –<br /><br />dobrze byłoby napisać<br />wiersz o różowym uchu<br />ale nie taki żeby powiedzieli<br />też sobie temat wybrał<br />pozuje na oryginała<br /><br />żeby nawet nikt się nie uśmiechnął<br />żeby<br />zrozumieli że ogłaszam<br />tajemnicę<br /><br />nic wtedy nie powiedziałem<br />ale nocą kiedy leżeliśmy razem<br />delikatnie próbowałem<br />egzotyczny smak<br />różowego ucha
** Źródło: ''Różowe ucho''
* W czasie swej wielkiej mowy prokurator<br />przebijał mnie na wylot żółtym wskazującym palcem<br />mam powody by sądzić że wyglądałem<br />nietęgo
** Źródło: ''Proces''
* w drugim roku wojny<br/>zabili pana od przyrody<br/>łobuzy od historii<br/>(...)<br/>kiedy na leśnej ścieżce<br/>spotykam żuka który gramoli się<br/>na kopiec piasku<br/>podchodzę<br/>szastam nogami<br/>i mówię:<br/>- dzień dobry panie profesorze<br/>pozwoli pan że panu pomogę
** Źródło: ''Pan od przyrody''
* w pierwszym rzędzie siedziała moja stara tłusta kobieta<br />przebrana za moją matkę teatralnym gestem podnosiła<br />chustkę do brudnych oczu ale nie płakała<br />trwało to chyba długo nawet nie wiem jak długo
** Źródło: ''Proces''
* we mnie jest płomień który myśli<br />i wiatr na pożar i na żagle
** Źródło: ''Napis''
** Zobacz też: [[płomień]]
* Włożył do ust narzędzie, czekał, aż lufa ociepli się i uśmiechając się z roztargnieniem do swego odbicia – strzelił. Spadł jak płaszcz zrzucony z ramion, ale dusza stała jeszcze jakiś czas potrząsając głową coraz lżejszą, coraz lżejszą. A potem ociągając się weszła w to zakrwawione u szczytu ciało w chwili, gdy wyrównywała się jego temperatura z temperaturą przedmiotów, co – jak wiadomo – wróży długowieczność.
** Źródło: ''Samobójca''
* Wyniszczony narkotykami szalem spalin uduszony<br/>spalony w gwiazdę płonącą goreje Super Nowa<br/>trzech wieczorów – chaosu pożądania udręki<br/>wchodzi na trampolinę zaczyna od nowa
** Źródło: ''Portret końca wieku''
* Z faktu przyswojenia sobie<br/>wiedzy że Ala ma kota<br/>Pan Cogito wyciągnął<br/>zbyt daleko idące konsekwencje
** Źródło: ''Ala ma kota. W obronie analfabetyzmu''
* Z faktu używania tych samych przekleństw<br />i podobnych zaklęć miłosnych<br />wyciąga się zbyt śmiałe wnioski<br />także wspólna lektura szkolna<br />nie powinna stanowić przesłanki wystarczającej<br />aby zabić.
** Źródło: ''Rozważania o problemie narodu'', z tomu ''Studium przedmiotu'' (1961)
* z jego namowy<br />w dziesiątym roku życia<br />zostałem ojcem<br />gdy po napiętym oczekiwaniu<br />z kasztana zanurzonego w wodzie<br />ukazał się żółty kiełek
** Źródło: ''Pan od przyrody''
* z lekką głową<br />papierosem za uchem<br />i bez kropli nadziei w sercu
** Źródło: ''Na szczycie schodów''
* Zapatrzony w Twoje oczy<br />zaplątany w Twoje rzęsy
** Źródło: ''Piosenka zakochanego''
==Wypowiedzi==
* Argument, że pułkownik Kukliński był zdrajcą, w myśl obowiązujących w PRL praw, jest formalnie słuszny, ale całkowicie absurdalny, gdyż musielibyśmy wyrzucić z podręczników szkolnych nazwiska Pułaskiego, Traugutta i Piłsudskiego.
** Opis: o [[Ryszard Kukliński|Ryszardzie Kuklińskim]], Warszawa, 5 grudnia 1994, rocznica urodzin marszałka [[Józef Piłsudski|Józefa Piłsudskiego]].
** Źródło: [https://www.tysol.pl/a63683-ts-nr-3-1995-list-zbigniewa-herberta-do-lecha-walesy-w-sprawie-plk-ryszarda-kuklinskiego '' List Zbigniewa Herberta do Lecha Wałęsy w sprawie płk. Ryszarda Kuklińskiego''], tysol.pl, 3 kwietnia 2021.
* Ale jeszcze pęta się we mnie złudzenie, że właśnie poezja jest próbą narzucenia odrobiny ładu i stwarza możliwość komunikowania się z ludźmi za pomocą zapisanego wzruszenia.
** Źródło: Zbigniew Herbert, ''Herbert nieznany. Rozmowy'', opr.H. Citko, Fundacja Zeszytów Literackich, 2008, s. 55.
** Zobacz też: [[poezja]]
* Chrystusa potrzebowałem zawsze, bo On rozumiał moje cierpienie.
** Źródło: [https://herbertiada.pl/chrystusa-potrzebowalem-zawsze-herbert-w-poszukiwaniu-boga/ herbertiada.pl]
* Kultura to (…) budowanie wartości, dla których warto żyć.
** Źródło: Zbigniew Herbert, ''Herbert nieznany. Rozmowy'', opr.H. Citko, Fundacja Zeszytów Literackich, 2008, s. 48.
** Zobacz też: [[kultura]]
* Mam okresy, w których nie mogę pisać – kiedy po prostu czuję się zacieśniony do własnego cierpienia czy do własnego bólu, czy własnej niezgody. Wtedy przestaję pisać. Ale kiedy znajduję jakąś ścieżkę do świata, to staram się iść tą ścieżką.
** Źródło: Zbigniew Herbert, ''Głosy Herberta'', opr.B. Toruńczyk, Fundacja Zeszytów Literackich, 2008, s. 184.
* Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował „socjalizm z ludzką twarzą”. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem.
** Źródło: Antoni Lenkiewicz, ''Polacy na przełomie XX i XXI wieku'', tom 8, Biuro Tłumaczeń, 1998, s. 45.
* Mody przemijają, żyją tylko wielcy zmarli i oni w końcu będą nas sądzić.
** Źródło: Zbigniew Herbert, ''Hommage à Rilke'', „Zeszyty Literackie” nr 104/2008.
* Naród, który traci pamięć, traci sumienie.
** Źródło: Sławomir Abramowicz, Tomasz Balbus, ''Konspiracja i opór społeczny w Polsce 1944–1956. Słownik biograficzny'', IPN, 2002, przedmowa, s. VII.
** Zobacz też: [[naród]]
* Nie dialoguj z pokusą, bo przegrasz.
* Nie, jak będzie za ciężko, to wypije.
** Opis: Herbert odpowiedział tak, kiedy przyjaciel zobaczył go nosiącego ciężkie galony taniego wina i zaoferował pomoc.
** Źródło: [https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/zbigniew-herbert-ulubione-kobiety-matka-teresa-i-moja-biedna-zona-katarzyna-136138-r1/ viva.pl]
* Nie jestem autorytetem moralnym tak zwanym. Czasem piję, palę papierosy. (…) Jaki autorytet moralny może palić papierosy?
** Źródło: film ''Zbigniew Herbert – obywatel poeta''
* Nie każda przewrotka jest od razu upadkiem.
* Pisarz jest, a przynajmniej powinien być, po stronie poniżonych i pokrzywdzonych. Od tego nie mogą go zwolnić żadne instancje świeckie czy duchowne.
** Opis: na temat odmawiania udziału w życiu literackim w okresie socrealizmu.
** Źródło: Antoni Lenkiewicz, ''Polacy na przełomie XX i XXI wieku'', tom 8, Biuro Tłumaczeń, 1998, s. 45.
** Zobacz też: [[socrealizm]]
* Płynie się zawsze do źródeł pod prąd, z prądem płyną śmiecie.
** Źródło: „Krytyka” nr 8/1981, s. 39.
* Poeta walczy z własnym cieniem. Poeta krzyczy, jak ptak w pustce.
** Źródło: Jacek Łukasiewicz, ''Poezja Zbigniewa Herberta'', Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, 1995, s. 12.
* Serce kamieni drży czasem jak serce małych zwierząt.
** Źródło: Andrzej Franaszek, ''Poznawanie Herberta'', tom 1, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1998, s. 160.
* Sprawa pułkownika Kuklińskiego stała się sprawą nas wszystkich, apeluje do naszych sumień i obywatelskich postaw. Pułkownik Kukliński jest jednym z nas – cokolwiek chcieliby wydumać na ten temat ludzie złej woli i wygodnej obojętności.
** Opis: o [[Ryszard Kukliński|Ryszardzie Kuklińskim]], list opublikowany w 1995.
** Źródło: [https://www.tysol.pl/a63683-ts-nr-3-1995-list-zbigniewa-herberta-do-lecha-walesy-w-sprawie-plk-ryszarda-kuklinskiego '' List Zbigniewa Herberta do Lecha Wałęsy w sprawie płk. Ryszarda Kuklińskiego''], tysol.pl, 3 kwietnia 2021.
* Stawianie zagadnień: socjalizm albo kapitalizm jest symplifikacją. Pomijając nieokreśloność terminu socjalizm między jego skrajnym odchyleniem, marksizmem, a skrajnym odchyleniem kapitalizmu, powiedzmy amerykanizmem, jest jeszcze całe bogactwo mądrych form ustrojowych, które potrafią – wierzę – przywrócić staremu słowu: demokracja – życie, prawdę i wartość.
** Opis: w liście do Jerzego Zawieyskiego.
** Źródło: Zbigniew Herbert, Jerzy Zawieyski, ''Korespondencja 1949–1967'', Biblioteka „Więzi”, 2002, s. 29.
* Trudno zaiste pojąć, jak można ubiegać się o przyjęcie Polski do NATO, gdy odmawia się faktycznie powrotu do kraju temu, który pierwszy, na własne ryzyko, z narażeniem życia udowodnił, że Polska jest integralną częścią Zachodu i pragnie żyć we wspólnocie wolnych i demokratycznych państw.
** Opis: o [[Ryszard Kukliński|Ryszardzie Kuklińskim]], list do Prezydenta RP Lecha Wałęsy, opublikowany w 1995.
** Źródło: [https://www.tysol.pl/a63683-ts-nr-3-1995-list-zbigniewa-herberta-do-lecha-walesy-w-sprawie-plk-ryszarda-kuklinskiego '' List Zbigniewa Herberta do Lecha Wałęsy w sprawie płk. Ryszarda Kuklińskiego''], tysol.pl, 3 kwietnia 2021.
** Zobacz też: [[Polska]], [[NATO]]
* Ukazuje się pismo „Mr Cogito”; o klubach nie słyszałem. Pomylił mnie pan chyba z „Playboyem”.
** Opis: odpowiedź na pytanie: ''Podobno w Ameryce działają kluby Pana Cogito?''.
** Źródło: [https://web.archive.org/web/20140101182546/http://niniwa22.cba.pl/herbert_nieznany_rozmowy.htm niniwa22.cba.pl]
* Uważam [je] za tchórzostwo.
** Opis: o [[samobójstwo|samobójstwie]].
** Źródło: [https://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/herbert-ma-chad.html?m=1 list do Haliny Misiołek z 26 grudnia 1962]
* Wątroba to nie gentleman.
** Źródło: [[Leopold Tyrmand]], ''[[Dziennik 1954]]'', wpis z 7 stycznia 1954.
* Wielkie nazwiska uprawdopodobniają największe idiotyzmy, gdyż tłum ma naiwną pewność, że wielcy ludzie bredzić nie mogą.
** Źródło: [[Waldemar Łysiak]], ''Rzeczpospolita kłamców. Salon'', Nobilis, 2004, s. 56.
* W mojej klasie było nas dwudziestu czterech i ja byłem najmniej zdolny; i z całej naszej klasy tylko ja jeden przeżyłem wojnę.
** Źródło: [https://tygodnik.interia.pl/news-przybysz-z-hiperborei-najwierniejszemu-z-najwybitniejszych,nId,5376111 tygodnik.interia.pl]
* Wolność uzyskana bez kropli krwi nie jest żadną wolnością.
==Cytaty z listów==
===Listy do Karla Dedeciusa (1959–1994)===
* Boję się i drżę jak dziewica przed… no wiesz przed czym.
* Ja się nie zmienię, Ty się nie zmienisz.<br />Będą się dziewki przez nas rumienić<br />Całuję Twoje słodkie wypukłości<br />Twój Zbigniew.
* Jestem samotnik. Nie odpisuję w zasadzie na listy. Przerażają mnie wieczory autorskie i spotkania. Więc czy nie lepiej nie popisywać się takim dziwadłem? Pozatem jestem mały, gruby i zawsze śpiący.
* Mimo tych kłopotów, czuję się silny i chce mi się żyć, choć prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem po co.
* Najbardziej ucieszyło mnie Pana wyznanie, że jest Pan leniwy (podobnie jak ja), a więc mamy szansę dobrze się zrozumieć.
* Na wódkę bym z Panem poszedł.
* Oglądam zachody słońca i myślę o zbliżającej się starości.
* Opaliłem się, ale wiem, że to trwa niedługo jak młodzieńcza miłość.
* Podróżuję tylko koleją. Samolot napawa mnie zabobonnym lękiem.
* PS Bardzo mi smutno i chyba się dziś zaleję. Szkoda, że jest Pan tak daleko.
* Wszystkie recenzje są pozytywne. Widomy znak, że książka jest zła.
===Listy do Wisławy Szymborskiej (1955–1996)===
* Całuję Twą<br />szyję<br />i<br />alabastrowe<br />palce
* Jezioro Łabędzie mych dzikich snów,<br />Kolumno i Różo mej tęsknoty, (…) rączki uprzejmie całuję.
* Kochana Wdowo!<br />Najdroższa Sieroto!!
* Kochana Wisełko, (…) Wesołych Świąt<br />Twój<br />pies<br />Herbert
* Może niedługo umrę, ale pamiętaj że Cię kochałem zmysłowo choć bezinteresownie.
* Mój Księżycu<br />Luno moja, nie nie nie odczepiaj się ode mnie proszę. Bo to ja przywarłem do Ciebie i tak już zostanie do śmierci.
* Pani Wisełce<br />moc uścisków<br />i całusuf<br />szle
* Potrzebuję miłości i pieniędzy.
* Ty Moja Nocy Świętojańska, nie masz pojęcia Serce jak tu zimno i francusko.
* Wisełko brak mi Ciebie<br />gdy świeci księżyc na niebie<br />i jestem w wielkiej potrzebie.
* Wisła, Ty moje Życie, ty moje tiu tiu tiu
* Zobaczysz, jak zostanę Panem Bogiem to wszyscy ludzie a nawet kobiety będą szczęśliwe.
* Z proletariackim pozdrowieniem<br />Herbert<br />pseudo Tramwajarz
==O Zbigniewie Herbercie==
* Herbert jest „klasykiem”. (…) Celem Herberta nie jest nowość. Jego celem jest doskonałość.
** Autor: [[Jerzy Kwiatkowski]]
** Źródło: „Życie Literackie”, 1961
* Jego humor, oparty na autoironii, był bardzo pouczający, i ja stałem się w jakimś sensie jego naśladowcą.
** Autor: [[Zdzisław Najder]], [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/rczj.htm „Dziennik”, 30 lipca 2008]
* Każda opowieść Herberta zawiera ukryty sens. (…) Herbert daje nam takich bogów, na jakich zasłużyliśmy.
** Autor: Kamila Borysewicz, ''Prywatna mitologia Zbigniewa Herberta'', „Akcent” nr 4, 2001
* Krzyczał, nie chciał wyjść, groził, że jeśli to zrobi – to przez otwarte szeroko okno.
** Autor: [[Andrzej Franaszek]]
** Opis: o chorobie psychicznej Herberta.
** Źródło: ''Herbert. Biografia'', tom II, s. 661.
* Można mieć kochanki, żonę, tysiące admiratorów, nawet oddanych przyjaciół i wciąż być samotnym. Taki właśnie był Zbyszek.
** Autor: [[Katarzyna Herbert]]
** Źródło: [https://web.archive.org/web/20140101084002/http://niniwa22.cba.pl/jacek_zakowski_pani_herbert.htm niniwa22.cba.pl]
* Nawet wtedy, kiedy sitwa literacka skakała wokół niego na paluszkach, miał wybuchy szczerości. Pamiętam, jak zareagował, gdy ktoś próbował obniżyć piękno akowskiego etosu. Po prostu walnął pięścią w stół i wyszedł ze mną na taras. A na tarasie huknął potężnym basem: „Precz z bolszewikami”.
** Autor: [[Jerzy Narbutt]], [http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/bwpr.htm „Nasz Dziennik”, 28 lipca 2008]
* Oczywiście, cierpi nędzę. Zarabia kilkaset złotych miesięcznie jako kalkulator – chronometrażysta w spółdzielni produkującej papierowe torby, zabawki czy pudełka. Pogoda, z jaką Herbert znosi tę mordęgę po ukończeniu trzech fakultetów, jest wprost z wczesnochrześcijańskiej hagiografii.
** Autor: [[Leopold Tyrmand]], ''[[Dziennik 1954]]'', wpis z 7 stycznia 1954.
* Palił jak smok. Gdy odwiedziłem go po raz przedostatni, 3 maja 1998, palił dwa papierosy na raz, jeden za mnie, ponieważ rzuciłem. To było dramatyczne – inhalacja – papieros – inhalacja – papieros. Zdumiewało to nawet mnie, starego palacza.
** Autor: [[Marian Grześczak]]
** Źródło: [https://kompromitacje.blogspot.com/2019/11/herbert-ma-chad.html?m=1 kompromitacje.blogspot.com]
* Podczas wizyty w restauracji w Berlinie potrafił podnieść rękę i zawołać na kelnera „Heil Hitler”.
** Autor: Agnieszka Dajbor
** Źródło: [https://viva.pl/ludzie/niezwykle-historie/zbigniew-herbert-ulubione-kobiety-matka-teresa-i-moja-biedna-zona-katarzyna-136138-r1/ viva.pl]
* Podzielę się z Tobą ostatnią kromką. (Ale na wódkę i dziewczynki to nie bardzo).
** Autor: Karl Dedecius
** Źródło: Listy do Zbigniewa Herberta
* Po południu był u mnie Herbert. To jeden z najlepszych moich współczesnych. Moim zdaniem – poeta numer jeden swego pokolenia, a może i całej naszej połaci dziejów powojennej Polski. Wie się o nim jeszcze niewiele, drukował mało, trochę w „Tygodniku Powszechnym”.
** Autor: [[Leopold Tyrmand]], ''[[Dziennik 1954]]'', wpis z 7 stycznia 1954.
* Uprawia moralną czystość, bezkompromisowość i wierność samemu sobie trochę na pokaz, ale w tak solidnym gatunku, że nie można przyczepić się do niczego i nie można odpłacić mu niczym poniżej głębokiego szacunku. Oczywiście, cierpi nędzę. Zarabia kilkaset złotych miesięcznie (…) Pogoda, z jaką Herbert znosi tę mordęgę po ukończeniu trzech fakultetów, jest wprost z wczesnochrześcijańskiej hagiografii. Ta pogoda to precyzyjnie skonstruowana maska: kryje się za nią rozpacz człowieka, który boi się, że przegrał życie w niepoważnym pokerze historii, w którym stawką były ideologiczne przywiązania i honory. W konsekwencji tego zgubnego nałogu nie jest w stanie pomóc starym schorowanym rodzicom czy wymknąć się innym zgryzotom. Przypomina człowieka, który pochylił się nad studnią życia i którego doszedł stamtąd przeraźliwy smród, ale który się także wpił spazmatycznie w krawędź, aby się nie cofnąć i za żadną cenę nie przenieść rozmarzonego wzroku w cukierkowe landszafty.
** Autor: [[Leopold Tyrmand]], ''[[Dziennik 1954]]'', wpis z 7 stycznia 1954.
* Warto wsłuchiwać się w pozostawione nam przez Zbigniewa Herberta słowa, warto wydobyć z nich sens który – jakże często – stanowi przesłanie uniwersalne. Problemy bohaterów Herberta mogą dotyczyć nas wszystkich. Ostatecznie bowiem to my, czytelnicy, zastanawiamy się nad dylematami Pana Cogito, pytamy o to, czy musiał zginąć Hamlet, dociekamy, jak doskonałym stworzeniem jest kamyk.
** Autor: [[Agata Kornhauser-Duda]], [https://web.archive.org/web/20151103215001/http://www.prezydent.pl/pierwsza-dama/wypowiedzi-pierwszej-damy/listy/art,4,list-pierwszej-damy-do-uczestnikow-xv-ogolnopolskiego-przegladu-tworczosci-zbigniewa-herberta-herbertiada.html ''Do uczestników XV Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta Herbertiada'', prezydent.pl, 17 września 2015]
* Zbigniew Herbert to według mnie najwybitniejszy poeta Polski powojennej.
** Autor: [[Witold Kieżun]], ''Magdulka i cały świat'', wyd. Iskry, Warszawa 2013, s. 279.
* Zbyszek Herbert nie ma jeszcze trzydziestu lat, jest szczupły, trochę słabowity, o za szerokich biodrach. Ma uczniakowaty, wesoło zadarty nos i podejrzanie łagodne, jasne oczy. W ich błękitnej miękkości jest nieszczerość i upór. Jest grzeczny, życzliwy, spokojny, lecz w uprzejmości czai się wola i krnąbrność i jakaś wyczulona przewrotność, z którą lepiej się liczyć.
** Autor: [[Leopold Tyrmand]], ''[[Dziennik 1954]]'', wpis z 7 stycznia 1954.
{{wulgaryzmy}}
* Herbert był szalenie związany uczuciowo ze Lwowem. I nie znosił wyrzekania na Polaków. Kiedyś pojechał do paryskiej „Kultury” i Giedroyc z Miłoszem swoim zwyczajem gadali na Polaków. Wtedy Herbert zdjął spodnie i kazał się całować w polską dupę.
** Autor: [[Janusz Szpotański]], [https://web.archive.org/web/20061125052104/http://niniwa2.cba.pl/szpotanski.htm ''Ostatni wywiad z Januszem Szpotańskim, autorem „Towarzysza Szmaciaka”''], „Życie” 10/2001.
[[Kategoria:Zbigniew Herbert|!]]
h0l2j29x77kowwlerfff4etld79jzkz
Pop art
0
735
643406
601849
2026-06-13T23:50:13Z
Nazwa1234
53893
/* */
643406
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Pop-art|Pop art]]''' – kierunek artystyczny w sztuce po drugiej wojnie światowej.
* Artyści pop tworzyli obrazy, które każdy z przechodniów z Broadwayu był w stanie rozpoznać w ułamku sekundy: (…) wszystkie te wspaniałe, nowoczesne rzeczy, których za wszelką cenę starali się nie zauważać ekspresjoniści abstrakcyjni.
** Autor: [[Andy Warhol]]
** Zobacz też: [[obraz]]
* Mój zamiar jest dydaktyczny – poprzez te kompozycje pragnę by ludzie zaczęli być świadomi mocy przedmiotów.
** Autor: [[Claes Oldenburg]]
* Pewien malarz belgijski przyszedł do mnie, do pracowni i myśli, że moja praca ma coś wspólnego z kapitalizmem, ponieważ wykorzystuje realne przedmioty. Nie bardzo – chodzi mi bowiem o afirmację świata w całej jego pełni.
** Autor: [[Tom Wesselmann]]
* Pewna „otwartość” cechuje tę sztukę, otwartość na pejzaż, który tworzy przemyslowa cywilizacja, na stan umysłów obecnych generacji.
** Autor: [[Urszula Czartoryska]]
* Pop art posługuje się przedmiotami użytkowymi należącymi do świata konsumpcji, a materiał ten – jak się wydaje – pozbawiony jest zazwyczaj jakiejkolwiek formy uczuciowości.
** Autor: [[Roy Lichtenstein]]
* Pop art to sztuka popularna, efemeryczna, konsumpcyjna, tania, produkowana seryjnie, młoda, duchowa, seksowna, urzekająca i popłatna.
** Autor: [[Richard Hamilton]]
{{SORTUJ:Pop art}}
[[Kategoria:Kierunki w sztuce]]
guflj1f51ugzb5qjvjksila8466nb4v
Philip Kindred Dick
0
3384
643408
628809
2026-06-14T00:19:22Z
Nazwa1234
53893
/* O Philipie Dicku */
643408
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Philip K. Dick|Philip Kindred Dick]]''' (1928–1982) – [[USA|amerykański]] [[pisarz]] science fiction.
[[Plik:Philip K Dick in early 1960s (photo by Arthur Knight).jpg|mały|{{center|Philip K. Dick (początek lat 60.)}}]]
==''Człowiek z wysokiego zamku'' (1962)==
<small>(ang. ''The Man in the High Castle'', tłum. Lech Jęczmyk, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1996)</small>
* Kogo bogowie zauważają, tego niszczą. Bądź mały… a unikniesz zawiści wielkich.
** Źródło: s. 44.
==''Deus Irae'' (z Rogerem Żelaznym, 1964)==
<small>(tłum. Paweł Kruk)</small>
* – Carl Lufteufel – powiedział Dominus McComas – był sukinsynem. Jako człowiek. – Dodał to, gdyż nikt nie wyrażał się podobnie o boskiej stronie boga-człowieka, Deus Irae. – Stawiam dziesięć do pięciu, że przyrządzał martini ze słodkim wermutem.
* Doktor Abernathy modlił się jednak dalej, teraz już trochę głośniej:<br />– Ten oto twój sługa, rozpierany próżnością, marny pył zanurzony w ignorancji, wyobraża sobie, że potrafi bezpośrednio dostąpić twojej świętej obecności dzięki nie uświęconym chemicznym i magicznym procesom.<br />– On jest tam zawsze – powiedział Pete.<br />– W czasie spowiedzi nie mów o tym, co zrobili inni, nawet on.<br />– Ja, pokorny sługa, wyznaję – zaczął Pete – że umyślnie zażywałem pigułki o wielorakim działaniu, chcąc przeniknąć zwykłą rzeczywistość i choć na chwilę ujrzeć absolut. Wyznaję, że było to złe. Z całą swoją uczciwością wyznaję też, że wierzyłem i wciąż wierzę, iż moja wizja była prawdziwa, że naprawdę go widziałem, a jeśli się mylę, błagam go o przebaczenie. Jeśli jednak to był on, to pragnął z pewnością…<br />
==''Przedludzie'' (1974)==
<small>(ang. ''The Pre-persons'', tłum. Lech Jęczmyk)</small>
* Ale skrobanki są teraz takie modne!
* Zrozum, ty masz duszę. Prawo mówi, że dwunastoletni chłopiec ma duszę.
==''Przez ciemne zwierciadło'' (1973)==
<small>(ang. ''A Scanner Darkly'', tłum. Tomasz Jabłoński)</small>
* Aktywność niekoniecznie oznacza życie. Kwazary są aktywne, a medytujący mnich nie jest martwy.
* Jak to jest, że dni, zdarzenia, chwile które były tak piękne, nagle stają się wstrętne i to bez żadnego, żadnego konkretnego powodu? Po prostu się zmieniają. Bez najmniejszej przyczyny.
* Wyobraź sobie, że nie żyjesz, ale jesteś jeszcze wrażliwy na bodźce. Widzisz i rozumujesz, ale poza tym jesteś martwy. Tylko patrzysz. Rozpoznajesz przedmioty, ale nie żyjesz. Człowiek może umrzeć i mimo to dalej egzystować. Czasem bywa tak, że to co widać w oczach jakiegoś człowieka, umarło, kiedy ten ktoś był dzieckiem. To coś jest martwe, ale wciąż patrzy. Spogląda na ciebie nie tylko puste ciało, ale jeszcze coś, co w nim jest, coś, co umarło, ale jeszcze patrzy. Patrzy i nie może przestać.
* Dwaj pracownicy Nowej Drogi przyglądali się leżącej u ich stóp rzeczy, która wymiotowała, trzęsła się i robiła pod siebie, obejmując ramionami ciało, jakby chciała się osłonić przed wywołującym gwałtowne drgawki chłodem.<br />– Co to jest? – spytał jeden z nich.<br />– To jest człowiek – odpowiedziała Donna.<br />– Substancja A?<br />Pokiwała głową.<br />– Wyżarła mu mózg. Jeszcze jeden przegrany.<br />– Łatwo jest wygrać – powiedziała do nich. – Wygrać każdy potrafi.
==''Radio Wolne Albemuth'' (1976)==
<small>(ang. ''Radio Free Albemuth'', tłum. Tomasz Bieroń)</small>
* Moja kariera pisarska rozwijała się znakomicie. W 1963 moja książka ''Człowiek z Wysokiego Zamku'' uzyskała nagrodę Hugo za najlepszą powieść fantastycznonaukową roku. Traktowała o wyimaginowanym równoległym świecie, w którym Niemcy i Japonia wygrały drugą wojnę światową i podzieliły Stany Zjednoczone między siebie, ze strefą buforową pośrodku. Kilka innych moich powieści zostało dobrze przyjętych i doczekałem się rzetelnych komentarzy krytycznych na temat mojej twórczości, a zwłaszcza mojej naprawdę odjechanej powieści ''Trzy stygmaty Palmera Eldritcha'' opowiadającej o narkotycznych wizjach, których doświadczali bohaterowie zażywający psychodeliki. Była to moja pierwsza książka, w której pojawił się wątek narkotykowy, i wkrótce zyskałem reputację człowieka, który sam ma do czynienia z prochami. Ta zła sława przyczyniła się do znacznego wzrostu sprzedaży moich powieści, ale później odbiła mi się czkawką.
* Prawdziwe problemy związane z narkotykami zaczęły się po tym jak Harlan Ellison, w antologii zatytułowanej ''Dangerous Visions'', napisał we wstępie do jednego z moich opowiadań, że „powstało pod wpływem LSD”, co oczywiście mijało się z prawdą. Chęć rozgłosu, która powodowała Harlanem, sprawiła, że miałem opinię ostrego ćpuna. W kolejnym wydaniu antologii pozwolono mi sprostować w posłowiu tę informację, lecz szkoda została już wyrządzona.
** Źródło: s. 62
* W moich książkach nigdy nie było i nigdy nie będzie żadnego „pronarkotykowego stanowiska” – odparłem z gniewem – Piszę o narkotykach i o braniu narkotyków, ale to nie znaczy, że jestem ich zwolennikiem. Inni ludzie piszą o przestępczości i przestępcach, ale nie czyni to z nich zwolenników przestępczości
** Źródło: s. 68
==''Teraz czekaj na zeszły rok'' (1963)==
<small>(ang. ''Now Wait for Last Year'', tłum. Jacek Spólny)</small>
* Eric ujrzał, rozpostartą wokół niego jak jakieś pseudośrodowisko, parodię swojego uszkodzonego systemu nerwowego; rzesze kanałów były wyraźnie zniszczone, zrobiły się atramentowe w miejscach, gdzie przetoczył się przez Erica narkotyk i zostawił swój posępny ślad. Bezgłośny ptak, padlinożerca burzy, usiadł Ericowi na piersi, kracząc w ciszy, która pozostała po oddalających się wiatrach. Nie odleciał i Eric czuł, że cuchnące szpony zagłębiają się w płuca, w klatkę piersiową, potem w jamę brzuszną. Nic w nim nie pozostało nie dotknięte; wszystko było zniekształcone i nawet antidotum tego nie powstrzymało. Do końca życia nie odzyska pierwotnej czystości ciała.
* Pęk barw podstawowych otoczył Erica niczym iluminowany wiatr; to wiatr życia, pomyślał, owiewa mnie, niesie, gdzie chce, nie zważając na moje marne pragnienia. Po chwili wiatr zrobił się czarny: nie był już wiatrem życia, ale gęstym dymem śmierci.
* Taką cenę kazały mu zapłacić siły rządzące światem.
** s. 205
==''Ubik'' (1966)==
<small>(tłum. Michał Ronkier)</small>
* Ja jestem Ubik. Zanim świat był, jam jest. Stworzyłem słońca. Stworzyłem światy. Stworzyłem istoty żywe i miejsca przez nie zamieszkiwane; umieszczam je to tu, to tam. Idą, gdzie im każę, robią, co im polecę. Jestem słowem i nigdy nie bywa wypowiedziane moje imię – imię, którego nikt nie zna. Nazywają mnie Ubik, ale nie to jest moje imię. Ja jestem. Ja będę zawsze.
* Może Baltimore istnieje tylko wtedy, gdy znajdzie się tam jedno z nas? A ten Supermarket Szczęśliwców – może znikł z powierzchni ziemi, gdy tylko z niego wyszliśmy? (…)<br />– Jest to problem filozoficzny, pozbawiony znaczenia i sensu – oświadczył Joe. – W dodatku nie istnieje możliwość udowodnienia, że jest tak lub inaczej.
==''Valis'' (1978)==
<small>(tłum. Lech Jęczmyk)</small>
<!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! -->
{{osobne|Valis}}
* – Istnieje tylko Bóg – rzekł David – i Jego testament.<br />– Mam nadzieję, że jestem wspomniany w jego testamencie – powiedział Kevin – i że otrzymam więcej niż jednego dolara.
* Rzeczywistość jest wszystkim co nie znika, kiedy przestajemy w to wierzyć.
* To jest właśnie to, czym żywią się moce piekielne – najwyższymi instynktami w człowieku.
==''Wbrew wskazówkom zegara'' (1967)==
<small>(ang. ''Counter-Clock World'', tłum. Maciej Szymański)</small>
<!-- Cytaty dodawaj w osobnym haśle! -->
{{osobne|Wbrew wskazówkom zegara}}
* – Andrew Marvell. Dla Jego Nieśmiałej Pani. „Lecz za plecami zawsze go słyszę: czasu skrzydlaty rydwan tnie ciszę, a tam, przed nami, leżą bezkresne pustynie wieczności”. – Hermes z trzaskiem zamknął tom. – Widziałem ją, tę wieczność. Poza czasem i przestrzenią, włóczyłem się pomiędzy rzeczami, których wielkość… – Urwał nie widząc sensu dyskutowania z kimkolwiek o doświadczeniu życia pozagrobowego.
** Źródło: s. 146.
* – Mówcie do mnie – odparł Anarcha – Nie chcę zasnąć. „To żywi, żywi, żywi wciąż umierają”. – Thomas Peak milczał przez chwilę, jakby się nad czymś zastanawiał. Wreszcie przemówił cicho: – Tkanka za tkanką, tak w duszę on się rozrasta jak róża liść za liściem rozkwita kolczasta. Wreszcie tkanka za tkanką sczeźnie i jak słońce z baniek mydlanych, gdy pryskają – zniknie”.
==''Wiara naszych ojców'' (1967)==
<small>(ang. ''Faith of Our Fathers'')</small>
* Pomyślał, jesteś Bogiem.<br />– Panie Chien – głos dobiegał z wnętrza jego głowy, nie od strony bezustnej istoty, która zmaterializowała się na wprost niego. – Miło znów pana spotkać. Nic nie wiesz. Odejdź. Nie interesujesz mnie. Dlaczego miałbym zajmować się śluzem? Śluz; grzęznę w nim, muszę go wydalić i tak zrobię. Mógłbym cię złamać, mogę złamać nawet siebie. Mam pod sobą ostre kamienie, rozkładam je na grzęzawisku. Kryjówki, ustronia bulgoczą jak garnki, dla mnie morze to balsam. Skrawki mego ciała przywierają do wszystkiego. Jesteś mną. Jestem tobą. To bez różnicy, podobnie jak kreatura o rozjarzonych piersiach jest chłopcem lub dziewczyną; możesz nauczyć się doceniać obie formy. – Wybuchła śmiechem.
* – Założyłeś partię? – zapytał Chien.<br />– Założyłem wszystko. Partię i anty-Partię, która nie jest partią, którzy są za, i tych którzy są przeciw, tych, których nazywacie jankeskimi imperialistami, i tych, którzy tworzą obóz reakcji. Mógłbym wymieniać w nieskończoność. Wszyscy są moim dziełem. Niczym źdźbła trawy.
==Inne==
* Cecha realności jest ważniejsza od wszystkich innych, bo skoro znika rzeczywistość, nie pozostaje nic…
** Źródło: ''Boża inwazja''
* Każdy tworzy sobie poszczególne części, fragmenty swojej własnej rzeczywistości, gdy umiera – jego świat, ten niepowtarzalny świat znika razem z nim. Na zawsze.
* Miłość to ojciec ratujący dzieci z płonącego budynku, wynoszący je i ginący przy tym. Kiedy kochasz przestajesz żyć dla siebie, żyjesz dla innej osoby.
** Źródło: ''Płyńcie łzy moje, rzekł policjant''
* Mój główny temat – kto jest człowiekiem, a kto tylko się nim wydaje (lub za takowego podaje)? – stoi tutaj na pierwszym miejscu. Dopóki wszyscy razem i każdy z osobna nie uzyskamy pewności co do odpowiedzi na to pytanie, stajemy wobec – według mnie – problemu najpoważniejszego z możliwych. Bez właściwej odpowiedzi na to pytanie nie możemy być pewni sami siebie. Nie znam nawet siebie, a co dopiero was. Dlatego też nie przestaję rozwijać tego tematu; żadne pytanie nie jest dla mnie ważniejsze. A odpowiedź nie przychodzi łatwo.
** Źródło: komentarz do opowiadania „Druga odmiana” („Second Variety”)
* Opisane w książce pośmiertne doznania Maggie Walsh są wzorowane na moich własnych przeżyciach po zażyciu LSD. Z najdrobniejszymi szczegółami
** Labirynt śmierci (ang. A Maze of Death)(1970), przedmowa, s. 5
* Rzeczywistością jest to, co nie znika, kiedy przestajesz w to wierzyć.
* Śmierć w każdej chwili, oto jedyna droga, która zawsze stoi przed nami otworem. I wybieramy ją w końcu wbrew samym sobie. Albo rezygnujemy i decydujemy się na nią świadomie.
** Źródło: „Człowiek z Wysokiego Zamku”
* Ta komórka partii zza żelaznej kurtyny – Lem jest najprawdopodobniej wieloosobowym komitetem, a nie pojedynczym osobnikiem, gdyż pisze wieloma stylami i raz zna niektóre obce języki, a raz nie – dąży do zdobycia monopolistycznej pozycji pozwalającej kontrolować opinię poprzez krytykę i artykuły pedagogiczne, stanowiąc zagrożenie dla całej naszej dziedziny science fiction z jej swobodną wymianą poglądów i myśli.
** Opis: w donosie do [[FBI]], 1974.
** Źródło: [[Wojciech Orliński]], ''Lema nie ma?''; posłowie w: Stanisław Lem, ''Dzienniki gwiazdowe'', Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa 2008, s. 374.
** Zobacz też: [[Stanisław Lem]]
* W świecie szaleńców ludzie chorzy są zdrowymi.
** Źródło: zbiór opowiadań ''Ostatni pan i władca''
* Zamiast toczyć wojnę ze złem, wylecz tego psa zdychającego w rowie i tym samym otrzyj łzy sobie samemu.
** Źródło: ''Boża inwazja''
==O Philipie Dicku==
* Oryginalnym i ciekawym umysłem był Philip Dick.
** Autor: [[Stanisław Lem]]
** Źródło: Stanisław Bereś, ''Rozmowy ze Stanisławem Lemem'', Wydawnictwo Literackie, Kraków 1987, s. 185.
[[Kategoria:Philip Kindred Dick|!]]
fj0zd5wsnp2thhwhtrhpbqb5hcwxow6
Dyskusja:Andrew Carnegie
1
26599
643392
221202
2026-06-13T17:09:56Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643392
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://books.google.pl/books?id=eYr5HPIvvZQC&dq|problem=404|data=13 czerwca 2026, 17:09 (UTC)}}
{{doWeryfikacji}}
[[Użytkownik:Alessia|Alessia]], [[Dyskusja użytkownika:Alessia|dyskusja]] 19:47, 28 gru 2010 (CET)
i3umuwrmbd11ahzi53te4y61rtn2wbr
David Bowie
0
30336
643405
643036
2026-06-13T23:46:48Z
Nazwa1234
53893
/* */
643405
wikitext
text/x-wiki
[[Plik:David Bowie 1975.jpg|mały|{{center|David Bowie (1974)}}]]
'''[[w:David Bowie|David Bowie]]''' (właśc. '''David Robert Jones'''; 1947–2016) – brytyjski [[muzyk]], [[kompozytor]], [[autor]] [[tekst]]ów, producent, [[aktor]] i [[malarz]].
==Z utworów==
* Andy Warhol wygląda jak krzyk<br/>Powieś go na mojej ścianie<br/>Andy Warhol, Srebrny Ekran<br/>W ogóle nie potrafię ich rozróżnić.
** ''Andy Warhol looks a scream<br/>Hang him on my wall<br/>Andy Warhol, Silver Screen<br/>Can't tell them apart at all.'' (ang.)
** Źródło: ''Andy Warhol''
** Zobacz też: [[Andy Warhol]]
* Ja, ja będę królem<br/>A ty, ty będziesz królową<br/>Choć nic ich nie odstraszy<br/>Możemy ich pokonać, tylko na jeden dzień<br/>Możemy być bohaterami, chociaż przez jeden dzień.
** ''I, I will be king<br/>And you, you will be queen<br/>Though nothing will drive them away<br/>We can beat them, just for one day<br/>We can be heroes, just for one day.'' (ang.)
** Źródło: ''Heroes''
* Kontrola naziemna do majora Toma.
** ''Ground control to Major Tom.'' (ang.)
** Źródło: ''Space Oddity'' z albumu ''Space Oddity''
* Ona jest niepewna czy go lubi<br/>Ale ona wie, że go szczerze kocha.
** ''She's uncertain if she likes him<br/>But she knows she really loves him.'' (ang.)
** Źródło: ''Drive in Saturday''
==Wypowiedzi==
* Jakieś trzy dni po urodzeniu wpadłem w rozpaczliwą depresję i pomyślałem: „No cóż, nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem”, po prostu się tym zajmę.
** Źródło: [https://faroutmagazine.co.uk/david-bowie-greatest-mistake/ faroutmagazine]
* Nie mogłem sobie wyobrazić, że istnieją jeszcze połacie nietkniętej, dzikiej przyrody. To, co pojawiało się przed moimi oczami, przypominało przenikanie do innych czasów, innego świata (…). I wyjątkowo dziwnie było siedzieć w pociągu, który sam w sobie jest wytworem współczesnej technologii, i przemierzać miejsca tak naturalne i niezniszczone przez człowieka.
** Opis: w 1973, w liście do swojej menadżerki, pisanym z podróży [[Kolej Transsyberyjska|Koleją Transsyberyjską]].
** Źródło: Marta Panas-Goworska, Andrzej Goworski, [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,21230138,david-bowie-w-drodze-przez-zsrr-jaki-swiat-ziggy-stardust.html ''David Bowie w drodze przez ZSRR. Jaki świat Ziggy Stardust zobaczył z okien Kolei Transsyberyjskiej'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 16 stycznia 2017.
** Zobacz też: [[Syberia]]
* Nie znoszę swojego głosu, w ogóle nie mogę słuchać, jak śpiewam! Bycie wokalistą to nic przyjemnego, ale ktoś to musi robić. Lubię interpretować piosenki, to właśnie przede wszystkim bawi mnie gdy wykonuję je na żywo. Lubię też pisać. Myślę że dałbym sobie uciąć prawą rękę… albo nie, dałbym uciąć czyjąś prawą rękę, że nie ma nikogo, kto umiałby dobrze zaśpiewać wszystkie moje kompozycje… To byłoby cudowne – napisać coś i zaraz mieć to wykonane tak, jak trzeba.
** Źródło: [http://www.nuta.pl/wywiady/d/2/114/ ''David Bowie: „Płyta dla pogan…”'', nuta.pl]
* Poganin to najlepsze określenie dla kogoś o nieoświeconym umyśle. Uważam, że współczesny człowiek staje się niestety właśnie kimś takim… Jeżeli już się nim nie stał, stosując się tylko do najprymitywniejszych standardów moralnych, duchowych czy intelektualnych, nawet nie kłopocząc się czymś takim, jak rozwój własnego wnętrza. Taki człowiek bazuje tylko na tym co materialne i doczesne.
** Źródło: [http://www.nuta.pl/wywiady/d/2/114/ ''David Bowie: „Płyta dla pogan…”'', nuta.pl]
* Znajduję wolność jedynie w sferze własnej ekscentryczności.
** Źródło: Marta Panas-Goworska, Andrzej Goworski, [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,21230138,david-bowie-w-drodze-przez-zsrr-jaki-swiat-ziggy-stardust.html ''David Bowie w drodze przez ZSRR. Jaki świat Ziggy Stardust zobaczył z okien Kolei Transsyberyjskiej'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 16 stycznia 2017.
** Zobacz też: [[wolność]]
==O Davidzie Bowiem==
* Spotkałem go tylko raz. To był 1973, może 1974. Byłem producentem płyty folk-rockowego zespołu Steeleye Span. Zamarzyli sobie w jednym utworze saksofonowe solo właśnie Davida Bowie. Udało mi się zdobyć jego numer telefonu, zadzwoniłem i powiedziałem: „Nie znasz mnie, ale ludzie, których płytę produkuję, pytają, czy nie zagrałbyś dla nich na saksofonie”. A Bowie na to: „Zgoda, kiedy i gdzie?”. Odpowiadam: „Wtedy, kiedy będziesz mógł”. A on: „Dziś po południu? O trzeciej?”. Pomyślałem ze strachem: Boże, facet zażąda ze 2000 funtów. Przyszedł o trzeciej, uśmiechnięty, zagrał tak, jak chcieliśmy, nie mówił nic o pieniądzach, uścisnął każdemu muzykowi rękę i poszedł sobie. I to był jedyny raz, kiedy się widzieliśmy. Nauczył mnie wtedy pięknej rzeczy. Jeżeli możesz komuś pomóc i chcesz, zrób to w prezencie. I dlatego nigdy nie prosiłem nikogo o pieniądze. Pomagając komuś w taki sposób, dajesz przecież tylko odrobinę tego, co i tak robisz w życiu.
** Autor: [[Ian Anderson]]
** Opis: z wywiadu dla Radiowej Trójki – Münster, 22 lutego 1997.
** Źródło: [[Piotr Kaczkowski]], ''Przy mikrofonie'', Prószyński i S-ka, Warszawa 1999, [[Specjalna:Książki/8370528066|ISBN 83-7052-806-6]], s. 156.
{{SORTUJ:Bowie, David}}
[[Kategoria:Altowioliniści]]
[[Kategoria:Brytyjscy tekściarze]]
[[Kategoria:Brytyjscy aktorzy teatralni]]
[[Kategoria:Brytyjscy gitarzyści]]
[[Kategoria:Brytyjscy kompozytorzy muzyki rozrywkowej]]
[[Kategoria:Brytyjscy ludzie teatru]]
[[Kategoria:Brytyjscy muzycy rockowi]]
[[Kategoria:Brytyjscy pianiści]]
[[Kategoria:Brytyjscy aktorzy filmowi]]
[[Kategoria:Brytyjscy skrzypkowie]]
[[Kategoria:Brytyjscy piosenkarze]]
[[Kategoria:Harmonijkarze]]
[[Kategoria:Laureaci MTV Video Music Awards]]
[[Kategoria:Laureaci nagrody Saturn]]
[[Kategoria:Mandoliniści]]
[[Kategoria:Saksofoniści]]
4ibo6nw1s3irz3u4d6q385dylssdsi7
Władca Pierścieni: Dwie wieże (film)
0
46747
643411
542418
2026-06-14T03:50:03Z
~2026-33930-77
61415
/* Dialogi */
643411
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Władca Pierścieni: Dwie wieże (film)|Władca Pierścieni: Dwie wieże]]''' (ang. ''The Lord of the Rings: The Two Towers'') – drugi film z trylogii [[Władca Pierścieni (film)|Władca Pierścieni]] z 2002 r., w reżyserii [[Peter Jackson|Petera Jacksona]]. Autorami scenariusza są Frances Walsh, Philippa Boyens, Peter Jackson.
==Wypowiedzi postaci==
===Aragorn===
* Nie okazujcie litości bo sami jej nie doświadczycie!
** Opis: do elfów przed natarciem uruk-hai.
* Witaj Haldirze… Jesteś najmilej widziany.
** ''Welcome Haldir… You’re most welcome.'' (ang.)
** Opis: przybycie elfów do Helmowego Jaru.
* Zawsze jest nadzieja.
** ''There is always hope.'' (ang.)
** Opis: do młodzieńca, który wątpi w to czy przetrwają noc; przed bitwą w Helmowym Jarze.
===Legolas===
* Oby odnaleźli ukojenie w śmierci.
* Przyjaciele są z tobą, Gimli.
** Opis: tuż przed rozpoczęciem oblężenia Helmowego Jaru.
===Drzewiec===
* Musisz zrozumieć młody hobbicie, że trzeba wiele czasu by coś powiedzieć w starym języku entów. a my nigdy nigdy nie mówimy rzeczy, które nie są warte tego by poświęcić długie chwile na ich wypowiedzenie.
** Opis: po wiecu entów.
* Zawsze lubiłem chodzić na południe. Jakimś cudem przypomina mi to schodzenie z góry.
* Pod dachem liści, które śpią. Wśród snów o drzewach z dawnych lat, gdy zieleń lasu daje chłód, a wiatr z zachodu lekki dmie. Wróć do mnie znów, wróć do mnie znów i mów że tu najmilej jest.
===Gimli===
* Gadające drzewa? A o czym drzewa mogą mówić? Chyba o konsystencji wiewiórczych kup.
* Śmierdzące stworzenie.
** ''Stinking creature.'' (ang.)
** Opis: próbując zdjąć z siebie zabitego warga.
===Inne postacie===
* Co może zrobić człowiek przeciwko takiej nienawiści?
** Postać: Theoden
** Opis: wypowiedź króla Rohanu na widok przeważającej siły wroga (uruk-hai).
==Dialogi==
:'''Gimli:''' Co tam się dzieje?
:'''Legolas:''' Opisać czy podstawić skrzynkę?
:: '' – What’s happening out there?''
:: '' – Shall I describe it to you? Or would you like me to find you a box?'' (ang.)
:* Opis: przed bitwą o Helmowy Jar. Gimli jest zbyt niski, aby zobaczyć Uruk-Hai za murami.
----
:'''Legolas:''' Koniec… Czterdzieści dwa.
:'''Gimli:''' Czterdzieści dwa? Nieźle jak na elfickie książątko z uszami w szpic… A ja ubiłem czterdzieści trzy.
:'''Legolas''' (''strzelając z łuku w martwego Uruk-hai na którym siedzi Gimli pykając fajkę''): Czterdziesty trzeci.
:'''Gimli:''' Już nie żył!
:'''Legolas:''' Jeszcze drgał.
:'''Gimli:''' Drgał, bo ma we łbie mój topór!
:* Opis: rozmowa Legolasa z Gimlim po wygranej bitwie o Helmowy Jar.
----
:'''Merry:''' Nie wygląda na szczęśliwego.
:'''Pippin:''' Zupełnie nie.
:* Opis: o Sarumanie po pokonaniu Isengardu.
----
:'''Gimli:''' Pierwszy, drugi, trzeci, czwarty…
:'''Legolas''' (''zabija jednego orka''): Czternasty…
:* Opis: rywalizacja w zabijaniu jak największej liczby orków.
----
:'''Pippin:''' Podzielimy się z drzewcem?
:'''Merry:''' Dzielić się? Nie.. Nie! Może to któryś z jego krewnych!
:* Opis: rozmowa podczs znalezienia fajkowego ziela.
----
:'''Sam:''' Wszystko jest tak, jak być nie powinno. Właściwie to nie powinno nas tu nawet być! Ale jesteśmy… To jak w wielkich opowieściach, panie Frodo… Te, które miały największe znaczenie, były pełne ciemności i niebezpieczeństw. I czasami nie chciałeś znać zakończenia, bo chciałeś, żeby zakończenie było szczęśliwe. Jak świat mógł wrócić do swojego wcześniejszego biegu, jeśli tyle złego się zdarzyło? Ale tak jak w zakończeniu, to tylko coś, co przemija… Cień, nawet ciemność, musi przeminąć. I nowy dzień nadejdzie… I kiedy słońce zaświeci najjaśniej… To były te opowieści, które zostały z tobą. Które coś znaczyły. Nawet jeśli byłeś zbyt mały, żeby zrozumieć, dlaczego… Ale myślę, panie Frodo, że rozumiem… Wiem teraz… Ludzie z tych opowieści mieli wiele szans, żeby zawrócić, ale tego nie zrobili. Szli dalej… Bo trzymali się czegoś…
:'''Frodo:''' Czego my się trzymamy, Samie?
:'''Sam:''' Że jest trochę dobra na tym świecie, panie Frodo. I to jest warte tego, by o to walczyć!
:: '' – I know. It’s all wrong. By rights we shouldn’t even be here. But we are. It’s like in the great stories, Mr. Frodo; the ones that really mattered. Full of darkness and danger, they were. And sometimes you didn’t want to know the end… because how could the end be happy? How could the world go back to the way it was, when so much bad had happened? But in the end, it’s only a passing thing, this shadow. Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it will shine out the clearer. Those were the stories that stayed with you, that meant something, even if you were too small to understand why. But I think, Mr. Frodo, I do understand. I know now. Folk in those stories had lots of chances of turning back, only they didn’t. They kept going. Because they were holding on to something.''
:: '' – What are we holding on to, Sam?''
:: '' – That there’s some good in this world, Mr. Frodo. And it’s worth fighting for.'' (ang.)
:* Opis: po załamaniu się Froda.
----
:'''Gollum:''' Chodź! Pan... Pan się o nas troszczy. Pan nie pozwoliłby nas skrzywdzić, złamał dane słowo. Nie pytaj Smeagola! Biedny Sméagol! Pan nas zdradził: złośliwy, podstępny, fałszywy! Powinniśmy mu ukręcić jego pod łypek! Zabić go, zabić, zabić obydwu! A potem weźmiemy skarb... a sami będziemy Panem! Ale tłusty Hobbit wie, nie spuszcza nas oczu... więc mu je wykujemy, wydłubiemy mu oczki, i niech pełza. Tak! Zabić obydwu! Tak. Nie! To zbyt ryzykowne. To zbyt ryzykowne.
:'''Frodo:''' Gdzie go poniosło? Gollum, gdzie jesteś?
:'''Gollum:''' Albo niech ona to zrobi... Tak, ona mogłaby to zrobić... Tak, skarb, je mogłaby. A potem go sobie weźmiemy, kiedy tylko wyżoną ducha. Kiedy wyżoną ducha. Ciii. No, hobbity, przed nami daleka droga, Sméagol wskaże. Ićcie za mną...
==Zobacz też==
* ''[[Władca Pierścieni]]''
[[Kategoria:Amerykańskie filmy fantasy]]
[[Kategoria:Filmowe adaptacje utworów J.R.R. Tolkiena]]
[[Kategoria:Filmy nagrodzone MTV Movie Awards]]
[[Kategoria:Filmy nagrodzone Nagrodą Satelity]]
[[Kategoria:Filmy nagrodzone Saturnem]]
[[Kategoria:Filmy nagrodzone Oscarami]]
[[Kategoria:Filmy w reżyserii Petera Jacksona]]
su3wt65e8nb36aj180hmdvzehnb1p9r
Lucyna Malec
0
48995
643416
614674
2026-06-14T06:41:33Z
Michalg95
13629
643416
wikitext
text/x-wiki
[[Plik:Malec Lucyna.jpg|mały|{{center|Lucyna Malec (2007)}}]]
'''[[w:Lucyna Malec|Lucyna Malec]]''' (ur. 1966) – [[polska]] [[aktor]]ka i piosenkarka.
* Częścią zawodu aktorki jest dbanie o siebie, więc inwestuję w dobre kosmetyki. Od czasu do czasu funduję sobie perfumy czy wizytę u kosmetyczki. Większe szaleństwo? Gdybym po każdym zakończeniu sezonu zdjęciowego mogła pomieszkać na Bali przez pół roku, byłoby cudownie. Jednak to wymaga „hollywoodzkich” stawek.
** Źródło: [http://www.teletydzien.pl/gwiazdy/news-lucyna-malec-liczy-na-wygrana,nId,627506 ''Lucyna Malec liczy na wygraną'', teletydzien.pl, 10 sierpnia 2012]
* Zdarza mi się zagrać w Totolotka. Wygraną kwotę rozdysponowałabym wśród moich bliskich oraz potrzebujących. Do tej pory niczego nie wygrałam, ale mam nadzieję, że wszystko przede mną.
** Źródło: [http://www.teletydzien.pl/gwiazdy/news-lucyna-malec-liczy-na-wygrana,nId,627506 ''Lucyna Malec liczy na wygraną'', teletydzien.pl, 10 sierpnia 2012]
'''Zobacz też:'''
* ''[[Bulionerzy]]''
* ''[[Hotel 52]]''
* ''[[Na Wspólnej]]''
{{SORTUJ:Malec, Lucyna}}
[[Kategoria:Polskie piosenkarki]]
[[Kategoria:Polskie aktorki dubbingowe]]
[[Kategoria:Polskie aktorki filmowe]]
[[Kategoria:Polskie aktorki telewizyjne]]
[[Kategoria:Odznaczeni Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis]]
6aszr133p12g4qohqnivqf61i9ctz9k
George Albert Smith (reżyser)
0
52062
643413
394191
2026-06-14T05:35:41Z
~2026-33245-80
61361
dodanie grafiki
643413
wikitext
text/x-wiki
[[Plik:George Albert Smith (1864-1959).jpg|mały|{{center|George Albert Smith}}]]
'''[[w:George Albert Smith (reżyser)|George Albert Smith]]''' (1864–1959) – [[Wielka Brytania|brytyjski]] [[reżyser]], jeden z pionierów [[kinematografia|kinematografii]], [[wynalazca]].
==O George'u Smicie==
* Smith dokonał zasadniczej ewolucji filmu. Zerwał z punktem wiedzenia Edisona, czyli punktem widzenia zootropu lub teatru marionetek; z punktem widzenia Lumière'ów, czyli punktem widzenia fotoamatora robiącego przygodne zdjęcia; z punktem widzenia Mélièsa, czyli punktem widzenia widza teatralnego z trzynastego rzędu krzeseł. Kamera stała się ruchoma jak oko ludzkie, oko widza lub oko bohatera filmu. Kamera stała się istotą żywą, aktywną, postacią dramatu. Reżyser narzucił swoje punkty widzenia publiczności.
** Autor: [[Georges Sadoul]], ''Histoire générale du cinema. II. Les pioniers du cinéma, 1897–1909'', Denoël, Paryż 1947, s. 172.
** Źródło: [[Jerzy Płażewski]], ''Język filmu'', Książka i Wiedza, Warszawa 2008, s. 48.
{{DEFAULTSORT:Smith, George Albert}}
[[Kategoria:Brytyjscy reżyserzy filmowi]]
[[Kategoria:Brytyjscy wynalazcy]]
hwk067t9p12y2fwfyorqcty28clpm3l
Marcin Piątkowski
0
63749
643397
638954
2026-06-13T20:10:57Z
VampaVampa
54702
+2
643397
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Marcin Piątkowski|Marcin Piątkowski]]''' (ur. 1975) – polski ekonomista, profesor Akademii Leona Koźmińskiego i starszy ekonomista [[Bank Światowy|Banku Światowego]].
* II RP to wielki sukces patriotyczny, ale porażka gospodarcza, bo poziom dochodu Polaka w stosunku do Zachodu w 1938 r. był niższy niż w 1913 r. Praktycznie nigdy nie mieliśmy też rodzimych przedsiębiorców, a w czasie II RP nie powstała żadna duża firma prywatna!
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]]
* Gdyby PRL skończył się w 1960 r. a nie w 1989 r., to mielibyśmy o nim całkiem dobre zdanie, podobnie jak dzisiaj mówi się o autorytarnym sukcesie Singapuru, Tajwanu czy Korei Południowej.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]]
* [Główny problem współczesnego świata to] nierówności. Rosną od lat 80-tych, od czasu Reagana i Thatcher. Podtapiają światową gospodarkę, podtapiają demokrację. I mogą w końcu zatopić.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[demokracja]], [[gospodarka]]
* Jednym z ciekawszych pomysłów, który moim zdaniem warto rozważyć, jest wprowadzenie tzw. aukcji wizowych dla wcześniej ustalonej maksymalnej liczby wiz. Na czym to miałoby polegać? Przedsiębiorcy, którzy chcą ściągnąć pracowników z zagranicy, biorą udział w aukcji i deklarują, ile są gotowi zapłacić za daną wizę. I to samo w sobie tworzy prosty mechanizm selekcji. Bo jeśli ktoś zapłaci dużo za możliwość zatrudnienia pracownika, to znaczy, że go potrzebuje. Potrzebuje kogoś, kto przyniesie wartość dodaną, kto ten koszt zwróci. I to działa jak naturalny filtr. I właśnie o to chodzi: żeby nie skończyło się tak, że cały system migracyjny sprowadza się do zbierania szparagów. Tylko żebyśmy ściągali ludzi, którzy są naprawdę potrzebni – nie w sensie doraźnego braku rąk, tylko strategicznego rozwoju tych gałęzi gospodarki, które są najbardziej konkurencyjne i najbardziej przyszłościowe.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Najważniejsze partie chłopskie, które prawdopodobnie odgrywałyby ważną rolę w nowym rządzie demokratycznym, opowiadały się agraryzmem – koncepcją, zgodnie z którą polska gospodarka powinna być oparta na rolnictwie, a przemysł powinien pełnić jedynie funkcję uzupełniającą. Partie konserwatywne były także przeciwne industrializacji, widząc w niej zagrożenie powstaniem proletariatu przemysłowego i wylęgarnię komunizmu. W 1945 roku wiara w gospodarczy leseferyzm wydawała się rządowi londyńskiemu równie absurdalna, jak dzisiaj powrót do planowania centralnego. W tym scenariuszu nowy rząd demokratyczny musiałby przy wdrażaniu swojego programu stawić czoło takim samym (lub nawet większym) wyzwaniom niż komuniści.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[Rząd londyński]], [[przemysł]]
* Największy państwowy program uprzemysłowienia, czyli zainicjowana w 1937 roku budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, doprowadził do utworzenia zaledwie 100 tysięcy nowych miejsc pracy (wielokrotnie mniej niż miliony stanowisk utworzonych w okresie wczesnego PRL-u). Nie mogło to mieć większego wpływu na gospodarkę kraju dysponującego siłą roboczą w liczbie 20 milionów pracowników.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Nie jest jasne, czy po 1945 roku kapitalistyczna Polska rozwijałaby się szybciej niż PRL, zwłaszcza w ciągu pierwszych trzech dekad po wojnie, kiedy polska gospodarka rosła mniej więcej tak samo szybko jak w krajach zachodnich, i czy na pewno odniosłaby taki sukces jak inni. Są powody, żeby w to wątpić.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Oczywiście, nijak nie można usprawiedliwić ofiar rewolucji kulturalnej i wielkiego skoku naprzód, ale trzeba odnotować fakt, że to Mao zniszczył wielowiekowe instytucje oligarchiczne, które hamowały chiński rozwój i położył podwaliny pod największy w historii cud gospodarczy: w ciągu ostatnich 40 lat Chiny pomnożyły dochód na mieszkańca ponad 25 razy.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[Chiny]], [[Mao Zedong]]
* Paradoks rządów PiS-u polega na tym, że „the bad guys are doing the right things”. Źli chłopcy, bo tak Zachód patrzy na obecny rząd, robią w sprawie nierówności dobre rzeczy, dokładnie takie, o jakich mówią globalne elity, tylko nie mają determinacji, żeby cokolwiek wdrożyć. (…) 500 plus, wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej, inwestycje w Polskę B, czy zwiększanie progresji podatkowej m.in. poprzez poprawę ściągalności podatków. (…) Kaczyński zdecydował, że wyda gigantyczne pieniądze na 500 plus, a nie na szkodliwe obniżenie podatku CIT dla korporacji do np. 9 procent – a przecież mógł to ogłosić. I wszyscy by wtedy przyklasnęli, i taka gazeta, i owaka, i jedna telewizja, i druga. Wszyscy byliby w skowronkach, bo znamy te wszystkie opowieści, jak to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, a państwo im tylko przeszkadza. PiS poszedł w kierunku inkluzywności i to jest naprawdę wyjątkowe na tle światowej mizerii. Oczywiście, zrobił to też po to, żeby kupić sobie głosy.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[PiS]]
* Plan Marshalla miał głównie znaczenie symboliczne. Szacuje się, że zwiększył stopę inwestycji w Europie Zachodniej zaledwie o 1% PKB i przyczynił się do zwiększenia rocznego wzrostu PKB o skromne 0,2 punktu procentowego (miał jednak większe znaczenie jako bodziec skłaniający do likwidacji barier handlowych, zachowania stabilności makroekonomicznej oraz podtrzymania współpracy gospodarczej).
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[George Marshall]]
* Polska mogłaby stworzyć sieć własnych liceów za granicą – szkół, które nie tylko kształcą, ale promują nasz soft power. (…) To byłaby świetna inwestycja w przyszłość: młodzi ludzie uczą się języka, poznają polską historię i kulturę, czytają ''Pana Tadeusza'' i później przyjeżdżają tutaj studiować, pracować, zakładać firmy. Ale trzeba też pamiętać, że to nie chodzi tylko o to, żeby ci młodzi ludzie „zastępowali” Polaków tam, gdzie ich zacznie brakować. Migracja – i pokazują to wszystkie rozwinięte kraje – jest też źródłem innowacyjności, przedsiębiorczości i nowych impulsów rozwojowych.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Polskie elity oligarchiczne w latach 1918–1939 do złudzenia przypominały elity o tym samym charakterze, istniejące na amerykańskim Południu do lat 60. XX wieku. Zarówno Polska, jak i południowe stany USA uwolniły chłopów pańszczyźnianych i niewolników mniej więcej w tym samym czasie – w połowie lat 60. XIX wieku. Zrobiły to pod naciskiem: w pierwszym przypadku ze strony rosyjskiego cara, w drugim ze strony Abrahama Lincolna. Elity obu krajów nie oddały jednak władzy, dopóki nie zostały do tego zmuszone.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[pańszczyzna w Polsce]], [[niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych]]
* Ponoć nie można opodatkować mobilnego kapitału, zlikwidować rajów podatkowych i zharmonizować stawek. Wielu ekonomistów wmówiło nam na przykład, że nie da się wprowadzić minimalnej stawki podatku korporacyjnego w Unii i na świecie. To są jednak mity, bo wszystko jest wyłącznie kwestią woli politycznej. Wszystkie powyższe trzy kwestie, i wiele innych, można by załatwić od ręki, ale nikt tego nie robi.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[podatki]]
* Przejście od społeczeństwa oligarchicznego, które hamuje rozwój, do społeczeństwa inkluzywnego, które go wspiera, na przestrzeni wieków wymagało radykalnych, krwawych i siłą narzucanych zmian społecznych. To jednak nie jest wiedza powszechna. (...) Pokazuję, że na 44 państwa, które Bank Światowy definiuje jako kraje wysoko rozwinięte – z wyłączeniem krajów posiadających ropę i małych krajów wyspiarskich – przeważająca większość ma taki moment w historii, w którym doszło do eliminacji bądź znacznego osłabienia starych, oligarchicznych elit, najczęściej w wyniku zewnętrznej interwencji.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
* Realny socjalizm świetnie sobie radził przez pierwsze 15 lat istnienia. Do 1960 roku Polska rozwijała się równie szybko, jak na przykład Hiszpania. Dopiero później PRL wpadł w stagnację i skończył się gospodarczą katastrofą. (…) PRL miał jednak jedną wielką zaletę: otworzył na oścież polskie społeczeństwo, zlikwidował przywileje klasowe, wyedukował, uprzemysłowił i unowocześnił społeczeństwo. Dla przykładu, już w 1960 roku na uniwersytetach studiowało 7 proc. Polaków, prawie tyle samo, ile w kilkakrotnie bogatszej Francji. PRL również oderwał od archaicznego rolnictwa prawie 30 proc. społeczeństwa i przeniósł do przemysłu (…). Krótko mówiąc, PRL stworzył inkluzywne, otwarte, egalitarne społeczeństwo, które stało się fundamentem polskiego bezprecedensowego sukcesu po 1989 roku.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]], [[wzrost gospodarczy]]
* Rozwój gospodarczy w Polsce sabotowały elity postszlacheckie. Strukturę społeczną wyrównał dopiero PRL. Gdyby nie PRL, nie byłoby polskiego kapitalizmu.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[kapitalizm]], [[Polska]]
* Tak jak Południe Stanów Zjednoczonych w okresie poprzedzającym wprowadzenie reform przeciwdziałających segregacji w latach 60., tak Polska w latach 1918–1939 przypominała wielką wieś potiomkinowską: za fasadą pozornych zmian krył się stary system oligarchiczny. Mobilność społeczna, dostęp do edukacji i uczestnictwo w systemie politycznym były znacznie ograniczone. Przez cały okres międzywojenny Polska nie potrafiła też nadrobić zaległości do Zachodu.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]], [[oligarchia]]
* Uważam - podobnie jak wielu ekonomistów od Piketty’ego po Atkinsona - że cezurą czasową była reaganomika i thatcheryzm. Od kiedy te nurty wygrały ideologicznie, wiele rzeczy, wcześniej nie do pomyślenia, stało się akceptowalnych politycznie, społecznie i kulturowo. Stworzono narrację, że nie ma żadnego problemu, jeśli jakiś prezes zarabia tysiąc razy więcej niż średnie zarobki w jego firmie, bo „mu się należy”, bo „taki jest wolny rynek” i trzeba to zaakceptować. Tymczasem to czysta ideologia, żadne mechanizmy rynkowe nie muszą powodować takich nierówności, to jest nasz wybór. I tak jak kiedyś przechylono wajchę z polityki inkluzywnej na reaganomikę, tak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tę dźwignię przesunąć w drugą stronę.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[reaganomika]], [[taczeryzm]]
* W państwach biednych potrzeba raczej strategii małych kroków, np. wspierania masowej edukacji, podnoszenia podatków dla bogatych, demonopolizacji rynków, a także wiary, że kiedyś suma tych działań zadziała. Warto też uważać, żeby nie paść ofiarą propagandy części elit Zachodu, które we własnym interesie promują retorykę niskich podatków, wąskiej roli państwa, braku regulacji. To szkodliwe idee, utrwalające podziały i nierówności.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
{{SORTUJ:Piątkowski, Marcin}}
[[Kategoria:Polscy ekonomiści]]
[[Kategoria:Wykładowcy polskich uczelni wyższych]]
jaomxuo3n7djvd64fboufdfsxxxuroj
643399
643397
2026-06-13T21:29:10Z
VampaVampa
54702
+5, int.
643399
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Marcin Piątkowski|Marcin Piątkowski]]''' (ur. 1975) – polski ekonomista, profesor Akademii Leona Koźmińskiego i starszy ekonomista [[Bank Światowy|Banku Światowego]].
* II RP to wielki sukces patriotyczny, ale porażka gospodarcza, bo poziom dochodu Polaka w stosunku do Zachodu w 1938 r. był niższy niż w 1913 r. Praktycznie nigdy nie mieliśmy też rodzimych przedsiębiorców, a w czasie II RP nie powstała żadna duża firma prywatna!
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]]
* Dobrze się stało, że masowa prywatyzacja została opóźniona. Polska miała paradoksalne szczęście, że Solidarność i mocne społeczeństwo obywatelskie sprzeciwiało się masowej prywatyzacji. (…) Szybka prywatyzacja [w Czechach i w Rosji] stworzyła oligarchów, których w Polsce nie było. W 1996 r. już mieliśmy wolne media, rynek cen dla aktywów, przejrzyste rynki i było wiadomo, po ile aktywa państwowe można sprzedać. Na początku lat 90. tego nie można było stwierdzić.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[oligarchia]], [[prywatyzacja]], [[Solidarność]]
* Gdyby PRL skończył się w 1960 r. a nie w 1989 r., to mielibyśmy o nim całkiem dobre zdanie, podobnie jak dzisiaj mówi się o autorytarnym sukcesie Singapuru, Tajwanu czy Korei Południowej.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]]
* [Główny problem współczesnego świata to] nierówności. Rosną od lat 80-tych, od czasu Reagana i Thatcher. Podtapiają światową gospodarkę, podtapiają demokrację. I mogą w końcu zatopić.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[demokracja]], [[gospodarka]]
* Jednym z ciekawszych pomysłów, który moim zdaniem warto rozważyć, jest wprowadzenie tzw. aukcji wizowych dla wcześniej ustalonej maksymalnej liczby wiz. Na czym to miałoby polegać? Przedsiębiorcy, którzy chcą ściągnąć pracowników z zagranicy, biorą udział w aukcji i deklarują, ile są gotowi zapłacić za daną wizę. I to samo w sobie tworzy prosty mechanizm selekcji. Bo jeśli ktoś zapłaci dużo za możliwość zatrudnienia pracownika, to znaczy, że go potrzebuje. Potrzebuje kogoś, kto przyniesie wartość dodaną, kto ten koszt zwróci. I to działa jak naturalny filtr. I właśnie o to chodzi: żeby nie skończyło się tak, że cały system migracyjny sprowadza się do zbierania szparagów. Tylko żebyśmy ściągali ludzi, którzy są naprawdę potrzebni – nie w sensie doraźnego braku rąk, tylko strategicznego rozwoju tych gałęzi gospodarki, które są najbardziej konkurencyjne i najbardziej przyszłościowe.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Najważniejsze partie chłopskie, które prawdopodobnie odgrywałyby ważną rolę w nowym rządzie demokratycznym, opowiadały się agraryzmem – koncepcją, zgodnie z którą polska gospodarka powinna być oparta na rolnictwie, a przemysł powinien pełnić jedynie funkcję uzupełniającą. Partie konserwatywne były także przeciwne industrializacji, widząc w niej zagrożenie powstaniem proletariatu przemysłowego i wylęgarnię komunizmu. W 1945 roku wiara w gospodarczy leseferyzm wydawała się rządowi londyńskiemu równie absurdalna, jak dzisiaj powrót do planowania centralnego. W tym scenariuszu nowy rząd demokratyczny musiałby przy wdrażaniu swojego programu stawić czoło takim samym (lub nawet większym) wyzwaniom niż komuniści.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[Rząd londyński]], [[przemysł]]
* Największy państwowy program uprzemysłowienia, czyli zainicjowana w 1937 roku budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, doprowadził do utworzenia zaledwie 100 tysięcy nowych miejsc pracy (wielokrotnie mniej niż miliony stanowisk utworzonych w okresie wczesnego PRL-u). Nie mogło to mieć większego wpływu na gospodarkę kraju dysponującego siłą roboczą w liczbie 20 milionów pracowników.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Nie jest jasne, czy po 1945 roku kapitalistyczna Polska rozwijałaby się szybciej niż PRL, zwłaszcza w ciągu pierwszych trzech dekad po wojnie, kiedy polska gospodarka rosła mniej więcej tak samo szybko jak w krajach zachodnich, i czy na pewno odniosłaby taki sukces jak inni. Są powody, żeby w to wątpić.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Oczywiście, nijak nie można usprawiedliwić ofiar rewolucji kulturalnej i wielkiego skoku naprzód, ale trzeba odnotować fakt, że to Mao zniszczył wielowiekowe instytucje oligarchiczne, które hamowały chiński rozwój i położył podwaliny pod największy w historii cud gospodarczy: w ciągu ostatnich 40 lat Chiny pomnożyły dochód na mieszkańca ponad 25 razy.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[Chiny]], [[Mao Zedong]]
* Paradoks rządów PiS-u polega na tym, że „the bad guys are doing the right things”. Źli chłopcy, bo tak Zachód patrzy na obecny rząd, robią w sprawie nierówności dobre rzeczy, dokładnie takie, o jakich mówią globalne elity, tylko nie mają determinacji, żeby cokolwiek wdrożyć. (…) 500 plus, wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej, inwestycje w Polskę B, czy zwiększanie progresji podatkowej m.in. poprzez poprawę ściągalności podatków. (…) Kaczyński zdecydował, że wyda gigantyczne pieniądze na 500 plus, a nie na szkodliwe obniżenie podatku CIT dla korporacji do np. 9 procent – a przecież mógł to ogłosić. I wszyscy by wtedy przyklasnęli, i taka gazeta, i owaka, i jedna telewizja, i druga. Wszyscy byliby w skowronkach, bo znamy te wszystkie opowieści, jak to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, a państwo im tylko przeszkadza. PiS poszedł w kierunku inkluzywności i to jest naprawdę wyjątkowe na tle światowej mizerii. Oczywiście, zrobił to też po to, żeby kupić sobie głosy.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[PiS]]
* Patrząc globalnie mieliśmy świetnych liderów. Każdemu bym życzył Balcerowicza, Kołodki, Hausnera i Belki, bo to byli bohaterowie polskiej transformacji.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[Leszek Balcerowicz]], [[Grzegorz Kołodko]], [[Jerzy Hausner]], [[Marek Belka]]
* Plan Marshalla miał głównie znaczenie symboliczne. Szacuje się, że zwiększył stopę inwestycji w Europie Zachodniej zaledwie o 1% PKB i przyczynił się do zwiększenia rocznego wzrostu PKB o skromne 0,2 punktu procentowego (miał jednak większe znaczenie jako bodziec skłaniający do likwidacji barier handlowych, zachowania stabilności makroekonomicznej oraz podtrzymania współpracy gospodarczej).
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[George Marshall]]
* Polska mogłaby stworzyć sieć własnych liceów za granicą – szkół, które nie tylko kształcą, ale promują nasz soft power. (…) To byłaby świetna inwestycja w przyszłość: młodzi ludzie uczą się języka, poznają polską historię i kulturę, czytają ''Pana Tadeusza'' i później przyjeżdżają tutaj studiować, pracować, zakładać firmy. Ale trzeba też pamiętać, że to nie chodzi tylko o to, żeby ci młodzi ludzie „zastępowali” Polaków tam, gdzie ich zacznie brakować. Migracja – i pokazują to wszystkie rozwinięte kraje – jest też źródłem innowacyjności, przedsiębiorczości i nowych impulsów rozwojowych.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Polskie elity oligarchiczne w latach 1918–1939 do złudzenia przypominały elity o tym samym charakterze, istniejące na amerykańskim Południu do lat 60. XX wieku. Zarówno Polska, jak i południowe stany USA uwolniły chłopów pańszczyźnianych i niewolników mniej więcej w tym samym czasie – w połowie lat 60. XIX wieku. Zrobiły to pod naciskiem: w pierwszym przypadku ze strony rosyjskiego cara, w drugim ze strony Abrahama Lincolna. Elity obu krajów nie oddały jednak władzy, dopóki nie zostały do tego zmuszone.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[pańszczyzna w Polsce]], [[niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych]]
* Ponoć nie można opodatkować mobilnego kapitału, zlikwidować rajów podatkowych i zharmonizować stawek. Wielu ekonomistów wmówiło nam na przykład, że nie da się wprowadzić minimalnej stawki podatku korporacyjnego w Unii i na świecie. To są jednak mity, bo wszystko jest wyłącznie kwestią woli politycznej. Wszystkie powyższe trzy kwestie, i wiele innych, można by załatwić od ręki, ale nikt tego nie robi.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[podatki]]
* Prognozuję, że w 2030 r. Polska dojdzie do poziomu 80 proc. dochodu na Zachodzie. To będzie najwyższy poziom w całej naszej historii i nowy złoty wiek, który już trwa. (…) Po 2030 r. skończy się proste nadganianie i będziemy mieć problem. Wtedy będziemy musieli przejść od imitacji do innowacji, od kopii do oryginału. Mamy jeszcze trochę czasu, ale jeszcze nie zbudowaliśmy kompetencji, żebyśmy weszli na drugi etap.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[innowacja]]
* Przedsiębiorcy [w Polsce] korzystają z jednej z najlepiej wykształconych sił roboczych w Europie, którą kupują po jednej z najniższych cen.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
* Przejście od społeczeństwa oligarchicznego, które hamuje rozwój, do społeczeństwa inkluzywnego, które go wspiera, na przestrzeni wieków wymagało radykalnych, krwawych i siłą narzucanych zmian społecznych. To jednak nie jest wiedza powszechna. (…) Pokazuję, że na 44 państwa, które Bank Światowy definiuje jako kraje wysoko rozwinięte – z wyłączeniem krajów posiadających ropę i małych krajów wyspiarskich – przeważająca większość ma taki moment w historii, w którym doszło do eliminacji bądź znacznego osłabienia starych, oligarchicznych elit, najczęściej w wyniku zewnętrznej interwencji.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
* Realny socjalizm świetnie sobie radził przez pierwsze 15 lat istnienia. Do 1960 roku Polska rozwijała się równie szybko, jak na przykład Hiszpania. Dopiero później PRL wpadł w stagnację i skończył się gospodarczą katastrofą. (…) PRL miał jednak jedną wielką zaletę: otworzył na oścież polskie społeczeństwo, zlikwidował przywileje klasowe, wyedukował, uprzemysłowił i unowocześnił społeczeństwo. Dla przykładu, już w 1960 roku na uniwersytetach studiowało 7 proc. Polaków, prawie tyle samo, ile w kilkakrotnie bogatszej Francji. PRL również oderwał od archaicznego rolnictwa prawie 30 proc. społeczeństwa i przeniósł do przemysłu (…). Krótko mówiąc, PRL stworzył inkluzywne, otwarte, egalitarne społeczeństwo, które stało się fundamentem polskiego bezprecedensowego sukcesu po 1989 roku.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]], [[wzrost gospodarczy]]
* Rozwój gospodarczy w Polsce sabotowały elity postszlacheckie. Strukturę społeczną wyrównał dopiero PRL. Gdyby nie PRL, nie byłoby polskiego kapitalizmu.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[kapitalizm]], [[Polska]]
* Tak jak Południe Stanów Zjednoczonych w okresie poprzedzającym wprowadzenie reform przeciwdziałających segregacji w latach 60., tak Polska w latach 1918–1939 przypominała wielką wieś potiomkinowską: za fasadą pozornych zmian krył się stary system oligarchiczny. Mobilność społeczna, dostęp do edukacji i uczestnictwo w systemie politycznym były znacznie ograniczone. Przez cały okres międzywojenny Polska nie potrafiła też nadrobić zaległości do Zachodu.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]], [[oligarchia]]
* Uratowali nam rynek pracy.
** Opis: o Ukraińcach w Polsce.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
* Uważam – podobnie jak wielu ekonomistów od Piketty’ego po Atkinsona – że cezurą czasową była reaganomika i thatcheryzm. Od kiedy te nurty wygrały ideologicznie, wiele rzeczy, wcześniej nie do pomyślenia, stało się akceptowalnych politycznie, społecznie i kulturowo. Stworzono narrację, że nie ma żadnego problemu, jeśli jakiś prezes zarabia tysiąc razy więcej niż średnie zarobki w jego firmie, bo „mu się należy”, bo „taki jest wolny rynek” i trzeba to zaakceptować. Tymczasem to czysta ideologia, żadne mechanizmy rynkowe nie muszą powodować takich nierówności, to jest nasz wybór. I tak jak kiedyś przechylono wajchę z polityki inkluzywnej na reaganomikę, tak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tę dźwignię przesunąć w drugą stronę.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[reaganomika]], [[taczeryzm]]
* W państwach biednych potrzeba raczej strategii małych kroków, np. wspierania masowej edukacji, podnoszenia podatków dla bogatych, demonopolizacji rynków, a także wiary, że kiedyś suma tych działań zadziała. Warto też uważać, żeby nie paść ofiarą propagandy części elit Zachodu, które we własnym interesie promują retorykę niskich podatków, wąskiej roli państwa, braku regulacji. To szkodliwe idee, utrwalające podziały i nierówności.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
{{SORTUJ:Piątkowski, Marcin}}
[[Kategoria:Polscy ekonomiści]]
[[Kategoria:Wykładowcy polskich uczelni wyższych]]
0e8qh2a9gkapx4skoqg304avdhz0qhq
643402
643399
2026-06-13T22:28:21Z
VampaVampa
54702
+2
643402
wikitext
text/x-wiki
'''[[w:Marcin Piątkowski|Marcin Piątkowski]]''' (ur. 1975) – polski ekonomista, profesor Akademii Leona Koźmińskiego i starszy ekonomista [[Bank Światowy|Banku Światowego]].
* II RP to wielki sukces patriotyczny, ale porażka gospodarcza, bo poziom dochodu Polaka w stosunku do Zachodu w 1938 r. był niższy niż w 1913 r. Praktycznie nigdy nie mieliśmy też rodzimych przedsiębiorców, a w czasie II RP nie powstała żadna duża firma prywatna!
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]]
* Dobrze by było, aby duża część tych środków [z programu kredytowego na zbrojenia SAFE] była wydana w Polsce – co gwarantuje program unijny – ale wspierała sektor prywatny, a nie głównie państwowe firmy. Chodzi o to, by za dekadę w Polsce powstał polski Rheinmetall – silna, prywatna firma zbrojeniowa notowana na GPW. SAFE powinien być do tego kluczem.
** Źródło: rozmowa Marka Chądzyńskiego, ''[https://archive.today/20260317171357/https://www.pb.pl/polska-potrzebuje-kredytu-z-unijnego-safe-panika-na-rynkach-pokazala-jak-bardzo-1257617 Prof. Marcin Piątkowski: Polska potrzebuje kredytu z unijnego SAFE. Panika na rynkach pokazała, jak bardzo]'', pb.pl, 10 marca 2026.
** Zobacz też: [[giełda papierów wartościowych]]
* Dobrze się stało, że masowa prywatyzacja została opóźniona. Polska miała paradoksalne szczęście, że Solidarność i mocne społeczeństwo obywatelskie sprzeciwiało się masowej prywatyzacji. (…) Szybka prywatyzacja [w Czechach i w Rosji] stworzyła oligarchów, których w Polsce nie było. W 1996 r. już mieliśmy wolne media, rynek cen dla aktywów, przejrzyste rynki i było wiadomo, po ile aktywa państwowe można sprzedać. Na początku lat 90. tego nie można było stwierdzić.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[oligarchia]], [[prywatyzacja]], [[Solidarność]]
* Gdyby PRL skończył się w 1960 r. a nie w 1989 r., to mielibyśmy o nim całkiem dobre zdanie, podobnie jak dzisiaj mówi się o autorytarnym sukcesie Singapuru, Tajwanu czy Korei Południowej.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]]
* [Główny problem współczesnego świata to] nierówności. Rosną od lat 80-tych, od czasu Reagana i Thatcher. Podtapiają światową gospodarkę, podtapiają demokrację. I mogą w końcu zatopić.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[demokracja]], [[gospodarka]]
* Jako kraj możemy (…) postawić twarde warunki dotyczące tego, kogo i w jakich liczbach chcemy przyjmować. Możemy ustalić bardzo precyzyjne kryteria. Tylko osoby do 25. roku życia. Tylko z kulturowo nam bliskich krajów, z krajów, które już się sprawdziły w bezkonfliktowej asymilacji, jak Wietnam, albo krajów, które mają podobny fundament kulturowy, jak katolickie Filipiny. Tylko ci, którzy bardzo dobrze zdali maturę albo już skończyli dobre studia. Możemy też wprowadzić preferencje ze względu na płeć – możemy np. zapraszać więcej kobiet, bo dają większą szansę na szybką integrację, znacząco niższą przestępczość od mężczyzn i niższe poczucie społecznego zagrożenia wśród Polaków. Możemy też zaprosić do nas prawie 2,4 miliona młodych Białorusinów poniżej 25. roku życia, którzy nie mają szans na rozwój i wolność w swojej ojczyźnie. Wreszcie, możemy zacząć aktywnie sprowadzać do Polski prawie 20 milionów cudzoziemców polskiego pochodzenia, w tym np. 1,5 mln Brazylijczyków polskiego pochodzenia.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
** Zobacz też: [[imigracja]]
* Jednym z ciekawszych pomysłów, który moim zdaniem warto rozważyć, jest wprowadzenie tzw. aukcji wizowych dla wcześniej ustalonej maksymalnej liczby wiz. Na czym to miałoby polegać? Przedsiębiorcy, którzy chcą ściągnąć pracowników z zagranicy, biorą udział w aukcji i deklarują, ile są gotowi zapłacić za daną wizę. I to samo w sobie tworzy prosty mechanizm selekcji. Bo jeśli ktoś zapłaci dużo za możliwość zatrudnienia pracownika, to znaczy, że go potrzebuje. Potrzebuje kogoś, kto przyniesie wartość dodaną, kto ten koszt zwróci. I to działa jak naturalny filtr. I właśnie o to chodzi: żeby nie skończyło się tak, że cały system migracyjny sprowadza się do zbierania szparagów. Tylko żebyśmy ściągali ludzi, którzy są naprawdę potrzebni – nie w sensie doraźnego braku rąk, tylko strategicznego rozwoju tych gałęzi gospodarki, które są najbardziej konkurencyjne i najbardziej przyszłościowe.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Najważniejsze partie chłopskie, które prawdopodobnie odgrywałyby ważną rolę w nowym rządzie demokratycznym, opowiadały się agraryzmem – koncepcją, zgodnie z którą polska gospodarka powinna być oparta na rolnictwie, a przemysł powinien pełnić jedynie funkcję uzupełniającą. Partie konserwatywne były także przeciwne industrializacji, widząc w niej zagrożenie powstaniem proletariatu przemysłowego i wylęgarnię komunizmu. W 1945 roku wiara w gospodarczy leseferyzm wydawała się rządowi londyńskiemu równie absurdalna, jak dzisiaj powrót do planowania centralnego. W tym scenariuszu nowy rząd demokratyczny musiałby przy wdrażaniu swojego programu stawić czoło takim samym (lub nawet większym) wyzwaniom niż komuniści.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[Rząd londyński]], [[przemysł]]
* Największy państwowy program uprzemysłowienia, czyli zainicjowana w 1937 roku budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego, doprowadził do utworzenia zaledwie 100 tysięcy nowych miejsc pracy (wielokrotnie mniej niż miliony stanowisk utworzonych w okresie wczesnego PRL-u). Nie mogło to mieć większego wpływu na gospodarkę kraju dysponującego siłą roboczą w liczbie 20 milionów pracowników.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Nie jest jasne, czy po 1945 roku kapitalistyczna Polska rozwijałaby się szybciej niż PRL, zwłaszcza w ciągu pierwszych trzech dekad po wojnie, kiedy polska gospodarka rosła mniej więcej tak samo szybko jak w krajach zachodnich, i czy na pewno odniosłaby taki sukces jak inni. Są powody, żeby w to wątpić.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
* Oczywiście, nijak nie można usprawiedliwić ofiar rewolucji kulturalnej i wielkiego skoku naprzód, ale trzeba odnotować fakt, że to Mao zniszczył wielowiekowe instytucje oligarchiczne, które hamowały chiński rozwój i położył podwaliny pod największy w historii cud gospodarczy: w ciągu ostatnich 40 lat Chiny pomnożyły dochód na mieszkańca ponad 25 razy.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[Chiny]], [[Mao Zedong]]
* Paradoks rządów PiS-u polega na tym, że „the bad guys are doing the right things”. Źli chłopcy, bo tak Zachód patrzy na obecny rząd, robią w sprawie nierówności dobre rzeczy, dokładnie takie, o jakich mówią globalne elity, tylko nie mają determinacji, żeby cokolwiek wdrożyć. (…) 500 plus, wprowadzenie godzinowej płacy minimalnej, inwestycje w Polskę B, czy zwiększanie progresji podatkowej m.in. poprzez poprawę ściągalności podatków. (…) Kaczyński zdecydował, że wyda gigantyczne pieniądze na 500 plus, a nie na szkodliwe obniżenie podatku CIT dla korporacji do np. 9 procent – a przecież mógł to ogłosić. I wszyscy by wtedy przyklasnęli, i taka gazeta, i owaka, i jedna telewizja, i druga. Wszyscy byliby w skowronkach, bo znamy te wszystkie opowieści, jak to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, a państwo im tylko przeszkadza. PiS poszedł w kierunku inkluzywności i to jest naprawdę wyjątkowe na tle światowej mizerii. Oczywiście, zrobił to też po to, żeby kupić sobie głosy.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[PiS]]
* Patrząc globalnie mieliśmy świetnych liderów. Każdemu bym życzył Balcerowicza, Kołodki, Hausnera i Belki, bo to byli bohaterowie polskiej transformacji.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[Leszek Balcerowicz]], [[Grzegorz Kołodko]], [[Jerzy Hausner]], [[Marek Belka]]
* Plan Marshalla miał głównie znaczenie symboliczne. Szacuje się, że zwiększył stopę inwestycji w Europie Zachodniej zaledwie o 1% PKB i przyczynił się do zwiększenia rocznego wzrostu PKB o skromne 0,2 punktu procentowego (miał jednak większe znaczenie jako bodziec skłaniający do likwidacji barier handlowych, zachowania stabilności makroekonomicznej oraz podtrzymania współpracy gospodarczej).
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[George Marshall]]
* Polska mogłaby stworzyć sieć własnych liceów za granicą – szkół, które nie tylko kształcą, ale promują nasz soft power. (…) To byłaby świetna inwestycja w przyszłość: młodzi ludzie uczą się języka, poznają polską historię i kulturę, czytają ''Pana Tadeusza'' i później przyjeżdżają tutaj studiować, pracować, zakładać firmy. Ale trzeba też pamiętać, że to nie chodzi tylko o to, żeby ci młodzi ludzie „zastępowali” Polaków tam, gdzie ich zacznie brakować. Migracja – i pokazują to wszystkie rozwinięte kraje – jest też źródłem innowacyjności, przedsiębiorczości i nowych impulsów rozwojowych.
** Źródło: rozmowa Kasi Bieleckiej, ''[https://archive.today/20250707125608/https://wyborcza.biz/biznes/7,159911,32074687,marcin-piatkowski-widze-ogromny-dysonans-miedzy-brakiem-wizji.html Marcin Piątkowski: Widzę ogromny dysonans między brakiem wizji i wiary u rządzących a ambicjami Polaków i Polek]'', wyborcza.biz, 7 lipca 2025.
* Polskie elity oligarchiczne w latach 1918–1939 do złudzenia przypominały elity o tym samym charakterze, istniejące na amerykańskim Południu do lat 60. XX wieku. Zarówno Polska, jak i południowe stany USA uwolniły chłopów pańszczyźnianych i niewolników mniej więcej w tym samym czasie – w połowie lat 60. XIX wieku. Zrobiły to pod naciskiem: w pierwszym przypadku ze strony rosyjskiego cara, w drugim ze strony Abrahama Lincolna. Elity obu krajów nie oddały jednak władzy, dopóki nie zostały do tego zmuszone.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[pańszczyzna w Polsce]], [[niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych]]
* Ponoć nie można opodatkować mobilnego kapitału, zlikwidować rajów podatkowych i zharmonizować stawek. Wielu ekonomistów wmówiło nam na przykład, że nie da się wprowadzić minimalnej stawki podatku korporacyjnego w Unii i na świecie. To są jednak mity, bo wszystko jest wyłącznie kwestią woli politycznej. Wszystkie powyższe trzy kwestie, i wiele innych, można by załatwić od ręki, ale nikt tego nie robi.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[podatki]]
* Prognozuję, że w 2030 r. Polska dojdzie do poziomu 80 proc. dochodu na Zachodzie. To będzie najwyższy poziom w całej naszej historii i nowy złoty wiek, który już trwa. (…) Po 2030 r. skończy się proste nadganianie i będziemy mieć problem. Wtedy będziemy musieli przejść od imitacji do innowacji, od kopii do oryginału. Mamy jeszcze trochę czasu, ale jeszcze nie zbudowaliśmy kompetencji, żebyśmy weszli na drugi etap.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
** Zobacz też: [[innowacja]]
* Przedsiębiorcy [w Polsce] korzystają z jednej z najlepiej wykształconych sił roboczych w Europie, którą kupują po jednej z najniższych cen.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
* Przejście od społeczeństwa oligarchicznego, które hamuje rozwój, do społeczeństwa inkluzywnego, które go wspiera, na przestrzeni wieków wymagało radykalnych, krwawych i siłą narzucanych zmian społecznych. To jednak nie jest wiedza powszechna. (…) Pokazuję, że na 44 państwa, które Bank Światowy definiuje jako kraje wysoko rozwinięte – z wyłączeniem krajów posiadających ropę i małych krajów wyspiarskich – przeważająca większość ma taki moment w historii, w którym doszło do eliminacji bądź znacznego osłabienia starych, oligarchicznych elit, najczęściej w wyniku zewnętrznej interwencji.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
* Realny socjalizm świetnie sobie radził przez pierwsze 15 lat istnienia. Do 1960 roku Polska rozwijała się równie szybko, jak na przykład Hiszpania. Dopiero później PRL wpadł w stagnację i skończył się gospodarczą katastrofą. (…) PRL miał jednak jedną wielką zaletę: otworzył na oścież polskie społeczeństwo, zlikwidował przywileje klasowe, wyedukował, uprzemysłowił i unowocześnił społeczeństwo. Dla przykładu, już w 1960 roku na uniwersytetach studiowało 7 proc. Polaków, prawie tyle samo, ile w kilkakrotnie bogatszej Francji. PRL również oderwał od archaicznego rolnictwa prawie 30 proc. społeczeństwa i przeniósł do przemysłu (…). Krótko mówiąc, PRL stworzył inkluzywne, otwarte, egalitarne społeczeństwo, które stało się fundamentem polskiego bezprecedensowego sukcesu po 1989 roku.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[PRL]], [[wzrost gospodarczy]]
* Rozwój gospodarczy w Polsce sabotowały elity postszlacheckie. Strukturę społeczną wyrównał dopiero PRL. Gdyby nie PRL, nie byłoby polskiego kapitalizmu.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
** Zobacz też: [[kapitalizm]], [[Polska]]
* Tak jak Południe Stanów Zjednoczonych w okresie poprzedzającym wprowadzenie reform przeciwdziałających segregacji w latach 60., tak Polska w latach 1918–1939 przypominała wielką wieś potiomkinowską: za fasadą pozornych zmian krył się stary system oligarchiczny. Mobilność społeczna, dostęp do edukacji i uczestnictwo w systemie politycznym były znacznie ograniczone. Przez cały okres międzywojenny Polska nie potrafiła też nadrobić zaległości do Zachodu.
** Źródło: [https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,25334538,czy-polska-bylaby-bogata-jak-niemcy-i-francja-gdyby-nie-bylo.html#S.zajawka_magazynowa-K.C-B.6-L.1.maly ''Czy Polska byłaby bogata jak Niemcy i Francja, gdyby nie było komunizmu?'', „Ale Historia”], wyborcza.pl, 23 października 2019.
** Zobacz też: [[II Rzeczpospolita]], [[oligarchia]]
* Uratowali nam rynek pracy.
** Opis: o Ukraińcach w Polsce.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Balawendera, ''[https://www.rp.pl/gospodarka/art9115521-rzeczobiznesie-marcin-piatkowski-polska-jest-mistrzem-europy-we-wzroscie-gospodarczym Marcin Piątkowski: Polska jest mistrzem Europy we wzroście gospodarczym]'', rp.pl, 5 grudnia 2019.
* Uważam – podobnie jak wielu ekonomistów od Piketty’ego po Atkinsona – że cezurą czasową była reaganomika i thatcheryzm. Od kiedy te nurty wygrały ideologicznie, wiele rzeczy, wcześniej nie do pomyślenia, stało się akceptowalnych politycznie, społecznie i kulturowo. Stworzono narrację, że nie ma żadnego problemu, jeśli jakiś prezes zarabia tysiąc razy więcej niż średnie zarobki w jego firmie, bo „mu się należy”, bo „taki jest wolny rynek” i trzeba to zaakceptować. Tymczasem to czysta ideologia, żadne mechanizmy rynkowe nie muszą powodować takich nierówności, to jest nasz wybór. I tak jak kiedyś przechylono wajchę z polityki inkluzywnej na reaganomikę, tak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tę dźwignię przesunąć w drugą stronę.
** Źródło: rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego, [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,25122127,ekonomista-banku-swiatowego-500-plus-trzeba-poszerzyc-na-cala.html ''Ekonomista Banku Światowego: 500 plus trzeba poszerzyć na całą Europę, dajmy 20 tys. euro każdemu 18-latkowi''], gazeta.pl, 26 sierpnia 2019.
** Zobacz też: [[reaganomika]], [[taczeryzm]]
* W państwach biednych potrzeba raczej strategii małych kroków, np. wspierania masowej edukacji, podnoszenia podatków dla bogatych, demonopolizacji rynków, a także wiary, że kiedyś suma tych działań zadziała. Warto też uważać, żeby nie paść ofiarą propagandy części elit Zachodu, które we własnym interesie promują retorykę niskich podatków, wąskiej roli państwa, braku regulacji. To szkodliwe idee, utrwalające podziały i nierówności.
** Źródło: rozmowa Sebastiana Stodolaka, [https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/gdyby-prl-skonczyl-sie-w-1960-r-mielibysmy-o-nim-dobre-zdanie/ ''Gdyby PRL skończył się w 1960 r., mielibyśmy o nim dobre zdanie''], obserwatorfinansowy.pl, 7 marca 2019.
{{SORTUJ:Piątkowski, Marcin}}
[[Kategoria:Polscy ekonomiści]]
[[Kategoria:Wykładowcy polskich uczelni wyższych]]
5z3xc87dm3044zc034hzgx4g54fzjys
Wikicytaty:GUS2Wiki
4
66560
643394
643126
2026-06-13T18:07:34Z
Alexis Jazz
37736
Updating gadget usage statistics from [[Special:GadgetUsage]] ([[phab:T121049]])
643394
wikitext
text/x-wiki
{{#ifexist:Project:GUS2Wiki/top|{{/top}}|This page provides a historical record of [[Special:GadgetUsage]] through its page history. To get the data in CSV format, see wikitext. To customize this message or add categories, create [[/top]].}}
Poniższe dane są kopią z pamięci podręcznej. Ostatnia aktualizacja odbyła się o 2026-06-10T18:25:11Z. W pamięci podręcznej {{PLURAL:5000|znajduje|znajdują|znajduje}} się maksymalnie {{PLURAL:5000|jeden wynik|5000 wyniki|5000 wyników}}.
{| class="sortable wikitable"
! Gadżet !! data-sort-type="number" | Liczba użytkowników !! data-sort-type="number" | Użytkownicy aktywni
|-
|HotCat || 61 || 2
|-
|Navigation popups || 88 || 0
|-
|QuickEdit || 25 || 0
|-
|autoformat || 82 || 4
|-
|colored-new-in-rc || 77 || 2
|-
|colored-nicknames || 104 || 3
|-
|delete || 22 || 2
|-
|disable-animations || 10 || 0
|-
|dynamic-ips || 69 || 3
|-
|edithysteria || 48 || 1
|-
|hide-rollback || 1 || 1
|-
|hideSidebar || 48 || 1
|-
|insert-category || 46 || 3
|-
|insert-image || 32 || 1
|-
|iw-links || 38 || 1
|-
|quickeditcounter || 93 || 2
|-
|replylinks || 67 || 0
|-
|save-preview-buttons || 31 || 0
|-
|searchbox || 79 || 0
|-
|sk || 59 || 3
|-
|wikEd || 49 || 0
|}
* [[Specjalna:Użycie gadżetów]]
* [[m:Meta:GUS2Wiki/Script|GUS2Wiki]]
<!-- data in CSV format:
HotCat,61,2
Navigation popups,88,0
QuickEdit,25,0
autoformat,82,4
colored-new-in-rc,77,2
colored-nicknames,104,3
delete,22,2
disable-animations,10,0
dynamic-ips,69,3
edithysteria,48,1
hide-rollback,1,1
hideSidebar,48,1
insert-category,46,3
insert-image,32,1
iw-links,38,1
quickeditcounter,93,2
replylinks,67,0
save-preview-buttons,31,0
searchbox,79,0
sk,59,3
wikEd,49,0
-->
bdj0h7vwo57clr3a29ogrwvup9ezutn
Użytkownik:SwamBOT/Zbyt długie cytaty/1
2
71345
643390
643388
2026-06-13T14:29:22Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643390
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
pals69g83qu9i49l8aostll9oyozscm
643400
643390
2026-06-13T21:46:01Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643400
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
qtug19y93do013hbpw70qiucyknwdwh
643404
643400
2026-06-13T23:18:21Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643404
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Michał Heller]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Niski jest też poziom wiedzy religijnej u ludzi, którzy uważają się za wierzących. Często pozostaje jakby zamrożony na etapie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeszcze w dodatku zniekształcony zapomnieniem. Stąd się bierze takie uproszczone przekonanie, że w Biblii jest wszystko. Jeśli popatrzymy na historię teologii, tak absolutnie nie było. Weźmy starożytność chrześcijańską: były wówczas sławne szkoły biblijne, największa w Aleksandrii, druga w Antiochii i tam obowiązywało tłumaczenie Pisma Świętego alegoryczne, nie dosłowne. Wystarczy przeczytać ówczesne komentarze, choćby pięć pięknych komentarzy św. Augustyna do Księgi Rodzaju. Tam jest zawarta ważna zasada, którą Kościół kierował się potem przez wieki. Augustyn pisze, że jeśli napotykamy w Piśmie Świętym jakieś stwierdzenia, które wydają się sprzeczne z dobrze ustaloną prawdą świecką – nie było wtedy nauki w dzisiejszym pojęciu, ale „dobrze ustalone prawdy” – to mamy obowiązek przyjąć tę prawdę za autentyczną i uznać, że dotychczas źle rozumieliśmy tekst biblijny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 14 cze 2026 (CEST)
ppe7osv7lmzdyhqu2v6namwrv0i370d
643407
643404
2026-06-14T00:09:17Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643407
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Michał Heller]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Niski jest też poziom wiedzy religijnej u ludzi, którzy uważają się za wierzących. Często pozostaje jakby zamrożony na etapie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeszcze w dodatku zniekształcony zapomnieniem. Stąd się bierze takie uproszczone przekonanie, że w Biblii jest wszystko. Jeśli popatrzymy na historię teologii, tak absolutnie nie było. Weźmy starożytność chrześcijańską: były wówczas sławne szkoły biblijne, największa w Aleksandrii, druga w Antiochii i tam obowiązywało tłumaczenie Pisma Świętego alegoryczne, nie dosłowne. Wystarczy przeczytać ówczesne komentarze, choćby pięć pięknych komentarzy św. Augustyna do Księgi Rodzaju. Tam jest zawarta ważna zasada, którą Kościół kierował się potem przez wieki. Augustyn pisze, że jeśli napotykamy w Piśmie Świętym jakieś stwierdzenia, które wydają się sprzeczne z dobrze ustaloną prawdą świecką – nie było wtedy nauki w dzisiejszym pojęciu, ale „dobrze ustalone prawdy” – to mamy obowiązek przyjąć tę prawdę za autentyczną i uznać, że dotychczas źle rozumieliśmy tekst biblijny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Bobkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1607 znaków: ''W szybkiej wymianie myśli, często półtonami, wytyczamy położenie, określamy pozycję, w jakiej znaleźliśmy się. Nauczono nas brać wszystko dosłownie, oduczono myślenia „z tolerancją”. Nauczono nas przywiązywać znaczenie do słów, a nie do s e n s u. Oduczono poszukiwania sensu, myląc słowami ślady rozsądnych poszukiwań. Cały dziewiętnasty wiek nie robił nic innego, jak tylko uczył ludzi przywiązywania znaczenia do słów, wypowiadanych przez wielkie umysły z większym lub mniejszym poczuciem odpowiedzialności. Zabrnęliśmy w ciemny scholastycyzm, który doprowadził do największego, być może, paradoksu naszych czasów: pokolenie wychowane w kulcie rzeczywistości, zatraciło zupełnie jej poczucie. Człowiek dzisiejszy jest w większości wypadków barografem. Jak barograf notuje zmiany ciśnienia, nie wiedząc i nie rozumiejąc sensu zjawisk, których jest wykładnikiem, tak człowiek notuję tę rzeczywistość, nie zdając sobie głębiej sprawy z tego, co się dzieje. Notuje się rzeczywistość w postaci strachu, cierpienia, beznadziejności, chwilowego odprężenia, przypływu nadziei. Ale krzywa tych zmian to tylko rezultat, to nie rzeczywistość, nie jej istota i sens. Sous savez, Saint-Beuve powiedział gdzieś: Il faut subir son tempa, pour agir sur lui. Trzeba znieść (jak ból, jak mękę) swą epokę, by na nią oddziaływać. Ale nie we śnie, nie w narkozie. Są operacje, których nie wolno robić ze znieczuleniem, nawet miejscowym. Naszej epoki nie wolno operować, usypiając się optymizmem i idealizmem – w y j ą t k o w o ś c i ą. Bo coraz bardziej zaczyna chodzić nie tylko o prawa człowieka, ale o człowieka w ogóle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:09, 14 cze 2026 (CEST)
ipc0znqg4apy3wsubxyeov5bywdiin8
643409
643407
2026-06-14T01:19:18Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643409
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Michał Heller]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Niski jest też poziom wiedzy religijnej u ludzi, którzy uważają się za wierzących. Często pozostaje jakby zamrożony na etapie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeszcze w dodatku zniekształcony zapomnieniem. Stąd się bierze takie uproszczone przekonanie, że w Biblii jest wszystko. Jeśli popatrzymy na historię teologii, tak absolutnie nie było. Weźmy starożytność chrześcijańską: były wówczas sławne szkoły biblijne, największa w Aleksandrii, druga w Antiochii i tam obowiązywało tłumaczenie Pisma Świętego alegoryczne, nie dosłowne. Wystarczy przeczytać ówczesne komentarze, choćby pięć pięknych komentarzy św. Augustyna do Księgi Rodzaju. Tam jest zawarta ważna zasada, którą Kościół kierował się potem przez wieki. Augustyn pisze, że jeśli napotykamy w Piśmie Świętym jakieś stwierdzenia, które wydają się sprzeczne z dobrze ustaloną prawdą świecką – nie było wtedy nauki w dzisiejszym pojęciu, ale „dobrze ustalone prawdy” – to mamy obowiązek przyjąć tę prawdę za autentyczną i uznać, że dotychczas źle rozumieliśmy tekst biblijny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Bobkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1607 znaków: ''W szybkiej wymianie myśli, często półtonami, wytyczamy położenie, określamy pozycję, w jakiej znaleźliśmy się. Nauczono nas brać wszystko dosłownie, oduczono myślenia „z tolerancją”. Nauczono nas przywiązywać znaczenie do słów, a nie do s e n s u. Oduczono poszukiwania sensu, myląc słowami ślady rozsądnych poszukiwań. Cały dziewiętnasty wiek nie robił nic innego, jak tylko uczył ludzi przywiązywania znaczenia do słów, wypowiadanych przez wielkie umysły z większym lub mniejszym poczuciem odpowiedzialności. Zabrnęliśmy w ciemny scholastycyzm, który doprowadził do największego, być może, paradoksu naszych czasów: pokolenie wychowane w kulcie rzeczywistości, zatraciło zupełnie jej poczucie. Człowiek dzisiejszy jest w większości wypadków barografem. Jak barograf notuje zmiany ciśnienia, nie wiedząc i nie rozumiejąc sensu zjawisk, których jest wykładnikiem, tak człowiek notuję tę rzeczywistość, nie zdając sobie głębiej sprawy z tego, co się dzieje. Notuje się rzeczywistość w postaci strachu, cierpienia, beznadziejności, chwilowego odprężenia, przypływu nadziei. Ale krzywa tych zmian to tylko rezultat, to nie rzeczywistość, nie jej istota i sens. Sous savez, Saint-Beuve powiedział gdzieś: Il faut subir son tempa, pour agir sur lui. Trzeba znieść (jak ból, jak mękę) swą epokę, by na nią oddziaływać. Ale nie we śnie, nie w narkozie. Są operacje, których nie wolno robić ze znieczuleniem, nawet miejscowym. Naszej epoki nie wolno operować, usypiając się optymizmem i idealizmem – w y j ą t k o w o ś c i ą. Bo coraz bardziej zaczyna chodzić nie tylko o prawa człowieka, ale o człowieka w ogóle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:09, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bruno Bettelheim]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Zazdrość męska nie została wprawdzie dotychczas nie zauważona, jednak w pracach analitycznych poświęcono jej stosunkowo mało uwagi. O ile wiem, pierwszy pisał o niej Groddeck. Wskazywał na nią Landauer; utrzymując, że zawód przeżywany przez mężczyzn w związku z niemożnością stwarzania istot ludzkich doprowadził ich do twórczości intelektualnej; wcześniej teorię taką sformułował Chadwick. Melania Klein powiada, że „kompleks niekobiecości u mężczyzn wydaje się o wiele głębiej ukryty niż kompleks kastracyjny u kobiet, choć jest on równej wagi”, i że identyfikowanie się syna z matką prowadzi do przyjęcia przezeń wobec kobiet „zazdrosnej i pełnej nienawiści postawy rywalizacyjnej, wywołanej tym, że nie mogąc rodzić dzieci, czuje się upośledzony w porównaniu z matką i niższy od niej”. Według Zilborga istnieje „zazdrość mężczyzn o kobiecość, która w rozwoju psychogenetycznym chłopca pojawia się wcześniej niż zazdrość o członek u dziewczynek, a więc tym samym ma charakter bardziej fundamentalny”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:19, 14 cze 2026 (CEST)
qcwm6lp7cgfny2u8nr9n4fk9lysocc7
643410
643409
2026-06-14T02:19:35Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długie cytaty
643410
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Michał Heller]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Niski jest też poziom wiedzy religijnej u ludzi, którzy uważają się za wierzących. Często pozostaje jakby zamrożony na etapie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeszcze w dodatku zniekształcony zapomnieniem. Stąd się bierze takie uproszczone przekonanie, że w Biblii jest wszystko. Jeśli popatrzymy na historię teologii, tak absolutnie nie było. Weźmy starożytność chrześcijańską: były wówczas sławne szkoły biblijne, największa w Aleksandrii, druga w Antiochii i tam obowiązywało tłumaczenie Pisma Świętego alegoryczne, nie dosłowne. Wystarczy przeczytać ówczesne komentarze, choćby pięć pięknych komentarzy św. Augustyna do Księgi Rodzaju. Tam jest zawarta ważna zasada, którą Kościół kierował się potem przez wieki. Augustyn pisze, że jeśli napotykamy w Piśmie Świętym jakieś stwierdzenia, które wydają się sprzeczne z dobrze ustaloną prawdą świecką – nie było wtedy nauki w dzisiejszym pojęciu, ale „dobrze ustalone prawdy” – to mamy obowiązek przyjąć tę prawdę za autentyczną i uznać, że dotychczas źle rozumieliśmy tekst biblijny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Bobkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1607 znaków: ''W szybkiej wymianie myśli, często półtonami, wytyczamy położenie, określamy pozycję, w jakiej znaleźliśmy się. Nauczono nas brać wszystko dosłownie, oduczono myślenia „z tolerancją”. Nauczono nas przywiązywać znaczenie do słów, a nie do s e n s u. Oduczono poszukiwania sensu, myląc słowami ślady rozsądnych poszukiwań. Cały dziewiętnasty wiek nie robił nic innego, jak tylko uczył ludzi przywiązywania znaczenia do słów, wypowiadanych przez wielkie umysły z większym lub mniejszym poczuciem odpowiedzialności. Zabrnęliśmy w ciemny scholastycyzm, który doprowadził do największego, być może, paradoksu naszych czasów: pokolenie wychowane w kulcie rzeczywistości, zatraciło zupełnie jej poczucie. Człowiek dzisiejszy jest w większości wypadków barografem. Jak barograf notuje zmiany ciśnienia, nie wiedząc i nie rozumiejąc sensu zjawisk, których jest wykładnikiem, tak człowiek notuję tę rzeczywistość, nie zdając sobie głębiej sprawy z tego, co się dzieje. Notuje się rzeczywistość w postaci strachu, cierpienia, beznadziejności, chwilowego odprężenia, przypływu nadziei. Ale krzywa tych zmian to tylko rezultat, to nie rzeczywistość, nie jej istota i sens. Sous savez, Saint-Beuve powiedział gdzieś: Il faut subir son tempa, pour agir sur lui. Trzeba znieść (jak ból, jak mękę) swą epokę, by na nią oddziaływać. Ale nie we śnie, nie w narkozie. Są operacje, których nie wolno robić ze znieczuleniem, nawet miejscowym. Naszej epoki nie wolno operować, usypiając się optymizmem i idealizmem – w y j ą t k o w o ś c i ą. Bo coraz bardziej zaczyna chodzić nie tylko o prawa człowieka, ale o człowieka w ogóle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:09, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bruno Bettelheim]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Zazdrość męska nie została wprawdzie dotychczas nie zauważona, jednak w pracach analitycznych poświęcono jej stosunkowo mało uwagi. O ile wiem, pierwszy pisał o niej Groddeck. Wskazywał na nią Landauer; utrzymując, że zawód przeżywany przez mężczyzn w związku z niemożnością stwarzania istot ludzkich doprowadził ich do twórczości intelektualnej; wcześniej teorię taką sformułował Chadwick. Melania Klein powiada, że „kompleks niekobiecości u mężczyzn wydaje się o wiele głębiej ukryty niż kompleks kastracyjny u kobiet, choć jest on równej wagi”, i że identyfikowanie się syna z matką prowadzi do przyjęcia przezeń wobec kobiet „zazdrosnej i pełnej nienawiści postawy rywalizacyjnej, wywołanej tym, że nie mogąc rodzić dzieci, czuje się upośledzony w porównaniu z matką i niższy od niej”. Według Zilborga istnieje „zazdrość mężczyzn o kobiecość, która w rozwoju psychogenetycznym chłopca pojawia się wcześniej niż zazdrość o członek u dziewczynek, a więc tym samym ma charakter bardziej fundamentalny”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:19, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Lochy Watykanu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1209 znaków: ''– Czy to nie wstyd, kiedy się pomyśli, ile on zarabiał w „Dépêche” swymi bezbożnościami! I z tych paru groszy, jakie mu płaci dzisiaj „Pielgrzym” za jego litanie, jeszcze potrafi oddać trzy czwarte biednym.<br />– Więc to jest kompletny święty!... – krzyknął Julius przerażony.<br />– Och, niemożliwy jest ze swoją świętością!... O, masz, czy wiesz, co to jest takiego? – Weronika pobiegła w ciemny kąt, skąd wywlekła kojec: – To są dwa szczury, którym pan uczony wykłuł swojego czasu oczy.<br />– Och, Weroniko, czemu do tego powracasz? Karmiłaś je wówczas, kiedy ja na nich eksperymentowałem; i ja ci to wymawiałem... Tak, Juliusie, za czasu moich zbrodni przez ciekawość naukową oślepiłem te biedne zwierzęta; troszczę się o nie teraz, to całkiem naturalne.<br />– Chciałbym tylko, aby Kościół uważał również za naturalne zrobić dla ciebie to, co ty robisz dla tych szczurów, oślepiwszy cię tak samo.<br />– Oślepiwszy, powiadasz! I ty to mówisz w ten sposób! Oświeciwszy, bracie, oświeciwszy.<br />– Mówię o rzeczach konkretnych. Stan, w którym cię zostawiają, jest dla mnie czymś niedopuszczalnym. Kościół przyjął wobec ciebie zobowiązania. Trzebaż, aby ich dopełnił; dla swego honoru i dla naszej wiary.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Lochy Watykanu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''W Bukareszcie salony mojej matki stały otworem dla towarzystwa najświetniejszego i, o ile mogę sądzić we wspomnieniu, najbardziej mieszanego; ale najczęściej bywali u niej wówczas mój wuj, książę Włodzimierz Biełkowski, i niejaki Ardengo Baldi, którego – nie wiem czemu – nigdy nie nazywałem swoim wujem. Interesy Rosji (chciałem rzec Polski) i Włoch zatrzymały ich w Bukareszcie przez trzy czy cztery lata. Każdy z nich nauczył mnie swego języka; to znaczy włoskiego i polskiego, bo co do rosyjskiego, o ile czytam w tym języku i rozumiem bez zbytniego trudu, nigdy nie mówiłem biegle. W towarzystwie, które przyjmowała moja matka, a które pieściło mnie i psuło, nie minął tydzień, abym nie miał sposobności ćwiczyć się w ten sposób w czterech czy pięciu językach, którymi mając trzynaście lat mówiłem już bez żadnego akcentu, prawie bez różnicy; ale po francusku najchętniej, bo to był język ojca i matka dbała o to, abym się go nauczył najpierwej.<br />Biełkowski zajmował się mną dużo, jak wszyscy ci, którzy chcieli się przypodobać mojej matce; można by rzec, że to do mnie się zalecano. Ale co się jego tyczy, sądzę, że to nie było wyrachowanie, bo on zawsze szedł za swoją skłonnością, a miał je żywe i różnego rodzaju. Zajmował się mną nawet poza wiedzą mojej matki, a mnie bardzo pochlebiała ta szczególna sympatia, jaką mnie darzył. Ten dziwny człowiek zmienił z dnia na dzień nasze dość stateczne życie w jakiś szalony festyn. Nie, to dość powiedzieć, że on szedł za swoją pasją, on pędził za nią, rzucał się w nią, zmieniał każdą przyjemność w rodzaj szału.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 cze 2026 (CEST)
g949sbpxyvi5981zoc4xse9nx67ryqm
643414
643410
2026-06-14T06:00:24Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza zbyt długi cytat
643414
wikitext
text/x-wiki
Na tej stronie [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] zgłasza zbyt długie cytaty (tj. dłuższe niż 1000 znaków razem ze spacjami). Przed podjęciem decyzji o usunięciu bądź skróceniu cytatu dobrze jest sprawdzić czy nie doszło do pomyłki i cytat ma faktycznie więcej niż 1000 znaków. Po skróceniu lub usunięciu cytatu należy usunąć go z tej listy.
* Na stronie [[2 Księga Królewska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1067 znaków: ''I król Asyrii wyruszył przeciwko całej tej ziemi, i ruszył na Samarię, i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku Hoszei król Asyrii zdobył Samarię, po czym powiódł Izraela na wygnanie do Asyrii i osiedlił ich w Chalach i w Chabor nad rzeką Gozan, i w miastach Medów. A stało się tak, ponieważ s''... [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Doboszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1004 znaków: ''Położenie Polski stało się tak tragiczne, że nie wolno nam stracić ani minuty. Musimy przestawić naszą politykę całkowicie. Musimy zacząć mobilizować opinie całego świata w obronie Polski przeciw Sowietom. Musimy stworzyć Rząd, złożony z najtęższych ludzi, którymi rozporządza Naród. Panu Panie Prezydencie narzucono na jesieni 1939 r. zobowiązanie nie usuwania gen Sikorskiego. Zobowiązanie to jest sprzeczne z Konstytucją i całkowicie nieważne; są to pacta conventa przypominające najgorsze wzory z epoki upadku Rzeczypospolitej. (…) Niech Pan stanie, Panie Prezydencie, na wysokości historycznego zadania i usunie Rząd, prowadzący Polskę do zguby. Człowiekiem, który cieszy się zaufaniem ogółu Polaków, jest gen. K. Sosnkowski. Niech Go Pan powoła do władzy, Panie Prezydencie. Niech Pan utworzy Rząd, Panie Generale. Nie wolno się Panu wahać albo usuwać. Ratujcie Polskę, pogrążaną coraz głębiej przez ludzi nieodpowiedzialnych. Poprą Was polscy żołnierze i wszystko, co w Narodzie uczciwe i ofiarne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:54, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…) Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…). Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd. Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc? Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:59, 12 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agatha Christie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Dziesięć małych Murzyniątek Jadło obiad w Murzyniewie, Wtem się jedno zakrztusiło – I zostało tylko dziewięć. Dziewięć małych Murzyniątek Poszło spać o nocnej rosie, Ale jedno z nich zaspało – I zostało tylko osiem. Rzekło osiem Murzyniątek: Ach, ten Devon – to jest Eden, Jedno z nich się osiedliło – I zostało tylko siedem. Siedem małych Murzyniątek Chciało drwa do kuchni znieść; Jedno się rąbnęło w głowę – I zostało tylko sześć. Sześć malutkich Murzyniątek Na miód słodki miało chęć, Jedno z nich ukłuła pszczółka – I zostało tylko pięć. Pięć malutkich Murzyniątek Adwokackiej chce kariery. Jedno się odziało w togę – I zostały tylko cztery. Cztery małe Murzyniątka Brzegiem morza sobie szły, Jedno połknął śledź czerwony – I zostały tylko trzy. Trzy malutkie Murzyniątka Poszły w las pewnego dnia; Jedno poturbował niedźwiedź – I zostały tylko dwa. Dwu malutkim Murzyniątkom W słońcu minki coraz rzedną… Jedno zmarło z porażenia – I zostało tylko jedno. Jedno małe Murzyniątko. Poszło teraz w cichy kątek, Gdzie się z żalu powiesiło – Ot, i koniec Murzyniątek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:11, 14 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agnès Merlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1037 znaków: ''Pasjonuje mnie wszystko, co dotyczy funkcjonowania mózgu. A przypadki skrajne, jak dewiacje, są najbardziej wstrząsające. Sam pomysł, że można mieć kilka osób we własnej głowie jest niesamowity! Te postacie mogą być bohaterami powieści, nieżyjącymi osobami, które znałeś i które umarły lub nawet znanymi osobistościami! Poza tym organizacja tych osobowości pomiędzy sobą też jest szczególna: często jest szef, któremu inne są posłuszne, i który decyduje kto i kiedy przejmuje kontrolę nad ciałem. Generalnie, każda osobowość reprezentuje jedną cechę charakteru: złość, ból, przemoc lub zmysłowość. Ta dysfunkcja rodzi się najczęściej pod wpływem wyjątkowo silnego szoku emocjonalnego, z którym umysł nie chce się pogodzić. Temat osobowości mnogich fascynuje mnie również dlatego, że jest uniwersalny i możemy go wszyscy w jakimś stopniu doświadczyć. Rozmnożenie osobowości wydaje mi się powiązane z samą naturą człowieka. Nasze „ja” również ma różne twarze w kolejnych etapach naszego życia, choć nie przybiera to postaci patologicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:45, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Agresja ZSRR na Polskę]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''17 września 1939 r. wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i nazistowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:22, 16 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Akcja AB]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''W dniu 4 kwietnia 1940 r. widziałem, że drogą od Firleja na nieużytki przejechało około 10 krytych niemieckich ciężarówek. Ja wówczas wyjeżdżałem z domu furmanką i powróciłem po jakichś trzech godzinach. Gdy wróciłem dowiedziałem się, że moi domownicy i sąsiedzi słyszeli strzały dochodzące z terenu nieużytków, że nieużytki były obstawione łańcuchem posterunków, a przy wejściu na każde podwórko również stanął wartownik, który nie pozwalał wychodzić z domu. Gdy wróciłem już nie było słychać strzałów, ani widać posterunków. Wkrótce potem zobaczyłem, że te same niemieckie ciężarówki odjeżdżają w kierunku Radomia. Poszedłem wówczas na nieużytki. Poprzedniego dnia widziałem, że w pewnym miejscu na nieużytkach pojawiło się parę świeżo wykopanych dołów. Poszedłem w miejsce, gdzie uprzednio doły te widziałam. Zobaczyłem, że doły są zasypane i udeptane butami. Wyraźne były ślady podkutych butów. W pobliżu leżały kawałki jakichś kości. Opowiadano potem, że hitlerowcy rozstrzelali wówczas dużą grupę ludzi z okolic Chlewisk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:32, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Najgorzej śmierdzi fikcja, którą nazywamy świętem pracy. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie święta pracy. Wiecie co jeszcze? Rodzina. Zatrąbcie, jeśli nienawidzicie rodziny. Bo właśnie przez nią święto pracy śmierdzi. Wyjeżdżamy raz do roku i co słyszymy? Nienawidzimy tego, nienawidzimy ciebie. Ty głupku, idioto, tępaku. A my, ludzie pracy? Każdego dnia stajemy na tej drodze, dusząc się w spalinach, maszerując jak lemingi prosto w paszczę śmierci. I kto nas opłakuje Argentyno? Na pewno nie rodzina, ale to normalne. Tylko giez na ośle nie czuje winy. Ale chociaż raz do roku, w ten śmierdzący dzień moglibyśmy dojechać do naszego śmierdzącego celu. Do zaśmieconych plaż, płonących lasów, natrętnych dziadków, na rodzinne berberque z wujkiem Otto o zaropiałym oku. Ale czy zarząd dróg jest na to przygotowany? Pomaga nam? Przyjechali do pierwszego kierowcy, który spowodował korek i powiedzieli mu: „rusz się idioto i przepuść te 20 milionów ludzi”. Nie, a dlaczego? Bo ich to nic nie obchodzi. I to dopiero śmierdzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Al Bundy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Więc uważasz, że jestem ofiarą? Tylko dlatego, że mam śmierdzącą pracę, której nienawidzę, rodzinę, która mnie nie szanuje, miasto, które przeklina dzień, w którym się urodziłem? Cóż, dla ciebie może to oznaczać, że jestem ofiarą, ale coś ci powiem. Kiedy budzę się każdego ranka, to wiem, że nic się nie polepszy, póki się znów nie położę. Więc wstaję, wypijam rozwodnionego tanga i zjadam zamrożone pop-tart, siadam do mojego samochodu, który nie ma tapicerki ani paliwa, ale ma 6 rat do spłacenia, i walczę z korkami tylko po to, by mieć zaszczyt nakładania tanich butów na rozszczepione kopyta ludzi takich jak ty. Nigdy nie zagram w futbol tak, jak myślałem, że zagram, nigdy nie dotknę pięknej kobiety i nigdy więcej nie zaznam radości jechania samochodem bez torby na głowie. Ale nie jestem ofiarą. Ponieważ mimo tego wszystkiego ja i każdy inny facet, który nigdy nie będzie tym, kim chciał być, wciąż gdzieś tam jesteśmy, będąc tymi, kim nie chcemy być, 40 godzin tygodniowo, przez całe życie. I fakt, że nie włożyłem sobie pistoletu do ust, ty, kobiecy puddingu, czyni ze mnie zwycięzcę!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:43, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Album kandydatek do stanu małżeńskiego]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Późniéj przekonałem się, że panny z głową posiadają także inne części ciała, nieraz bardzo dobre i kształtnie zbudowane, tylko skrzydełek niestety nie mają i nie unoszą się nigdy nad ziemią. Głowa to jest właściwie praktyczny rozum obejmuje u takiéj panny naczelną komendę nad sercem i innemi częściami ciała i używa ich do zrealizowania swoich planów. Taka panna nigdy nie pozwala oczom swoim rzucać spojrzeń na młodzieńców niemających odpowiednich kwalifikacyj na jéj męża, nie ma tak zwanych studenckich miłości, nie marzy, ale oblicza, nie ma ideałów romansowych, nie lubi rozmów nieprowadzących do jakiegoś zamierzonego celu, nie lubi zabawy dla saméj zabawy, a tém mniéj sztuki dla sztuki, używa strojów, przyrodzonych powabów ciała, wykształcenia, znajomości, przyjaźni, kokieteryi nawet, jak wodzowie używają armat, tyralierki, szarży kawaleryi, ataku piechoty do wygrania walnéj bitwy, któréj ostatecznym celem jest nie tyle małżeństwo, ile wyrobienie sobie odpowiedniéj pozycyi w świecie przez małżeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 19 paź 2025 (CEST)
* Na stronie [[Lech Wałęsa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Mieszałem w tym mieście, na tej samej dzielnicy, co on. Jako mały chłopak chodziłem do tej samej parafii na mszę świętą. Lech Wałęsa jest częścią tej samej historii. Byłem na stadionie Lechii Gdańsk, gdzie krzyczałem „Lech Wałęsa!”, „Precz z komuną!”. Byłem na meczu z Juventusem, kiedy cały stadion oklaskiwał Lecha Wałęsę. I to jest fascynująca przygoda, być historykiem i zmierzyć się z takim tematem. I od strony trójmiejskiej, i od strony naukowej. Bo mnie Wałęsa interesuje także na płaszczyźnie naukowej. Był dla mnie jako historyka wyzwaniem. I ja to wyzwanie podjąłem. To było kwestią czasu, kiedy napiszę o tym książkę. Cieszę się, że prezes IPN ją wydał. Spotkałem się z materiałami dotyczącymi Lecha Wałęsy od lat. Zajmuję się okresem przedsolidarnościowym. Uważałem, że nie ma co dyskutować, tylko należy coś z tym zrobić. Jak by się Pani zachowała w sytuacji historyka, który przygotowuje publikację o grudniu 1970 roku i spotyka pięć donosów agenturalnych tajnego współpracownika „Bolek”. To co, powinienem je wyrwać, spalić, schować, udawać, że tam takich materiałów nie było?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:18, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Kobieta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Zdaje się, że znakomici psychologowie dawno spostrzegli, że męska kraju naszego połowa siedzi pod pantoflem i chodzi w spódnicy. Ale to jeszcze wielkie szczęście, i prawdę powiedziawszy, gdyby nie kobiety u nas, gdzieżbyśmy zawędrowali? One jedne pracują, myślą, czują, ruszają się, żyją – słuszna jest by i panowały.<br />Przy tym wrodzona skromność nie dopuszcza im zbyt głośno przechwalać się ze swej potęgi, i choć w istocie są paniami, udają potulne towarzyszki… Niezaprzeczonym jest faktem, że u nas więcej niż gdzie indziej amazonek; zostało to widać z tradycji prastarej, ale gdyby, uchowaj Boże, dziś się kobiety zrzekły panowania, jutro by nasz świat do góry nogami się przewrócił…<br />Co dobrego się dzieje – wszystko przez kobiety, co nic potem, to pewnie wymyślim my sami i trzeba całować te łapki, które nas w zbawiennych więzach trzymają, pędzą do pracy, hamują, gdy się na głupstwo zbiera i głaszczą za poczciwą robotę… Z upadkiem męskiego rodzaju, który się stał nijakim, niewieście dłonie musiały jąć się steru i wcale nam z tym nie źle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:29, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Komunizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:51, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Ojcze Święty, my, kobiety polskie, walczymy w Warszawie, kierowane przez nasz patriotyzm i przywiązanie do ziemi Ojców naszych. Brak nam żywności i środków opatrunkowych. Twierdzy naszej bronimy już przez trzy tygodnie. Warszawa jest w gruzach. Niemcy mordują rannych w szpitalach. Kobiety i dzieci pędzą przed czołgami. Nie są przesadą wiadomości, że na ulicach Warszawy walczą dzieci, niszcząc czołgi nieprzyjacielskie butelkami z benzyną. My, matki, patrzymy na naszych synów, którzy giną za wolność i za naszą ziemię. Nasi mężowie, synowie i bracia walcząc do dnia dzisiejszego nie mają praw i nie są uznani za kombatantów. Ojcze Święty, nikt nam nie pomaga. Armie rosyjskie już od trzech tygodni stoją u bram Warszawy, nie posuwając się z pomocą ani kroku. Z Anglii dopiero teraz otrzymujemy pomoc, jednak w znikomej ilości. Świat nie chce wiedzieć o naszej walce. Jedynie Bóg jest z nami. Ojcze Święty, Namiestniku naszego Pana i Władcy, jeśli nas usłyszysz, udziel błogosławieństwa Bożego kobietom polskim walczącym o Kościół i Wolność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Można powiedzieć: co tam historia. Można, ale nie da się przekreślić faktów: Niemcy Hitlera zamordowali już przed 1 sierpnia 1944 r. w najbardziej bestialski sposób setki tysięcy Polaków, może dwa miliony, może pięć milionów – jeśli liczyć wszystkich obywateli II Rzeczypospolitej. Do masowego, gigantycznego mordu nie sprowokowała ich dopiero decyzja „Bora”, „Montera” i „Niedźwiadka” o powstaniu w Warszawie. Odwrotnie: ta decyzja była w jakiejś, chyba najważniejszej, części odpowiedzią na pięć lat ludobójstwa i systematycznego deptania godności tych, którzy jeszcze zabici nie zostali. Odpowiedzią także na przypomniane nie tylko przez Katyń doświadczenie ludobójstwa ze strony sowieckiej i na głos pamięci o imperialnym zniewoleniu, jakiego Polska, Warszawa doświadczała ze strony Rosji od XVIII w. Latem 1944 r. ani z jednej, ani z drugiej strony nie można się było dla Polski niczego dobrego spodziewać. Dwa gigantyczne, totalitarne kamienie młyńskie ścierały się ze sobą nad Wisłą. Czy można było liczyć na to, że teraz oszczędzą Polskę i jej mieszkańców?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Powstanie warszawskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Z pewnością – co byliby skłonni przyznać niemal wszyscy historycy – popełniono poważne błędy. Lista błędnych ocen dokonanych przez inspiratorów Powstania była długa. Na przykład podzieleni przywódcy rządu na uchodźstwie dali swoim podwładnym w Warszawie ''carte blanche'' w sprawie ostatecznego rozkazu, tracąc w ten sposób kontrolę nad przebiegiem wydarzeń. Wojskowi i polityczni przywódcy w Warszawie („Bór”-Komorowski, Okulicki, Pełczyński, Chruściel i Jankowski), którzy ten ostateczny rozkaz wydali, niewątpliwie źle wybrali moment. Wybór godziny 17.00 jako godziny „W” wywołał wiele zamętu i ograniczył cele, jakie można było osiągnąć w wyniku pierwszego ataku z zaskoczenia. Na skutek wcześniejszej polityki wysyłania broni z Warszawy do oddziałów w terenie dowódcy posłali Armię Krajową do walki w sytuacji dramatycznego niedostatku uzbrojenia. Koordynacja z działaniami zachodnich mocarstw była słaba, a koordynacji z siłami Związku Sowieckiego nie było wcale. Na froncie politycznym przywódcy Armii Krajowej podjęli poważne ryzyko, które się nie opłaciło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:54, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Blaise Pascal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''I wreszcie, w ostateczności, w tej filozofii trwogi ukazuje się uśmiech… uśmiech szyderczy, drwiący i czuły, taki, jaki często domyślamy się na twarzy Pascala, pomimo smutku i bólu. Uśmiech na widok manii wielkości szwagra, na widok hipokryzji jezuitów, na widok paniki filozofów, trzymających się kurczowo swoich plansz, na widok pretensji doktorów Sorbony, próżności książąt, głupoty policjantów, którzy go ścigają. Jest to uśmiech skazańca stojącego przed plutonem egzekucyjnym, uśmiech kogoś, kto wie, że śmierć może nadejść w każdej chwili. Uśmiech Buddy. Uśmiech właściwy umysłowi ludzkiemu, jak w języku francuskim, który w jednym słowie ''spirituel'' („duchowy”, ale też: „dowcipny, bystry”) łączy to, co religijne, i to, co komiczne. Uśmiech – najlepsze, co możemy dzielić z innymi, największe wyzwanie rzucone dyktatorom, najlepszy sędzia jakości dzieła sztuki, ostateczny dowód życia.<br />Taka jest ostatnia lekcja geniuszu Pascala i geniuszu Francji: każda okazja jest dobra do uśmiechu. I pośmiania się aż do rozpuku. Jeszcze i jeszcze. Z całego, śmiechu wartego, splendoru ludzkości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:59, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lalka (Bolesław Prus)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1080 znaków: ''– Głupiutkie są te panny (…). Im się zdaje, że jak złapie która bogatego męża, a poza nim przystojnego kochanka, to już wypełni sobie życie… Głupiutkie. Ani wiedzą, że wnet sprzykrzy się stary mąż i pusty kochanek i że prędzej czy później każda zechce poznać prawdziwego człowieka. A jeżeli się taki trafi, na jej nieszczęście, co ona mu da?… Czy wdzięki, które sprzedała, czy serce zaszargane z takimi oto Starskimi?…<br />I pomyśleć, że prawie każda z nich musi przejść podobną szkołę, zanim pozna ludzi. Przedtem, choćby się jej trafiał najszlachetniejszy, nie oceni go. Wybierze starego bogacza albo śmiałego hultaja, w ich towarzystwie zmarnuje życie, a dopiero kiedyś chce się odrodzić… Zwykle za późno i na próżno!…<br />Co mnie jednak dziwi najmocniej (…) to okoliczność, że na podobnych lalkach nie poznają się mężczyźni. Dla żadnej kobiety, począwszy od Wąsowskiej, kończąc na mojej pokojówce, nie jest to sekret, że w Ewelinie nie zbudził się jeszcze ani rozum, ani serce; wszystko w niej śpi… A tymczasem baron widzi w niej bóstwo i durzy się, biedak, że ona go kocha!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:19, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Franz Kafka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1019 znaków: ''Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe napomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:25, 21 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Martin Luther King]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1032 znaków: ''Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich paru lat doznałem głębokiego rozczarowania umiarkowanymi Białymi. Jestem blisko dojścia do przykrego wniosku, że największą przeszkodą w walce Czarnych o swoją wolność nie jest członek Ku Klux Klanu, czy Rady Białych Obywateli, ale umiarkowany Biały, którego bardziej obchodzi „porządek” niż sprawiedliwość; który woli negatywny pokój, definiowany przez nieobecność napięcia, od pozytywnego pokoju, definiowanego przez obecność sprawiedliwości; który ciągle mówi „Zgadzam się z celem, do którego dążysz, ale nie mogę zgodzić się z twoimi metodami akcji bezpośredniej”; któremu w swojej protekcjonalności wydaje się, że może ustalać, kiedy będzie odpowiedni czas na wolność innego człowieka; który żyje złudzeniami czasu i nieustannie radzi Czarnym, by poczekali na „lepszy moment”. Powierzchowne zrozumienie ze strony osób o dobrej woli jest bardziej frustrujące niż absolutne niezrozumienie ze strony osób o złej woli. Obojętna akceptacja oburza znacznie mocniej niż wyrażone wprost odrzucenie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Oscar Wilde]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Religia też mi nie pomaga. Gdy inni wierzą w rzeczy niewidzialne, ja wierzę w to tylko, co widzę i czego się dotykam. Moje bóstwa przebywają w świątyniach, wzniesionych ręką ludzką; wiara moja doskonali się i uzupełnia w granicach faktycznych doświadczeń; zanadto może uzupełnia się, bowiem, na wzór wielu lub wszystkich, którzy szukają nieba na ziemi, znalazłem na niej nie tylko piękno nieba, ale zarazem grozę piekła. Kiedy myślę o religii, czuję, że dobrze byłoby utworzyć rodzaj zakonu dla tych, którzy nie mogą wierzyć. Można by go nazwać Bractwem Niewierzących. Na ołtarzu, na którym ani jedno nie płonie światło, kapłan, w którego sercu pokój nie gości, odprawiałby mszę, mając w ręku chleb niepoświęcony i pusty kielich do wina. Wszystko, co ma być prawdziwem, musi się stać religią. Agnostycyzm powinien mieć swój rytuał tak samo, jak wiara. Posiał on swoich męczenników, powinienby zyskać swoich świętych i codziennie chwalić Boga za to, że ukrył samego Siebie przed człowiekiem. Bez względu wszakże na to, czy ma to być wiara czy niewiara, nie może być w niej dla mnie nic zewnętrznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:19, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''A jeśli kiedy taki czy jakikolwiek inny człowiek przypadkiem znajdzie swą drugą połowę, wtedy nagle dziwny na nich czar jakiś pada, dziwnie jedno drugiemu zaczyna być miłe, bliskie, kochane, tak że nawet na krótki czas nie chcą się rozdzielać od siebie, i niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć, czego jedno chce od drugiego. Bo chyba nikt nie przypuści, żeby to tylko rozkosze wspólne sprawiały, że im tak dziwnie dobrze być, za wszystko w świecie, razem. Nie. Ich obojga dusze, widocznie, czegoś innego pragną, czego nie umieją w słowa ubrać, i dusza swe pragnienia przeczuwa tylko i odgaduje. I nie wiedzieliby, co odpowiedzieć mają, gdyby tak nad ich łożem Hefajstos z narzędziami stanął i zapytał: „Czego wy chcecie od siebie, ludzie?” Nie wiedzieliby, czego. Więc gdyby znowu pytał: „Prawda, że chcecie tak się złączyć w jedno, możliwie najściślej, żebyście się ani w dzień, ani w nocy nie rozłączali? Jeżeli tego chcecie, ja was spoję i zlutuję w jedno, tak że dwojgiem będąc, jedną się staniecie istotą (...). Miłość jest na imię temu popędowi i dążeniu do uzupełnienia siebie, do całości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Platon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Karol Marks]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1106 znaków: ''Czym jest to ''równe'', tzn. ta wspólna substancja, którą np. dom przedstawia wobec poduszki w wyrazie wartości poduszki? Coś podobnego „nie może w rzeczywistości istnieć” – mówi Arystoteles. Dlaczego? Dom przedstawia – wobec poduszki coś równego o tyle, o ile przedstawia to, co jest istotnie wspólne obojgu, poduszce i domowi. A tym jest – praca ludzka.<br />Ale Arystoteles nie mógł z samej formy wartości wyczytać, że w formie wartości towarów wszystkie prace są wyrażone jako jednakowa praca ludzka, a wiec jako praca równoznaczna, gdyż społeczeństwo greckie opierało się na pracy niewolników, a więc nierówność ludzi i ich sił roboczych była jego podstawą naturalną. Tajemnicę wyrazu wartości, ''równość i równoznaczność'' wszystkich prac, dlatego że są i o ile są pracą ludzką w ogóle, można było odgadnąć dopiero wtedy, gdy pojęcie równości ludzi utrwaliło się jak przesąd ludowy. A to stało się możliwe dopiero w społeczeństwie, w którym forma towarowa stała się powszechną formą produktu pracy, a co za tym idzie, wzajemny stosunek ludzi jako posiadaczy towarów – panującym stosunkiem społecznym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:35, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Urban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Zawsze uważałem siebie za patriotę, sprzyjałem poszerzaniu autonomii polskiego państwa. Rodzinę traktowałem zaś jako przykrą i trudną formę współżycia ludzi, ale przypominającą samochód. Wszyscy wybierają ten sposób jazdy, tylko wybierają rozmaite modele. Sakralizacja Polski, narodu, suwerenności, moralności oraz pragnienie klerykałów, żeby te dobra i te pojęcia skamieniały, wpychają ludzi współczesnych, a zdolnych do myślenia na pozycje przeciwstawne, także coraz bardziej skrajne. Precz z suwerennością – uciekajmy z takiej Polski do zjednoczonej Europy. Sama nazwa rodziny śmierdzi. Pojęcie moralności trzeba uznać za skompromitowane przez naszych okupantów. Agresja dewotów na państwo i prawo nie uformuje społeczności na obraz i podobieństwo marszalicy Grześkowiak i Rodziny Radia „Maryja”. Atak ten wzmocni liberalizm i libertynizm oraz nihilizm, młodzieży także. Do niewolenia siłą nie wystarczy większość parlamentarna, potrzeba stosów. Jak wrzucić Internet do ognia? Ja sam palący jestem, ale niepalny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:54, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lew Tołstoj]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Nie mogę powiedzieć, żebym chciał się zabić. Siła, która mnie odciągała od życia, była silniejszą od mojej woli. Była to moc podobna do poprzedniego pragnienia życia, ale działająca w odwrotnym kierunku. Wszystkiemi siłami oddalałem się od życia. Myśl o samobójstwie nasunęła mi się tak naturalnie, jak pierwej nasuwały mi się myśli o upiększeniu życia. Myśl ta tak była ponętną, że musiałem względem samego siebie uciekać się do wybiegów, aby jej zbyt prędko w czyn nie wprowadzić. Nie chciałem się spieszyć jedynie dlatego, że chciałem użyć wszystkich wysiłków, żeby się wyplątać z tego położenia, jeżeli się nie wyplączę, to zawsze zdążę skończyć z sobą. I oto ja szczęśliwy człowiek, chowałem przed samym sobą, sznurek, żeby się nie powiesić pomiędzy szafami w swoim pokoju, gdzie rozbierając się co wieczór byłem sam i przestałem chodzić na polowanie, aby nie uledz pokusie odebrania sobie życia. Ja sam nie wiedziałem czego chcę: bałem się życia, uciekałem od niego, a pomimo to, czegoś się jeszcze od życia spodziewałem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:57, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Adam Michnik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi (…).<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:14, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1027 znaków: ''Pragnąc odnaleźć idealnie polską, to znaczy możliwie najbardziej wolną od wpływów zewnętrznych gwarę – macierz, należałoby szukać jej nie na pograniczu, lecz właśnie w głębi, niejako w łonie macierzystego kraju. Należałoby wynaleźć w Polsce krainę, położoną z dala od wszystkich granic, a więc od wpływu niemieckiego, czeskiego i ruskiego, iście słowiańską od samego początku, wreszcie nie obfitującą w miasta i mało uprzemysłowioną. Takim krajem, według mojego rozumienia, będzie obręb terytorium, na którego jednym krańcu leży miasto Opatów, na drugim miasteczko Przedbórz, – na północy Iłża, na południu Stopnica. Jest to mniej więcej obszar gór i lasów świętokrzyskich. Okolica ta ma – w przeciwieństwie do Tatr – wszystkie stopnie rozwoju: pasterski (jaki mają Tatry), leśny w okolicy samych Łysogór, rolniczy, ogrodnictwo, wysoko postawione na południowem zboczu gór świętokrzyskich (w Bielinach, Słupi, Porąbkach, Krajnie), kopalnictwo rud żelaza, miedzi, marmurów w Miedzianej Górze, Karczówce, Chęcinach, Suchedniowie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Żeromski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1056 znaków: ''Prorokiem pokolenia sprzed pierwszej wojny światowej stał się u nas Żeromski. Jakże go kocham, gdy czytam jego pamiętniki, w których tak się zachwyca Sienkiewiczem, jego wpływem na lud prosty. Ale dla tego, żeby być prorokiem, trzeba mieć kościec, linię, trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. W Polsce przed pierwszą wojną światową było wiele nurtów politycznych, wiele ideologii. Niestety, można powiedzieć z niedużą przesadą, że każdy utwór Żeromskiego odpowiadał nastrojem innej partii politycznej. Na pewno nie czynił tego Żeromski dla kariery, był to człowiek czuły na szlachetność, daleki od używania swej literatury dla jakichkolwiek korzyści osobistych. Ale zważmy tylko: oto ''Ponad śnieg''… odpowiada jak najbardziej poglądom, upodobaniom i tragediom konserwatystów wileńskich, ''Przedwiośnie'' znowuż podoba się elementom komunizującym. Są utwory Żeromskiego, które zbliżały się do poglądów endeckich, są inne, które były z nimi sprzeczne. Ten wielki talent przynosił zwątpienie i rozterkę, prawdę powiedziawszy: rozhisteryzował społeczeństwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:36, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jezus Chrystus]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Spoczywaj w chwale szlachetny ofiarniku! Dzieło twe zostało dokonane; rozpoczęła się już twoja boskość. Nie lękaj się, że wskutek jakiegoś błędu może jeszcze runąć wznoszona przez ciebie budowa. Stanąłeś już poza granicami ludzkiej słabości, już zaczynasz patrzeć z wyżyn niebiańskiego spokoju na nieobliczalne skutki swej działalności. Za kilka godzin cierpień, które nawet nie dotknęły twej wielkiej duszy, zdobyłeś prawdziwą i najpiękniejszą nieśmiertelność. Przez tysiące lat świat będzie o tobie mówił! Niby sztandar sprzeczności staniesz się symbolem, dookoła którego stoczą się najżarliwsze boje ludzkości. Bardziej żywy niż za życia, od chwili skonania bardziej kochany niż w czasie ziemskiej pielgrzymki, staniesz się do pewnego stopnia kamieniem węgielnym ludzkości, że targnąć się na twoje imię będzie znaczyło to samo, co targnąć się na fundamenty świata. Zniknie granica pomiędzy tobą a Bogiem. Odniósłszy świetny triumf nad śmiercią, obejmiesz władanie swego królestwa, a za tobą pójdą po drodze, którą sam sobie wytknąłeś, wielowieczni twoi czciciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:11, 22 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Melchior Wańkowicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''A jego tancerka, cicha dziewczyna, Krysia Heczkówna? Była wśród tych, którzy z Żoliborza przebijali się do Warszawy. Przy oddziale było dziewięć łączniczek. Na wiadukcie dzielącym Żoliborz od Warszawy stały czołgi niemieckie, a nadto artyleria niemiecka strzelała wzdłuż ulicy. Siedem łączniczek poległo. Ich kapelan, ksiądz Truszyński, błogosławiony przez biedaków swojej parafii na Marymoncie (kiedy już tlała na nim dawna sutanna, parafianie sprawili mu nową), ujrzawszy po wojnie Mamę w szpitalu, w którym leżał jako ranny, zwrócił na nią oczy z wyrazem cierpienia: – Proszę pani, ja raz załamałem się i nie podszedłem do konającego na barykadzie. Wówczas doczołgał się pod wiadukt i dysponował Heczkównę na śmierć. Umierając powiedziała:<br />– Słodko jest umierać za ojczyznę.<br />Była nieporadna w wyrażaniu uczuć i źle pisała ćwiczenia. Tę samą nieporadność widziałem także w bitwie o Monte Cassino, gdzie umierający żegnali się z życiem szymlem najbardziej górnolotnych i oklepanych frazesów; frazesy nagle nabierały rumieńców; nabierały wagi relikwii.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:44, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Jesteśmy – mimo woli – pokoleniami bohaterów. W ciągu półwiecza wieku XX spędziliśmy wśród szczęku broni dziesiątki lat. Patrzyliśmy na ludzi uzbrojonych po zęby, jak zalegali okopy; muzyką naszą są armaty, bomby i karabiny maszynowe. Widzieliśmy tysiące poległych żołnierzy, przeżyliśmy śmierć olbrzymów, dyktatorów, autokratów, jednowładców. Rządy zmieniały się w oczach naszych, jak liście na drzewach (…). Czyż może nam coś imponować? Przestaliśmy się bać luf karabinów i armat. Człowiek uzbrojony nie budzi w nas ani lęku (…) ani szacunku. Co więcej, bardziej bohaterski wydaje się nam być człowiek bezbronny niż uzbrojony. Śmiesznie wygląda „człowiek z bronią”, gdyż żołnierz, którego zawodową cnotą ma być męstwo, powinien wystąpić do walki z gołymi rękoma, jak Dawid (…). Czekamy teraz na mocarzy myśli, woli, serca, cnoty (…). Tylko tych zdolni jesteśmy szanować. Tylko ci są godni stawać w szranki walki o lepsze (…) Abiciamini opera tenebrarum et induamini arma lucis (Odrzućcie dzieła ciemności i obleczcie się w zbroję światła).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stefan Wyszyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1010 znaków: ''Powszechnie mówi się, że: czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości. Nie byłoby nas na świecie, ani na tym placu, gdyby Bóg Ojciec każdego z nas nie umiłował pierwszy! On cię umiłował wcześniej, zanim jeszcze twoja matka ujrzała cię na swoich ramionach, zanim przytuliła cię do piersi. Wiedz, że nie jej miłość do ciebie była pierwsza, ale miłość Ojca niebieskiego, który wszczepił swoją miłość w serce twej matki, a ona ci ją tylko przekazała. Dlatego jesteśmy wszyscy owocem miłości Ojcowej, Bożej. A na umocnienie tej prawdy posłał Bóg Syna swego, wołającego: Ojcze! Jako znak, że Ojciec miłuje. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby wszelki, który wierzy weń, nie zginął, ale miał wieczne życie” (J 3,16). Oto jest cała misja Chrystusa na ten świat przychodzącego. Potwierdzenie, że jesteśmy dziećmi miłości Ojcowej, i że Bóg nie przestaje nas miłować. Całe nasze życie tyle jest warte, ile jest w nim miłości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Gabriela Mistral]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1094 znaków: ''Nasza narodowa historia nie musi być sławiona w poematach. Jest piękna niczym pieśń od swojej pierwszej do ostatniej stronicy. Gdy jest przedstawiana cudzoziemcowi nie trzeba z niej wymazywać nieprzyjemnych epizodów, a żaden okres nie napawa nas wstydem. Nawet jej najbardziej kontrowersyjne postacie są wielkie. Okresy wielkich pomyłek są krótkie i zawsze są początkiem zmian na lepsze. Ze względu na jej piękno nie musimy, wzywając naszych synów do heroizmu, przywoływać ani Grecji, ani Rzymu, gdyż Prat był całą Spartą. Jest trzeźwa i prosta niczym klasyczny marmur: wojna o Niepodległość, ciężka ale zwycięska; okres organizacji, krótszy niż w jakimkolwiek kraju Ameryki; Wojna o Pacyfik, której nie chcieliśmy odpowiadając jedynie na nierówne i okrutne wyzwanie. Należy podkreślić sprawiedliwość naszych wojen aby uniknąć często wysuwanych oskarżeń o bycie narodem militarystycznym. Aż zbyt dobrze wiemy, że szpada jest bronią ostateczną po którą sięga się w celu obrony prawa; wiemy i nigdy nie zapomnimy, że horror starcia zbrojnego sam się usprawiedliwia i jest nakazem sprawiedliwości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Plutarch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: ''Czy naprawdę pytasz jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:06, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Fryderyk II Wielki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Spodziewaliśmy się, że na mocy ponawianego upomnienia i zamianowania po szkołach na Górnym Śląsku nauczycieli władających językiem niemieckim i polskim, a uzdolnionych do nauczania języka niemieckiego, nauka tego języka rozszerzy się i rozpowszechni, tymczasem ku naszemu wielkiemu niezadowoleniu stwierdzamy, że mimo to nauka języka niemieckiego i jego rozpowszechnienie napotyka na wiele przeszkód (...) dziedzice nie zwracają uwagi na to, ażeby rodzice i mieszkańcy pomiędzy sobą językiem tym posługiwali i dzieci swoje do używania tego zniewalali; zdarza się nawet, że dziedzice sprzeciwiają się raczej zaprowadzeniu języka niemieckiego, w miejsce skażonego i zepsutego języka krajowego, i wcale go nie popierają. Zaledwie wiarę dać możemy temu, ażeby dziedzice i osoby, którym przecież zależeć powinno na uchylaniu stanu nieokrzesanego i ciemnoty i na usuwaniu zepsutego krajowego języka polskiego (przez co się owa okolica przedstawia niekorzystnie), sprzeciwiać się mogły rozpowszechnianiu języka niemieckiego jako jednego z głównych środków cywilizacji tamtejszych mieszkańców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:48, 23 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Sławomir Mrożek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Każdy wędrowiec, choć wybrał swój los i nie zamieniłby do na inny, ma taką chwilę, kiedy przechodząc przez wieś o zmierzchu i widząc przez okno izbę, gdzie rodzina zasiada do stołu w kręgu lampy, odczuwa strach przed przyszłością żal za przeszłością i niepewność, czy wybrał właściwie. Wtedy chciałby rzucić w szybę kamieniem. Na pozór po to, by zniszczyć obraz, który uważa za głupi i niedorzeczny. A naprawdę po to, żeby dodać sobie odwagi. Nie wie, że jednocześnie ktoś obserwuje go z głębi domu. Ktoś, kto widząc włóczęgę, zazdrości mu wędrówki, bo sam siedzi przez całe życie w tej samej izbie, ciepłej i przytulnej, ale za to w bezruchu i nudzie. I ten ktoś ma ochotę wyjść przed dom i rzucić w wędrowca kamieniem. Pozornie z oburzenia na niemoralne, bo bezpłodne życie włóczęgi, a naprawdę z zawiści i zemsty za swoją nudę. Dwa mijające się w locie kamienie – więc po co nimi rzucać? Lepiej niech każdy schowa swój kamień do swojej kieszeni. Po co wymieniać jeden kamień na inny? Dwa takie same kamienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:26, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tukidydes]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Nie powodujcie się niewczesnym uczuciem honoru, które w niebezpieczeństwach jawnych i grożących hańbą wielu doprowadziło do zguby. Na ogół bowiem ludzie dają się zwieść słowu „hańba” i chociaż widzą, do czego ich to prowadzi, ulegają sile tego wyrazu, rzucając się dobrowolnie w otchłań niepowetowanych nieszczęść i ściągając na swą głowę z braku rozwagi jeszcze większą hańbę. Lecz wy unikniecie tego, jeśli poweźmiecie słuszną decyzję i jeśli uznacie, że nie jest hańbą ustąpić przed najpotężniejszym państwem, które stawia wam umiarkowane warunki. Chcemy, żebyście się stali naszymi sprzymierzeńcami i zachowując swe terytorium, płacili nam daninę. Mając więc wolny wybór między wojną a bezpieczeństwem, nie wybierajcie zła pod wpływem fałszywej ambicji. Najlepiej może postępują ci, którzy równym sobie nie ustępują, dla silniejszych zachowują szacunek, wobec słabszych umiar. (…) Pamiętajcie, że podejmujecie decyzję w sprawie ojczyzny, którą macie tylko jedną i której los zależeć będzie od tej jednej decyzji, dobrej lub złej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:13, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Star Trek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1089 znaków: '''''Forrest''': Dziewięćdziesiąt lat temu Zefram Cochrane wyruszył w swój legendarny lot. Przyciągnął uwagę naszych nowych przyjaciół – Wolkan, dzięki czemu zrozumieliśmy, że nie jesteśmy w galaktyce sami. Dzisiaj wykonamy kolejny krok. Przez niemal sto lat jedynie brodziliśmy w oceanie kosmosu. Nadszedł wreszcie czas, by zacząć w nim pływać. Osiągnięcie prędkości warp pięć byłoby niemożliwe bez ludzi takich, jak Zefram Cochrane czy Henry Archer, który tak ciężko pracował nad tym napędem. Wydaje się więc właściwe, że to syn Henry’ego – Jonathan Archer dowodzić będzie pierwszym okrętem używającym takiego napędu.<br />'''Publiczność''': (brawa)<br />'''Forrest''': Lepsze od cytatu będą własne słowa Cochrane’a sprzed trzydziestu dwóch lat.<br />'''Cochrane''': W tym miejscu powstanie potężny silnik. Pozwoli on nam na podróżowanie sto razy szybciej, niż obecnie. W zasięgu ręki znajdą się tysiące zamieszkanych planet. Będzie nam dane badać te nowe, obce światy oraz szukać nowych form życia i cywilizacji. Pozwoli nam on śmiało kroczyć tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:34, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Walczę i umrę jedynie dlatego, że w wychodku, jakim jest nasze życie, żyć nie mogę, to ''ubliża'' – słyszysz! – ubliża mi jako człowiekowi z godnością nie niewolniczą. Niech inni się bawią w hodowanie kwiatów czy socjalizmu, czy polskości, czy czego innego w wychodkowej (nawet nie klozetowej) atmosferze – ja nie mogę! To nie sentymentalizm, nie mazgajstwo, nie maszynka ewolucji społecznej, czy tam co, to zwyczajne człowieczeństwo. Chcę zwyciężyć, a bez walki, i to walki na ostre, jestem nie zapaśnikiem nawet, ale wprost bydlęciem, okładanym kijem czy nahajką. Rozumiesz chyba mnie. Nie rozpacz, nie poświęcenie mną kieruje, a chęć zwyciężenia i przygotowania zwycięstwa. Ostatnią moją ideą (…) jest konieczność wytworzenia w każdej partii, a tym bardziej naszej <nowiki>[</nowiki>PPS-Frakcja Rewolucyjna<nowiki>]</nowiki>, funkcji siły fizycznej, funkcji, że użyję tak nieznośnego dla uszu „humanitarystów” określenia (histeryczne panny, nie znoszące drapania po szkle, ale znoszące pranie ich po pysku) funkcji „przemocy brutalnej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r.planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Piłsudski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Piłsudski miał podobno w listopadzie 1920 roku wypowiedzieć zdanie, że „Polska na razie nie jest jeszcze niepodległa. Wszystko to, co zostało zrobione, to tylko torowanie drogi prowadzącej do niepodległości. Polska nie może być naprawdę niepodległa między dwoma kolosami… Dopóki liczne narody pozostaną w jarzmie rosyjskim, dopóty nie możemy patrzeć w przyszłość ze spokojem”. Sądzę, że jest to przekaz niezupełnie dokładny. Piłsudski mówił zapewne o niezależności a nie o niepodległości. Uważał, że Polska zależy zbytnio od okoliczności od niej niezależnych. Wiedział doskonale, że nikt nie dyktuje jej decyzji, a więc że jest niepodległa. Nosił się natomiast z bardzo poważnymi obawami, czy zdoła ona swą niepodległość utrzymać i ciągle się zastanawiał, jak byt jej zabezpieczyć. Polska zawarła wprawdzie dwa sojusze obronne w roku 1921 i to jeszcze przed pokojem ryskim: w lutym z Francją i na początku marca z Rumunią. Pierwszy z nich odnosił się jednak tylko do wypadku agresji niemieckiej, drugi – rosyjskiej i żaden nie stanowił dostatecznego zabezpieczenia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:05, 24 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Wolność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Wszędzie tam, gdzie panuje sprawiedliwość, jest i wolność, lecz tam, gdzie panuje wolność, nie zawsze jest też sprawiedliwość. Może istnieć wolność bez sprawiedliwości i jest to podstawowa przyczyna wojen w dzisiejszym świecie: ludzie pragną być wolni od dyscypliny, a w szczególności chcą być wolni od wszelkiej zależności od Sprawiedliwości Bożej. Jest rzeczą faktycznie interesującą, że nasz Pan nigdy nie pochwalił tych, którzy poszukiwali wolności bez sprawiedliwości. Nigdy nie powiedział On: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną wolności”, lecz: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości” oraz „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”. Przestańmy zatem, w imię Boga, mówić o wolności, dopóki nie zdecydujemy, dlaczego chcemy być wolni; gdy cały świat szaleje na punkcie wolności – my rozwińmy flagę sprawiedliwości, a wtedy będziemy wolni. „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:01, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Lech Kaczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1048 znaków: ''Stanie pomnik Lecha Kaczyńskiego. Możecie państwo zapytać – dlaczego? Dlaczego tu w świętym miejscu w Warszawie ma stanąć pomnik akurat tego prezydenta? Czy dlatego, że zginął w Smoleńsku? Nie. Dlatego, że przez całe swoje życie, w którym ogromną część obejmowała aktywność w sferze publicznej był w tym nurcie, tworzył ten nurt, który miał największe znaczenie. Który budował najpierw drogę do wyzwolenia ojczyzny, a następnie, gdy ta wyzwolona okazała się nie taka, jaką chcieliśmy, do tego by się zmieniła. Począwszy od Wolnych Związków Zawodowych, które były przed 1980 rokiem zaczynem Solidarności, poprzez Solidarność, w której pełnił różne funkcje, aż do funkcji I zastępcy przewodniczącego, głównie w podziemiu, poprzez działalność publiczną już po 1989 roku budował ten nurt polskiego życia, który już trzykrotnie podejmował próby wielkiej dobrej zmiany. Najpierw był to rząd Jana Olszewskiego. Ten rząd nie powstałby bez Porozumienia Centrum, a PC nie powstałoby bez Lecha Kaczyńskiego, bez jego pozycji w Solidarności, bez jego wsparcia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:37, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Hamlet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Tak czy owak musiałeś zginąć Hamlecie nie byłeś do życia<br >wierzyłeś w kryształowe pojęcia a nie glinę ludzką<br >żyłeś ciągłymi skurczami jak we śnie łowiłeś chimery<br >łapczywie gryzłeś powietrze i natychmiast wymiotowałeś<br >nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś<br >Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało<br >i masz spokój <br >Reszta nie jest milczeniem ale należy do mnie<br >wybrałeś część łatwiejszą efektowny sztych<br >lecz czymże jest śmierć bohaterska wobec wiecznego czuwania<br >z zimnym jabłkiem w dłoni na wysokim krześle<br >z widokiem na mrowisko i tarczę zegara<br >Żegnaj książę czeka na mnie projekt kanalizacji<br >i dekret w sprawie prostytutek i żebraków<br >muszę także obmyślić lepszy system więzień<br >gdyż jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem<br >Odchodzę do moich spraw <br >Dziś w nocy urodzi się gwiazda Hamlet <br >Nigdy się nie spotkamy<br >to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii<br >Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach<br >a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:36, 25 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[José Saramago]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Lewica zdaje się nie zauważać, że stała bardzo się upodobniła do prawicy. (…) Ruch, któremu w przeszłości udało się uosobić jedną z największych nadziei ludzkości i poderwać nas do czynu prostym zabiegiem odwołania się do tego, co najlepsze w ludzkiej naturze, przebył z biegiem czasu, jak zauważyłem, zmienił swą kompozycję społeczną… z każdym dniem coraz bardziej oddalając się od swoich początkowych obietnic, upodabniając się coraz bardziej do swych dawnych wrogów i przeciwników, jak gdyby taka zmiana frontu była jedynym sposobem na zdobycie uznania. Ostatecznie staje się on bladą odbitką swego dawnego jestestwa, używając do usprawiedliwiania swych poczynań pojęć, za pomocą których wcześniej takie właśnie poczynania działania krytykował. Ruch ten zaprzedał się prawicy i dopiero, gdy to zrozumie, będzie mógł zastanowić się nad tym, skąd wzięła się przepaść między nim a jego tradycyjnymi zwolennikami – ludźmi pogrążonymi w biedzie i niedostatku, a również marzycielami – a tymi resztkami jakie pozostały z jego zasad.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Stanisław Ignacy Witkiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1090 znaków: ''Tytoń zaczadza, a alkohol spala powoli najlepsze czasem mózgi. Są tacy, co mówią: „Palę i piję, nic mi to nie szkodzi i doskonale się czuję” – oczywiście do czasu. Całe masy drobnych niedomagań psychofizycznych kumulują się powoli, ażeby potem nagle wybuchnąć w postaci zupełnie określonej choroby psychicznej lub fizycznej. Ale pomyśl, o osobniku nieszczęsny, jak byś świetnie się czuł, gdybyś tego wcale nie robił, jeśli organizm twój jest tak silny, że nawet przy ciągłym zatruwaniu go może jeszcze znośnie funkcjonować. Jakim byś był, gdybyś tego nie robił, nie dowiesz się nigdy. Szkody tej niepodobna zmierzyć i ocenić. Wiedzą o niej trochę ci, którzy przestawali i zaczynali znowu. Cóż bym ja dał, żeby odwrócić te dwadzieścia osiem lat palenia, i to z przerwami. A dziś, kiedy mi to szkodzi stokroć więcej niż wtedy, gdy miałem lat osiemnaście, jest mi również stokroć trudniej rzucić wstrętny nałóg niż za „dobrych dawnych czasów”. A cóż musi się dziać z prawdziwymi alkoholikami i kokainistami, do jakich zaliczyć się mimo wielkiej chęci moich „wrogów” nie mogę – strach pomyśleć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:26, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Epiktet]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Gdzie jest postęp? Jeśli ktokolwiek z was, wyrzekając się zewnętrzności, zwróci się ku swej woli, by ją ćwiczyć i doskonalić przez pracę oraz by uczynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, niepodległą, niepohamowaną, wierną i skromną; jeśli nauczy się, że ten, kto pragnie lub unika rzeczy nieosiągalnych, nie jest ani wierny, ani wolny, lecz z konieczności musi poddać się ich żywiołowi i (...) ulec innym, którzy mają moc dostarczenia tego, czego pragnie lub zapobieżenia temu, czego chce uniknąć; (...) kiedy wstanie rano i jeśli przestrzega powyższych reguł, utrzymuje czystość i jada skromnie; podobnie, jeśli w każdej sprawie, która się pojawia, wypracowuje swoje główne zasady, jak biegacz, co skupia się na biegu – to jest to mężczyzna, który prawdziwie się rozwija i który nie poszukuje na darmo. Jeśli jednak skupi się na czytaniu książek, tylko w tym pracuje i podróżuje tylko po to, powiem mu, by wracał bezzwłocznie do domu i nie zaniedbywał swych obowiązków, gdyż to, czego szuka, jest niczym, a czymś jest coś zupełnie innego – badać, jak można uwolnić się od narzekań i jęków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:16, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Węzeł gordyjski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''(…) Kiedy Aleksander zawładnął miastem, wszedł do świątyni Jowisza. Tam zauważył wóz, na którym podobno jeździł Gordios, ojciec Midasa; wóz ten niczym się nie różnił od pospolitych i powszechnie używanych w tym kraju. Zwracał jedynie uwagę sam zaprzęg, w którym rzemienie były splątane i powiązane w taki sposób, że węzeł był ukryty. Mieszkańcy miasta mówili o istnieniu przepowiedni głoszącej, że ten, kto rozwiąże trudny do rozplątania węzeł, będzie panem Azji. Aleksander zapałał chęcią spełnienia tej wyroczni. Tłum Frygów i Macedończyków otoczył króla: Frygowie w napięciu, pełni oczekiwania, Macedończycy – poruszeni lekkomyślnością zawsze pewnego siebie króla. Gdy Aleksander przystąpił do rozwiązywania splotu rzemieni tak zagmatwanego, że nie można było ani dostrzec, ani nawet domyślić się, gdzie szukać jego początku czy końca, zaniepokoili się, by daremne usiłowania nie zmieniły się w złą wróżbę. Król jednak nie mocował się długo z węzłem. „Nieważne – powiedział – w jaki sposób się to rozplącze” – i mieczem przeciął wszystkie rzemienie. Albo zadrwił z wyroczni, albo ją w ten sposób wypełnił.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:22, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Poniatowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Odebrałem pismo WPana Mości Panie Rzewuski, nad którym długo myślałem, co ono ma znaczyć i czyli mam na nie odpowiedzieć? Lecz człowiek poczciwy nie ukrywa swych myśli – wzgarda dla podłych jest jego prawidłem! Tak i ja dziś z WPanem postępuję. Jako żołnierz przysięgły, honor kochający i powinności swojej zadosyć czyniący, nie znam innej władzy jak władzę, którą naród cały ustanowił, żadnego innego prawa jak rozkaz Króla i P. Komisyi Wojskowej, żadnego innego obowiązku jak żyć z ukochaną ojczyzną lub za nią umierać. Jako obywatel nie mogę słuchać rady WPana, która pod pozorem wolności, upstrzona licznemi bajkami, wsparta jest obcą przemocą. Ci, którzy śmieli dla ich dumy i własnej miłości zaprzedać krew współziomków swoich, są ohydą narodu i zdrajcami ojczyzny! To są moje sentymenta i wszystkich podkomendnych moich, zacząwszy od prostego żołnierza. Proszę więc WPana zaniechać odtąd niepotrzebnych pism, które nikogo omamić nie potrafią i być przekonanym: że ojczyzna jest naszym Bogiem, że zbrojny obcy żołnierz na gruncie polskim znajdujący się, nie sprzymierzony, nie może nam przynosić przyjaźni i że takowego żołnierz Rzeczpospolitej szukać będzie albo zwyciężyć albo umrzeć ze sławą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:13, 26 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Thomas Merton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Być może ktoś ode mnie oczekuje jakiegoś słowa uznania pod adresem masowej religii. Obawiam się, że nic z tego. Masowa religia w znacznym stopniu zdradziła ludzkiego ducha i wydała go, jak Samsona, ostrzyżonego i oślepionego, na pastwę kultury pełnej frustracji i autodestrukcji. Popularne hasła masowej religii są często równie jałowe i fałszywe jak slogany reklamujące nowy rodzaj mydła, tylko znacznie groźniejsze, bo jakość mydła można przynajmniej łatwo sprawdzić. Grzechem religijności jest uczynienie z Boga, pokoju, szczęścia, zbawienia i wszystkich pragnień człowieka – produktów, które wypuszcza się na rynek w atrakcyjnym opakowaniu. Problem nie leży w szczerości przekonań kaznodziejów i pisarzy religijnych, ale w samych założeniach, na których bezkrytycznie opierają swą działalność. Umysłowość religijna naszych czasów rzadko wykazuje skłonność do krytycznej analizy problemów naprawdę ważnych. Wygodnie nam z naszymi nawykami i zaściankowymi niechęciami, lecz czy aby nie nazbyt łatwo godzimy się na dwuznaczności, które Ewangelie i Prorocy każą nam bezkompromisowo odrzucać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Oleksy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Sławomir Miller (przyrodni brat Leszka Millera – red.) działał samodzielnie korupcyjnie. Bo do mnie po wyborach poprzednich przyszło dwóch facetów których przyprowadził (Mieczysław – red.) Gawor, szef BOR-u, prosząc mnie żebym ich wysłuchał, bo nikt w SLD nie chce ich wysłuchać. I oni mi przedstawili i oni proszą tylko, żeby potwierdzić, że 200 tys. dol. dotarło do pana Leszka Millera. Bo pan Sławomir Miller z dwoma BOR-owcami, którzy zostali wyrzuceni z BOR-u przez Gawora, wzięli 200 tys. dol. „A dlaczego panowie pytacie?” „A dlatego, że pan Sławomir Miller wziął sobie z tego 50 tys. dla siebie i powiedział nam to”. Poszedłem do (Edwarda – red.) Kuczery (skarbnika SLD – red), mówię: Panowie, jest taki wątek, powiedz to Leszkowi, że chodzą tacy faceci, którzy twierdzą, że dali. (On na to): „A ja nie chcę o tym słyszeć, idź do Leszka”. Ja stwierdziłem, że mam to w dupie. Co ja będę do Leszka chodził, jak Kuczera kasę wyborczą trzyma. I zostawiłem ten temat. Ale oni biznesmeni, którzy mieli dać 200 tys. mówią nam: Chodzi tylko o to, czy nie zmarnowały się pieniądze. Bo były dawane na kampanię.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:42, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Kościuszko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Pozwól mnie, moja Siostro, uściskać Ciebie (...) życzyłbym, abyś wiedziała moją wolę, że zapisuję Tobie dziedzictwem Siechnowicze, a ty albo jednemu z synów swoich, albo wszystkim (zapisać) masz prawo pod warunkiem jednak: aby Zuzannę i Faustyna aż do śmierci z wygodą wszelką zachować; ażeby gospodarze w całej wsi z każdego domu nie robili jak tylko dwa dni męskiej pańszczyzny, zaś kobiecej wcale nie. Żeby w inszym kraju, gdzieby mógł rząd zabezpieczyć wolę moją, zapewniebym wolnymi ich uczynił, ale w tym (w Polsce) potrzeba to zrobić, co można pewnie, ażeby ulżyć ludzkości cokolwiek i pamiętać zawsze, że w naturze wszyscy równi jesteśmy, że bogactwa i wiadomość czynią tylko różnicę; że powinniśmy mieć wzgląd na ubogich i oświecać niewiadomość, prowadząc do dobrych obyczajów. (...) Zuzannę uściskaj ode mnie; dziękuję jej za oświadczoną dla mnie przyjaźń. Faustynowi się kłaniam i Stanisławowi, twemu synowi. Niech dzieciom dobrą da edukacyę republikancką z cnotami: sprawiedliwości, uczciwości i honoru.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1223 znaków: ''Nie mam rodziców: Niebo i Ziemię czynię swymi rodzicami.<br />Nie mam domu: Świadomość czynię swym domem.<br />Nie mam życia i śmierci: rytm oddechu czynię swym życiem i śmiercią.<br />Nie mam boskiej mocy: uczciwość czynie swą boską mocą.<br />Nie mam żadnych środków: zrozumienie czynię swymi środkami.<br />Nie mam żadnych magicznych sekretów: charakter czynię swym magicznym sekretem.<br />Nie mam ciała: wytrzymałość czynię swym ciałem.<br />Nie mam oczu: światło błyskawic czynię swymi oczami.<br />Nie mam uszu: wrażliwość czynię swymi uszami.<br />Nie mam członków: refleks czynię swymi członkami.<br />Nie mam strategii: „nieprzyćmiona myśl” to moja strategia.<br />Nie mam planu: „nie przegapić sposobności” to mój plan.<br />Nie mam cudów: „odpowiednie działanie” to moje cuda.<br />Nie mam zasad: przystosowywanie się do wszelkich okoliczności to moje zasady.<br />Nie mam taktyki: pustkę i pełnię czynię swą taktyką.<br />Nie mam talentów: sprawny umysł czynię mym talentem.<br />Nie mam przyjaciół: własny umysł czynię swym przyjacielem.<br />Nie mam wroga: lekkomyślność czynię swym wrogiem.<br />Nie mam zbroi: życzliwość i prawość czynię swym pancerzem.<br />Nie mam zamku: stały umysł czynię swą twierdzą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:39, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Mel Gibson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1039 znaków: ''Potrzebowałem odpoczynku. Czułem się wypalony, miałem wrażenie, że kiszę się we własnym sosie. Nie miałem pojęcia, co zrobić ze swoją karierą. I nagle przypomniałem sobie mojego dawnego nauczyciela aktorstwa. To był taki stary, siwowłosy mędrzec, który zawsze kojarzył mi się trochę z postaciami z bajek. Wyobrażałem go sobie jako czarodzieja, który wita podróżnych na leśnej drodze i mówi: „Jeśli poczęstujesz mnie chlebem, spełnię twoje trzy życzenia”. Udzielał nam wskazówek, które w tamtych czasach wydawały się proste i oczywiste, ale dopiero kiedy człowiek znalazł się na pewnym etapie życia, rozumiał, że kryła się w nich mądrość. Jedna z jego rad brzmiała: „Nie można przez cały czas zajmować się tym samym i nie popaść w rutynę. Jeśli nie chcesz stracić artystycznej formy, to raz na jakiś czas musisz zrobić sobie przerwę. Dzięki temu będziesz w stanie dokonywać lepszych wyborów w przyszłości”. I rzeczywiście, miał rację. Uważam, że decyzja o kilkuletnim urlopie była słuszna. Z tym większą przyjemnością wróciłem do aktorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:34, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Pierre-Joseph Proudhon]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Być rządzonym to być obserwowanym, nadzorowanym, szpiegowanym, kierowanym, nastawianym, podporządkowanym ustawom, indoktrynowanym, zmuszanym do wysłuchiwania kazań, kontrolowanym, szacowanym, ocenianym, cenzurowanym, poddawanym rozkazom ludzi, którzy nie mają ani prawa, ani wiedzy, ani cnót obywatelskich. Być rządzonym oznacza przy każdej transakcji, przy każdym działaniu, przy każdym ruchu być odnotowanym, rejestrowanym, kontrolowanym, opodatkowanym, ostemplowanym, opatentowanym, licencjonowanym, autoryzowanym, aprobowanym, napominanym, krępowanym, reformowanym, strofowanym, aresztowanym. Pod pretekstem dbałości o dobro ogółu jest się opodatkowanym, drenowanym, zmuszanym do płacenia okupu, eksploatowanym, monopolizowanym, poddawanym presji, uciskanym, oszukiwanym, okradanym; wreszcie przy najsłabszych oznakach oporu, przy pierwszych słowach skargi, represjonowanym, karanym, obrażanym, nękanym, śledzonym, poniżanym, bitym, rozbrajanym, duszonym, więzionym, rozstrzeliwanym, sądzonym, skazywanym, deportowanym, chłostanym, sprzedawanym, zdradzanym, i na koniec wyśmiewanym, wyszydzanym, znieważanym, okrywanym hańbą. Taki jest rząd, taka jest jego sprawiedliwość, taka jest jego moralność'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:14, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jerome K. Jerome]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''A przecież noc niesie ukojenie i dodaje nam sił. W obliczu jej ogromu nasze codzienne zmartwienia pierzchają jakby zawstydzone swą małością. Dzień pełen był niepokoju i troski, serca wezbrały goryczą i gniewem, świat ukazał nam swe okrutne i niesprawiedliwe oblicze. Nadchodzi Noc i niczym najtkliwsza matka kładzie nam na głowie swą delikatną rękę, odwraca do siebie naszą zapłakaną twarzyczkę, uśmiecha się i chociaż nic nie mówi, wiemy, co chciałaby powiedzieć, tulimy rozpalony policzek do jej łona – i ból przechodzi.<br />Czasem cierpimy tak dotkliwie, że stoimy przed nią w milczeniu, bo mowa ludzka nie jest zdolna wyrazić naszego bólu i tylko jęk wyrywa nam się z piersi. Serce Nocy pełne jest litości. Nie mogąc ulżyć mękom, które nas dręczą, Noc bierze naszą dłoń w swe ręce, świat maleje pod nami i niknie w oddali, na czarnych skrzydłach Nocy wznosimy się na chwilę tak wysoko, że obcujemy z potężniejszą od niej Istotą. W cudownym blasku światła wiekuistego całe życie ludzkie leży przed nami jak otwarta książka. Wiemy już, że Ból i Męka są tylko aniołami Boga.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:55, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Ludwig von Mises]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1186 znaków: ''Narodowym socjalistom udało się całkowicie wyeliminować motyw zysku z zarządzania biznesem. W Niemczech nazistowskich już nie ma mowy o wolnym przedsiębiorstwie ani też nie istnieją przedsiębiorcy. Byli przedsiębiorcy zostali zredukowaniu do statusu ''Betriebsfuehrer'' (kierownika przedsiębiorstwa). Nie mogą swobodnie działać, muszą bezwarunkowo słuchać poleceń wydawanych przez Ministerstwo Gospodarki Rzeszy (''Reichswirtschaftsministerium''), jego urzędników okręgowych oraz rejonowych. Rząd Rzeszy nie tylko określa ceny oraz stopy procentowe, jakie należy płacić i jakich można żądać, wysokość płac i zarobków, ilość towarów jakie mają być wyprodukowane oraz metody stosowane w produkcji, lecz wyznacza każdemu kierownikowi przedsiębiorstwa określony dochód, praktycznie przekształcając go tym samym w płatnego pracownika państwowego. System taki, poza niektórymi stosowanymi terminami, nie ma nic wspólnego z kapitalizmem i gospodarką rynkową. Jest to po prostu socjalizm według niemieckiego wzorca, ''Zwangswirtschaft'' (gospodarka nakazowa). Różni się on od rosyjskiego wzoru socjalizmu – systemu otwartej nacjonalizacji wszystkich zakładów – jedynie w kwestiach technicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:56, 27 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1317 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (…) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''W związku z tym, że agresja Izraela na kraje arabskie spotkała się z aplauzem w syjonistycznych środowiskach Żydów – obywateli polskich, którzy nawet z tej okazji urządzali libacje, pragnę oświadczyć, co następuje: nie czyniliśmy i nie czynimy przeszkód obywatelom polskim narodowości żydowskiej w przeniesieniu się do Izraela, jeżeli tego pragnęli. Stoimy na stanowisku, że każdy obywatel Polski powinien mieć tylko jedną ojczyznę – Polskę Ludową. Podziela to olbrzymia większość obywateli polskich narodowości żydowskiej i służy wiernie naszemu krajowi. Władze państwowe traktują jednakowo wszystkich obywateli Polski Ludowej bez względu na ich narodowość. Każdy obywatel naszego kraju korzysta z równych praw i obowiązków i na każdym ciążą jednakowe obywatelskie obowiązki wobec Polski Ludowej. Ale nie chcemy, aby w naszym kraju powstała piąta kolumna. Nie możemy pozostać obojętni wobec ludzi, którzy w obliczu zagrożenia pokoju światowego, a więc również bezpieczeństwa Polski i pokojowej pracy naszego narodu polskiego, opowiadają się za agresorem, za burzycielami pokoju i za imperializmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Władysław Gomułka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1286 znaków: ''Pragnę z przykrością poinformować Komitet Centralny, że towarzysz Władysław Gomułka poważnie zachorował i dlatego nie ma go również na naszym plenum, tak jak również nie było go wczoraj na posiedzeniu Biura Politycznego. Wszyscy, którzy znamy towarzysza Gomułkę wiemy, że to nie jest człowiek, który ulega chorobom dyplomatycznym nawet w najcięższych sytuacjach. (…) Towarzysz Gomułka powiedział nam, że składa rezygnację ze stanowiska I sekretarza KC ze względu na przewidywany długotrwały przebieg choroby, a także przewidywaną potem trudność pracy na pełnych obrotach. W związku z tym Biuro Polityczne występuje jednomyślnie z propozycją wybrania na I sekretarza KC PZPR towarzysza Edwarda Gierka. Ten wniosek chciałbym w tym wypadku od razu poddać pod głosowanie. Proponuję przyjąć do wiadomości rezygnację towarzysza Władysława Gomułki z funkcji I sekretarza KC PZPR. Kto jest za tym wnioskiem? Dziękuję. Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Proponuję poddać pod głosowanie sprawę wyboru towarzysza Edwarda Gierka na na I sekretarza KC PZPR. Kto jest za wyborem towarzysza Edwarda Gierka na I sekretarza KC proszę podnieść rękę. Kto jest przeciw, kto się wstrzymał? Stwierdza, że towarzysz Edward Gierek został jednogłośnie wybranym I sekretarzem KC PZPR i oddaję mu przewodnictwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:15, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Guzik]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Kiedy wychodziłam za niego za mąż, doprawdy, kochałam tylko jego. A teraz on wymaga, żebym kochała także jego guziki, oczywiście te oderwane! I dolegliwości dwunastnicy! I drugie śniadania, o których szykowaniu zawsze zapominam zupełnie niechcący! Wczoraj przyszedł do mnie z guzikiem od marynarki. Guzik miał w ręku, rozumiesz? I ja mu powiedziałam, żeby poszedł do babuni. Piotr się wściekł. Mówi, że on nie ożenił się z babunią, tylko ze mną! Że to chyba rzeczywiście była pomyłka, bo babunia bardziej dba o niego niż ja! Że on też ma ambicję, i nie będzie latał z byle guzikiem do babuni wtedy, kiedy ja mogłabym przyszyć ten guzik bez żadnego gadania! Najgorsze jest to, że Piotr ma rację. Kiedy się wychodzi za mąż, trzeba kochać guziki swego męża i jego dwunastnicę. Z całą pewnością – trzeba! I ja na pewno kochałabym to wszystko w Piotrze, gdybym nie pokręciła zaraz na początku. A ja pokręciłam, bo jak się ma dziewiętnaście lat, to człowiek nie myśli o guzikach i dwunastnicy, bo wcale nie wie, że to się mieści pod jednym słowem – miłość.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Jonathan Carroll]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. szczęściarze, zadowoleni ze swego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub powywracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które pod nimi spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy niechętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:32, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Roland E. Philipps]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Chciałbym zawsze jak najgoręcej zalecić system zastępowy, to znaczy prowadzenie pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostawałaby pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy. Zastosowanie tego systemu jest bardzo ważnym czynnikiem powodzenia. System zastępowy można zastosować i wyzyskać w mniejszym lub większym stopniu; lecz istota rzeczy polega na pracy w małych, na stałe zorganizowanych gromadkach chłopców, z których każda pozostaje pod odpowiedzialną komendą chłopca-przywódcy, a takie właśnie grupki, powstałe samorzutnie, należy organizować jako zastępy skautowe. (...) Mamy więc zastęp złożony z sześciu, siedmiu lub ośmiu chłopców. Ponieważ ma on być jednostką w pracy, w zabawie, w organizacji drużyny, w obozie i przy spełnianiu dobrych uczynków, więc trzeba koniecznie postawić na jego czele odpowiednio uzdolnionego skauta. Słowa „odpowiednio uzdolniony” nie znaczą, że musi on nadawać się do prowadzenia zastępu. Zalety kwalifikujące na dowódcę są częściowo wrodzone, częściowo nabyte...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:54, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Paweł VI]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1161 znaków: ''Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (…) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym – powiedział Chrystus – wy latoroślami”. Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:16, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Zło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1029 znaków: ''Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie przecież się nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był znany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów. Odpowiedzialni za zło starali się bowiem za wszelką cenę ukryć swe zbrodnie przed oczami świata. Zarówno naziści w czasie wojny, jak i potem komuniści na wschodzie Europy starali się ukryć przed opinią światową to, co robili. Zachód długo przecież nie chciał uwierzyć w eksterminację Żydów. Dopiero potem wyszło to na jaw w całej pełni. Nawet w Polsce nie wiedziało się o wszystkim, co robili naziści z Polakami, co Sowieci zrobili z oficerami polskimi w Katyniu, a tragiczne dzieje deportacji znane były tylko po części.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 28 lis 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1006 znaków: ''Mówi się często, że modlitwa nie została wysłuchana, jeśli coś, czego się gorąco pragnęło, pomimo wszystkich modlitw nie spełniło się. Otóż jest tylko jedno takie dobro, o którym wiemy, że wszystkie modlitwy o nie zostają wysłuchane: nasze szczęście wieczne. Wszystkie dobra, mogące być naszym udziałem, są temu jednemu dobru podporządkowane; są one tylko dopóty rzeczywistymi dobrami, dopóki mu służą. Czy jakieś konkretne dobro służy temu celowi i w jaki sposób, tego my z absolutną pewnością nigdy nie możemy stwierdzić; to wie jeden tylko Bóg. Nigdy więc nie możemy powiedzieć, że Bóg nie wysłuchał naszej modlitwy; z faktu, że nie nastąpiło to, czego pragniemy, nigdy nie możemy wnioskować, że Bóg odwrócił się od nas i że nasza prośba przeszła nie zauważona. Powinniśmy raczej przyjmować, że Bóg wie lepiej niż my, co nam jest przydatne do zbawienia, że właściwa intencja naszej modlitwy, dotycząca naszego prawdziwego szczęścia, w niespełnieniu naszych konkretnych życzeń zostaje właśnie wysłuchana.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Modlitwa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''W ''Kazaniach'' św. Antoni mówi o modlitwie jako związku miłosnym, w którym człowiek pragnie ze słodyczą rozmawiać z Panem, a to rodzi niewymowną radość, która łagodnie ogarnia modlącą się duszę. Antoni przypomina nam, że do modlitwy potrzebna jest cisza, której nie należy utożsamiać z odcięciem się od zewnętrznych hałasów, lecz stanowi wewnętrzne doświadczenie, w którym przez usunięcie tego, co rodzą troski duszy i co rozprasza, dąży się do uzyskania ciszy w samej duszy. Zgodnie z nauczaniem tego wybitnego doktora franciszkańskiego, na modlitwę składają się cztery nieodzowne postawy, które łacina Antoniego definiuje w następujący sposób: obsecratio, oratio, postulatio, gratiarum actio. Można by je przetłumaczyć następująco: ufne otwarcie serca przed Bogiem, to pierwszy krok – nie wystarczy po prostu pojąć Słowo, ale w modlitwie trzeba otworzyć serce na obecność Boga; następnie powinienem rozmawiać z Nim serdecznie, dostrzegając Jego obecność we mnie; a następnie – co jest rzeczą bardzo naturalną – należy przedstawić Mu nasze potrzeby; w końcu wielbić Go i Mu dziękować.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 11 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Nauczyciel]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''Szanuj, synu i kochaj nauczyciela swego. Kochaj go, bo twój ojciec kocha go i szanuje; bo życie jego poświęcone jest dobru setek dzieci, które kiedyś zapomną o nim; kochaj go, bo on rozwija i oświeca twój rozum, bo on kształci duszę twoją. Kochaj go, bo gdy zostaniesz człowiekiem, a nas już nie będzie na świecie, ani mnie, ani jego, obraz jego często ci przed oczami stanie przy moim obrazie, a wtedy spostrzeżesz ten wyraz bólu i znużenia w jego szlachetnym obliczu, na które dziś nie zważasz, i przypomnisz je sobie tak żywo, że nawet po trzydziestu latach jeszcze zabolą. A wtedy uczujesz żal i wstyd, żeś go nie kochał, żeś się źle zachowywał względem niego. (…) Kochaj go więc tak, jakbyś brata mego kochał; kochaj go zarówno czy cię pochwali, czy zgani; czy jest sprawiedliwy, czy ci się niesprawiedliwym wydaje; kochaj go, gdy jest pobłażliwy i wesół, a więcej jeszcze, gdy go smutnym widzisz. Kochaj go zawsze mój synu! I zawsze z czcią wymawiaj to słowo: nauczyciel. Ono bowiem, po słowie: Ojciec – jest najszlachetniejszą i najmilszą nazwą, jaką człowiek człowiekowi dać może.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Granica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Faktyczny charakter granic znów zaczął się zmieniać – i tu również demokracja zaczyna odgrywać nieoczywistą rolę. W latach 90. rozwój demokracji wiązał się z tym, że otwieramy świat. Dziś demokratyzacja może sprzyjać jego zamknięciu. Słyszymy coraz donośniejsze głosy tych, którzy chcą dokładnie wiedzieć: gdzie jest granica, komu wolno ją przekroczyć, kto jest przepuszczany, a kto nie. To staje się bardzo ważne, także z punktu widzenia lęku przed zależnością od świata na zewnątrz. Wcześniej sądziliśmy, że jak będziemy współzależni gospodarczo, to nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby wszczynać wojnę. Szok tego kryzysu uświadomił nam, że jeśli pojawi się jakiś problem, to bardzo trudno na niego zareagować – właśnie dlatego, że jesteśmy ze sobą wzajemnie powiązani i zależni od siebie. Niemniej sądzę, że kraje takie jak Stany Zjednoczone, Chiny, Indie mogą przetrwać nawrót do jakiejś formy „suwerennej demokracji”. W Europie powrót do demokracji suwerennej oznacza koniec Unii Europejskiej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:36, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Manuela Gretkowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1017 znaków: ''Nasze osiedle jest typową wylęgarnią dzieci. Mieszkają tu albo single, które lada moment się sparują, albo młode małżeństwa zachodzące w ciążę i kredyt. Dziewczyny są ode mnie o dziesięciolecie młodsze, o tych kilka najważniejszych lat wrażliwsze. Pomiędzy dzieckiem a pracą. Te niewracające do roboty, bo jej nie ma, czują się skazane na macierzyństwo. Te pracujące są rozdarte między domem a przymusowymi robotami w nocy, weekendami i delegacjami. Pochlipują po korytarzach wkurwione na szefów, rozżalone na mężów. Podaję im jednorazówki na otarcie łez i czuję się w obowiązku (ni to starsza siostra, ni to macocha) coś powiedzieć: Słynny wybór między karierą a macierzyństwem to wymysł bezdzietnych redaktorek pism kobiecych i chyba gwiazd Hollywoodu. Kto tu mówi o karierze? Pracuje się, żeby przeżyć kredyt. Zrobienie kariery, do której wszyscy cię namawiają, tak jak kiedyś rodzina zgromadzona wokół twego nocniczka: „No zrób, zrób wreszcie, kochanie” jest czasową mantrą i też nie gwarantuje szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:03, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Astronomia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Bardzo istotne i ważne dla dalszego rozwoju nauk przyrodniczych było dokonane przez Newtona włączenie astronomii do fizyki. Pokazał on bowiem, że ruchy planet, Księżyca i komet są opisane przez to samo ogólne prawo ruchu z tymi samymi siłami powszechnego ciążenia, które obserwujemy na Ziemi. Znaczenie tego odkrycia było ogromne. Z jednej strony utwierdzało ono przekonanie o powszechności i jednolitości praw przyrody. Z drugiej strony stanowiło ono pierwszy krok w kierunku unifikacji wszystkich nauk przyrodniczych na bazie fizycznej. W każdym razie z odkrycia Newtona wynikało, że do ścisłego, ilościowego opisu i wyjaśnienia ruchów ciał niebieskich nie potrzeba żadnych odrębnych sił poza siłami czysto mechanicznymi, które występują również w zwykłych warunkach na Ziemi. W ten sposób astronomia stała się de facto częścią fizyki i obalone zostały panoszące się poprzednio różnorakie wierzenia i przesądy dotyczące pochodzenia i rodzaju sił poruszających ciała niebieskie oraz ich wpływu na losy człowieka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:13, 13 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Marcel Lefebvre]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Dramat, który przeżywamy, tragedia, którą przechodzimy, polega na tym, że nasza wiara nie jest już z całą stanowczością potwierdzana i że wskutek fałszywego ekumenizmu w pewien sposób dochodzi się do tego, że wszystkie religie stawia się na jednym poziomie. (…) A to pozostaje w całkowitej sprzeczności z prawdą Kościoła. Wierzymy, że nasz Pan Jezus Chrystus jest naszym Bogiem, naszym Zbawicielem, naszym Odkupicielem; wierzymy, że tylko Kościół katolicki posiada tę prawdę. I z tego wyciągamy wnioski dla naszego osobistego życia. (…) Inne religie zostały stworzone przez ludzi, a nie przez Boga. Nasza święta i gorąco umiłowana religia natomiast pochodzi od samego Boga, od samego Jezusa Chrystusa. (…) Nie możemy ich prowadzić w błąd, mówiąc: „Wasza religia jest równie dobra jak nasza”. Byłoby to kłamstwo, byłby to egoizm, nie byłaby to prawdziwa miłość bliźniego. Jeśli pomyślimy, że wraz z tą religią otrzymaliśmy wielkie bogactwo, musimy pragnąć, aby się nim podzielić z innymi, podarować innym to bogactwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:10, 14 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Eliza Orzeszkowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Są na świecie natury ludzkie, od wszelkiej studni głębsze, w które, gdy raz kwiat ukochania wpadnie, już go żadne fale precz nie wyrzucą, i żadne żale głośno wymówioną skargą nie splamią. Serce nóż zatopiony w sobie czuć może, ale usta nie otworzą się dla wydania słowa oskarżenia, bo nad wszystkie bóle większy żal zdejmuje nad tym, na kogo paść ma to słowo. Choćby im od tego oskarżenia włos nie spadł z głowy, oni go nie wymówią; choćby im ono wysunęło z tego serca połowę tego noża, który w niem zatopiony, oni go nie wymówią i jeszcze wszelkiemi sposoby, choćby kłamstwem, z ust innych wyjmować je będą. Jakto! tę pierś oskarżać, u której głowa nasza prześniła swój złoty sen życia? Tej duszy złorzeczyć, dla której z ognia, z wody, przez drogi kamieniste, przez czyściec gorejący pragnęlibyśmy dostać i przynieść wszystkie błogosławieństwa! Na te dni i godziny wyrzekać, w których nam drzewa śpiewały, ptaki gadały, ze wszystkich zdrojów życia wody słodkie i gorące biły! Wszystko to mogło być snem, złudzeniem, marą rozwiewną, lotną błyskawicą, po której same ciemności zostały, ale winy w tem niczyjej niema, a jeśli jest czyja, to nasza raczej, stokroć raczej nasza, lecz nie tej istoty, której oskarżyć za żadną cenę przed nikim w świecie usta nasze nie chcą i nie mogą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 16 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Filozofia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1026 znaków: ''Nie będę nazbyt oryginalna, jeśli przypomnę, że filozofia zrodziła się w świecie antycznym dokładnie wówczas, gdy nastąpił kryzys możliwości mitologicznego objaśniania świata; gdy mitologia nie była już w stanie dawać zadowalających odpowiedzi na pytania, które nazywamy ostatecznymi, a które dotyczą samej istoty bytu i ludzkiej egzystencji. (...) Nastąpiło to mniej więcej na przełomie szóstego i piątego wieku przed naszą erą. Szczególnie charakterystyczny z tego punktu widzenia był ruch pierwszych filozofów, których określamy mianem sofistów. Tradycyjne, mitologiczne wyobrażenia o świecie, strukturze kosmosu i miejsca człowieka w kosmosie nie były już dla nich dostatecznie wiarygodne; zaczęli więc podawać te przekonania oraz dawne wartości w wątpliwość, relatywizować je. Reakcją na ten kryzys oraz relatywizm wartości były próby „uporządkowania” świata w nowej formie oraz nowego uzasadnienia przynajmniej najważniejszych spośród tradycyjnych wartości, które to próby podejmował najpierw Sokrates, a później Platon.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:43, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''Kazali nam szczepić wietnamskie dzieci. Pojechaliśmy tam. Zaszczepiliśmy je. Przeciwko Heine. A potem wybiegł za nami stary człowiek. Płakał, nie mógł powiedzieć słowa. Wróciliśmy. Wietcong obciął ręce wszystkim zaszczepionym. Leżały tak, na kupie. Sterta małych rączek. Pamiętam, płakałem, szlochałem jak jakaś baba. Chciałem wyrwać sobie wszystkie zęby. Nie wiedziałem co robić, żeby pamiętać, żeby nigdy nie zapomnieć. I nigdy nie zapomniałem. A potem zrozumiałem. To było olśnienie, postrzał diamentową kulą między oczy. Pojąłem ich geniusz. To był geniusz. Wola, żeby coś takiego zrobić. Doskonała, prawdziwa, pełna, nieskażona i czysta. Zrozumiałem, że są od nas silniejsi, bo potrafili to znieść. Nie byli potworami. To byli wyszkoleni żołnierze. Walczyli całym sercem, mieli rodziny, własne dzieci, potrafili kochać. A jednak mieli siłę, siłę, żeby zrobić coś takiego. Gdybym miał 10 dywizji takich ludzi, nasze kłopoty szybko by się skończyły. Trzeba nam żołnierzy głęboko moralnych, a jednocześnie zdolnych rozbudzić w sobie pierwotny instynkt zabijania, bez uczuć, sentymentów, bez osądzania. Bo sądząc ponosimy klęskę.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Czas apokalipsy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''Dlaczego? Dlaczego taki miły facet jak ty miałby chcieć zabić geniusza? (''podaje Willardowi wodę przez kraty'') Od razu lepiej, co? Dlaczego? Wiesz, że on naprawdę cię lubi? Lubi cię. Naprawdę cię lubi. Ale coś dla ciebie szykuje. Nie interesuje cię to? Mnie to interesuje. Bardzo mnie to interesuje. Interesuje cię to? Tam się coś dzieje, chłopie. Wiesz co, chłopie? Wiem coś, czego ty nie wiesz. Zgadza się, Jack. Ten człowiek ma czysty umysł, ale jego dusza oszalała. O, tak. On umiera, chyba. Nienawidzi tego wszystkiego. Nienawidzi! Ale ten człowiek, to… Czyta na głos poezję, prawda. I jego głos… Lubi cię, bo wciąż żyjesz. Coś dla ciebie szykuje. Nie, ja ci nie pomogę. Ty pomożesz jemu, chłopie. Pomożesz mu. Chodzi mi o to, co powiedzą, gdy jego już nie będzie. Bo on zginie, gdy to zginie, gdy to zginie, on zginie! Co oni o nim powiedzą? Co powiedzą? Że był dobrym człowiekiem? Że był mędrcem? Że miał plany? Że miał rozum? Gówno prawda, chłopie! I ja im mam to wytłumaczyć? Spójrz na mnie! Spójrz na mnie! Nie! Ty to zrobisz!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:58, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Vine Deloria, Jr.]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1043 znaków: ''Wounded Knee [w 1973] było historyczną cezurą w stosunkach amerykańskich Indian i narodów zachodnioeuropejskich. Było pierwszym wygranym protestem współczesnych narodów tubylczych przeciwko zachodnioeuropejskiej interpretacji historii, bowiem Siuksowie odrzucili definicje, których amerykański system prawny używał do skrywania statusu indiańskich plemion, kreując je jedynie na nieistotny problem wewnętrzny USA. W swojej deklaracji niepodległości Siuksowie Oglala mówili światu o wolności wszystkich rdzennych ludów od tyranii zachodnioeuropejskiej myśli, wartości i interpretacji doświadczeń człowieka. Wounded Knee oznaczało, że Indianie byli zdecydowani poszukiwać swojego miejsca w świecie, że ogłosili swoje wyzwolenie – jeśli nie fizyczne, to duchowe – od przeszłości i że wkraczają oto przed światem w nową fazę istnienia, której dotąd im odmawiano. Widok, jak małe indiańskie plemię usiłuje zrzucić więzy kolonializmu i stać się wolnym narodem fascynował europejskich dziennikarzy, którzy odwiedzali USA i przybywali do Wounded Knee.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:19, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Hermann Göring]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1011 znaków: ''Wróciłam do domu mocno przygnębiona. Na dobitek dowiedziałam się od Jacka, że będzie ogromnie teraz zajęty. Do Polski przyjeżdża marszałek Goring. Ma zabawić w Warszawie parę dni, a później udaje się na polowanie do Białowieży. Będziemy na raucie w ministerstwie i na przyjęciu w ambasadzie niemieckiej. Ciekawa jestem, czy Goring mnie pozna. Gdy w zeszłym roku poznałam go w Berlinie, bardzo długo ze mną rozmawiał i był nad wyraz ujmujący. Do ambasady muszę się gładko uczesać. Oni tam lubią, by kobiety wyglądały jak najskromniej. Jacek, zdaje się, będzie musiał pojechać do Białowieży. Wyczuwam z półsłówek Jacka, że ta wizyta Goringa jest ogromnie ważna. Chodzi podobno o Austrię, byśmy nie przeszkadzali jej połączyć się z Niemcami. Wtedy Niemcy nie będą nam przeszkadzały w posunięciach nad Bałtykiem. (…) W umiejętny sposób starałam się przekonać Jacka, by korzystając z obecności Goringa podsunął mu myśl, by w zamian za nasze desinteressement co do Anschlussu raczej dali nam dostęp do Morza Czarnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:23, 17 gru 2025 (CET)
* Na stronie [[Józef Maria Bocheński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1504 znaków: ''Otóż moim zdaniem ten antysemityzm ma dwie różne przyczyny, albo jeśli ktoś woli, istnieją dwa rodzaje antysemityzmu i antysemitów. Jeden ma charakter ludowy, odruchowy i w gruncie rzeczy gospodarczy. Mechanizm powstania tego antysemityzmu znakomicie opisał w rzeczy o sprawie żydowskiej Karol Marks. Ten antysemityzm jest skutkiem utożsamiania Żydów z wyzyskiwaczem. W Polsce rzecz przedstawia się tak, że głównym wyzyskiwaczem chłopa był szlachcic polski, ale ten był zwykle chroniony przez feudalną ideologię (bunt Szeli jest wyjątkiem w tej dziedzinie). Nienawiść skupiała się więc na wyzyskiwaczu numer dwa, na karczmarzu Żydzie i to tym łatwiej, że był on człowiekiem pod wieloma względami obcym. To był jeden rodzaj antysemityzmu.<br />Ale w Polsce, jak i gdzie indziej, mieliśmy także inny rodzaj, intelektualny. Podczas gdy pierwszy typ był rozpowszechniony w ludzie, drugi był wytworem inteligencji i miał w niej najwięcej zwolenników. Tym antysemitom nie chodziło o sprawy gospodarcze, ale o kulturalne. Stwierdzali, że Żydzi byli przedstawicielami obcej wiary i kultury, i że jako tacy działali rozkładowo na naszą kulturę narodową, podkopywali wiarę, moralność, wierność ideałom narodowym i tak dalej. A że mieli ogromny wpływ na prasę i piśmiennictwo, stanowili poważne zagrożenie samego istnienia narodu polskiego. Dodajmy że w przytłaczającej większości nie utożsamiali się z Polską, w tych trudnych walkach pozostawali „neutralni”. Jeśli chodzi o mnie odrzucam obie wersje antysemityzmu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wegetarianizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1081 znaków: ''Czy naprawdę pytasz, jaki powód skłaniał Pitagorasa do niejedzenia mięsa? Zastanawiam się raczej, przez jaki przypadek oraz w jakim stanie świadomości musiał być pierwszy człowiek, który swoimi ustami posmakował rozlanej krwi i wbił swoje zęby w mięso nieżywego stworzenia, zastawił stoły martwymi, cuchnącymi ciałami i miał czelność nazwać jedzeniem i pożywieniem części, które jeszcze chwilę wcześniej krzyczały i płakały, poruszały się i żyły. Jak oczy mogły znieść widok rzezi, gdy podrzynane były gardła i zdzierana skóra, a kończyny odrywano od kończyn. Jak jego nos wytrzymać mógł ten zapach? Jak to się stało, że nieczystości nie odebrały mu smaku, gdy ten miał kontakt z ranami, wysysając ich soki oraz serum ze śmiertelnych ran? I z pewnością nie są to lwy czy wilki, które zjadamy w odruchu samoobrony – wręcz przeciwnie – ignorujemy to i zarzynamy niewinne, oswojone istoty, które nie posiadają żądeł ani kłów, którymi mogłyby nas zranić. Z powodu kawałka mięsa pozbawiamy ich słońca, światła, całej życiowej ewolucji, do której mają prawo poprzez narodziny oraz życie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:24, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Londyn]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1077 znaków: ''Po wrzaskliwym, rozgestykulowanym, trąbiącym, krzyczącym, hałaśliwym Paryżu Londyn wydawał się miastem, na które nałożono tłumik, którego dźwięki dziwnie zmoderowano. Na przestrzeni od Trafalgar Square aż do South Kensington ani razu usłyszał trąbki samochodowej, ani razu zgrzytu gwałtownie naciskanych hamulców. (…) Paweł lubił Londyn. Za jego spokój, za solidność, za ekskluzywność i zamkniętość w sobie małych mieszkalnych domków, z których każdy stanowił w tym olbrzymim mieście odrębną całość. Z powodu upału drzwi były pootwierane, lecz płócienne pasiaste portiery zasłaniające wejścia, stanowiły takie same przeszkody nie do przebycia, jak i ciężkie, rzeźbione w drzewie, staroświeckie drzwi, za którymi Anglik czuł się bardziej u siebie niż cały naród angielski na Wyspach Brytyjskich. Zewnętrzne warunki, które łączyły te domy w jedno miasto, zdawały się nieistotne, zdawały się łączyć je tylko powierzchownie, dzięki czemu Londyn przypominał potwornych rozmiarów plaster miodu, w którym każda pszczoła ma swoją własną, wyłączną komórkę, niekomunikującą się z innymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:54, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kawa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1146 znaków: ''Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:<br />Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,<br />Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,<br />Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane<br />I z porcelany saskiej złote filiżanki,<br />Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.<br />Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:<br />W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,<br />Jest do robienia kawy osobna niewiasta,<br />Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta<br />Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,<br />I zna tajne sposoby gotowania trunku,<br />Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,<br />Zapach moki i gęstość miodowego płynu.<br />Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;<br />Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,<br />Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie<br />I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie<br />Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,<br />Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.<br /><br />Panie starsze już wcześniej wstawszy piły kawę,<br />Teraz drugą dla siebie zrobiły potrawę<br />Z gorącego, śmietaną bielonego piwa,<br />W którym twaróg gruzłami posiekany pływa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:39, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wikipedia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''Najbardziej znana internetowa encyklopedia liberalna. Głównymi założeniami są obiektywizm i równe współdziałanie każdego zainteresowanego współtworzeniem haseł. Dzięki temu encyklopedia może się pochwalić ogromną liczbą informacji, z których większość jest bardzo rozbudowana.<br />Idea encyklopedii wolnej dla wszystkich powoduje że stanowisko profesora danej dziedziny zrównane jest ze stanowiskiem ucznia szkoły podstawowej i nie może przeważyć stanowiska 2 takich uczniów. Z kolei opinia uczestnika sekty (poddanego wszak manipulacji) jest ważniejsza niż pracownika Instytucji do spraw sekt (gdyż uczestnik ma więcej wiadomości, bo jest w środku). Takie podejście do zasad współpracy jest stanowiskiem liberalnym – a więc nie obiektywnym. Liberalizm bowiem, podobnie jak na Areopagu zrównuje wszystkie stanowiska byle by nie były teocentryczne. Dopuszczając do głosu każdego powoduje że zdanie dyletanckiej większości staje się zdaniem obowiązującym. A przecież jest oczywiste że studentów jest zawsze więcej niż profesorów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:35, 11 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Telewizja Trwam]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1062 znaków: ''Dziękuję tej Telewizji za to, że jest, za to, że nauczanie Kościoła przekazuje w naszej Ojczyźnie i poza jej granice. Wiele razy w tym Roku Jubileuszowym myśleliśmy, co by było, gdyby nam Telewizji Trwam zabrakło. Nie mielibyśmy bezpośrednich transmisji z pielgrzymki Ojca Świętego w Hiszpanii. Ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało dla takich czy innych telewizji, a nawet dla telewizji publicznej. Półtora miliona młodych, entuzjastycznych serc Europejczyków, chrześcijan widocznie bardzo niewiele znaczy dla tych, którzy decydują, czy dany fakt, wydarzenie ma być obecne w transmisji, w audycji, na ekranie. Kiedy jest to pięćdziesięciu odmieńców, jest to fakt wart rozpowszechniania i ukazania, ale te ponad półtora miliona ludzi to widocznie jest za mało, by poświęcić im uwagę (…) Dlatego dziękujemy Telewizji Trwam my wszyscy, tak jak tu jesteśmy obecni, za to, że pozwala nam śledzić działalność i nauczanie Ojca Świętego Benedykta XVI, tak jak to kiedyś robiła nasza polska telewizja, gdy do kraju przyjeżdżał Ojciec Święty Jan Paweł II.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:41, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Wilno]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Nieraz tam, w Magdeburgu, o Wilnie myślałem i do Wilna tęskniłem. Miłe miasto. Rzędem biegną mury, pagórki, otoczone zielenią, pieszczą mury. Mury tęsknie na pagórki spoglądają. Miłe miasto. (…) Miłe mury, co mnie dzieckiem niegdyś pieściły, co kochać wielkość prawdy nauczyły, miłe miasto z tylu, tylu przeżyciami. Miasto – symbol naszej wielkiej kultury i państwowości, ongiś potęgi. Dynastia Jagiellonów, co nad wieżyczkami Krakowa i wieżami Wilna potężnie niegdyś panowała. Wilno Stefana Batorego, co uniwersytet zakładał i mieczem nowe granice wybijał. Wielcy poeci i wieszcze, co naród pieścili słowem i w czar zakuwanymi słowami życie narodowi dawali. Nie gdzie indziej jak tu, w tej samej szkole, gdzie ja biegałem w tych murach, pięknie wołających do Boga, uczyli się jak ja kiedyś, w przeklętej rosyjskiej szkole. Wszystko piękno w mej duszy przez Wilno pieszczone. Tu pierwsze słowa miłości, tu pierwsze słowa mądrości, tu wszystko, czym dziecko i młodzieniec żył w pieszczocie z murami i w pieszczocie z pagórkami. Jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:04, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1040 znaków: ''Wyrafinowanie duchowe naszego inteligentnego ogółu, jakkolwiek zupełnie zrozumiałe, gdy zważamy wszystkie jego źródła, przy bliższym zastanowieniu jest i smutne, i śmieszne zarazem. I nie tylko dlatego, że nie odpowiada ono poziomowi rozwoju naszych władz duchowych, że intelektualizm łączy się często ze słabymi zdolnościami umysłowymi i nawet nieuctwem, że estetyzmowi towarzyszy brak poczucia piękna, surowość i niewyrobienie smaku, podlegającego pierwszej lepszej sugestii, że w pierwszych szeregach ruchu etycznego idą niedojrzałe dusze, nie rozumiejące życia i jego zadań, niezdolne do konsekwentnego stosowania zasad, ale dlatego także, iż obecnemu momentowi i w dziejowym rozwoju naszego narodu najmniej odpowiada wszelka kontemplacja, wyrafinowanie duchowe, bierne filozofowanie lub pływanie w estetycznych ekstazach. My jesteśmy narodem młodym, a jeżeli idzie o świeżość duchową głównej masy społecznej – może najmłodszym w Europie. Polska upadła nie dlatego, że się jako naród zestarzała, ale dlatego, że się wykoleiła w rozwoju.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1051 znaków: ''Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską, wyzwolił miliony, milionom dał miliardy, został z dalszego państwowego życia Rzplitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym – przywłaścicieli. Jego twór ostatni – Obóz Wielkiej Polski – rozwiązany Jego symbol – miecz Chrobrego zdzierany z piersi bojowników jako antypaństwowy. Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych. A wszystko to dla stłumienia tej ideologii narodowej, która jednocześnie na oczach wszystkich podnosiła Włochy i Niemcy do niebywałej potęgi…<br />To już są rzeczy, urągające wszelkim zestawieniom historycznym. Tego ani u nas kiedy indziej, ani na świecie gdzie indziej nie było. A zresztą, może mu się to należało. Pewno dał państwu za mało. Więc pochowano go za miastem wśród najuboższych – na Bródnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Roman Dmowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''W związku z 60 rocznicą śmierci Romana Dmowskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla walki i pracy wielkiego męża stanu na rzecz odbudowania niepodległego Państwa Polskiego i stwierdza, że dobrze przysłużył się Ojczyźnie. W swojej działalności Roman Dmowski kładł nacisk na związek pomiędzy rozwojem Narodu i posiadaniem własnego Państwa, formułując pojęcie narodowego interesu. Oznaczało to zjednoczenie wszystkich ziem dawnej Rzeczypospolitej zamieszkałych przez polską większość, a także podniesienie świadomości narodowej wszystkich warstw i grup społecznych. Stworzył szkołę politycznego realizmu i odpowiedzialności. Jako reprezentant zmartwychwstałej Rzeczypospolitej na konferencji w Wersalu przyczynił się w stopniu decydującym do ukształtowania naszych granic, a zwłaszcza granicy zachodniej. Szczególna jest rola Romana Dmowskiego w podkreślaniu ścisłego związku katolicyzmu z polskością dla przetrwania Narodu i odbudowania Państwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie dla wybitnego Polaka Romana Dmowskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:00, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Parandowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto – malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności – świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazwano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:51, 12 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Philip Roth]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1097 znaków: ''Nie było silniejszego tabu w naszym środowisku ubogich Żydów o europejskich korzeniach i amerykańskich ambicjach, niż bezwzględny, niepisany zakaz rozstrzygania sporów z użyciem siły. W owych czasach przeciętny Żyd stronił zarówno od agresji, jak i od alkoholu, a wadą tego cnotliwego trybu życia była kompletna niewiedza młodzieży z mojego pokolenia o bojowej agresji, stanowiącej pierwsze prawo edukacji wszystkich innych grup etnicznych i posiadającej niewątpliwy walor praktyczny w sytuacjach, gdy nie dało się wynegocjować pokojowego rozwiązania konfliktu albo zwyczajnie uciec. Pośród kilkuset chłopców z mojej podstawówki, liczących sobie od lat pięciu do czternastu, którzy nie mieli genetycznych predyspozycji do pięściarstwa wagi lekkiej w stylu Alliego Stolza ani zadatków na zawodowych bandziorów w stylu Longy’ego Zwillmana, bójki zdarzały się z pewnością znacznie rzadziej niż we wszystkich innych szkołach przemysłowego Newark, gdzie powinności etyczne młodego człowieka miały inną zgoła definicję, a uczniowie demonstrowali bojowe usposobienie metodami, które nam były niedostępne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:27, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Antoni Kucharczyk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1095 znaków: ''Jantek z Bugaja ma głowę pełną myśli, duszę pełną wrażeń zewnętrznego świata, serce pełne miłości ziemi, ludu, słońca, zbóż i wsi. Więc śpiewa dlatego, że śpiewać potrzebuje i musi, bo pieśń jest jego życiem, jego radością w szarej dobie życia. Cieszy go pieśń i dzieli się tą radością z braćmi, wołając: „Żebyście wy, Bracia moi, wiedzieli!…” Cieszy go, bo wieś rodzinna mówi doń i mówią stare chaty i znojem żyźniony zagon roli. Cieszy go pieśń, bo: „Ma ci serce takie gorące, Żeby nim ogrzał piersi tysiące, Co dla Ojczyzny ostygły lodem”. Prawdę mówisz, Jantku z Bugaja! Masz ty i Bracia twoi serce gorące, a Bóg da, że ogrzejecie kiedyś te tysiące, „co dla Ojczyzny ostygły lodem” dzisiaj. Ogrzejecie i zbudzicie. Szczęść Ci więc Boże! Jantku z Bugaja! Choć na fujarze grywasz wierzbowej, pomnij i zawsze pamiętaj Bracie, że z tych wierzbowych Waszych fujarek, składa się chór ogromny, olbrzymi, jakiego Polska Jeszcze nie słyszała, chór przepotężny, który kiedyś, przy graniu armat, wśród znoju i potu polskiego ludu, wyśpiewa Polsce największą i najświętszą pieśń, pieśń zmartwychwstania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:06, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[Kabaret Ani Mru-Mru]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1252 znaków: '''''Szef akcji:''' I teraz uwaga. Bo to, co powiem, jest dość ważne, a jeszcze o tym nie mówiłem: otóż dziś w nocy zmienia się czas, z zimowego na letni. Więc zapamiętajcie sobie, że wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' A nie dłużej?<br />'''Szef akcji:''' Nie dłużej! Wszyscy śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik I:''' No pewnie, że krócej, booo… czas się cofa.<br />'''Szef akcji:''' No co ty za bzdury zaczynasz opowiadać, no jak czas się cofa? No jak czas się cofa!? Czas się tylko zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej.<br />'''Pomocnik II:''' No to to… jak się zatrzymuje…, to dłużej.<br />'''Szef akcji:''' No właśnie nie, to jest ten paradoks: jak się zatrzymuje, to śpimy krócej.<br />'''Pomocnik I:''' A czekaj, a tam nie jest tak, że jest godzina do przodu albo do tyłu?<br />'''Szef akcji:''' No właśnie jest: godzina jest do przodu, tylko czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej. (''po chwili'') Znaczy, teoretycznie, bo wiadomo, że śpimy tyle samo, ta? (''po chwili'') To też zależy, kto się o której położy, ale (''zdenerwowany'') chodzi o to, że czas się zmienia z zimowego na letni. Godzina jest do przodu, czas się zatrzymuje, więc śpimy godzinę krócej, bo się jaśniej robi później! Czy to jest takie trudne?!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:48, 14 sty 2026 (CET)
* Na stronie [[William James]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:28, 12 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kinga Dunin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Jakie trzeba mieć wyobrażenie na temat komunikacji społecznej, żeby powiedzieć, że premier „dobrze się komunikuje”? Istnieje na przykład taki staroświecki pogląd, że komunikacja polega na wzajemnej wymianie informacji i opinii. Aby ta nieznana już prawie w dzisiejszych czasach procedura mogła zaistnieć, potrzebne są dość proste techniki: trzeba nie tylko umieć mówić, ale także słuchać ze zrozumieniem i odpowiadać na pytania.<br />A jak komunikuje się premier i nie tylko on, właściwie wszyscy przedstawiciele rządzącej ferajny? – Ile kosztuje nas wojna w Iraku? – Obywatele Iraku są bardzo zadowoleni z funkcjonowania polskiej misji. – Czy zamierzacie posłuchać wezwania arcybiskupa Gocłowskiego i zrezygnować z występowania w Radiu Maryja? – Moja matka, wdowa i staruszka, nie wyobraża sobie życia bez tego radia. – Czy słyszeliście o tym, że budżet musi być wcześniej uchwalony? – Marszałek Marek Jurek od lat daje dowody swojej bezstronności. – Czy nie czujecie pewnego dyskomfortu związanego z udziałem pani Gut w Krajowej Radzie Sądownictwa? – Jestem człowiekiem wierzącym. I tak dalej, i tak dalej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:00, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Timothy Garton Ash]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Zauważyłem, jak zręcznie Wałęsa daje sobie radę z tym niesfornym zgromadzeniem. Kiedy tylko spór staje się nazbyt gwałtowny i słychać rozdrażnione głosy, przywołuje duchy Legionów Dąbrowskiego i intonuje „Jeszcze Polska…”. Spór zamiera w chwili, gdy wszyscy wstają. „Marsz, marsz Dąbrowski, z ziemi włoskiej do Polski…” i w trakcie tej niezawodnej ''katharsis'' dach niemal unosi się w powietrze, a wszystkie niesnaski pierzchają.<br/ > „Za twoim przewodem złączym się z narodem…” – śpiewają to o Dąbrowskim, czy o Wałęsie? Czysto polska magia. Wiadomo, że wielki magik przywołał ją świadomie, by nie rzec, cynicznie. Jednak kiedy śpiewa sam ulega przemianie. Nie jest już zadziornym małym elektrykiem w niedopasowanych spodniach, sprytnym mówcą z wieloma ludzkimi słabościami, jego autorytet nie jest już oparty na umiejętności zastosowania kolokwializmu i ciętej riposty.<br/ > Stoi teraz wyprostowany, z głową przechyloną do tyłu, jak drewniana figura spod dłuta któregoś z rzeźbiarzy ziemi dobrzyńskiej, gdzie Wałęsa się urodził. Staje się wizerunkiem, nie człowiekiem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:31, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Jan Lechoń]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1451 znaków: ''Książka Korbońskiego będzie dla mnie na pewno „książką roku” – tą, której nie mogłem znaleźć, gdy trzeba było na ten temat mówić do radia. Jeżeli Polacy polskim zwyczajem nie zbagatelizują jej – tak jak w swoim czasie ''Pamiętników Kilińskiego'', co nam nawet zarzucał Michelet – ''Pamiętniki'' Korbońskiego mogą stać się jedną z najważniejszych książek polskich – po prostu najświetniejszym i najpiękniejszym portretem Polaków. Uważam, że ten portret nie musi wcale ukrywać się w naszej codziennej polskiej galerii, że można go śmiało posłać na wielkie międzynarodowe wystawy. Knut Hamsun, zapytany w jakiejś ankiecie, jaka książka zrobiła na nim największe wrażenie, wymienił ''Pamiętniki Rufina Piotrowskiego''. Między nimi a książką Korbońskiego nie może być porównań, jeśli chodzi o nieugiętość i wagę zdarzeń, natężenie piękna moralnego i zasięg książki. Jest w niej cała Polska – najważniejsze sprawy i wielcy przywódcy, i zarazem ów szary, a jakże niezwykły człowiek, żołnierz podziemia. Humor Korbońskiego, nie opuszczający go w największych niebezpieczeństwach i żałobach, to nie wisielczy humor – tylko jakiś najwyższy, z tragizmem mieszający się Dickens – ale Dickens wyrażający się słownikiem Wiecha. Humor ten jest czymś tak wspaniałym – że przez kontrast z opisanymi wypadkami – wprawia we wzruszenie, jakiego żadne wielkie słowa nie mogą wzbudzić. Ten humor właśnie zmusza nas do wzruszenia. Do wzruszenia z dumy, że jesteśmy Polakami.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:14, 13 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lew, czarownica i stara szafa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1139 znaków: ''– Mówią, że Aslan jest w drodze… a może już wylądował.<br />I wówczas zdarzyło się coś bardzo dziwnego. Żadne z dzieci nie wiedziało o Aslanie więcej niż wy, ale gdy tylko bóbr wypowiedział te słowa, każde z nich poczuło się zupełnie inaczej. Być może zdarzyło się wam kiedyś we śnie, że ktoś powiedział coś, czego nie rozumieliście, ale co zdawało się mieć jakieś niezwykłe znaczenie: albo przerażające – i wtedy cały sen zamieniał się w koszmar, albo tak cudowne, że trudno wyrazić je słowami – i wtedy sen stawał się czymś tak wspaniałym, że zapamiętaliście go na całe życie i zawsze odtąd pragniecie, aby przyśnił się wam raz jeszcze. Coś podobnego poczuły dzieci po wypowiedzeniu przez bobra tego dziwnego zdania. Na dźwięk imienia „Aslan” każdemu z dzieci coś drgnęło w sercu. Edmund odczuł falę tajemniczego lęku. Piotr stał się nagle wyjątkowo dzielny i żądny przygód. Zuzanna poczuła się tak, jakby ją ogarnął jakiś cudowny zapach albo jakaś zachwycająca, słodka melodia. A uczucie, które przeniknęło Łucję, przypominało nastrój, w jakim ktoś budzi się rano i zdaje sobie sprawę, że jest pierwszy dzień wakacji albo początek lata.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:32, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Srebrne krzesło]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Widzę, że nie porozumiemy się co do tego, jak go nazywacie, LWA lepiej niż co do waszego SŁOŃCA. Widzieliście lampy, no i wyobraziliście sobie jakąś większą, lepszą lampę i nazwaliście ją SŁOŃCEM. Widzieliście koty, a teraz chcecie, żeby istniał jakiś większy, lepszy kot, który będzie się nazywał LWEM. No cóż, to są piękne fantazje, ale mówiąc szczerze, pasowałyby do was lepiej, gdybyście byli trochę młodsi. Sami pomyślcie: nie potraficie wyobrazić sobie niczego nowego, wszystko jest zaczerpnięte z rzeczywistego świata, z MOJEGO świata, który jest jedynym istniejącym światem. Ale nawet wy, dzieci, jesteście już za duże na takie zabawy. A ty, mój królewiczu, będąc dojrzałym młodzieńcem, powinieneś się naprawdę wstydzić! Nie przystoją ci już takie zabawy. No, ale dość już tego. Dajmy spokój dziecinnym fantazjom. Mam dla was wszystkich wiele zajęć tutaj, w prawdziwym świecie. Nie ma żadnej Narnii, żadnego Nadziemia, żadnego nieba, żadnego słońca, żadnego Aslana. A teraz do łóżka, spać, głęboko spać na miękkich poduszkach, bez żadnych ogłupiających snów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Anna Janko]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1114 znaków: ''Dla prawie wszystkich mieszkańców – skończyło się życie, a wieś przestała istnieć. Dla tych nielicznych, którzy przeżyli – skończył się jeden świat, bezpieczny, przytulny i pełen miłości, a zaczęło się trwanie na pustkowiu. 1 czerwca 1943 r. o świcie rozpoczęła się w Sochach tzw. karna ekspedycja, czyli pacyfikacja połączona z eksterminacją. To było kilka apokaliptycznych godzin. Najpierw Niemcy schodzili ze wzgórz (Sochy leżą w niewielkiej dolinie na Roztoczu), strzelali kulami zapalającymi w zabudowania, a z karabinów maszynowych do mieszkańców wsi, którzy wybiegali z domów. Następnie Niemcy zeszli na podwórka i dobijali tych, którzy jeszcze nie zginęli, podpalali te domy, które dotąd nie spłonęły. A potem nadleciały samoloty w liczbie dziewięciu, które tę wioskę po prostu wbiły w ziemię bombami. Huk był podobno tak wielki, że wyrywał głos z płuc, wszyscy mieli poczucie, że to naprawdę koniec świata. A kiedy odleciały samoloty, taka cisza zapadła, że wydawało się, że nikt w ogóle nie przeżył. Potem ci nieliczni, cudem ocaleni, podnosili się powoli, sprawdzali, czy świat w ogóle jeszcze istnieje.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:46, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Wpadki komentatorów sportowych]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Łatwo było się do tych nowych nart przyzwyczaić. Narty są oczywiście, długość pozostała taka, jaka była, a więc ten tutaj punkt regulaminu się nie zmienił. 149% wzrostu zawodnika i trzeba to bardzo, bardzo dokładnie przestrzegać. Natomiast zmienił się wygląd nart, jeśli chodzi o jej szerokość i o jej układ. Otóż nie ma już narta takich szpiców, jest praktycznie płaska i z przodu ścięta zupełnie. Na szerokość tam jest 115 mm i na długości 30 cm narta ma kształt takiego prostokąta. Potem zaczyna się zwężać, zwężać, zwężać i w pewnym miejscu, gdzie jest mocowane za… yyy… punkt startowy dziewiąty będzie dzisiaj, ma w tym najważniejszym miejscu tylko 105 mm. Potem zaczyna się rozszerzać i rozszerza się tak, aż do 15 cm przed krańcem końcowym narty, gdzie ma znów 115 cm szerokości. Natomiast z przodu jest tylko minimalne takie ścięcie zrobione, jest taki zamiast idealnego kwadratu, jest on ścięty przód tej narty. Może teraz zaraz zobaczymy na tej desce. O nie, za szybko podniósł zawodnik, a przód czuba nie widzimy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:19, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[25. godzina]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1232 znaków: ''''(Monty wchodzi do toalety. Patrzy w lustro, w rogu ktoś napisał „Pieprz się”)'' Pieprzyć mnie? Pieprzyć ciebie. Pieprzyć ciebie i to całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. (…) Pieprzyć sikhów i Pakistańczyków, tłoczących się w alejkach w swoich złomiastych taksówkach (…). Terroryści na pierdolonych szkoleniach. Zwolnijcie kurwa trochę! (…) Pieprzyć Koreańczyków ze sklepów spożywczych z ich piramidami przecenionych owoców (…). Dziesięć lat w naszym kraju, ale nadal nie umieją mówić po angielsku.<br />Pieprzyć Rosjan na Plaży Brighton. Gangsterów i bandytów przesiadujących w kafejkach, popijając herbatę w małych szklaneczkach, z kostkami cukru między zębami. (…) Wracajcie kurwa tam, skąd przyszliście! (…) Pieprzyć to miasto i wszystkich jego mieszkańców. Tych z domków szeregowych w Astorii oraz tych z apartamentów na poddaszu w Park Avenue. (…) Tych z wielopoziomowców w Staten Island. Niech trzęsienie ziemi je rozkruszy. Niech ognie szaleją. Niech spłoną do pieprzonego popiołu, a potem niech powstaną wody i zatopią to całe zaatakowane szczurami miejsce. Nie. Nie. Pieprzyć cię, Montgomery Brogan. Miałeś to wszystko i zrezygnowałeś z tego, ty tępy pierdolcu!<br />''(Monty bierze wdech i próbuje zetrzeć napis)'''' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:50, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1185 znaków: ''Pobudka była o piątej. Przed wyjściem do pracy więźniowie otrzymywali po kawałku chleba i porcję kaszy. Potem czwórkami maszerowaliśmy (…) do pracy w kopalniach (…). Była to naprawdę praca skazańca. Dzienna norma wynosiła 125 taczek ziemi (…). Pod ziemią kopalnie schodziły 15–40 metrów w dół; nagminnie zdarzały się nieszczęśliwe wypadki. Ofiary wyciągano na powierzchnię, odcinano im dłonie, które następnie przedstawiano władzom na dowód ich śmierci, ciała zaś zagrzebywano w poszyciu tajgi (…). Pracowaliśmy bez przerwy do 8 wieczorem. Ci, którzy do tego czasu nie wyrobili normy, musieli jeszcze pracować przez następne dwie godziny (…) strażnicy wywoływali więźniów, których praca była szczególnie mało wydajna i rozstrzeliwali ich na miejscu (…). W wyniku 12- czy nawet 14-godzinnego dnia pracy przez cały tydzień, bez ani jednego dnia wypoczynku więźniowie już po krótkim okresie są całkowicie wyczerpani, łatwo padają ofiarą chorób. Ale więzień dostaje zwolnienie lekarskie tylko wtedy, kiedy ma 40 stopni temperatury, a i to tylko pod warunkiem, że dzienna porcja zwolnień nie została jeszcze wyczerpana (…). W obozie liczącym około 10 tys. ludzi rocznie umiera jakieś 2 tys.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1332 znaków: ''Na dziedzińcu widzę pełno taczek ręcznych. Leżą na nich zwłoki mężczyzn, kobiet i dzieci, powrzucane niedbale jedne na drugie, na ogół nagie, okropnie wychudzone, pokryte wrzodami i ranami. Na lewo stoi niska szopa, której drzwi są otwarte. Pod szopą leżą ułożone w duży stos zwłoki dzieci, od jednodniowych do mniej więcej trzyletnich. Wygląda to jak duży stos popsutych lalek. Obraz ten prześladuje mnie jak zły sen (…). Po lewej stronie leżą na drewnianych pryczach zwłoki mężczyzn, odziane tylko w spodnie. Niech pan zobaczy ich potylice – z oddali dociera do moich uszu głos policjanta – tych 25 mężczyzn zabito strzałami w tył głowy, tak jak zwykle postępuje się z Żydami (…). Dlaczego rozstrzelano tych mężczyzn? – chcę się dowiedzieć. Oni sami tego nie wiedzieli – odpowiada mi lakonicznie policjant (…) Z miejsca, gdzie znajduje się wyjście na cmentarz, docierają do nas przekleństwa w języku niemieckim: Ty przeklęta żydowska świnio, chciałeś coś przeszmuglować?! Tyle zrozumiałem i proszę mego przewodnika, abyśmy wrócili do wyjścia. Wszystko staje się jasne. Oto niemiecki wartownik (…) rozdziela kopniaki i kolbą karabinu okłada stojących wokół niego Żydów. Gdy któryś chce się oddalić, grozi mu rozstrzelaniem. Nie ulega wątpliwości, że uczyniłby to, przecież codziennie rozstrzeliwuje się wiele osób podczas ucieczki.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Obozy koncentracyjne (wspomnienia)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1301 znaków: ''Późno wieczorem, gdy wszyscy położyliśmy się spać, powróciła grupa robocza z Nowego Dworu. Byli wszyscy bardzo milczący, zjedli kolację, umyli się i poszli spać. Nad moją pryczą leżał „marokańczyk”, jeden z ochotników walczących swego czasu w Hiszpanii. Zaczął szeptem opowiadać nam najbliżej leżącym o dniu dzisiejszym: Tego już nie można wytrzymać. Gdy otworzyliśmy wagony kolejowe, posiadające stalowe drzwi zasuwane wypadły z nich poobcinane palce rąk i nóg. Zostały one po prostu obcięte przy zamykaniu tych drzwi przed trzema tygodniami. Gnijące ciała i żywi ludzie leżeli jedni na drugich. Jedna z nich była zupełnie naga i szalona, miała związane nogi i ręce cienkim stalowym drutem. Zwłoki wyrzucaliśmy jak worki, jeden brał za nogi, drugi za ręce. Mnie się udało, bo miałem zorganizowane przedwczoraj skórzane rękawice, które musiałem wyrzucić po tej robocie. Z jednych zwłok wyrwała się ręka podczas podnoszenia zwłok. Wreszcie dobrnęliśmy do żywych. Staraliśmy się pomóc im przy przejściu do wagonów wąskotorówki, ale nie szli dość szybko, jak SS-mani tego wymagali. Ten przeklęty zawiadowca stacji wrzeszczał i skrzeczał, żebyśmy prędzej kończyli przeładunek. Musieliśmy więc i żywych przeładować w taki sam sposób. Nie, to nie jest do zniesienia – zakończył „marokańczyk” swoją opowieść.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:43, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Patton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2507 znaków: ''Chcę, żebyście zapamiętali, że żaden skurwiel nie wygrał wojny, umierając za swoją ojczyznę. Wygrywa się ją, sprawiając, by tamci skurwiele umierali za swoją.<br />Cała ta gadka, którą słyszeliście o tym, że Ameryka nie chce walczyć, że chce trzymać się z dala od wojny, to stek bzdur. Amerykanie tradycyjnie uwielbiają walczyć. Wszyscy prawdziwi Amerykanie uwielbiają bitwy.<br />Kiedy byliście dziećmi, wszyscy podziwialiście najlepszych strzelców, najszybszych biegaczy, najsilniejszych pięściarzy. Amerykanie kochają zwycięzców i nie tolerują przegranych. Amerykanie zawsze grają, by wygrać. Nie zagwizdałbym nawet na człowieka, który by przegrał i śmiał się. Dlatego Ameryka nigdy nie przegrała i nigdy nie przegra wojny, ponieważ sama myśl o przegranej jest dla Amerykanów nie do zniesienia.<br />Armia to drużyna. Żyje, je, śpi i walczy jako drużyna. To całe gadanie o indywidualności to bzdety. Ci obrzydliwi skurwiele, którzy je wypisują w „Saturday Evening Post”, nie mają pojęcia o prawdziwej bitwie.<br />Mamy najlepszą żywność, wyposażenie, najlepsze morale i najlepszych ludzi na świecie. Wiecie, Bóg mi świadkiem, tak naprawdę szkoda mi tych biednych drani, z którymi będziemy walczyć, naprawdę. Nie zastrzelimy skurwieli tak po prostu, ale wyprujemy im flaki i użyjemy do naoliwienia naszych czołgów. Zabijemy tych parszywych Hunów.<br />Wiem, że część z was, chłopcy, zastanawia się, czy nie stchórzy pod ostrzałem. Nie martwcie się o to. Mogę was zapewnić, że spełnicie swój obowiązek.<br />Naziści to wróg! Atakować ich! Przelewać ich krew! Strzelać im w brzuch! Kiedy włożycie rękę w bezkształtną masę, która przed chwilą była twarzą waszego najlepszego kumpla, będziecie wiedzieli, co robić.<br />Jest jeszcze jedna rzecz, którą chcę, byście zapamiętali: Nie chcę otrzymywać raportów o tym, że utrzymujemy nasze pozycje. My niczego nie utrzymujemy. Zostawmy to Hunom. Będziemy stale posuwać się naprzód i nie będziemy trzymać niczego z wyjątkiem wroga. Będziemy go trzymać za nos i kopać w tyłek. Będziemy to robić cały czas i przejdziemy przez niego.<br />Jest coś, co będziecie mogli powiedzieć, gdy wrócicie do domu. Dziękujcie za to Bogu. Za 30 lat, gdy będziecie siedzieć przy kominku z wnukiem na kolanach i on was spyta: „Co robiłeś podczas II wojny światowej?”, nie będziecie zmuszeni odpowiadać: „Cóż, przerzucałem gówno w Luizjanie.”<br />Dobrze, sukinsyny, wiecie, co czuję. Będę dumny z tego, że poprowadzę was, wspaniałych gości w bitwę zawsze i wszędzie.<br />To wszystko.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 14 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Był to pierwszy niemiecki żołnierz, jakiego zobaczyłem w stalowym hełmie i od razu wydał mi się jakby mieszkańcem obcego, bardziej surowego świata. Siedząc obok niego w rowie wypytywałem go natarczywie o sytuację na pozycji i usłyszałem monotonną opowieść o wielodniowym przesiadywaniu w lejach granatnich bez łączności i dróg obiegowych, o nieustannych natarciach, o polach zwłok i obłędnym pragnieniu, o konaniu rannych i wielu innych sprawach. '''Nieruchoma, obramowana stalowym hełmem twarz i monotonny głos, któremu towarzyszył huk frontu, wywarły na nas upiorne wrażenie. Kilka dni odcisnęło na tym posłańcu, który towarzyszyć miał nam do królestwa płomieni, piętno, jakie zdawało się go odróżniać od nas w niewypowiedzialny sposób.''' „Kto padnie, ten zostaje. Nic nie można poradzić. Nikt nie wie, czy powróci żywy. Każdego dnia nacierają, ale front trwa. Każdy wie, że chodzi o życie albo śmierć.” Nic nie pozostało w tym głosie, jak tylko wielka obojętność; wypalił go ogień. Z takimi ludźmi można walczyć.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Ernst Jünger]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1148 znaków: ''Anarchista buntuje się przeciw „niesprawiedliwości” współczesnego świata, przeciw „nędzy”, „wyzyskowi”, „zniewoleniu” (…) Anarcha buntuje się natomiast przeciw całemu światu, całemu systemowi współczesnej cywilizacji. Anarcha ma odwagę powiedzieć „nie” wszystkim normom, zasadom i wartościom, w które wierzy zdegenerowana ludzkość. Anarcha odrzuca z pogardą „prawa człowieka”, „wolność”, „demokrację”, „pokój”, „humanizm”, „miłość”, „tolerancję”. „braterstwo”, „równość” i wszystkie inne fetysze i magiczne zaklęcia naszych czasów. Anarcha nie chce nikogo przekonywać, nie chce nikogo prowadzić ani porywać do walki… Anarcha jest samotnikiem, jest samotnym myśliwym wędrującym po bezdrożach chaosu, Anarcha to samotny wilk – nie potrzebuje wyznawców, obca jest mu i wstrętna mentalność stada. Anarcha nie chce niczego ulepszać ani tworzyć nowych światów. Dla Anarchy wartość ma tylko jego bunt – bunt będący wyrazem jego najgłębszej istoty. Anarcha pragnie tylko niszczyć murszejący porządek rzeczy, pragnie przyspieszyć procesy upadku, chce aby ostateczna pożoga ogarnęła świat, by wreszcie ponad zgliszczami mógł powiać mroźny podmuch Nieznanego…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:16, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Thomas Woodrow Wilson]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1474 znaków: ''Epoka ta zyskała miano postępowej za sprawą uchwalenia w tym czasie wielu nowych aktów prawnych. (…) W okresie prezydentury Woodrowa Wilsona powołano do życia kontrolującą wzrost monopoli Federalną Komisję Handlu oraz zatwierdzono ustawę o Rezerwie Federalnej w celu regulacji krajowego systemu pieniężnego i bankowego. Za czasów Tafta przegłosowano uzupełnienie Konstytucji o dwie kolejne poprawki: szesnastą, która umożliwiała wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, oraz siedemnastą, pozwalającą na wybór senatorów bezpośrednio w głosowaniu powszechnym, nie zaś przez legislatury stanowe, co dotychczas przewidywała amerykańska Konstytucja. W tym samym czasie wiele stanów przyjęło również ustawy regulujące kwestie płac i godzin pracy, zapewniające kontrolę bezpieczeństwa w fabrykach i gwarantujące odszkodowania dla robotników, którzy ulegli wypadkom podczas pracy.<br />Bez wątpienia zwykli ludzie w pewnym stopniu korzystali z tych zmian. System był bogaty i produktywny; mógł dzielić się swym bogactwem z klasą robotniczą w stopniu, który umożliwiał stworzenie bufora pomiędzy dolną a górną warstwą społeczeństwa. (…)<br />Biznesmeni (…), nie sprzeciwiali się nowym reformom, a wręcz często je inicjowali, nalegali na ich realizację, dążąc do stabilizacji systemu kapitalistycznego w czasach niepewności i niepokojów. (…)<br />Panika roku 1907, jak również rosnące wpływy socjalistów, „wobbliesów” i związków zawodowych, przyspieszyły jeszcze proces reform.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:20, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Feminizm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Ja bardzo kocham polskie kobiety, a feministki tutaj bardzo rzadko spotykam. Feminizm to jest rodzaj zboczenia, ponieważ uważam, że kobieta jest wspaniałym egzemplarzem człowieka. To znaczy, człowiek występuje w dwóch postaciach – mężczyzny i kobiety. Kobieta jest znacznie lepsza niż mężczyzna i mogę to udowodnić, ale nie o to chodzi. Ja nie jestem feministką. Feminizm jako taki, jest reakcją na patriarchalne spojrzenie na kobietę i na rolę kobiety w społeczeństwie. Oczywiście patriarchalizm jest orientacją paskudną i z nim trzeba walczyć. I myślę, że mężczyźni powinni z nim walczyć, tak jak i kobiety. Tu jesteśmy feministami na jednej stopie. Natomiast bardzo mnie niepokoi dalszy ciąg tego spojrzenia mówiący, że mężczyzna jest niepotrzebny. Każda normalna kobieta kocha mężczyznę nie za to, że jest on inaczej zbudowany, tylko za to, że on wzbogaca swoją innością życie kobiety. Inność jako taka i płciowa, i umysłowa jest czymś wspaniałym, dlatego nic przeciwko innym orientacjom nie mam, ponieważ każdy taki człowiek jest inny i trzeba cenić tą inność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:09, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Po raz pierwszy zetknąłem się z 17-tysięczną rzeszą żołnierską, która oczekiwała mego przybycia. Do końca życia nie zapomnę ich wyglądu. Ogromna część bez butów i bez koszul. Wszyscy właściwie w łachmanach, częściowo w strzępach starych mundurów polskich, wychudli jak szkielety. Większość pokryta wrzodami wskutek awitaminozy. Ale, ku zdumieniu towarzyszących mi bolszewików z gen. Żukowem na czele, wszyscy byli ogoleni. I cóż za wspaniała żołnierska postawa. Serce mi się ścisnęło, gdy patrzyłem na tych nędzarzy, i zapytywałem się w duchu, czy uda się z nich jeszcze zrobić wojsko i czy zdołają znieść oczekujące ich trudy wojenne. Odpowiedź zjawiała się natychmiast; dość było popatrzeć w te błyszczące oczy, z których wyzierała wola i wiara (...). Pierwszy i – daj, Boże – ostatni raz w życiu przyjąłem defiladę żołnierzy bez butów. Uparli się, że chcą maszerować. Chcą pokazać bolszewikom, że bosymi, poranionymi nogami potrafią na piasku wybić takt wojskowy jako początek swego marszu do Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Anders]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1061 znaków: ''Rada ministrów na posiedzeniu w dniu 26 września 1946 r. postanowiła na podstawie ustawy o obywatelstwie państwa polskiego (DzU RP, 1920, nr 7, poz. 44 art. 11 pkt 2) pozbawić generał Władysława Andersa obywatelstwa polskiego. Generał Władysław Anders, przebywając za granicą, działał na szkodę państwa polskiego, a w szczególności:<br />1. po utworzeniu legalnych władz Rzeczypospolitej nie podporządkował się naczelnemu dowództwu wojska polskiego,<br />2. po zakończeniu działań wojennych nie powrócił do kraju i czynił wszystko, by uniemożliwić powrót podległym mu żołnierzom, rozwijając zarazem działalność godzącą w najżywotniejsze interesy państwa polskiego, zagrażającą jego bezpieczeństwu i całości granic,<br />3. był jednym ze współtwórców i organizatorów Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia, nakłaniając podległych mu żołnierzy do przyjęcia służby w obcej formacji wojskowej,<br />4.organizował i popierał walkę ośrodków terrorystyczno-dywersyjnych w kraju przeciwko interesom narodu polskiego i demokratycznej władzy Rzeczypospolitej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:19, 15 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Puszcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1041 znaków: ''Zasoby ziemi są również grabione z powodu krótkowzrocznego rozumienia gospodarki i działalności handlowej oraz produkcji. Strata puszcz i lasów pociąga za sobą równocześnie stratę gatunków, które mogłyby w przyszłości stanowić zasoby niezwykle ważne nie tylko dla wyżywienia, ale także dla leczenia chorób i wielu usług. Różne gatunki zawierają geny, które mogą być kluczem do zaspokojenia w przyszłości pewnych ludzkich potrzeb lub uregulowania pewnych problemów ekologicznych. Ale nie wystarczy myśleć o różnych gatunkach jedynie jako ewentualnych „zasobach”, które można by eksploatować, zapominając, że mają one wartość samą w sobie. Każdego roku znikają tysiące gatunków roślin i zwierząt, których nie będziemy już mogli poznać, których nie będą już mogły zobaczyć nasze dzieci, gatunków utraconych na zawsze. Zdecydowana większość ginie z przyczyn związanych z jakimś ludzkim działaniem. Z naszego powodu tysiące gatunków nie będzie swoim istnieniem chwaliło Boga ani też nie będą przekazywać nam swego orędzia. Nie mamy do tego prawa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:58, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Różowa Księga]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Na stronie 227 tego wydawnictwa czytamy (o USA): „Sukces gospodarczy jednak kosztuje. Pomimo wielkiej rozbudowy sieci dróg, ruch kołowy zatyka miasta i powoduje poważne zatrucia atmosfery.(...) Wbrew amerykańskim ideałom wolności i równości szans wielu obywateli żyje w biedzie, w środowisku praktycznie pozbawionym wszelkich udogodnień.” Co ciekawe, kartkując inne strony atlasu, nie znajdujemy wzmianek o zatruciu powietrza w takich krajach jak Japonia czy państwa UE, a problem biedy nie występuje np. na Kubie. Ale prawdziwą perełkę znajdujemy na str. 239 przy opisie Zimbabwe „Sankce międzynarodowe i wojna domowa w 1980 przyczyniły się do przejęcia władzy przez czarną większość. Nowy styl kierowania gospodarką okazał się skuteczny. Zimbabwe jest, jak dotychczas, najwyżej rozwiniętym południowoafrykańskim po RPA”. W tym miejscu rodzi się pytanie: Czy nie warto by stylu kierowania gospodarką a la [[Robert Mugabe]] przeszczepić do naszych warunków? Tylko skąd wziąć bogatych farmerów i... czarną większość?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:02, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Poprawność polityczna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''Ludzie, którzy mawiają „poprawność polityczna sięga absurdu” zwykle używają tej formuły jako przykrywki do ataku na mniejszości lub ludzi z którymi się nie zgadzają. Jestem w wieku, w którym mogę dostrzec różnicę jakiej dokonała poprawność polityczna. Kiedy miałem cztery lata mój dziadek wiózł mnie po Birmingham, gdzie Torysi właśnie uskuteczniali kampanię wyborczą hasłem „chcesz mieć sąsiada czarnucha – głosuj na laburzystów”. I wiózł mnie objaśniając, że „to tu właśnie mieszkają wszystkie czarnuchy, asfalty i małpoludy”. (…) I wszystkie te rzeczy stopniowo zostały wytrzebione przez poprawność polityczną, która dla mnie w najgorszym przypadku jest po prostu zinstytucjonalizowaną uprzejmością. I jeśli istnieje jakiś tego odprysk, w znaczeniu takim, że ktoś w biurze będzie miał kłopoty, bo powie coś, co do czego nie był pewien, czy było seksistowskie, homofobiczne, czy rasistowskie – to jest to niewielka cena, jaką płacimy za ogrom korzyści i poprawy jakości życia milionów ludzi, których dokonała poprawność polityczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 11:53, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Kurnik [Izrael] nie zamierza dzielić z nikim Shoa, będącą lepszym interesem niż zakłady high-tech (…) Kurnik reaguje furią na pojawiających się z prawa i lewa konkurentów do Shoa, wymachujących własnymi, domniemanymi krzywdami. Dlatego, chcąc mieć Shoa na własność, bez wspólników do interesu, kurnik zaprzecza, że na kuli ziemskiej miała miejsce inna Shoa (…) Kurnik nie uznaje masowych mordów dokonanych przez Turków w latach 1915–1922. Żadne dokumenty nie potrafią nakłonić historyków kurnika do potwierdzenia, ze zagłada Żydów była powtórką z historii, bo hitlerowskich oprawców wyprzedzili Turcy, którzy mordowali Ormian ogarnięci nienawiścią i ksenofobią. Kurnik nie chce słyszeć, że faszyści niemieccy poza Żydami mordowali także Cyganów (słyszał ktoś o cygańskiej Shoa?) albo, że w Auschwitzu ginęli także Polacy i Rosjanie. (…) Guntram Lewi rozprawia się z podobnymi teoriami i na deser dorzuca zaprzeczenie, jakoby swoją Shoa mieli także Indianie, wycięci w pień w Ameryce Północnej. Shoa była i pozostała jedynie żydowska. Innej nie było, i nie ma. Nie wierzycie? Spytajcie w Yad Vashem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorstwo Holocaust]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1460 znaków: ''(…) Łaska odszkodowań osobistych za prześladowania, za śmierć najbliższych i utratę majątku nie objęła bowiem Żydów przybyłych do Izraela pod koniec lat 60. z krajów komunistycznych, które wspaniałomyślnie zrezygnowały z niemieckich odszkodowań za zbrodnie hitlerowskie. A władcy kurnika ani myślą dzielić się łupem z przybyłymi – chociaż niepomiernie wzbogacają się dzięki krzywdom poniesionym przez nowych obywateli, mających w biografii getta i obozy zagłady. W tym cynicznym odcięciu pozostałych przy życiu Żydów od cycka odszkodowań można doszukać się kary, nałożonej w kurniku na żydowski element napływowy z Europy Wschodniej. Przybysze mają zapłacić skazeniem na własną zaradność bądź nędzę za bezczelne wypominanie tropikalnym Żydom, że w czasie holokaustowania europejskich Żydów ówczesne 600-tysięczne skupisko żydowskie w Palestynie grało w piłkę kopaną, opalało się na plaży, oglądało tańce i przyśpiewki w kabaretach. Zresztą tutejsi Żydzi syjonistyczni już dawno wykreśliliby z pamięci narodowej zagładę swoich europejskich pociotków, gdyby nie bezsporne pożytki płynące z Holokaustu. Jeszcze przez kilka pokoleń niemieckie mordercze zwyrodnienie okazane wobec Żydów w pierwszej połowie lat 40. ubiegłego wieku będzie nadal gwarantowało rządom tropikalnego kurnika kasowanie odszkodowań płynących z Helmutowa, tudzież usprawiedliwiało poczynania kolonizatorskie i militarne Izraela, tłumaczone szeroką troską, by się Holokaust nie powtórzył. (…)'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:19, 16 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1544 znaków: ''6 Nikt z was nie będzie się zbliżał do ciała swojego krewnego, aby odsłonić jego nagość. Ja jestem Pan!<br />7 Nie będziesz odsłaniać nagości swojego ojca lub nagości swojej matki. Jest ona twoją matką – nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />8 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej macochy, bo to jest nagość twojego ojca.<br />9 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej siostry, córki twojego ojca lub córki twojej matki, bez względu na to, czy urodziła się w domu, czy na zewnątrz.<br />10 Nie będziesz odsłaniać nagości córki twojego syna lub córki twojej córki, bo są one twoją nagością.<br />11 Nie będziesz odsłaniać nagości córki żony twojego ojca, bo jest ona dzieckiem twojego ojca, jest twoją siostrą.<br />12 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojego ojca, bo ona jest krewną twojego ojca.<br />13 Nie będziesz odsłaniać nagości siostry swojej matki, bo jest ona krewną twojej matki.<br />14 Nie będziesz odsłaniać nagości brata swojego ojca: nie będziesz się zbliżał do jego żony, bo jest ona twoją ciotką.<br />15 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej synowej, bo jest ona żoną twojego syna, nie będziesz odsłaniać jej nagości.<br />16 Nie będziesz odsłaniać nagości swojej bratowej, jest to nagość twojego brata.<br />17 Nie będziesz odsłaniać nagości kobiety i jej córki. Nie będziesz brał córki jej syna ani córki jej córki, aby odsłonić jej nagość, bo są one jej ciałem. Byłaby to rozpusta!<br />18 Nie będziesz brał kobiety razem z jej siostrą, aby odsłonić jej nagość za życia tamtej, byłoby to sposobnością do niezgody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1255 znaków: ''11 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z żoną swojego ojca, odsłania nagość ojca: będą ukarani śmiercią oboje, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />12 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z synową, będzie razem z nią ukarany śmiercią: popełnili sromotę, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />13 Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.<br />14 Jeżeli kto bierze za żonę kobietę i jej matkę, dopuszcza się rozpusty: on i ona będą spaleni w ogniu, aby nie było rozpusty wśród was. (...)<br />17 Jeżeli kto weźmie swoją siostrę, córkę swojego ojca albo swojej matki i będzie oglądał jej nagość, a ona będzie oglądać jego nagość, jest to czyn haniebny, oboje będą zgładzeni w obecności synów ich ludu. Ten, kto odsłonił nagość swojej siostry, zaciągnie winę.(...)<br />19 Nie będziesz odsłaniał nagości siostry swojej matki albo siostry swojego ojca, to byłoby to samo, co obnażyć własne ciało. Oni poniosą za to winę.<br />20 Ktokolwiek obcuje ze swoją ciotką, odsłania nagość swojego wuja. Poniosą oni swój grzech – umrą bezdzietnie.<br />21 Ktokolwiek bierze żonę swojego brata, popełnia kazirodztwo. Odsłonił nagość swojego brata – będą bezdzietni.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazirodztwo]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1703 znaków: ''1 Słyszy się powszechnie o rozpuście między wami, i to o takiej rozpuście, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan; mianowicie, że ktoś żyje z żoną swego ojca.<br />2 A wy unieśliście się pychą, zamiast z ubolewaniem żądać, by usunięto spośród was tego, który się dopuścił wspomnianego czynu.<br />3 Ja zaś nieobecny wprawdzie ciałem, ale obecny duchem, już potępiłem, tak jakby był wśród was, sprawcę owego przestępstwa.<br />4 Przeto wy, zebrawszy się razem w imię Pana naszego Jezusa, w łączności z duchem moim i z mocą Pana naszego Jezusa,<br />5 wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa.<br />6 Wcale nie macie się czym chlubić! Czyż nie wiecie, że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza?<br />7 Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha.<br />8 Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy.<br />9 Napisałem wam w liście, żebyście nie obcowali z rozpustnikami.<br />10 Nie chodzi o rozpustników tego świata w ogóle ani o chciwców i zdzierców lub bałwochwalców; musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat.<br />11 Dlatego pisałem wam wówczas, byście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, w rzeczywistości jest rozpustnikiem, chciwcem, bałwochwalcą, oszczercą, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie siadajcie wspólnie do posiłku.<br />12 Jakże bowiem mogę sądzić tych, którzy są na zewnątrz? Czyż i wy nie sądzicie tych, którzy są wewnątrz?<br />13 Tych, którzy są na zewnątrz, osądzi Bóg. Usuńcie złego spośród was samych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:34, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Paweł Jasienica]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1319 znaków: ''Jego prawdziwe nazwisko brzmi inaczej. Nazywa się on Leon Lech Beynar. Co to za osobnik? W lipcu 1948 r. Paweł Jasienica został aresztowany w Krakowie. W toku śledztwa udowodniono mu przynależność do bandy „Łupaszki”, do której wstąpił po zdezerterowaniu z Wojska Polskiego i w której pozostawał do sierpnia 1945 r., pełniąc początkowo funkcję adiutanta, a następnie zastępcy dowódcy bandy. Banda ta grasowała na terenach województwa białostockiego, dokonywała z bronią w ręku napadów na posterunki Milicji Obywatelskiej, na placówki Wojska Polskiego i na ludność cywilną podejrzaną o sympatyzowanie z Polską Partią Robotniczą. W szczególności w śledztwie zebrano dowody wskazujące na to, że Jasienica w kwietniu 1945 r., kierując grupą dokonał napadu na miejscowość Narewkę, podczas którego rozbrojono kilku milicjantów i zrabowano broń z posterunku Milicji Obywatelskiej, zamordowano 4 członków Polskiej Partii Robotniczej i obrabowano spółdzielnię. (...) W toku śledztwa Jasienica przyznał się, że działał w bandzie „Łupaszki” i że dopuścił się zarzuconych mu zbrodni. W dniu 3 maja 1949 r. śledztwo przeciwko Jasienicy zostało umorzone z powodów, które są mu znane. Został on zwolniony z więzienia. Należy dodać, że „Łupaszko” i wielu członków jego bandy zostało aresztowanych i skazanych przez sąd na karę śmierci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:54, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1304 znaków: ''A żeby przez panowanie wad i żądz doprowadzić do triumfu najgorszej ze wszystkich niewoli i doprowadzić ludzi do zguby – „bo grzech czyni narody nędznymi” ( Prz 14,34) – nieustannie podnosi się wołanie: „Nie chcemy, aby ten człowiek nad nami panował” ( Łuk.. xix. 14). Tak więc zakony religijne, zawsze silna tarcza i ozdoba Kościoła, a także promotorzy najbardziej zbawiennych dzieł nauki i cywilizacji wśród nieucywilizowanych i cywilizowanych ludów, zostały wypędzone z krajów katolickich; tak więc dzieła chrześcijańskiej dobroczynności zostały osłabione i ograniczone, tak dalece, jak to było możliwe, tak więc duchowni religii zostali pogardzani i wyśmiani, a gdziekolwiek było to możliwe, sprowadzeni do bezsilności i bezwładności; drogi do wiedzy i do urzędu nauczycielskiego zostały dla nich zamknięte lub uczynione niezwykle trudnymi, zwłaszcza przez stopniowe usuwanie ich z nauczania i edukacji młodzieży; katolickie przedsięwzięcia użyteczności publicznej zostały udaremnione; wybitni świeccy, którzy otwarcie wyznają swoją wiarę katolicką, zostali obróceni w kpiny, prześladowani, trzymani w tle jako należący do niższej i wyrzutka klasy, aż do nadejścia dnia, który jest przyspieszany przez coraz bardziej niesprawiedliwe prawa, kiedy to zostaną całkowicie wykluczeni ze spraw publicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''Następnie, jeśli Jezus był dobry dla błądzących i grzeszników, to jednak nie respektował ich błędnych przekonań, bez względu na to, jak wydawałyby się szczere. Umiłował wszystkich, aby ich nauczać, nawracać i zbawić. Przywoływał do siebie tych, którzy się smucą i cierpią, aby ich pocieszyć, a nie po to, aby wzbudzać w nich pożądanie utopijnej równości. Wywyższył maluczkich nie w tym celu, aby obudzić w nich poczucie godności niezależnej i buntującej się przeciwko posłuszeństwu. Jego serce było przepełnione wyrozumiałością dla dusz dobrej woli, ale potrafił uzbroić się w święty gniew przeciwko profanatorom Domu Bożego, przeciwko nikczemnikom gorszącym maluczkich, przeciwko władzom, które obarczają lud prawdziwymi brzemionami, nie zrobiwszy nic dla ulżenia jego doli. Był równie gwałtowny, jak łagodny. Beształ, groził i karał, wiedząc i ucząc nas, że bojaźń jest często początkiem mądrości i że niekiedy wypada odciąć jakiś członek, aby uratować całe ciało. W końcu nie obwieścił panowania doskonałej szczęśliwości w przyszłym społeczeństwie, w którym cierpienie zostałoby usunięte. Ale poprzez kazania i przykłady nakreślił drogę możliwego szczęścia na ziemi oraz doskonałej szczęśliwości w niebie – królewską drogę Krzyża.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:14, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Europa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1050 znaków: ''Marzę o Europie młodej, zdolnej by być jeszcze matką: matką, która miałaby życie, ponieważ szanuje życie i daje długie życie. Marzę o Europie, która troszczy się o dziecko, pomaga jak brat ubogiemu i tym, którzy przybywają w poszukiwaniu gościnności, bo nic nie mają i proszą o schronienie. Marzę o Europie, która wysłuchuje i docenia osoby chore i starsze, aby nie sprowadzano ich do bezproduktywnych przedmiotów odrzucenia. Marzą o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich. Marzę o Europie, gdzie ludzie młodzi oddychaliby czystym powietrzem uczciwości, kochali piękno kultury i prostego życia, nie zanieczyszczonego przez niekończące się potrzeby konsumpcjonizmu; gdzie zawarcie małżeństwa i posiadanie dzieci jest wielką odpowiedzialnością i radością, a nie problemem spowodowanym brakiem dostatecznie stabilnej pracy. (…) Marzę o Europie, o której nie można powiedzieć, że jej zaangażowanie na rzecz praw człowieka było jej ostatnią utopią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:23, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Wierzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1005 znaków: ''Przelicz jeszcze i dodaj czterdzieści i cztery <br/ >Sposoby wybawienia od wszelkiego licha,<br/ >By wolność jak tabakę zażyć z tabakiery,<br/ >Potem zdrowo i głośno na wszystko się kicha,<br/ >I ten rachunek w prawdę sumuj oczywistą,<br/ >Niech Ci do romantycznej znów uderzy głowy,<br/ >To jest Twój sen upiorny, Wielki Realisto:<br/ >Państwo w kamieniach młyńskich, naród niegotowy.<br/ ><br/ >Buduj teraz, wydźwignij nas dumnie na cokół,<br/ >Wielki pomnik śród świata, nad dziejów przesmykiem<br/ >Wyjdź pierwszy na piedestał i rozgłoś naokół<br/ >Tę wielkość wymuszoną batem albo krzykiem,<br/ >Święć przeminienie tłuszczy i chrzcij nowe czasy<br/ >Z kropielnicy, co wyschła i krwią już nie chlusta,<br/ >Starym herbem sarmackim w popuszczane pasy<br/ >Zatkaj gęby krzyczące i zgłodniałe usta – <br/ >I komu teraz jeszcze otuchy za mało<br/ >A przeszłość jesionowa praojców nie śliczna,<br/ >Niech stanie pod cokołem i porwany chwałą<br/ >Tworzy wolność.<br/ ><br/ >Masz rację. Jakże jest tragiczna!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:50, 17 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Buddyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''„Oświecenie”, jakiego doznał Budda, sprowadza się do przeświadczenia, że świat jest zły. Jest on też źródłem zła i cierpienia dla człowieka. Ażeby wyzwolić się od z tego zła, trzeba wyzwolić się od świata. Trzeba zerwać te więzy, jakie łączą nas z zewnętrzną rzeczywistością – więzy istniejące w naszej ludzkiej konstytucji, w naszej psychice i somatyce. Im bardziej uwalniamy się od tych więzów, im bardziej wszystko, co światowe, staje się nam obojętne, tym bardziej wyzwalamy się od cierpienia, czyli od zła, które pochodzi ze świata.<br />Czy w ten sposób przybliżamy się do Boga? W „oświeceniu” przekazanym przez Buddę nie ma o tym mowy. Buddyzm jest w znacznej mierze systemem „ateistycznym”. Nie wyzwalamy się od zła poprzez dobro, które pochodzi od Boga, wyzwalamy się tylko poprzez zerwanie ze światem, który jest zły. Pełnia tego zerwania, to nie zjednoczenie z Bogiem, ale tak zwana nirwana, czyli wejście w stan doskonałej obojętności względem świata. Zbawić się, to znaczy przede wszystkim uwolnić się od zła, zobojętnieć na świat, który jest źródłem zła. Na tym cały proces duchowy się kończy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:57, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1153 znaków: ''Mam tylko jedno życzenie. Chciałbym, by moje akta osobowe gromadzone przez SB były pierwszymi – i ostatnimi, które zostaną publicznie otwarte. Policja polityczna w komunistycznym państwie złamała kręgosłupy moralne wielu osób. Szantażem, strachem, prowokacją, biciem. Nie z każdym udało się to zrobić tak łatwo jak ze mną, ale skutki musiały być równie opłakane. Przez ostatnie 12 lat każdy z tych ludzi starał się zapomnieć o przeżytym dramacie. O tym, że czynił zło swoim najbliższym – sam żyjąc w poczuciu, iż padł ofiarą gwałtu. Dziś każda z tych osób czeka na sądny dzień – gdy otwarcie kartoteki rozbije krąg jej znajomych, czasem rodzinę, uczyni z niej banitę. Rozumiem, że aparat administracyjny państwa powinien wiedzieć, jaka jest przeszłość urzędnika na wysokim szczeblu, któremu powierza się informacje szczególnej wagi. Jakie jednak będą korzyści z tych paru pręgierzy hańby, w imię których jesteśmy gotowi dewastować różne więzi społeczne?<br />Wszystkich, którym wyrządziłem krzywdę – także tych, którzy po przeczytaniu tego tekstu nigdy już nie wyciągną do mnie ręki – gorąco przepraszam. W tej chwili nie jestem w stanie zrobić więcej”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Lesław Maleszka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1702 znaków: ''Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)<br />Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)<br />Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.<br />Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.<br />Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?<br />Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:48, 18 lut 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''– Dlaczego Ziemia musi być magnesem? – spytała nagle Romcia (…).<br />– Pijcie no mleko! – wykręciła się od odpowiedzi Aniela. (…)<br />– Ha, znowu nie wie.<br />– Człowieku! – powiedziała Romcia. – Oni nic nie wiedzą.<br />– Niby tacy mądrzy – dorzucił Tomcio nie za głośno. Zaśmiali się oboje dość ponuro.<br />– Strasznie przemądrzałe z was dzieci. Uczyłam się tego w szkole, kiedy wy jeszcze pełzaliście po podłodze – oświadczyła Aniela.<br />To ich wzięło. Goście mamy i taty na ogół odzywali się do nich uprzejmiej, jeśli nie wręcz słodko. Dwie pary oczu łysnęły pytająco przy kolejnym pytaniu Romci.<br />– Naprawdę wiesz o tym, że gdyby nie magnes, tobyśmy pospadali?<br />– Jasne – mruknęła Aniela i dodała tonem zachęty: – Pij, chłopcze, mleko. Mleko ma dużo magnezu.<br />Informacja podziałała na Mamerciątka z siłą pioruna. Zmartwieli wprost na swoich krzesełkach.<br />– Naprawdę?!<br />– Jasne.<br />Tomcio z przerażeniem odsunął swój kubek.<br />– Znów to samo – powiedział do siostry, – Ukrywają przed nami.<br />– Magnezu! – powtórzyła Romcia z nabożną zgrozą.<br />– Może zawiera coś jeszcze. Wiedziałem tylko o wapniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kłamczucha]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1575 znaków: ''– Dorota ma palto – dyktowała ciotka Lila (…). Napisałeś?<br />Tomcio wydał dźwięk potakujący i podrapał się długopisem po policzku, znacząc przy tym niebieską krechę na jego różowej okrągłości.<br />– Pokaż – ciotka Lila podeszła do stołu. Ujrzała nierówne kulfony formujące się w zdanie: „Dorota ma jelito”. – Tomasz! Jakie znów jelito?!<br />– Grube – mruknął syn chirurga.<br />– Dlaczego nie piszesz tego, co ci dyktuję?<br />– Bo sama ciocia mówiła, że nieważne, co się pisze, tylko jak.<br />– Bzdury! Nie mogłam mówić czegoś podobnego – obruszyła się starsza pani. – Dorota ma palto, palto, rozumiesz? A wiesz, dlaczego: ma palto, a nie: ma jelito?<br />– Bo idzie jesień – odparł Tomcio ze zniechęceniem. W ciągu dwóch miesięcy nauki szkolnej przekonał się, że ilekroć go pytano o przyczynę jakiegoś zjawiska, zawsze miała ona związek z nadejściem jesieni. Tym razem jednak nie trafił.<br />– Co ma jesień do tego? – zdziwiła się ciotka Lila. – Dorota dlatego ma palto, żebyś ty się nauczył pisać. Proszę: Dorota ma palto. To palto Inki.<br />– Ja nie rozumiem – zirytował się Tomcio. – Wspólne mają czy co?<br />– Ty nie filozofuj, ty pisz. Nieważne, co się pisze, ważne jak.<br />– A widzi ciocia.<br />– Tomasz, ja z tobą oszaleję! – ciotka Lila została przyłapana na gorącym uczynku i to ją zirytowało. – Powtarzam, nie zadawaj głupich pytań, tylko pisz: Dorota ma jelito.<br />– Palto ma…<br />– Znów przekręcasz! Milcz! I pisz! Dorota ma jelito. To jelito Inki. Napisałeś? Czego się śmiejesz?<br />– Hi, hi, ciociu, a jak się pisze: „syjamskie” czy „sjamskie”?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:01, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Szósta klepka]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1308 znaków: ''Wejścia Cesi prawie nie zauważono.<br />– …i moje najlepsze, angielskie kalki! – ojciec Cesi kończył właśnie akt oskarżenia. – Co ty sobie właściwie myślałeś, Bobek?<br />– Myślałem sobie właściwie, że fajnie się palą – odpowiedział chłopczyk prawdomównie.<br />– Ale dlaczego właśnie kalki?<br />– Sam je palisz – wytknął Bobcio wujowi.<br />– Ale zużyte! Rozumiesz?<br />– Rozumiem – zgodził się Bobcio wpijając w wuja wierne i uczciwe spojrzenie.<br />– A firanki, firanki, panie tego?! – wtrącił ochryple dziadek. – Od firanek zazwyczaj zaczyna się…<br />– Pożar! – krzyknął Bobcio, który był dzieckiem mądrym i domyślnym.<br />Dziadek irytował się, kiedy mu przerywano lub, co gorsza, pozbawiano jego wypowiedzi puenty.<br />– Cicho bądź, smarkaczu! Czegoś to taki wesoły, hę?<br />– Bobeczku – wtrąciła mama Żakowa swoim ciepłym altem. – Czy ty się wcale nie boisz?<br />– A czego?<br />– Kary. Za ten pożar.<br />Bobcio zastanowił się głęboko, starając się wniknąć w samego siebie.<br />– Nie za bardzo – wyznał wreszcie.<br />– On sobie z nas bimba! – warknął dziadek.<br />– Hi, hi! – wyrwało się Bobciowi.<br />Cesia usiadła ze znużeniem przy wielkim stole.<br />– A co się właściwie stało?<br />– Bobcio usiłował w nocy podpalić dom – rąbnął ojciec.<br />– Aha – mruknęła Celestyna bez zdziwienia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:11, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1579 znaków: ''– Halo!!! – krzyknęła do słuchawki.<br />– To ja… – powiedział przy jej uchu zamazany basik Nutrii.<br />– Co się dzieje?<br />– Gabuniu, ale nie denerwuj się, dobrze?<br />– Już się zdenerwowałam! Mów!<br />– Tata znalazł świnkę.<br />– Kogo?!<br />– Świnkę, Gabuniu.<br />– Słuchaj no, ty bąku obrzydły, czy po to tu dzwonisz i straszysz mnie, żeby mi opowiedzieć jakieś bzdury o świnkach? (…) a dlaczego ty jeszcze nie śpisz?<br />– No, przecież ci mówiłem. Mamy świnkę.<br />– Kochanie, miejcie sobie nawet trzy świnki, fermę drobiu i dwie krowy, miejcie sobie nawet wielbłąda, ale spać trzeba o normalnej porze. No, to pa. Śpij dobrze, a ja wrócę późno. (…)<br />– To tatuś znalazł tę świnkę, wiesz? (…) Bolało mnie przy uszach. Tatuś dotknął i znalazł tam dwie kulki.<br />– Nu… Nu… Nutria… Co ty… mówisz? – Gabrysi nagle zmiękły kolana. – Świnka? (…)<br />– Przecież mówiłem. Świnka.<br />– Świnka – jęczała Gabrysia, z przerażeniem przerzucając w myśli wszystkie swoje mizerne wiadomości na temat chorób zakaźnych. – „Lotny wirus” – dotarło do niej i zadrżała. – A jak tam Pulpa?!<br />– (…) Pulpa też ma świnkę. Tylko w innym miejscu (…). Tata powiedział, że wlazło jej w inne węzły. Pod brodą. (…)<br />– Macie gorączkę?<br />– Tak. Obie tę samą. Trzydzieści osiem i sześć. I bardzo źle widzimy.<br />Trzy ślepe siostry tłukące się po mieszkaniu i obijające się o ściany – obraz ten narzucił się wyobraźni Gabrieli tak natrętnie, że musiała przetrzeć oczy.<br />– I leżymy w łóżkach od bajeczki.<br />– Jak to leżycie! Jak to leżycie! Bachorze! Ty na pewno stoisz boso!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kwiat kalafiora]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1167 znaków: ''Wieczór był piękny i Janusz Pyziak odprowadził Gabrysię (…) do domu (…). Mimo mroku patrzał jej bezustannie w oczy i powiedział, że przypomina mu kwiat jabłoni, drżący w lekkim, wiosennym wietrze. Na Gabrieli metafora ta wywarła niezwykle silne wrażenie do następnego treningu, kiedy to, zwierzywszy się koleżance z drużyny, usłyszała od niej, że i ona, jakiś miesiąc temu, została przez Pyziaka porównana do kwiatu jabłoni. Skonfrontowana z całą drużyną juniorek metafora Pyziaka okazała się wytartym liczmanem: aż cztery dziewczyny były kwiatem jabłoni dla dzielnego koszykarza, dwie natomiast porównane zostały do muzyki skrzypcowej. Szatnia drużyny żeńskiej rozbrzmiewała tamtego wieczoru huraganowymi wybuchami śmiechu, a nieświadom niczego Pyziak, który zaproponował Gabrieli spacer po parku, został przez nią zbesztany, zawstydzony, skarcony jak dzieciak i odtrącony kategorycznie raz na zawsze. Wyszydzony następnie w sposób solidarny przez całą drużynę juniorek trzy tygodnie nie przychodził na treningi w te dni, kiedy w sali ćwiczyły razem oba zespoły – chłopców i dziewczyn. Po trzech tygodniach wrócił (…), lecz unikał Gabrieli jak diabeł święconej wody.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:21, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Ida sierpniowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''– Chciałbym wiedzieć, jak się nazywasz.<br />– Nazywam się Borejko. Ida.<br />– Ida? Rzadkie imię – stwierdził pan Paszkiet bez zainteresowania.<br />– To z powodu Id Marcowych. Urodziłam się bowiem piętnastego marca, a mój ojciec jest filologiem klasycznym. (…)<br />Ciekaw jestem – powiedział – jak nazwałby cię ojciec, gdybyś przyszła na świat w lutym – poprawił się w fotelu i z lekką kpiną patrzył na swoją damę do towarzystwa.<br />– Kto go wie (…). Moja starsza siostra rodziła się tego samego dnia co Wergiliusz, z tym że oczywiście on się urodził w siedemdziesiątym roku przed naszą erą. Miała zostać nazwana Wergilią; podobno mama się uparła, że to nie jest imię dla chrześcijanki. I samowolnie dała jej imię Gabriela. A kiedy się urodziła moja młodsza siostra…<br />– Sekundę – przerwał zainteresowany pan Paszkiet. – Ile was jest w sumie?<br />– Sióstr?<br />– Tak.<br />– Cztery.<br />– Oho.<br />– Właśnie. No więc moja młodsza siostra… ale czy to pana interesuje?<br />– Wiesz, że nawet tak (…) A więc? Twoja młodsza siostra?…<br />– Tak, miała być Tibullą. Ale ponieważ tatę wysłali w podróż służbową, mama przemyciła Natalię.<br />– Wydaje mi się, że imię Natalia ma też źródłosłów łaciński (…). Rzeczownik „natalis” oznacza dzień urodzin.<br />– A to możliwe, bo tata jakoś mało się złościł po powrocie. No, a nasza najmłodsza siostra jest Patrycją Lidią.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:31, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''– To miejsce musi być wolne, wiesz? – wyjaśniła [Gabriela] (…). – Czekamy na kogoś.<br />– Aha, on zaraz przyjdzie, tak? – domyślnie spytała Genowefa (…).<br />– To jest Pyzunią? – chciała wiedzieć Genowefa, zaglądając do wózka.<br />– Tak (…).<br />– A kto jest jej tatusiem? – spytała Genowefa siorbiąc (…).<br />Znów nie utrafiła z pytaniem. (…)<br />– Tatą jest pewien człowiek niegodny tego miana – oświadczyła wreszcie pani Gabriela (…) – Obecnie znajduje się on w Australii (…), bo tam można zarobić dolary na samochód. A tu nie można.<br />– Nic nie rozumiem – oświadczyła Genowefa (…). – To na niego czeka ten talerz? – pytała wytrwale. Znów cisza.<br />– O, nie – powiedziała zajadle pani Gabrysia. – Nie na niego. Janusz Pyziak zresztą i tak tu nie wróci.<br />Siwa pani usadziła dziecko na swoich kolanach i spojrzała na Genowefę błękitnymi oczami, które teraz były całkiem smutne.<br />– Talerz czeka na mojego męża – wyjaśniła równym głosem. – Na ojca tych tu czterech panien.<br />– On też jest na końcu świata? – spytała Genowefa z właściwym sobie taktem.<br />– A, nie. Nie. On jest w Polsce. Jak zawsze – odparła siwa pani tak cicho, że ledwie ją było słychać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Opium w rosole]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''Jeżeli by kto kiedykolwiek uważał, że jest sam na świecie – to dałby tym niewątpliwy dowód braku wyobraźni.<br />Nikt z nas nie jest sam.<br />Ludzie oddziałują na siebie nawzajem, jakby byli połączeni kręgami tajemniczej energii – a przez każdego z nas przechodzi przynajmniej kilka takich kręgów.<br />Dzięki temu wszystko, co czynimy, każde nasze uzewnętrznione uczucie, a może i myśli – nawet te, którym nie dajemy wyrazu – zyskują nieskończony rezonans.<br />Każdy z nas, nawet nieświadomie, wpływa na innych i staje się ogniwem łańcucha myśli, uczuć, reakcji i wydarzeń mogących zogromnieć wręcz do procesów historycznych.<br />Tak więc nigdy nie wiesz, czy fakt, żeś dziś rano zachował się podle wobec kolegi (…), nie sprawi, iż w południe następnego dnia kto inny dostanie zawału, za tydzień dojdzie do poważnej scysji rodzinnej w miejscowości położonej na drugim krańcu Polski, a po roku jakiś mąż stanu wyda złą decyzję, mogącą zaważyć nawet na losach świata.<br />Bodźce negatywne bowiem wykazują zdumiewającą żywotność, przypominając w tym wirusy gronkowca złocistego. Jednym złym czynem prowokujemy zło w innych ludziach, a ono – raz wyzwolone – mnoży się już bez końca.<br />Całe szczęście, że z dobrem jest tak samo.<br />Dobry czyn, dobre słowo czy myśl powodują pozytywną reakcję w coraz to nowych osobach i mogą przenosić swój ładunek dalej i dalej – rosnąć w postępie geometrycznym i pomnażać zasób Dobra we Wszechświecie.<br />Wystarczy to sobie uprzytomnić, by poczuć ciężar tej odpowiedzialności.<br />Bo przecież naprawdę nikt z nas nie jest sam.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:41, 11 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1060 znaków: ''Jamesa studiuję teraz. Przeczytałem ''Pragmatyzm'', ''Nałóg'' i ''Pogadanki psychologiczne dla nauczycieli''. On jest ciągle popularny i ciągle żartuje, a mętny przy tym wszystkim jak rzadko. Nie mogę powiedzieć, żeby przy bliższym poznaniu mój szacunek do niego wzrastał. Mam niemiecką polemikę z jego ''Doświadczeniem religijnym'' z mnóstwem cytatów z oryginału, którego brak było w bibliotece uniwersyteckiej. To są naprawdę kpiny czy humbug amerykański. Eksperymentalne badanie Boga za pomocą dawek eteru, alkoholu i gazu rozweselającego podawanych pobożnym Amerykanom. Treść snów to równie dobry materiał empiryczny, brak jakichkolwiek kryteriów odróżniających rzeczywistość od halucynacji, fakt od złudzenia, prawdę od przesądu, z wyjątkiem jedynych i pożytecznych następstw praktycznych. Ciekaw jestem wiedzieć, czy James czytał ''Teaiteta'', bo mi się jego filozofowanie wydaje strasznie lekkie, nie liczące się z trudnościami, które się nasuwały przy tych samych tezach jeszcze Grekom starożytnym. Jego teoria uczuć także to miała. Ogromnie arogancka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Platon nie był systematykiem ani człowiekiem zrównoważonym i spokojnym. Treści jego pism nie podobna związać w układ wolny od sprzeczności, porządny, zamknięty. W poszczególnych dialogach nie zawsze łatwo znaleźć temat główny i położyć pod tytułem dopisek, który by mówił, o co właściwie chodzi w danej rozmowie. W toku dialogów, jeśli zważać na styl, na zabarwienie uczuciowe ustępów, na ich siłę sugestywną – nie zawsze łatwo odgadnąć, po której stronie grają sympatie autora, który z danych przeciwników wypowiada to, co autor sam uważa za słuszne, a który zajmuje stanowisko autorowi obce i antypatyczne. Akcenty wiary i uczucia padają często po obu stronach, które prowadzą w dialogu walkę. To wygląda na ślad walk wewnętrznych w duszy samego autora. To tylko widać zawsze, że ten człowiek nie pisał nigdy na zimno, że jego myśli mają gorący, żywy podkład uczuciowy, że go osobiście mocno obchodziło to, co pisał. Uczucie ponosi go, psuje mu dyspozycję, powoduje dygresje i burzy proporcję w rozmiarze ustępów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1455 znaków: ''Interesujący był referat psychjatry Dra Stransky'ego z uniwersytetu wiedeńskiego. Mówił o autorytecie i o subordynacji. Stwierdzał, że w każdym człowieku tkwi pewna skłonność do opanowywania drugich i do poddawania się komuś, kto wygląda na mocniejszego. W różnych momentach i okolicznościach te dwie tendencje zostają w różnym stosunku wzajemnym. Ludzie o przeważającej tendencji do poddawania się szukają sobie powag, autorytetów, wymyślają je sobie i wierzą w nie łatwo. (…) Stransky ilustrował wykład tak barwnymi przykładami w humorystycznym tonie i mówił tak żywo a tak ostrożnie zarazem, że dostał huczne oklaski z audytorium. Nikt nie zauważył, że ten człowiek nie wierzy i fakt wiary bardzo po świecku pojmuje – dopiero na drugi dzień przyznawał się Stransky do tego ostrożnie i niby to wstydliwie, aby sobie nie zrazić wierzącego audytorium. (…)<br />Wyszedł wtedy jakiś pastor szwajcarski na stopień i, jakby go sumienie ruszyło, wyznał, że zbyt wiele było słońca na Kongresie – zbyt różowe poglądy, powiada, i zbyt idealna zgoda. Pytał, czemu się nie odezwał nikt z niewierzących. „Gdzież jest ten niewierny, ten trup, którego sekcjonujemy od tygodnia? Niechby i on był przyszedł do głosu.” Wtedy Dr. Stransky z uprzejmym uśmiechem przyznał się, że wczoraj próbował ostrożnie szerzyć zapach trupi – jeżeli go zebranie nie poczuło, to nie jego wina. I tak figiel rozpogodził atmosferę, która nabierała w końcu barw coraz bardziej dramatycznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2075 znaków: ''(…) wykształcenie matka odebrała tylko elementarne w klasztorze Sakramentek we Lwowie, jej wyobraźnia poetycka, nie wyzyskana i niekształcona, wypowiadała się w wierze w cuda, duchy, zjawy, w zabiegach pobożnych i modlitwach, w żarliwym życiu religijnym jej samej i obu córek, z którymi była w serdecznym porozumieniu. (…) Na choroby w domu pomagała woda z Lourdes i cudowny obrazek Pana Jezusa (…) Nowenny odmawialiśmy wszyscy klęcząc wieczorami przed ołtarzykiem Serca Jezusowego. Wisiał na ścianie pomiędzy łóżkiem matki i siostry, paliła się na nim wieczna oliwna lampka z czerwonego szkła. (…) Nad drzwiami medalik cudowny św. Benedykta chronił od złodziei pokój, w którym i tak trudno było coś ukraść, bo nędza wyglądała z każdego kąta. Św. Antoni Padewski pomagał szukać rzeczy zgubionych, Matka Boska Nieustającej Pomocy ratowała w cięższych i lżejszych chorobach, Niepokalanie Poczęta w małej figurce porcelanowej miała też swój ołtarzyk w pokoju – świeckich obrazków w ogóle nie było na ścianach. Największy obraz na ścianie to było ''Niepokalane Poczęcie'' Papuzińskiego.<br />W zimie chodziliśmy o w pół do siódmej na roraty przed szkołą, do Trzech Króli śpiewaliśmy w domu kolędy, w poście co niedzieli odmawiałem u św. Mikołaja Gorzkie Żale od 4 do 8 po południu, a w piątki wieczorem obchodziłem na klęczkach 14 stacyj Męki Pańskiej. W maju co wieczór zasypiałem podczas Litanii Loretańskiej w kościele Bernardynów lub u św. Mikołaja. (…)<br />Najbardziej świeckie były miesiące letnie. Wtedy już tylko jakieś 4-godzinne nabożeństwo dziękczynne i ekspiacyjne, dni krzyżowe, Boże Ciało, św. Trójca, św. Piotr i Paweł, Matka Boska Zielna lub imieniny siostry najstarszej i własne nakazywały nabożeństwa poza niedzielami. (…)<br />I w lecie jednak dzień, zmrok i część nocy wypełniały myśli i nastroje związane z wiarą religijną. Co dzień rano przed śniadaniem trzeba było głośno mówić na klęczkach przed ołtarzykiem ''Ojcze Nasz'', ''Zdrowaś Mario'', ''Wierzę w Boga'', modlitwę do Anioła Stróża i ''Modlitwę za umarłych'' na końcu. To samo wieczorem przed snem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Władysław Witwicki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''W latach trzydziestych XX wieku powstała w Polsce książka, której żaden wydawca nie odważył się wówczas wydać. Była nią ''Wiara oświeconych'' Władysława Witwickiego. Jej pierwsze wydanie ukazało się w języku francuskim w Paryżu w 1939 roku; w języku polskim wydano ''Wiarę oświeconych'' dopiero po drugiej wojnie światowej. Na podstawie własnych badań eksperymentalnych autor, wybitny psycholog i doskonały popularyzator wiedzy, starał się określić, czym właściwie jest wiara w tamten świat ludzi mających znaczne wykształcenie. Witwicki przeprowadzając ankiety wykrył liczne niekonsekwencje, sprzeczności, irracjonalizmy. Respondenci wahali się w odpowiedziach na pytania, czuli się zakłopotani, nie wiedzieli w końcu, czy wierzą w niektóre dogmaty, czy też nie. Witwicki zastrzegał się, że interesują go jedynie akty wiary, a nie przedmiot. Książka jego stanowiła swego czasu przysłowiowy kij włożony w mrowisko, ponieważ uświadamiała czytającemu, ile niekonsekwencji zawiera stosunek ludzi współczesnych do treści własnych wierzeń i wyobrażeń.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:35, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Federico García Lorca]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1492 znaków: ''I<br />Domokrążny przekupień ogrodów<br />zielnik swój niesie,<br />z księgą zapachu krąży.<br /><br />Nocą przychodzą do jej gałęzi<br />duszyczki starych ptaków.<br /><br />Śpiewają w tym zdławionym lesie,<br />któremu trzeba źródeł płaczu.<br /><br />Jak małe noski dzieci<br /><br/ >splaszczone na matowych szybach,<br />tak kwiaty owej księgi<br />u szyby lat, której nie widać.<br /><br />Oto przekupień ogrodów<br />zagląda z płaczem do księgi<br />i omdlewają nad zielnikiem<br />żywych kolorów przybłędy.<br /><br />II<br />Oto przekupień czasu<br />przynosi zielnik snów.<br /><br />Ja<br />Gdzie zielnik twój, gdzie księga?<br /><br />Przekupień<br />Trzymasz ją w swoich rękach.<br /><br />Ja<br />Mam wolnych dziesięć palców<br /><br />Przekupień<br />Sny w twoich włosach tańczą.<br /><br />Ja<br />Ile minęło już stuleci?<br /><br />Przekupień<br />Godzinę tylko ma mój zielnik.<br /><br />Ja<br />Czy idę w zmierzch, czy do świtania?<br /><br />Przekupień<br />Przeszłość jest nie do zamieszkania.<br /><br />Ja<br />O gorzkie owoców ogrody!<br /><br />Przekupień<br />Gorszy jest zielnik księżycowy.<br /><br />III<br />Przyjaciel przyniósł mi po ciemku<br />w tajemnicy zielnik dźwięków<br /><br />(Pst…Niech będzie cisza! Oto noc z nieba zwisa!)<br /><br />W świetle portu zagubionego<br />wracają echa wszystkich wieków<br /><br />(Pst…Niech cisza wytrwa jeszcze!<br />Oto noc chwieje się na wietrze!)<br /><br />Pst…Dajcie ciszy więcej!<br />Gniew stary palce mi wykręca.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:32, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1356 znaków: ''Państwo! Jego rząd, jego władcy, jego urzędnicy zawsze byli ponad powszechnym prawem moralnym. „Dokumenty Pentagonu” to tylko jeden z ostatnich przykładów na to, jak powszechnie szanowani ludzie potrafią publicznie kłamać w żywe oczy. Takich przykładów historia dostarcza bez liku. Dlaczego? Powodem jest „racja stanu”. Służba dla państwa usprawiedliwia wszystkie postępki, które są uważane za niemoralne lub niezgodne z prawem wówczas, gdy dopuszcza się ich „prywatna” osoba. Libertarianina można poznać po tym, że z żelazną konsekwencją i bezkompromisowo będzie stosował powszechne prawo moralne do osób pracujących w aparacie państwa. Libertarianie nie znają tu wyjątków. Państwo (a ściślej mówiąc, „członkowie rządu”) przez całe wieki ubierało swoją przestępczą działalność w piękne słowa. Od wieków inicjowało masowe mordy, nazywało je „wojną” i nobilitowało w ten sposób wzajemne wyrzynanie się tysięcy ludzi. Od wieków brało ludzi w niewolę, wcielając ich do sił zbrojnych i nazywając ten proceder „poborem” do zaszczytnej „służby dla kraju”. Od wieków dokonywało rabunku pod groźbą użycia broni, nazywając to „ściąganiem podatków”. Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wygląda państwo i jego postępki w oczach libertarianina, wystarczy, że wyobrazicie sobie państwo jako bandę kryminalistów. Cała libertariańska argumentacja staje się wtedy oczywista.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1038 znaków: ''W najszerszej i najdłuższej perspektywie libertarianizm zwycięży ostatecznie, ponieważ on i tylko on jest kompatybilny z naturą ludzką i świata. Tylko wolność może zapewnić człowiekowi dostatek, spełnienie i szczęście. W skrócie, libertarianizm zwycięży, ponieważ jest prawdziwy, ponieważ jest właściwą drogą postępowania dla rodzaju ludzkiego, zaś prawda ostatecznie wyjdzie na światło dzienne (…) Mamy obecnie systematyczną teorię; przychodzimy w pełni uzbrojeni w naszą wiedzę, przygotowani do przekazania naszej wiadomości i zawładnięcia wyobraźnią wszystkich grup społecznych. Wszystkie inne teorie i systemy zawiodły: socjalizm wszędzie znajduje się w odwrocie (…); liberalizm (czyli, w Ameryce, socjaldemokracja – przyp. tłumacza) uwikłał nas w mnóstwo nierozwiązywalnych problemów; konserwatyzm nie ma do zaoferowania nic poza sterylną obroną status quo. Wolność w świecie współczesnym nigdy nie została w pełni sprawdzona; teraz libertarianie proponują spełnić amerykański sen i światowy sen o wolności i dostatku dla wszystkich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Murray Rothbard]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1450 znaków: ''Wraz z powstaniem demokracji, utożsamianie państwa i społeczeństwa uległo znacznemu wzmocnieniu tak, że w końcu można powszechnie zauważyć emocje wyrażane w sposób zadający gwałt podstawom rozumu i zdrowego rozsądku, w takich stwierdzeniach jak: „my jesteśmy rządem”. Przydatny kolektywny termin „my” umożliwił rozpostarcie ideologicznego kamuflażu na rzeczywistość życia politycznego. Jeśli to „my jesteśmy rządem”, zatem cokolwiek rząd czyni wobec jednostki nie jest jedynie przeciwieństwem aktu tyranii, ale wręcz „dobrowolnością” ze strony jednostki, której ów akt dotyczy. Jeśli rząd zaciąga ogromny dług publiczny, który musiałby zostać spłacony poprzez opodatkowanie jednej grupy z korzyścią dla drugiej, to ów ciężar rzeczywistości zostaje ukryty poprzez stwierdzenie, iż „sami jesteśmy to sobie dłużni”; jeśli rząd powołuje człowieka do wojska lub zamyka go w więzieniu za odmienne poglądy, to w gruncie rzeczy człowiek ten „sam to sobie robi”, zatem nic niestosownego się nie zdarza. Zgodnie z tym rozumowaniem, żadni Żydzi zamordowani przez rząd nazistów zamordowani nie zostali; musieli zamiast tego „popełnić samobójstwo”, gdyż to oni byli rządem (który został demokratycznie wybrany), zatem wszystko, co rząd wobec nich uczynił, było z ich strony dobrowolne. Roztrząsanie tego twierdzenia nie wydaje się być konieczne, a jak na razie wszechogarniająca większość ludzi trzyma się tego złudnego mniemania w większym lub mniejszym stopniu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:13, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gazeta Wyborcza]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora. Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysłuchać głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych – mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy), podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny redaktor naczelny sądził, że ma prawo niszczyć każdego, z nim się nie zgadza.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Solidarność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1178 znaków: ''Mamy godzinę 21:32. Wtedy, 25 lat temu to był jeszcze czas pozornie spokojny. Trwało pełne emocji posiedzenie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Działacze w różnych regionach prowadzili ciągłe negocjacje. Pamiętam, że wróciłem wtedy z zajęć na uniwersytecie. Pracowałem tam od wielu już lat. Wydawało się, że jesteśmy na zakręcie, ale nikt nie wiedział, że od tego zakrętu dzielą nas już tylko godziny, że dosłownie dwie i pół godziny później do setek tysięcy mieszkań w naszym kraju zapukają esbecy i milicjanci, że zacznie się olbrzymia akcja internowań, że internowanych zostanie większość działaczy należących do Komisji Krajowej. Że rozpocznie się stan wojenny – wojna między narodem polskim, zorganizowanym w związek „Solidarność”, także w „Solidarność Chłopską”, a komunistyczną władzą. Jeden z największych ruchów narodowych w historii świata, największy w naszej historii. Ruch o pokojowym charakterze, który został przejściowo stłumiony, ale tylko przejściowo, bo walka trwała od ranka 13 grudnia aż do dnia, w którym rozpoczęły się negocjacje mające na celu wyjście z tej sytuacji. Ich rezultatem była Polska niewolna od wad, ale Polska niepodległa i demokratyczna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: ''To, że w lutym tego roku chciałem się dwa razy utrupić, to było co innego. Pierwszy raz wynikało to z jakiejś wewnętrznej kalkulacji, po prostu czułem, że chyba To mi wypada zrobić. Ale dlaczego? Nie wiem. Nie zrobiłem tego jednak do końca, bo przylazł mój stary, który chyba intuicyjnie wyczuł, że coś takiego mi przyjdzie do głowy. Drugim razem sam zakręciłem gaz w kuchni, puknąłem się w czoło i powiedziałem sobie sam: co ci to da, idioto? Czy to cokolwiek zmieni? Dla mnie skończy mękę, ale... po co się spieszyć? Co jest po drugiej stronie? Może to prawda z tym piekłem, niebem i innymi bzdurami? Poczekamy, zobaczymy. (...) Ja chyba nigdy nie przestanę nienawidzić świata. Ale dlaczego, tego nie wiem. Może psychiatra mi to wyjaśni. To jest zupełnie bez sensu. Nienawidzę ludzi i świata [jak] ci, którzy albo są ułomni, albo biedni, albo w trudnych sytuacjach. Ja nie jestem ani kaleką, ani nie narzekam na brak forsy, jestem na studiach, mam fajnych starych, mieszkanie... więc na co mam narzekać? Skąd ta nienawiść? Przecież nikt mi niczego nie zrobił. Nie wiem, do licha, nie wiem. Wiem tylko, że ten jad we mnie siedzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tomasz Beksiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1044 znaków: ''Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998…<br />Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:31, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Lublin]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:03, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Faszyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Od kiedy pamiętam, słyszę, że Polacy nie są zdolni do faszyzowania. Obóz patriotyczny kurczowo trzyma się tego argumentu: Polacy tylko bohatersko walczyli z niemieckim faszyzmem, za co zostali ukarani przez komunę, która faszyzmem nazywała każde (jakże przecież słuszne) prawicowe odchylenie. W rezultacie wszelkie podobieństwa między endeckim bojówkarstwem II Rzeczypospolitej a doktryną faszystowską należało uznać za wyłącznie przypadkowe. (...) W istocie (...) w dzisiejszej polityce prawicy (...) trwałym układem domyślnym jest antykomunistyczny opór wobec stalinowskiego terroru, dlatego też cały współczesny świat nadal postrzega ona w zimnowojennym pryzmacie lat 50. Dziś jej coraz jawniej endecka część po cichu sympatyzuje z doktryną tak uparcie kompromitowaną przez komunę – czyli faszyzmem właśnie – sądząc, że w związku z tym nie może być ona tak całkiem zła: w końcu wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem. A jednocześnie korzysta z osłony prawicowej inteligencji, która dobrze przyswoiła sobie argument krytycznej bezużyteczności słowa „faszyzm”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:37, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bolesław Wieniawa-Długoszowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1127 znaków: ''Ten człowiek musiał zejść z tego świata… dobrowolnie… świadomie… po tym co uczynił… Co uczynił? Zdradził! Zdradził! Zrozum. On, Wieniawa, człowiek najbliższy komendanta, ten jego ukochany, ten <<Bolek>>, jego powiernik, zdradził swego wodza. Porozumiał się, pogodził z największym wrogiem komendanta… Może największym jakiego kiedykolwiek miał Piłsudski… Wieniawa sam to zrozumiał, zrozumiał dobrze… Szkoda, że tak późno… bo musiał zrozumieć, że za to musi zapłacić. tak, zapłacić… zapłacić swym życiem… Wykupić się z tej hańby… (…) przecież Wieniawa grzebie wszystko, zrozum, wszystko… Całą ideologię. Całe nasze nastawienie. Przecież to nie jest pionek… to wysoka figura na naszej szachownicy… Rzecz prosta, Sikorski chwyta w lot tę gratkę… dałby mu dwie ambasady, a nie jedną na Kubie. (…) Był zanadto szlachetnym człowiekiem, by nie zrozumieć, że z taką plamą żyć dalej nie może… że nie będzie mógł spojrzeć w twarz swoim przyjaciołom, którzy mu przez tyle lat bezgranicznie wierzyli… Przecież to on, po Becku, musiał być ostatnim realizatorem ideologii komendanta… Wśród nas nie było już dla niego miejsca. On to rozumiał…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 12 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Gorgany]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1210 znaków: ''Abstrahując od Tatr, jest to najdziksza i najniedostępniejsza część Karpat galicyjskich. Nazwa ich pochodzi od głazów olbrzymiej wielkości, które zalegają ich szczyty, a nierzadko i stoki, a po których droga jest nadzwyczajnie nużąca. Stoki ich porastają dziewicze lasy, pełne wykrotów i powalonych przez wichry próchniejących drzew – a wyżej panoszy się niezwykle gęsta i wysoka kosodrzewina (zwana tu żereblem), przerwana miejscami przez zesypiska głazów, zwane grechotami, od dźwięku jaki wydają przy wchodzeniu na nie.<br />Zachowały się tu też limby i to w ilości o wiele większej niż w Tatrach; pojedyńcze można oglądać już na Jaworniku pod Jaremczem, ale na Parenkich i w okolicach Grofy są ich całe lasy 100 morgowe; letni pałacyk gr. kat. metropolitów w Podlutem jest zbudowany z limbowego drzewa.<br />Szczyty Gorgan, śmiało zarysowane, oddzielone od siebie nizkimi przełęczami i głębokimi dolinami, pod względem piękności i rozmiarów krajobrazu przewyższają o całe niebo łagodne, kopulaste Bieszczady i monotonny wał Czarnohory.<br />Gorgany są najbardziej bezludną grupą Beskidów Galicyi.(...) Połonin mało – ich miejsce zajęła kosodrzewina, więc i bydła niewiele, i szałasów brak prawie kompletny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:24, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[S@motność w sieci]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1108 znaków: ''Serce: Ja przeskoczyłam tę wczesną fazę. Racjonalizm jest częściowy, jest (Rozum, sprawdziłeś?) zimny i nieprzytulny. Jak opuszczone igloo. Żyjącemu cały czas w igloo trudno zrozumieć, jak to jest na miękkim dywanie przy kominku w listopadzie, gdy za oknem pada. Przy Jakubie często jest tak jak przy kominku w listopadzie. W pewnym momencie jest ci tak dobrze, że zapominasz, że się zapominasz. U mnie jest jeszcze gorzej. Ja zapominam się wcale nie przez zapomnienie. Poza tym jest mi tak ciepło od tego płomienia, że najchętniej poleciłabym ciału, aby się rozebrało. Od tego można się uzależnić. Zastanawiałam się tyle razy, dlaczego tak jest. l wiesz, Rozum, co? Wyszło mi, że ja dla niego jestem cały czas najważniejsza. Przy nim jestem absolutnie jedyna. Takiego uczucia nie dał mi nikt od bardzo dawna.<br />Rozumek: Nie ma nic bardziej przykrego jak kominek w pustym pokoju nazajutrz. Masz tylko popiół do wyniesienia. Często nie ma już nikogo, aby to zrobił za ciebie. Pomyślałaś, Serce, o tym? W igloo jest zawsze tak samo. Nudno? Zimno? Może, ale nie ma popiołu. Do popiołu potrzebne są płomienie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:35, 13 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jedenaście minut]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1287 znaków: ''Według Platona, u zarania dziejów istniały tylko istoty dwupłciowe, które w niczym nie przypominały dzisiejszych kobiet i mężczyzn. Jedna szyja podtrzymywała jedną głowę o dwóch twarzach, z których każda patrzyła w innym kierunku. Były niczym bracia syjamscy zrośnięci plecami. Miały dwa narządy płciowe, cztery nogi i cztery ręce. Lecz pewnego dnia zazdrośni bogowie zdali sobie sprawę, że czterorękie stworzenie jest zadziwiająco pracowite, że dwie pary oczu nieustannie czuwają i trudno podejść je podstępem, cztery nogi bez większego wysiłku mogą długo stać i daleko zajść. Ale najgorsze było to, że istota obdarzona zarówno męskim, jak i żeńskim narządem płciowym była samowystarczalna w rozmnażaniu. Wtedy Zeus, władca Olimpu, rzekł: „Mam pomysł jak odebrać moc tym śmiertelnikom”. Cisnął piorunem i rozpłatał owe stworzenie na pół. Tak narodzili się kobieta i mężczyzna. Wprawdzie liczba ludności na ziemi się podwoiła, ale jednocześnie ludzie poczuli się słabi i zagubieni. Odtąd musieli przemierzać świat w poszukiwaniu swej utraconej połowy, w poszukiwaniu czułego uścisku, w którym mogliby odnaleźć dawną moc, umiejętność obrony przed podstępem, odporność na zmęczenie i wytrwałość w pracy. I ten uścisk, w którym dwa ciała zlewają się na powrót w jedno, nazywamy dziś seksem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:30, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Slavoj Žižek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1036 znaków: ''Ostatecznym pokazem siły ze strony rządzącej ideologii jest zezwolenie na ostrą krytykę. W dzisiejszych czasach nie brakuje nam antykapitalizmu. Zalewają nas negatywne doniesienia o potwornościach kapitalizmu: (…) korporacje, które bezlitośnie zatruwają nasze środowisko naturalne, skorumpowanych bankierów otrzymujących niebotyczne uposażenia, chociaż ich upadające banki ratowane są z publicznych pieniędzy, warsztaty produkcyjne, w których dzieci pracują, jak niewolnicy. A jednak jest w tym haczyk: w tych wypowiedziach nie kwestionuje się demokratyczno-liberalnych ram określających pole walki z tymi nadużyciami. Celem (wyraźnie określonym lub wskazanym tylko aluzyjnie) jest zdemokratyzowanie kapitalizmu, rozciągnięcie demokratycznej kontroli poprzez nacisk mediów, interpelacje parlamentarne, ostrzejsze prawo, uczciwe śledztwo policyjne itd. Krytyka nigdy nie dotyczy instytucjonalnych zrębów (burżuazyjnego) demokratycznego państwa. Ład ten pozostaje święty nawet dla najbardziej radykalnych form „etycznego antykapitalizmu”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:52, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Przedsiębiorczość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: ''Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:40, 14 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Barack Obama]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1014 znaków: ''Porównałbym go do Roosevelta, który nie był jednak aż tak krytykowany. Pod pewnymi względami ten pierwszy ma trudniejsze zadanie. Roosevelta charakteryzowało bardzo głębokie zrozumienie ideologicznych potrzeb społeczeństwa. Poza tym powszechniejsze było wówczas zaufanie do ekonomicznych i socjalnych reform. W ostatnich trzydziestu latach uległo to zepsuciu, najpierw w wyniku reaganizmu, a potem przez działania administracji Busha. Polityczna dusza Amerykanów została okaleczona i wciąż odczuwamy tego skutki. W opozycji są przecież Rick Perry, Rick Santorum, Michele Bachmann, Sarah Palin czy Ron Paul. Mówiąc szczerze, oburza mnie to, jak Obama jest atakowany przez prawicę, która odwołuje się do jego rasy. Jestem też wściekły ze względu na to, jaką niecierpliwość okazuje lewica. I to praktycznie od początku prezydenckiej kadencji! Pojawiają się głosy, że we wszystkim, co Obama zrobił, nie jest lepszy od Busha. Uważam, że tak go cisnąc, nie zbuduje się prawidłowo funkcjonującego systemu demokratycznego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:07, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bikiniarze]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1414 znaków: ''Właśnie młodzież jest najżarliwiej „ciuchowa”, skarpetki w kolorowe paski są wśród niej manifestem i uniformem. O takie skarpetki toczą się heroiczne boje z komunistyczną szkołą, z komunistycznymi organizacjami młodzieżowymi, z systemem. Już przed paru laty skarpetki stały się zarzewiem świętej wojny o prawo do własnego smaku, jaką młodzież polska stoczyła z reżymem i którą wygrała. Były to zmagania o sylwetkę znaną na Zachodzie jako ''jitterbug'' albo ''zazou'' – wąziutkie spodnie, spiętrzona fryzura, tzw.plereza, buty na fantastycznie grubej gumie, tzw. słoninie, kolorowe, bardzo widoczne spod krótkich nogawek skarpety, straszliwie wysoki kołnierzyk koszuli. W Warszawie nazywano chłopców tak ustylizowanych „bikiniarzami”, w Krakowie „dżollerami”. „Bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini w 1946 roku. Oczywiście, polski ''jitterbug'' był ubogi i nie umyty, prowincjonalna wersja amerykańskiego pobratymca; był śmieszny swą nieprzystosowalnością ani do prawzoru, ani do własnego otoczenia; szył sobie ekstrawaganckie marynary u pokątnych krawców, zamęczał ich pomysłami, których nie rozumieli; obcinał nożyczkami rogi koszul z domów towarowych. Budził lekką odrazę, nawet u tych, którzy go nie zwalczali, ale i jakiś szacunek za swą nieustępliwość, za swą walkę z arcypotęgą oficjalności, za wyzwanie rzucone szarości i zglajchszaltowanej nędzy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:17, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jerzy Kryszak]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1514 znaków: ''Ja miałem też lecieć, ale jak ja przeczytałem listę pasażerów tego samolotu… powiedziałem – Danka, zapomnij! Ludzie, ja czytam tak, że leci tak: no ten, to wiadomo – z małżonką Jolantą. On tam schodków nie widzi, ale samolot zobaczył. Następnie leci, następnie leci do Rzymu na pielgrzymkę, leci ten… koszałek z Platformy – marszałek Sejmu Płażyński, następnie leci premier Buzek z małżonką. Ta kobita jakaś nieciekawa! Następnie leci ta z Senatu szefowa… wyleciało mi tera… Jak? (''Zwracając się o pomoc do widowni'') O, właśnie ta laska marszałkowska – święta Genowefa z Torunia. Następnie leci, następnie patrzę, kto leci?! Palcem tak… patrzę następnie leci Marian [Krzaklewski] Ooo… Powiedziałem. Marian – powiedziałem – proszę bardzo! Niech leci w cholerę i nawet nie wraca! Ludzie, i to wszystko, mili… ludzie… w jednym samolocie!!! Ludzie! Wszystko w jednym samolocie! Ja powiedziałem – Danka, przecież to wystarczy… Ja mówię, czy my jesteśmy Zimbabwe, Gibbon czy jakaś inna cholera? Przecież wystarczyłoby, żeby się w tę turbinkę czy tam w tę korbkę szpak wkręcił… (''Gwizd spadającego samolotu''). I Powązki przez miesiąc zapchane, bo kolejka stoi na ulicy. A w kraju chaos: nie ma dwóch marszałków! Ludzie! Nie ma premiera, prezydenta! No szlag cię trafił! Ja powiedziałem – Danka, rozpakuj się. Niech oni jadą, se lecą do Rzymu w diabły! My jedziemy do Warszawy – jakby im się szpak w korbkę wkręcił, to jeszcze rozkład Pałacu pamiętam. Ale szczęśliwie wylądowali – nie mam żalu do nikogo, nie mam żalu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: '''''Wyatt''': Ma pan ładne gospodarstwo.<br />'''Farmer''': Dużo dzieci. Moja żona jest katoliczką. Kochanie dasz nam jeszcze kawy.<br />'''Wyatt''': Poważnie, ładnie tu. Nie każdy umie się utrzymać z pracy na roli. Być na swoim i robić swoje. Może być pan z siebie dumny.<br /><br />'''Billy''': Skąd jesteś?<br />'''Autostopowicz''': Trudno powiedzieć.<br />'''Billy''': Jak to? Skąd?<br />'''Autostopowicz''': To bardzo długie słowo.<br />'''Billy''': Chcę tylko wiedzieć skąd jesteś.<br />'''Autostopowicz''': Z miasta.<br />'''Billy''': Po prostu z miasta?<br />'''Autostopowicz''': Co za różnica, wszystkie miasta są takie same. Dlatego jestem tutaj.<br />'''Billy''': Dlaczego?<br />'''Autostopowicz''': Bo znalazłem miasto daleko od miasta i właśnie tam chcę być.<br />'''Wyatt''': Znają cię w tym miejscu?<br />'''Autostopowicz''': W tym do którego jedziemy czy w tym gdzie teraz jesteśmy?<br />'''Wyatt''': W tym.<br />'''Billy''': ''[śmieje się głośno]''<br />'''Autostopowicz''': Właśnie na nich siedzisz. Ludzie do których należy to miejsce są tu pogrzebani. Mógłbyś być odrobinę grzeczniejszy... to nie takie trudne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Swobodny jeździec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1130 znaków: '''''George Hanson''': Kiedyś to był wspaniały kraj. Nie wiem co się z nim stało.<br />'''Billy''': Huh. Po prostu wszyscy mają stracha, to się stało człowieku. Hej, nie wynajmą nam pokoju w podrzędnym hotelu ani nawet w motelu. Łapiesz? Myślą, że im poderżniemy gardła czy co. Boją się człowieku.<br />'''George Hanson''': Nie boją się was, tylko tego co sobą przedstawiacie.<br />'''Billy''': Co sobą przedstawiamy? To, że mamy za długie włosy?<br />'''George Hanson''': Oh nie. Przedstawiacie sobą wolność.<br />'''Billy''': A co w tym złego, człowieku? Każdy chce być wolny.<br />'''George Hanson''': O tak, to prawda, każdy chce być wolny, zgoda. Ale mówić o wolności i być wolnym – to dwie zupełnie różne rzeczy. Trudno być wolnym kiedy jest się towarem na rynku. Tylko nie mów im, że nie są wolni bo gotowi cię zabić lub okaleczyć, aby udowodnić, że nie masz racji. O tak, mogą gadać bez końca na temat wolności jednostki, ale kiedy widzą wolną jednostkę, to się jej boją.<br />'''Billy''': Mmmmm, ale jakoś nie uciekają.<br />'''George Hanson''': Nie, robią się niebezpieczni. Nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik, nik – Suamp.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:28, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Sathya Sai Baba]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1264 znaków: ''W tym przypadku, o którym chcę panu teraz powiedzieć, asystowało sześciu lub siedmiu księży różnych narodowości. Zadawałem pacjentce pytania po łacinie. Była ona również pytana w języku angielskim, niemieckim, hebrajskim, arabskim i koreańskim. Zawsze odpowiadała na stawiane pytania. Rozumiała te języki, choć sama znała tylko włoski. Była to porządna kobieta, matka czworga dzieci. Popełniała jednak pewne błędy. O jednym z nich chciałbym tu wspomnieć, bo powtarza się on w wielu przypadkach. Była ona związana, nie uczuciowo, bo nie chodzi tu o uczucia, z Sai Babą. Wiele razy była w Indiach, żeby go spotkać. Wiele razy całowała jego stopy i jadła to, co on rozdawał. Sai Baba rozdawał pewien miałki proszek, który rzekomo miał leczyć wszystkie choroby. Pan uwolnił tę kobietę od szatana, ale przez wiele długich lat pluła ona krwią, by uwolnić się od proszków Sai Baby. Sai Baba, pierworodny syn szatana, dobrze mówi o Chrystusie, o Buddzie, o wszystkich, ale sam siebie uważa za Boga (Sai Baba uważa się za większego od Chrystusa, co dla chrześcijanina jest grzechem idolatrii, czyli bałwochwalstwa [przyp. A. P.]). Na ten temat nie chce dyskutować, bo uważa to za niepodważalne. Wszyscy inni to jego prorocy, których on akceptuje, ale mają być jemu poddani.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:43, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kochane kłopoty]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1734 znaków: '''''Lorelai''': Wszystkiego najlepszego. Maleństwo.<br />'''Rory''': Hej.<br />'''Lorelai''': Nie mogę uwierzyć jak szybko rośniesz.<br />'''Rory''': Naprawdę? A wydaje się powoli.<br />'''Lorelai''': Zaufaj mi, jest szybko. Co myślisz o swoim życiu?<br />'''Rory''': Jest całkiem fajne.<br />'''Lorelai''': Jakieś zażalenia?<br />'''Rory''': Chciałabym żeby ta wilgoć zniknęła.<br />'''Lorelai''': W porządku. Popracuję nad tym.<br />'''Rory''': Wyglądam starzej?<br />'''Lorelai''': Och, tak. Chodziłaś do Denny'ego przed 5, dostałaś rabat.<br />'''Rory''': Niezły układ.<br />'''Lorelai''': Wiesz co myślę?<br />'''Rory''': Co?<br />'''Lorelai''': Jesteś super, wspaniałym dzieckiem i najlepszym przyjacielem, którego mogę mieć.<br />'''Rory''': Ja też.<br />'''Lorelai''': I tak trudno uwierzyć w to, że dokładnie o tej porze wiele miesięcy temu leżałam dokładnie w takiej pozycji--<br />'''Rory''': Och, rany. I znowu.<br />'''Lorelai''': Tylko że ja miałam wielki, gruby brzuch i wielkie grube kostki i klęłam jak szewc --<br />'''Rory''': Na zwolnieniu.<br />'''Lorelai''': Na zwolnieniu! Właśnie! I tak leżałam...<br />'''Rory''': W połogu.<br />'''Lorelai''': Niektórzy nazywają to najszczęśliwszym momentem ich życia, a dla mnie to było coś bardziej jak robienie wyrwy w skrzyni z dynamitem.<br />'''Rory''': Ciekawe czy Waltonowie to kiedyś robili.<br />'''Lorelai''': I wrzeszczałam i klęłam i otaczała mnie setka wybitnych lekarzy, chyba właśnie tu użyto kubka z odłamkami lodu, które mi dano.<br />'''Rory''': Nie powinnaś.<br />'''Lorelai''': Ale obrzucanie pielęgniarek na pewno było śmieszne.<br />'''Rory''': Kocham cię mamo.<br />'''Lorelai''': Shh. Dochodzę do momentu, w którym widzi twoją główkę. Więc było tak...'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:31, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Benedykt Chmielowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1033 znaków: ''''Delphinus'', Delphin albo Świnia morska, według Ateneusza i Aristotelesa żółci nie ma, dlatego pełen łagodności. Sami się in suo genere dziwnie lubią. Gdy pod Karyą Miastem jednego złowiono, drugich przybyła gromada bronić towarzysza, aż go wypuszczono nazad w wodę, teste Jonstono. Najbardziej lubi, gdy go kto Szymona woła imieniem; śpiewaniom, świstaniem i muzyką dziwnie się delektuje; co jeno usłyszy na Okręcie, zaraz się w wielkjej innych komitywie zbliża do niego. Żyje ex mente Aristotelesa 120 lat. Jest Zwierz z wodnych i ziemnych naprędszy. Gdy chce zasypiać, po wierzchu Wody pływa, zadrzymawszy, na dno morskie zwolna się spuszcza, tam sobą o dno uderzeniom obudzony, znowu na wierzch wody wypływa, wypłynąwszy zasypia, i znowu na dół puszczony, tymże sposobem ocuca się, a tak in motu zażywa quietem. Święty Martininus, gdy przed Niewiastą na złą rzecz sollicytuiącą uciekł i na morze się puszczał, koło Cezaryji w Palestynie dwóch przybywszy DELFINÓW, na brzeg go przenieśli bezpiecznie, iako świadczy Metaphrastes.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:14, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: ''Dzierżyński był człowiekiem o wielkiej wybuchowej namiętności. Jego energja znajdowała się w ustawicznem napięciu, dzięki ciągłemu wyładowywaniu się elektryczności. Zapalał się łatwo w związku z każdą, drugorzędną nawet, sprawą, cienkie nozdrza drgały, oczy skrzyły się, a głos wytężał i rwał się częstokroć. Mimo tak wysokiego, stałego napięcia nerwowego, Dzierżyński nie miewał okresów depresji i apatji. Zawsze znajdował się jakgdyby w stanie całkowitej mobilizacji. Lenin porównał go kiedyś z gorącym koniem pełnej krwi. Dzierżyński kochał ślepo każdą sprawę, którą otrzymywał do wykonania, broniąc nieustępliwie, z fanatycznym zapałem swych współpracowników przed wszelką krytyką i ingerencją z zewnątrz. (...) Dzierżyński zawsze wymagał czyjegoś kierownictwa politycznego. Przez wiele lat kroczył za Różą Luxemburg, współdziałając z nią nie tylko w walce z patriotyzmem polskim, ale również i z bolszewizmem. W roku 1917-ym przyłączył się do bolszewików. Lenin powiedział mi z zadowoleniem: - Nie ma nawet śladu dawnych zatargów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Feliks Dzierżyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1031 znaków: ''Jest to oryginalny asceta, który, siedząc w więzieniu w Warszawie, upierał się, aby wykonywać brudne roboty: wypróżniać parasze i zamiatać, poza swoją, wszystkie inne cele. Wychodził bowiem z założenia, że jednostka powinna brać na swe barki, gdzie to jest tylko możliwe, wszystko zło, które w przeciwnym razie musiałoby być udziałem ogółu. (...) Ten szczupły słuszny człowiek, o fanatycznej twarzy, nieco podobnej do niektórych tradycyjnych portretów św. Franciszka, postrach zarówno kontrrewolucjonistów, jak i przestępców kryminalnych, jest bardzo kiepskim mówcą. Patrzy on w powietrze poprzez głowy swych słuchaczy i mówi tak, jakgdyby nie zwracał się do nich, lecz do kogoś innego, niewidzialnego. Nawet na temat, który zna doskonale, mówi Dzierżyński z dziwną nieudolnością formowania zdań. Zatrzymuje się, zmienia wyrazy i często, spostrzegłszy, że nie może dokończyć, urywa w środku, z lekkim, dziwacznym, przepraszającym podkreśleniem, jakgdyby chciał powiedzieć: „W tem miejscu jest punkt, przynajmniej tak mi się zdaje”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:57, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1008 znaków: ''Z listu Benedykta XVI zdaje się wynikać, że w Kościele utworzyły się dwa obozy: tych, którzy zaakceptowali papieski krok, i tych, którzy go zaatakowali z „otwartą wrogością”. Problem w tym, że duża część tych, którzy do papieskiego aktu łaski odnieśli się bardziej lub mniej krytycznie, nie mieści się w tej drugiej kategorii. Byli wśród nich biskupi Niemiec i Szwajcarii, wydziały teologiczne w Niemczech (Eichstätt, Bamberg, Bochum, Fryburg, Münster, Tybinga, Würzburg), znani i cenieni teologowie, jak Josef Imbach, Peter Hünermann, Heinz-Günther Schöttler, Burkard Porzelt, Sabine Demel; jak też władze Europejskiego Stowarzyszenia Teologii Katolickiej (ponad 1,1 tys.), których przedstawicieli doprawdy trudno zaliczyć do teologicznych radykałów czy progresistów. Petycję do Papieża, która wyraża obawy o losy Soboru Watykańskiego II, podpisało ponad 26 tys. duchownych i świeckich z różnych części świata, a ich liczba wciąż rośnie. W wypowiedziach ich wszystkich znajdziemy krytykę, ale nie wrogość”. '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:51, 15 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rozalia Celakówna]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1085 znaków: ''Pan Jezus przedstawił mej duszy następujący obraz w czasie, gdy Mu polecałam naszą Ojczyznę i wszystkie narody świata. Zobaczyłam w sposób duchowy granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska, aż po Pomorze, całą w ogniu. Widok był to naprawdę przerażający, zdawało mi się, że ten ogień zniszczy całkowicie cały świat. Po pewnym czasie ogień ogarnął całe Niemcy niszcząc je tak, że ani śladu nie pozostało z dzisiejszej Trzeciej Rzeszy. Wtedy usłyszałam w głębi duszy głos i równocześnie odczułam pewność niezwykłą, że tak się stanie: Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:03, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''Dawno temu… w Chinach… niektórzy twierdzą, że w okolicach roku jeden zero zero trzy… główny kapłan zakonu Białego Lotosu, Pai Mei, szedł sobie drogą, rozmyślając o tym, o czym ktoś obdarzony, jak Pai Mei, nieskończoną mocą, mógłby rozmyślać… czyli innymi słowy „kto wie?”… na jego drodze zjawił się mnich z klasztoru Shaolin, idący w przeciwnym kierunku. Kiedy mnich i kapłan się mijali, Pai Mei w niewyobrażalnym przypływie wielkoduszności obdarzył mnicha leciuteńkim skinieniem głowy. Skinienie nie zostało odwzajemnione. Czy zamiarem mnicha z Shaolin było ubliżyć Pai Mei, czy też jedynie nie dostrzegł wielkodusznego społecznego gestu? Przyczyna zachowania mnicha pozostaje nieznana. Znane natomiast są konsekwencje. Następnego ranka Pai Mei zjawił się w świątyni Shaolin i zażądał od jej głównego kapłana ofiary z jego własnej szyi, by zadośćuczynić za obrazę. Kapłan początkowo usiłował ukoić gniew Pai Mei, po to tylko, by odkryć, że gniewu Pai Mei nie da się ukoić. I tak się rozpoczęła masakra w świątyni Shaolin. Wszystkich sześćdziesięciu mnichów zginęło od Pięści Białego Lotosu. I tak się rozpoczęła legenda techniki Pięciu Punktów Dłoni Rozsadzających Serce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kill Bill II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1784 znaków: ''Jak zapewne wiesz, jestem miłośnikiem komiksów. Zwłaszcza tych o superbohaterach. Fascynuje mnie cała mitologia związana z superbohaterami. Weźmy mojego ulubionego Supermana. Komiks niewysokich lotów, niezbyt dobre rysunki. Ale mitologia… jest nie tylko wspaniała, jest unikatowa. Podstawowym wątkiem w mitologii superbohaterów jest istnienie superbohatera i jego alter ego. Batman to Bruce Wayne. Spiderman to Peter Parker. Ta postać budzi się rano, będąc Peterem Parkerem. Musi włożyć kostium, by stać się Spidermanem. I pod tym właśnie względem Superman jest wyjątkowy. Superman nie stał się Supermanem. On się Supermanem urodził. Kiedy Superman budzi się rano, jest Supermanem. Jego alter ego to Clark Kent. Jego strój, jego wielkie czerwone „S” pochodzi z kocyka, w którym go znaleźli Kentowie. To są jego ubrania. Strój Kenta: okulary, garnitur… to jest jego przebranie. To kostium, w który się przebiera Superman, by wtopić się w tłum. Clark Kent to my widziani oczyma Supermana. Jakie są cechy Clarka Kenta? Jest słaby, pozbawiony pewności siebie, jest tchórzem. Clark Kent to krytyczna wizja całego gatunku ludzkiego. Podobnie jest z Beatrix Szkrab i panią Tomaszową Plympton. Nosiłabyś kostium Arlene Plympton. Ale urodziłaś się jako Beatrix Szkrab. I budząc się każdego ranka, wciąż byłabyś Beatrix Szkrab. Nazywam cię mordercą. Urodzonym mordercą. Zawsze nim byłaś… i zawsze nim będziesz. Mieszkając w El Paso, pracując w sklepie z używanymi płytami, chodząc z Tommym do kina, wycinając kupony rabatowe z gazet… Próbowałabyś udawać pszczołę robotnicę. Upodobnić się do reszty roju. Ale nie jesteś pszczołą robotnicą. Jesteś zbuntowaną pszczołą-zabójcą. I choćbyś wypiła morze piwa, zjadła tony mięsa z grilla, choćby ci tyłek obrósł sadłem, nic by tego faktu nie zmieniło.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:26, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Mieczysław Albert Krąpiec]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1034 znaków: ''Ojciec Krąpiec cieszył się opinią profesora, który najtrudniejsze kwestie filozoficzne potrafił wyjaśnić przy pomocy prostych ilustracji. Nie było więc większego kłopotu ani z bytem, ani z jego istotą czy też z istnieniem, nie mówiąc o przypadłościach. Krowa machająca ogonem w zrozumieniu wielu rzeczy była w stanie dopomóc. Zawsze wszakże pod warunkiem, że korzystał z takich skojarzeń sam profesor Krąpiec. Jego także posługa rektorska, mimo że trwała trzynaście lat, wbrew różnym przesądom, stała się wielkim darem dla uczelni, Kościoła i Polski. A rektor KUL robił wrażenie na nas wszystkich swoistego giganta organizacyjnego. Mówią o tym prace podjęte i dokonane. Taką pochwałę głoszą projekty i cała wizja przyszłości uczelni, wciąż skazywanej na zanik. Nawet przejście na emeryturę nie osłabiło siły woli, nie pomniejszyło mocy ducha. Świadczą o tym często pojawiające się publikacje. Kierunek filozoficzny, który Ojciec Albert reprezentował, na trwałe wpisał się w dzieje współczesnej myśli, przynajmniej w ludzkich umysłach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:49, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Kazimierz Sosnkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1092 znaków: ''Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. (…) Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. (…) Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. (…) Popularność Sosnkowskiego (…) była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał (…). Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. (…) Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:15, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Pius IX]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Są tacy, którzy zdają się chcieć maszerować w zgodzie z naszymi wrogami, starają się ustanowić sojusz między światłością a ciemnością, zgodę pomiędzy sprawiedliwością a nierównością, za pomocą doktryn zwanych „liberalno-katolickimi”, które, opierając się na najbardziej szkodliwych zasadach, schlebiają świeckiej władzy, gdy ta atakuje rzeczy nadprzyrodzone, i zmuszają umysły do szanowania, lub przynajmniej tolerowania najbardziej nikczemnych praw, dokładnie tak, jakby nie napisano, że nie można służyć dwóm panom. Dziś są oni bardziej szkodliwi i bardziej śmiertelni, niż zdeklarowani wrogowie. Zarówno dlatego, że czynią swoje wysiłki niepostrzeżenie, może bez podejrzeń; (…) ale i dlatego, że, żyjąc na granicy formalnie potępionych opinii, sprawiają wrażenie spójności i utrzymywania nienagannej doktryny, przez co nęcą nierozważnych miłośników porozumienia i oszukują uczciwych ludzi, którzy [normalnie] by się nie zbuntowali przeciwko jawnym błędom. W ten sposób dzielą umysły rozrywają jedność, osłabiają siły, które należy zjednoczyć, by razem stawić czoło wrogowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:00, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Oscar Romero]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1076 znaków: ''Żywot arcybiskupa z Salwadoru, którego Kościół ogłasza teraz męczennikiem, jest żywotem pękniętym. Analogia z Szawłem przemienionym w Pawła jest tu zapewne niedoskonała, ale w pewnym stopniu uprawniona. Romero nie był wprawdzie prześladowcą chrześcijan, niemniej gdy zostawał biskupem, to oligarchowie świętowali, nie biedota. Księża wspierający buntowników mieli minorowe nastroje. (…) Bardziej przeszkadzały mu idee sprawiedliwości społecznej, w których widział konia trojańskiego komunizmu, czy diagnoza mówiąca o walce klas – Salwador był klinicznym przykładem takiej walki – niż skandaliczne nierówności i represje. Miał też Romero obsesję antymasońską i antyliberalną. Podejrzewał, że krytyczną historię Salwadoru wydumali sobie jacyś podejrzani liberalni historycy. Wywołał kiedyś skandal, zakazując uroczystości w katedrze na cześć bohatera narodowego Gerardo Barriosa, bo ten był masonem. Potrafił odmówić katolickiego pochówku osobom, które przez część życia należały do masonerii. Zbliżył się do konserwatywnego Opus Dei, choć formalnie nie przystąpił do tej grupy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:10, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Jakub Jasiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Król ścięty! … dziw tak rzadki w kronikach ludzkości<br />Wart zapewne zdziwienia, wart wielkiej litości,<br />Lecz raczcie się zapytać własnego sumienia,<br />Czy wart jest w sercach sprawiać tak wielkie wzburzenia?<br />(…)<br />Oto niegodny sąsiad, co was świeżo zdradził,<br />Z urąganiem na chleb wasz wojska w kraj wprowadził,<br />A gdy wam wolność, honor, majątki odjęto –<br />Wy płaczecie, że króla o mil trzysta ścięto!<br />Polacy! nie nicujmy robót obcych/naszych rządów,<br />Zrzućmy dzikie wrażenia odwiecznych przesądów;<br />Wszyscy ludzie są równi: czy król, czy poddany –<br />Jak kto prawu zawinił, tak będzie karany.<br />(…)<br />Alboż te milijony ludzi niezliczone<br />Są dla kilku despotów igraszki stworzone?<br />Nie, ludzie! Czas się wybić z tej grubej podłości,<br />Chciejmy się lepiej poznać na naszej zacności!<br />Ludwik zginął, tak chciała krajowa ustawa,<br />Żałujmy go jako człeka, lecz szanujmy prawa.<br />Daj Boże, by ten przykład przez mocne wrażenia<br />Oszczędził nam potrzebę jego powtórzenia,<br />Lecz jeśli ich poprawić i ten nie jest zdolny –<br />Mówmy: niech zginą króle, a świat będzie wolny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:51, 16 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Heban]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Inaczej pojmują czas miejscowi, Afrykańczycy. Dla nich czas jest kategorią dużo bardziej luźną, otwartą, elastyczną, subiektywną. To człowiek ma wpływ na kształtowanie czasu, na jego przebieg i rytm (oczywiście, człowiek działający za zgodą przodków i bogów). Czas jest nawet czymś, co człowiek może tworzyć, bo np. istnienie czasu wyraża się poprzez wydarzenia, a to, czy wydarzenie ma miejsce czy nie, zależy przecież od człowieka. Jeżeli dwie armie nie stoczą bitwy, to bitwa ta nie będzie miała miejsca (tzn. czas nie przejawi swojej obecności, nie zaistnieje). Czas pojawia się w wyniku naszego działania, a znika, kiedy go zaniechamy albo w ogóle nie podejmiemy. Jest to materia, która pod naszym wpływem może zawsze ożyć, ale popadnie w stan hibernacji i nawet niebytu, jeżeli nie udzielimy jej naszej energii. Czas jest istnością bierną, pasywną i przede wszystkim – zależną od człowieka. Całkowita odwrotność myślenia europejskiego. W przełożeniu na sytuacje praktyczne oznacza to, że jeżeli pojedziemy na wieś, gdzie miało po południu odbyć się zebranie, a na miejscu zebrania nie ma nikogo, bezsensowne jest pytanie: „Kiedy będzie zebranie?”. Bo odpowiedź jest z góry wiadoma: „Wtedy, kiedy zbiorą się ludzie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:11, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Rosjanie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1333 znaków: ''Za sprawą naszą co do odebrania Moskalom nazwy Rosjan mówią traktaty; bo nazwa była przedmiotem traktatów między Polską a Moskwą za czasów Stanisława Augusta i Katarzyny II. Traktatem z roku 1768 Polska przyznała tytuł Rosji państwu moskiewskiemu, z tym warunkiem: że państwo to nie będzie rościło z tego przyzwolenia prawa do Rusi. Owoż Moskale, już w części za czasów tej carycy, a szczególnie w czasach nowszych, na owej nazwie legitymują prawa swe moralne do Rusi. Nawet od czasu cara Mikołaja zmienili nazwę Rosjan na nazwę Ruskich, tak, że dzisiaj nazywać Moskala Rosjaninem jest to dać dowód nieznajomości mowy moskiewskiej albo nieszacunku dla narodu moskiewskiego; bo wskutek rozporządzenia cara Mikołaja Moskale zowią się teraz Ruskimi, a to dla tym większego zbliżenia nazwy swej do Rusinów.<br />Wiadomo, że za czasów Księstwa Warszawskiego, w dniach, kiedy stanowisko Moskali było jakby przychylne dla Polski, książę Józef Poniatowski zakazał w urzędowych aktach nazywać Moskali Moskalami. Wiadomo z drugiej strony, że gabinet petersburski nakazał ukazami uważać Moskali za Słowian, za Europejczyków. Rozkaz zatem dzisiejszego Wysokiego Rządu naszego, aby w urzędowych aktach nazywano Moskali Moskalami, jest tylko zawieszeniem postanowienia księcia Józefa i wznowieniem stanu rzeczy, jaki był przed traktatem 1768 roku.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:02, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Friedrich Kellner]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1066 znaków: ''Przebywający w okolicy na wakacjach żołnierz powiedział, że był świadkiem niebywałych potworności na terenach okupowanej Polski. Obserwował nagich Żydów – mężczyzn i kobiety – ustawianych przed długim głębokim rowem. Na rozkaz oficera SS wszyscy oni zostali zabici przez Ukraińców strzałem w tył głowy, po czym padali do rowu. Ten wypełniano potem ziemią, mimo, że ze środka dochodziły okrzyki tych, którzy nadal żyli. Te akty okrucieństwa były tak nieludzkie, że część użytych jak narzędzia Ukraińców przechodziła załamanie nerwowe. Wszyscy żołnierze wiedzący o tak bestialskich poczynaniach nazistowskich podludzi wyrażali opinię, że naród niemiecki powinien trząść się jak galareta, gdyż niedługo nadejdzie czas zapłaty. Nie ma kary, która byłaby adekwatna dla tych nazistowskich potworów. Oczywiście, gdy nadejdzie już czas zapłaty, razem z winnymi będą musieli cierpieć niewinni. Z racji jednak na to, że obecnej sytuacji winne jest 99 procent ludności Niemiec, czy to pośrednio, czy bezpośrednio, można powiedzieć, że ci, którzy podróżują razem, razem zawisną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:40, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Karl Weinhold]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2167 znaków: ''Śląsk jest teraz krajem zgermanizowanym. Mniemanie, że z dawniejszych germańskich mieszkańców Śląska, Ligierów, Sylingów, Wandalów, resztki ostały się w górach, podczas gdy obszary równinne po wywędrowaniu ich głównych skupisk przypadły w udziale Słowianom, zostaje przez dowody dokumentarne odparte, same obszary górskie na początku XIII wieku również były całkowicie słowiańskie. Ponowne jego zdobywanie następowało dość opornie od końca XII wieku: w roku 1175 klasztor w Lubiążu przy jego założeniu przez Bolesława I otrzymał dla niemieckich osadników na terenie jego dóbr zwolnienie od polskich obciążeń; pierwsze udokumentowane świadectwo rzeczywiście skutecznego niemieckiego osadnictwa dotyczy lat 1202–1207 i wskazuje na okolice między Złotoryją a Jaworem, Strzegomiem, Kamienną Górą do Ząbkowic Śląskich i Świebodzina. Do 1230 roku większe skupiska Niemców można potwierdzić koło Wlenia, Świebodzic, wokół Sobótki, koło Dzierżoniowa, Białej, Prudnika, Psiego Pola, Oławy. Gościęcin między Głubczycami a Koćlem, który dzisiaj jeszcze jest językową wyspą, obsadzony został przez Niemców w 1225 r.; niemieckie osadnictwo wokół Ujazdu i Olesna, tak samo koło Bierzyc w trzebnickim, jednak upadło.<br />Na koniec XIII wieku na Dolnym Śląsku po lewej stronie Odry zwycięstwo niemczyzny było przesądzone, na Górnym Śląsku szlachta polska, z książętami na czele, stawiała długotrwały opór. Dopiero od początku XIX wieku niemczyzna poczyna na prawym brzegu Odry, od Wrocławia, sięgać mocniej wokół siebie.<br />Twardogóra, Goszcz, Dobrzykowice koło Wrocławia i niektóre inne miejscowości, które w 1815 roku były jeszcze całkowicie polskie, teraz są w pełni niemieckie; miasto Trzebnica, które wówczas zamieszkiwane było jeszcze w połowie przez Polaków, jest teraz czysto niemieckie; powiaty Syców i Namysłów są obecnie już mieszane i w ciągu życia jednego pokolenia ujrzą wymarcie polszczyzny. Na podstawie dokumentów jesteśmy tylko skąpo poinformowani o pochodzeniu niemieckich osadników na Śląsku. Najczęściej wymieniani są Flamandowie i Frankowie, a z tego, że przeważają tu flamandzkie miary gruntów rolniczych, najliczniej przywędrować musieliby Niederlandczycy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:42, 17 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Robert Fripp]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Czterech młodych muzyków współpracuje ze sobą, wszyscy są zdeterminowani, zgadzają się pracować razem. I w ciągu 4-5 miesięcy dźwigają się z bezrobocia do sławy na skalę światową. To grupa, o której Jimi Hendrix powiedział: „Oto najlepszy zespół na świecie”. A potem podszedł do mnie ze słowami: „Człowieku, uściśnij moją lewą rękę – jest bliżej serca”. Hendrix miał rację, wtedy – czyli w czerwcu 1969 – King Crimson był najlepszym zespołem na świecie. Jak i dlaczego tak się stało, to już inna historia. Był to okres nieprawdopodobnego rozkwitu, kiedy Muza pochylała się na tymi muzykami i szeptała im swoje tajemnice (…). Mamy więc tych czterech przegranych muzyków, którzy od bezrobocia dochodzą do światowej sławy, a nie chodziło bynajmniej o sukces komercyjny. Rozkwitała wybitna muzyka, nieskażona komercją. I pięć czy sześć miesięcy później dwóch muzyków odchodzi z zespołu… Jak wyrazić to, co się stało, ten ból serca, kiedy dochodzi się znikąd na sam szczyt twórczości muzycznej, a połowa zespołu odchodzi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:42, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Na podstawie dotychczasowego przebiegu wypadków stwierdzam, że Sowiety dążą do wywołania powstania w Polsce przy pomocy PPR. Liczą oni, że społeczeństwo polskie, zmęczone okupacją niemiecką i żądne odwetu, da się porwać do walki. Zarządzenia sowieckie przewidują wywołanie walki z chwilą przekroczenia przez nich Bugu. W tym celu planują zasilenie walki przez oddziały spadochronowe i wyposażenie ludności w broń przy pomocy zrzutów lotniczych. Zrzuty kadry dowódczej i instruktorskiej są już od kilku tygodni prowadzone. Oceniam, że zamiary sowieckie mogą udać się w realizacji, o ile nie przeciwstawimy im tu swej postawy i swego działania. Zdaję sobie sprawę, że udanie się takiego wybuchu ułatwiłoby Sowietom działanie wojenne, lecz głównie miałoby wartość polityczną. Kraj stworzyłby pozory chęci współpracy z Sowietami i podporządkowania się im, a ludność poniosłaby olbrzymie straty, oraz nastąpiłby rozłam w społeczeństwie polskim, co ułatwiłoby Sowietom przeprowadzenie ich planów politycznych w Polsce.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Tadeusz Komorowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1002 znaków: ''W dniu dzisiejszym objąłem stanowisko Naczelnego Wodza, na które zostałem powołany dekretem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 30 września 1944 r. Służbę tą rozpoczynam w chwili, gdy wojna z Niemcami została zwycięsko zakończona i gdy część narodów Europy, uwolnionych od przemocy i niewoli niemieckiej, przystępuje do odbudowy samodzielnego życia i ułożenia harmonijnych, pokój zapewniających, stosunków międzynarodowych. Zwycięstwo nad Niemcami nie przywróciło jeszcze Ojczyźnie naszej niepodległości i wolności. Ten tragiczny układ rzeczy powoduje, że nie ma w chwili obecnej radości wśród Polaków ani tam w Ojczyźnie, ani tu – na obczyźnie. Zdaję sobie w pełni sprawę z ciążących na mnie obowiązków i odpowiedzialności. Tym dobitniej zarysowują się one przede mną, gdy biegnę myślą ku postaciom mych poprzedników, których działania i czyny zapisane są na karcie dobrej zasługi dla Narodu. Potrafili oni nie tylko zorganizować Polskie Siły Zbrojne, ale i prowadzić je ku chwale oręża polskiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:14, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1294 znaków: '''''Pan Różowy:''' To była jakaś jebana wsypa, czy co? Kurna! Pomarańczowy oberwał?<br />'''Pan Biały:''' W bebech.<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa! Gdzie jest Brązowy?<br />'''Pan Biały:''' Nie żyje.<br />'''Pan Różowy:''' Jak zginął?<br />'''Pan Biały:''' A jak, kurwa, myślisz? Gliny go rozwaliły.<br />'''Pan Różowy:''' Jest źle. Jest zajebiście źle. Jest źle?<br />'''Pan Biały:''' W przeciwieństwie do „dobrze”?<br />'''Pan Różowy:''' Rany, wszystko się pierdoli. Wszystko się spierdoliło. Ktoś nas wypierdolił w wielkim stylu, chłopie.<br />'''Pan Biały:''' Naprawdę myślisz, że ktoś nas wsypał?<br />'''Pan Różowy:''' Chłopie, ty w to w ogóle wątpisz? Ja nie myślę, że nas wsypano, ja wiem, że nas wsypano! To znaczy, serio, tak poważnie, skąd się wzięli ci wszyscy gliniarze, co? W jednej chwili ich nie ma, a w następnej chwili są? Nie słyszałem żadnych syren. Odpalono alarm, okej. Okej, jeśli odpali się alarm, masz średnio cztery minuty, zanim będziesz mógł odczuć jego skutki. W jednej chwili zjawiło się tam siedemnastu niebieskich. Wszyscy uzbrojeni po zęby, wszyscy wiedzą, po co, kurwa, przyszli i sobie tak po prostu tam stali! Pamiętasz tą drugą falę w radiowozach? Oni odpowiedzieli na alarm, ale tamte pierwsze kurwy już tam były, czekały na nas. Nie pomyślałeś, kurwa, o tym?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1035 znaków: '''''Pan Różowy:''' Dobra, najważniejsze na początek. Zostawanie tu byłoby głupie. Musimy się gdzieś ukryć.<br />'''Pan Biały:''' Więc co sugerujesz, żebyśmy pojechali do hotelu? Mamy faceta postrzelonego w brzuch, nie może chodzić, krwawi jak świnia w rzeźni, a kiedy jest przytomny, to wrzeszczy z bólu.<br />'''Pan Różowy:''' Jak masz jakiś pomysł, to gadaj.<br />'''Pan Biały:''' Joe mógłby nam pomóc. Jeśli skontaktujemy się z Joe, on mógłby zabrać go do lekarza. Mógłby skombinować lekarza, żeby przyszedł go obejrzeć.<br />'''Pan Różowy:''' Zakładając, że możemy ufać Joe’mu, jak mielibyśmy się z nim skontaktować, co? Powinien tu być, ale go nie ma, co bardzo mnie denerwuje w tej sytuacji. Nawet jeśli będzie mógł tu przyjechać, to raczej nie będzie z nas zadowolony. Joe planował napad, a musi sobie radzić z rzeźnią. Martwi gliniarze, martwi złodzieje, martwi cywile… Jezu Chryste! Wątpię, żeby za bardzo nam w naszej sytuacji współczuł. Gdybym był nim, to starałbym się trzymać tak daleko od tego burdelu, jak tylko bym mógł.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: '''''Pan Biały:''' Cóż, on wie nieco o mnie.<br />'''Pan Różowy:''' Nie powiedziałeś mu jak się nazywasz, prawda?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu swoje imię i skąd jestem.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego?<br />'''Pan Biały:''' Powiedziałem mu skąd jestem parę dni temu. To była zwykła, luźna rozmowa.<br />'''Pan Różowy:''' A dlaczego powiedziałeś mu swoje imię, chociaż nie powinieneś?<br />'''Pan Biały:''' Bo spytał. (''chwila ciszy'') Dopiero co uciekliśmy glinom. On dostał. To była moja jebana wina, że dostał. On się, kurwa, wykrwawia, krzyczy. Przysięgam na Boga, myślałem, że tam wtedy umrze. Próbuję go uspokoić, powiedzieć, żeby się nie martwił, że będzie dobrze, że się nim zajmę. I on się spytał, jak mam na imię. Słuchaj, ten człowiek umierał w moich ramionach. Co ja miałem mu, kurwa, powiedzieć? „Wybacz, nie mogę ci udzielić tej informacji! To wbrew zasadom! Za mało ci ufam! A może powinienem, ale nie mogę!” Pierdolę cię! Pierdolę Joe’go!<br />'''Pan Różowy:''' Och, to musiało być piękne.<br />'''Pan Biały:''' Kurwa, nie tym tonem do mnie!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1931 znaków: '''''Pan Biały:''' Jeśli znowu powiem ci, żebyś przestał, to zaczniemy się powtarzać.<br />'''Pan Różowy:''' Nie zabieramy go do szpitala.<br />'''Pan Biały:''' Jeśli tego nie zrobimy, on zginie!<br />'''Pan Różowy:''' I jest mi z tego powodu bardzo przykro, ale niektórzy mają farta, a niektórzy nie.<br />'''Pan Biały:''' (''popycha Pana Różowego'') Teraz, kurwa, przesadziłeś!<br />'''Pan Różowy:''' Kurwa, nie dotykaj mnie, koleś!<br />'''Pan Biały:''' (''przewraca Pana Różowego i zaczyna go kopać'') Ty mały skurwysynu!<br />'''Pan Różowy:''' (''obraca się i wyciąga broń, Pan Biały robi to samo'') Fikasz, kurwa? Zaraz ci pokażę, komu, kurwa, fikasz!<br />'''Pan Biały:''' Chcesz mnie zastrzelić, gnojku? Dalej. Ognia.<br />'''Pan Różowy:''' Pierdol się, Biały. Nie stworzyłem tej sytuacji, staram się z nią uporać! Zachowujesz się jak początkujący, kurwa, złodziej! Ja zachowuję się jak profesjonalista! Dorwali jego, dorwą ciebie. Dorwą ciebie, zbliżą się do mnie, a to nie może się zdarzyć! Patrzysz na mnie, jakby to była moja wina? Nie ja powiedziałem mu swoje imię, nie powiedziałem mu skąd jestem! Kurna, piętnaście minut temu prawie powiedziałeś mi, jak się nazywasz. Twój kumpel tkwi w sytuacji, którą ty stworzyłeś. Więc jeśli chcesz się na kogoś krzywo gapić, to gap się w lustro!<br />'''Pan Blond:''' Nie powinnyście się tak brzydko bawić, dzieci. Ktoś może się popłakać.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Blond! Co ci się stało? Sądziliśmy, że nie żyjesz. Hej! Wszystko w porządku? Widziałeś, co się stało z Niebieskim? Nie wiedzieliśmy, co stało się z tobą i Niebieskim, zastanawialiśmy się nad tym. (''Pan Blond nie odpowiada'') No dalej! Słuchaj, Brązowy nie żyje, a Pomarańczowy dostał w brzuch…<br />'''Pan Biały:''' Dość! Dość! Lepiej zacznij gadać, dupku! Bo mamy od cholery spraw do omówienia! Już nam odwaliło. Teraz potrzebujemy twoich odwałów jak pierdolonego balastu!<br />'''Pan Blond:''' Dobra, pogadajmy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1938 znaków: '''''Pan Biały:''' Prawie mnie zabiłeś, dupku! Gdybym miał pojęcie kim jesteś, w życiu nie zgodziłbym się na pracę z tobą!<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Biały:''' Że co? Wybacz, nie załapałem. Mógłbyś powtórzyć?<br />'''Pan Blond:''' Będziesz szczekał cały dzień, pieseczku, czy będziesz gryzł?<br />'''Pan Różowy:''' Wy dwa dupki, uspokójcie się do kurwy nędzy! Co, jesteśmy na placu zabaw? Tylko ja tu jestem profesjonalistą? Zachowujecie się jak banda jebanych czarnuchów! Pracowaliście kiedyś z czarnuchami? Zawsze pieprzą, że się pozabijają nawzajem.<br />'''Pan Biały:''' Sam mówiłeś, że byś go rozwalił.<br />'''Pan Blond:''' Tak, kurwa, powiedziałeś?<br />'''Pan Różowy:''' Tak zrobiłem, okej? Ale to było wtedy. Teraz, ten facet jest jedynym, któremu ufam całkowicie. Jest zbyt morderczy, żeby być z glinami.<br />'''Pan Biały:''' Jesteś po jego stronie?<br />'''Pan Różowy:''' Chuj ze stronami! To czego tu potrzebujemy, to solidarność! Ktoś nam wetknął w dupę rozpalony do czerwoności pogrzebacz i chcę wiedzieć, kto go trzyma! Kurwa. Słuchajcie, wiem, że nie jestem gnojkiem. (''do Pana Białego'') Jestem pewien, że jesteś w porządku (''do Pana Blonda'') i jestem zajebiście przekonany, że jesteś na poziomie. Więc spróbujmy odkryć, kto jest zły, dobra?<br />'''Pan Blond:''' Rany, to były dopiero emocje. Pewnie jesteś wielkim fanem Lee Marvina, czyż nie? Taa, ja też. Kocham tego gościa. Serce wali mi tak szybko, że chyba dostanę zawału. Mam na zewnątrz coś, co chciałbym wam pokazać, chodźcie za mną.<br />'''Pan Biały:''' Iść za tobą? Dokąd?<br />'''Pan Blond:''' Do mojego auta.<br />'''Pan Biały:''' A co, zapomniałeś frytek, żeby zagryźć colę?<br />'''Pan Blond:''' Nie, już je zjadłem. Mam coś, co pewno chcielibyście zobaczyć, bądź co bądź.<br />'''Pan Biały:''' Co?<br />'''Pan Blond:''' To będzie niespodzianka. Ale na pewno wam się spodoba, chodźcie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1099 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Widziałeś to, tato?<br />'''Joe Cabot:''' Co?<br />'''Grzeczny Eddie:''' Facet zwalił mnie na podłogę i chciał zerżnąć!<br />'''Pan Blond:''' Chciałbyś.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Słuchaj Vic, nie interesuje mnie co robisz u siebie, ale nie próbuj zerżnąć mnie w biurze mojego ojca, nic do ciebie nie czuję. Bardzo cię lubię stary, ale nic więcej.<br />'''Pan Blond:''' Eddie, gdybym był analnym kowbojem, nie oddałbym cię nawet kolegom.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Jasne, że nie, zachowałbyś mnie dla siebie, ty popaprańcu. Cztery lata zapychania cweli w dupę i potrafisz poznać rarytas, kiedy go widzisz.<br />'''Pan Blond:''' Mógłbym cię zerżnąć, Eddie, ale zrobiłbym z ciebie dziwkę dla mojego psa.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Czy to nie smutne, tato, człowiek wchodzi do więzienia biały, a wychodzi i gada jak jebany czarnuch. Wiesz co, to pewnie cała ta czarna sperma, którą ci wpompowali w dupę tak głęboko, że teraz zbiera ci się w twoim jebanym mózgu i wylewa ci się z ryja!<br />'''Pan Blond:''' Eddie, jak nie przestaniesz gadać jak cwel, to dam ci klapsa jak cwelowi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' Ej ty, jak się nazywasz?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin co?<br />'''Marvin Nash:''' Marvin Nash.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Posłuchaj, Marvin, jestem gl… słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.<br />'''Marvin Nash:''' Tak, wiem.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Wiesz?<br />'''Marvin Nash:''' Tak, nazywasz się Freddy coś tam.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Newandyke. Freddy Newandyke.<br />'''Marvin Nash:''' Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Kurna, w ogóle nie pamiętam.<br />'''Marvin Nash:''' A ja tak. Freddy… Freddy, jak wyglądam?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' (''śmieje się'') Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.<br />'''Marvin Nash:''' Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.<br />'''Marvin Nash:''' Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(''uspokaja się'') Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1364 znaków: '''''Joe Cabot:''' Oto wasze imiona… (''wskazuje odpowiednio'') Pan Brązowy, Pan Biały, Pan Blond, Pan Niebieski, Pan Pomarańczowy i Pan Różowy.<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego jestem „Pan Różowy”?<br />'''Joe Cabot:''' Bo jesteś pedałem, tak?<br />'''Pan Różowy:''' Dlaczego nie możemy sami sobie wybierać kolorów?<br />'''Joe Cabot:''' Nie ma mowy. Nie ma mowy. Raz próbowałem. Nie działa. Masz czterech facetów, którzy walczą o to, kto będzie Panem Czarnym. Nie znają się na wzajem, więc żaden nie chce się wycofać. Nie ma mowy. Ja wybieram. Jesteś Panem Różowym. I ciesz się, że nie jesteś Panem Żółtym.<br />'''Pan Brązowy:''' Ale „Pan Brązowy” brzmi za bardzo jak „Pan Gówno”.<br />'''Pan Różowy:''' „Pan Różowy” brzmi jak „Pan Cipa”. A może „Pan Fioletowy”? Mi się podoba, będę Panem Fioletowym.<br />'''Joe Cabot:''' Nie jesteś Panem Fioletowym. Pewien facet przy innej robocie jest Panem Fioletowym. Jesteś Panem Różowym!<br />'''Pan Biały:''' Kogo obchodzi twoje imię?<br />'''Pan Różowy:''' No, łatwo ci mówić. Ty jesteś Panem Białym, masz fajną ksywkę. Więc jeśli bycie Panem Różowym to dla ciebie żaden problem, może chcesz się zamienić?<br />'''Joe Cabot:''' Hej, nikt się z nikim nie zamienia. Wiesz, to nie jest żadne zebranie w zasranym, pierdolonym ratuszu. A teraz słuchaj, Panie Różowy. Na wykonanie tej roboty, są dwa sposoby, – mój, albo chuj.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1079 znaków: '''''Pan Pomarańczowy:''' A co jeśli dyrektor nie wyda ci diamentów?<br />'''Pan Biały:''' Kiedy napadasz na zakład taki jak ten, to jest on ubezpieczony po czubek dupy. Nie powinni ci stawiać jakiegokolwiek oporu. Jeśli będziesz miał do czynienia z klientem lub pracownikiem, któremu wydaje się, że jest Charlesem Bronsonem, to weź kolbę swojego pistoletu i rozwal mu nos. Wszyscy podskoczą. Facet padnie z krzykiem, krew będzie tryskać mu z nosa, nikt już, kurwa, nie pierdolnie ani słówka. Może znaleźć się jakaś dziwka, która będzie ci coś pieprzyć, ale jeśli spojrzysz na nią tak, jakby jej morda miała być następna, to zobaczysz, jak się, kurwa, zamyka. Z dyrektorem to jest zupełnie inna historia. Dyrektor wie, żeby nic nie odpierdalać, więc jeśli trafi ci się taki, co stawia opór, to pewnie myśli, że prawdziwy z niego kowboj, więc musisz sukinsyna złamać. Jeśli chcesz coś wiedzieć, a on ci tego nie powie, to odetnij mu palec. Mały. Potem powiedz mu, że jego kciuk będzie następny. Po tym wszystkim powie ci nawet, że nosi damską bieliznę. Zgłodniałem. Chodźmy na taco.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1171 znaków: '''''Grzeczny Eddie:''' Powiem to na głos, bo chcę, żeby to do mnie doszło. Mówisz, że Pan Blond chciał cię zabić, a po naszym powrocie chciał zabić nas, zabrać teczkę diamentów i zwiać. Mam rację, tak? Zgadza się? To twoja wersja wydarzeń?<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Przysięgam na nieśmiertelną duszę mojej matki, że tak było.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Człowiek, którego właśnie zabiłeś dopiero co został wypuszczony z więzienia. Został złapany w magazynie pełnym lewych towarów. Mógł, kurwa, wyjść. Wystarczyłoby, żeby powiedział imię taty, ale tego nie zrobił, trzymał dupę na kłódkę. I, kurwa, odsiedział swoje, odsiedział jak mężczyzna. Odsiedział za nas cztery lata. A więc, Panie Pomarańczowy, mówisz mi, że mój bardzo dobry przyjaciel, który odsiedział cztery lata za mojego ojca, który nie brał udziału w żadnej robocie przez cztery lata, bez względu na to, czym mu grozili, mówisz mi, że teraz, kiedy ten człowiek jest wolny, a my daliśmy mu dobry angaż, to on sobie tak po prostu zdecydował, ni stąd ni, kurwa, zowąd, że nas wydyma? Dlaczego nie powiesz mi, co się naprawdę stało?<br />'''Joe Cabot:''' (''wchodzi'') A po cholerę? Będzie tylko dalej pieprzył.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Wściekłe psy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: '''''Joe Cabot:''' Ten człowiek nas wsypał.<br />'''Grzeczny Eddie:''' Tato, wybacz, ale nie wiem co tu się do cholery dzieje.<br />'''Joe Cabot:''' Nie szkodzi, Eddie. Ja wiem.<br />'''Pan Biały:''' Co ty pierdolisz?<br />'''Joe Cabot:''' Ten gnój pracuje dla Policji Los Angeles.<br />'''Pan Pomarańczowy:''' Joe, nie mam bladego jebanego pojęcia o czym mówisz.<br />'''Pan Biały:''' Joe, nie wiem co ty sobie myślisz, ale się mylisz.<br />'''Joe Cabot:''' Jak cholera.<br />'''Pan Biały:''' Joe, zaufaj mi. Pomyliłeś się. To dobry dzieciak. Ja rozumiem. Jesteś wpieniony, jesteś zajebiście wkurwiony. Wszyscy jesteśmy bardzo nerwowi. Ale naskakujesz na nie tego człowieka. Znam go. Nie zrobiłby tego.<br />'''Joe Cabot:''' Gówno wiesz! Ja wiem wszystko! Cwel zakablował glinom i doprowadził do śmierci Pana Brązowego i Pana Niebieskiego.<br />'''Pan Różowy:''' Pan Niebieski jest martwy?<br />'''Joe Cabot:''' Martwy jak Dillinger.<br />'''Pan Biały:''' Skąd możesz wiedzieć to wszystko?<br />'''Joe Cabot:''' Tylko co do niego nie miałem stuprocentowej pewności. Chyba mnie pojebało, wyjeżdżać z takim planem bez stuprocentowej pewności.<br />'''Pan Biały:''' To twój dowód?!<br />'''Joe Cabot:''' Nie potrzebujesz dowodu, kiedy masz instynkt.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:06, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Obwodnica Augustowa]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Sporządzone dotychczas ekspertyzy (…) nie usuwają poważnych wątpliwości co do wpływu ewentualnej budowy estakady przez torfowisko na jego stosunki wodne. Przeprowadzone dotychczas modelowanie zmiany warunków wodnych oparte było na modelu przepływu fluwiogenicznego (i zjawisku związanego z nim napiętrzenia wody na przeszkodach nieprzepuszczalnych) oraz modelowaniu horyzontalnej filtracji w torfie wskutek lokalnego odwodnienia w związku z ewentualnym wykonywaniem filarów estakady. Żadnymi modelami nie został jednak objęty kluczowy dla tego torfowiska proces stałego, soligenicznego zasilania torfowiska w wodę wodami podziemnymi. Jest to tymczasem proces kluczowy dla funkcjonowania torfowiska przepływowego. Nawet niewielkie zaburzenia tego zasilania, a także zmiany parametrów wód zasilających (zmineralizowanych, lecz ubogich w biogeny) mogą uruchamiać nieodwracalne procesy degeneracyjne w tego typu ekosystemie. To właśnie z tego powodu dobrze zachowane torfowiska przepływowe są obecnie tak rzadkie we współczesnych krajobrazach Europy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:31, 18 mar 2026 (CET)
* Na stronie [[Testament mój]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1244 znaków: ''Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju – wspomnieniu ''„It is our custom”'' z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała ''Testament'' Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:<br />I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko<br />lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,<br />aż was zjadaczy chleba w aniołów przerobi<br />''... you, eaters of bread, as to raise you into – angels.''<br />Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:38, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tarabuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''Pewnego razu o poranku poszedł na brzeg morza. Ustawił stolik składany, umoczył złote pióro w srebrnym kałamarzu i zaczął pisać jakiś wiersz na różowym papierze. Pisał i pisał, skrobał i skrobał, pocił się i pocił, sapał i sapał, aż wreszcie po nieludzkich trudach i mękach ułożył wiersz następujący:<br /> Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa!<br /> Szczęśliwy, kto kocha rymowane słowa!<br /> Rymuj mi się, rymuj, drogi mój wierszyku!<br /> Stój w miejscu cierpliwie, składany stoliku!<br /> Stoi stolik, stoi, zachwiewa się nieco,<br /> Za stolikiem – morze, za morzem – Bóg wie co!<br /> Napisawszy ten wiersz wuj Tarabuk odczytał go głośno i zawołał: – Piękny wiersz! Jaki prawdziwy początek! Morze – to nie rzeka, a ptak – to nie krowa. Któż zaprzeczy prawdzie tych słów! I jaki trafny koniec! Za stolikiem morze – za morzem – Bóg wie co. Rzeczywiście, za morzem widać mgłę, a w tej mgle dal nieznaną. Jeden Bóg wie, co się w tej dali kryje. Dlatego też napisałem: za morzem – Bóg wie co.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:29, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dolina Mnikowska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1086 znaków: ''Niedaleko Bielan posiadają XX. kameduli wioskę zwaną Mników. Ze szczytu bielańskiej góry przenieśliśmy się w jej rozkoszną dolinę, najmilszą jaką sobie tylko wyobrazić można. I czyjeż pióro odmaluje ten świeży powab jedwabiącej się zieleni traw i kwiecia co się tu po obojej stronie srebrzystego rozesłały strumienia, i te piękne sterczące skały co otoczyły dolinę? – Dziwny, niewysłowiony urok ogarnia zmysły, kiedy przy rubinowem oświetleniu zaranka, wpatrzysz się w ten amfiteatr skał, w których wyobraźnia odkryje ci wielorakie kształty i barwy tych ślicznych olbrzymich postaci malowanych tylko na tle różnowzorowej fantazyi (…). Tak się marzy usiadłszy nad brzegiem strumienia, o tej posadzie wzniosłych skalisk, gdy się w promieniach słońca ślicznym rozperlą blaskiem, a rozogniona wyobraźnia stawia wśród obozu starosłowiańskich bohatyrów, których tu zbroiska zdają się z tych poszczerbionych wyglądać rozłamów. Ależ to tylko senne i jak sny rozwiewne rojenia podobne do tych wschodowych obłoczków, których rozbarwione kształty na wszystkie po nad skałami rozbiegają się strony!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:54, 11 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''– A może być na przykład legenda o królu Popielu i chomikach? – zapytała Klaudia.<br />– To były szczury, nie chomiki, kretynko – odpaliła Viola, szczupła blondynka z drugiej „b”. Popatrzyła na Klaudię z wyższością.<br />– Myszy, dla ścisłości – wyjaśnił Wiktor, ale nikt go nie usłyszał, bo obie klasy zaczęły się przerzucać argumentami.<br />– Chodziło o brak kota! Facet miał alergię na futro kota.<br />– Nie mógł pułapkować gryzoni mechanicznie? Przynęta, sprężyna...<br />– To było przed pierwszą wojną światową, kretynie. Pułapek na chomiki jeszcze nie wynaleziono.<br />– Chomiki są roślinożerne. To na pewno było coś innego.<br />– Inny gatunek chomika. Mięsożerny.<br />– Nie ma mięsożernych chomików!<br />– Są, tylko nikt ich nie chce hodować, odkąd zjadły Popiela.<br />– A po co on je hodował?<br />– Na futra! Przecież miał uczulenie na kocie, a w jakimś musiał chodzić. Sztuczne były wtedy bardzo drogie.<br />– Widziałeś kiedyś chomika? Na jeden nausznik by go nie starczyło.<br />– Zszywał je pewnie po kilka.<br />– Taaa... A z zębów robił groty do strzał.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Felix, Net i Nika]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1101 znaków: ''Felix westchnął i przełączył na telewizję. Jury złożone z krytyków muzycznych, jednej celebrity oraz specjalisty nurkowego kończyło właśnie omawiać występ sławnej aktorki w programie „Gwiazdy śpiewają pod wodą”. Aktorka wyszła już z basenu, a przebrani za foki asystenci pomogli jej zdjąć akwalung. Publiczność na widowni szalała, a sławna aktorka, ociekając wodą i walcząc z oblepiającą jej nogi elegancką suknią, szła już za kulisy, gdzie planowo została przejęta przez reportera.<br />– Jak oceniasz swój występ? – podsunął jej mikrofon.<br />– Jestem mokra, ale szczęśliwa – zwierzyła się sławna aktorka. Miała rozmazany make-up i odcisk od maski do nurkowania na twarzy, ale śmiała się. – Pominęłam niestety element obowiązkowy-puszczenie kółka z powietrza przy refrenie, Muszę popracować nad składem mieszanki. Obecna zaniża mi skale głosu.<br />– Tak, słyszałem, że miałaś problemy. Bulgotałaś trochę w ostatniej zwrotce. To chyba skłoniło jury do zabrania jednego punktu.<br />– No wiesz, nie jest łatwo śpiewać z ustnikiem w zębach.<br />– Ale i tak byłaś super.<br />– Kocham was wszystkich!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:08, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Maciej Stuhr]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''(''Magdalena Mołek wręcza Garou Wiktora, gratulując mu w języku angielskim'') Może ja będę tłumaczył. Witamy cię, o Garou, w tej pięknej sali. Chciałam powitać cię chlebem i solą, alem go zjadła. (''Magdalena Mołek uzasadnia werdykt Akademii Telewizyjnej i pyta Garou o wspomnienia z Sopot Festivalu'') Kiedy tak pięknie śpiewasz i śpiewasz, wszyscy jesteśmy tym oczarowani, włączamy odbiorniki, przestrajamy stacje radiowe, a kucharki nawet odchodzą od garu. (''Magdalena Mołek pyta Garou, czy zechciałby powiedzieć kilka słów'') Czy chciałbyś, żebym ja nadal coś mówił? (''Garou wita się mówiąc „Dobry wieczór”'') Good evening. (''Garou mówi „Dziękuję bardzo” i wyjaśnia, że są to jedyne polskie słowa, jakich się nauczył''). Kiedy szedłem dziś Krakowskim Przedmieściem… (''Garou składa podziękowania'') Zobaczyłem takie dwa bałwanki ze śniegu ulepione. I bardzo chciałbym je jeszcze kiedyś zobaczyć. (''Garou wyraża nadzieję, że Maciej Stuhr jest dobrym tłumaczem'') I chciałbym być tak przystojny jak ten facet z prawej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:49, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Krzysztof Pieczyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1172 znaków: ''(...) każdego aktora na świecie ciągnie do Hollywood, to jest jakieś magiczne miejsce. W historii kina było tylko kilku śmiałków, którzy odwrócili się do fabryki snów plecami. Zrobił to między innymi Marcello Mastroianni, ale ja myślę, że on pod skrzydłami Felliniego osiągnął już taką pozycję w Europie, że nie musiał się starać o względy Ameryki. Z Hollywoodu zrejterował natomiast producent David Puttnam, który po wielkim sukcesie ''Rydwanów ognia'' dostał propozycję produkowania filmów w Ameryce. Poza tym nie znam ludzi, którzy byliby obdarzeni tak wielką siłą i indywidualnością żeby oprzeć się propozycji zza oceanu. Taka wyprawa nie zawsze jednak kończy się dla filmowców dobrze. Oprócz Polańskiego, którego indywidualność była tak wielka, że to on wywarł piętno na filmie amerykańskim, zwykle dochodzi do sytuacji zupełnie odwrotnej i europejscy twórcy w Hollywood zatracają swój indywidualny charakter. Mam tu na myśli między innymi Bernardo Bertolucciego. Ja nie otrzymałem z Hollywood żadnej propozycji. Wyjechałem tam na własne ryzyko, co więcej nawet nikogo tam nie znałem. Nie znałem też języka, a mimo wszystko pragnąłem zetknąć się z tą magiczną krainą.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:02, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Urban II]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1018 znaków: ''Bracia wasi bowiem, żyjący na wschodzie, pilnie potrzebują waszej pomocy, tej pomocy, jaką często im obiecywano, wy zaś musicie się spieszyć z udzieleniem im jej. Jak bowiem wielu z was już słyszało, napadli ich Turcy i Arabowie i podbili terytorium Romanii na zachodzie aż do wybrzeża Morza Śródziemnego i Hellespontu, zwanego ramieniem św. Jerzego. Zajmowali coraz więcej ziem owych chrześcijan, a zwyciężyli ich w siedmiu bitwach. Wielu zabili i wielu pojmali, takoż zburzyli kościoły i zniszczyli imperium. Jeśli im pozwolicie ciągnąć to niegodnie jeszcze chwilę, będą najeżdżać Wiernych Bożych jeszcze częściej. Z tej to przyczyny ja, bądź raczej Pan Bóg, zaklinam was jako Chrystysowych posłańców, byście to przekazywali wszędzie i namawiali wszystkich ludzi w hierarchii, piechotę o rycerzy, biednych i bogatych, by prędko zanieśli pomoc owym chrześcijanom i zgładzili to nikczemne plemię z ziem przyjaciół naszych. Mówię do tych, co są obecni, ale tyczy się to również nieobecnych. Nadto tak nakazuje Chrystus.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Graham Masterton]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1025 znaków: ''Potrzeba zapewnienia spokoju zmarłym jest bardzo silna we wszystkich kulturach na świecie. Chińczycy palą na pogrzebach papierowe pieniądze, żeby zmarły był bogaty, kiedy znajdzie się w niebie. Na Nowej Gwinei smaruje się zwłoki błotem i popiołem, żeby ciało łatwiej mogło powrócić do ziemi, z której powstało. A jakie słowa wyryte są na chrześcijańskich nagrobkach? „Spoczywaj w pokoju”. To jest ważne, nawet jeśli wcale tego nie rozumiemy. To jest instynktowne. Wiemy, że kiedy nasi najbliżsi umierają, doświadczają po śmierci przeżyć krańcowo odmiennych od tego, co znali za życia, w sensie fizycznym i psychicznym, toteż odczuwamy silną potrzebę, żeby ich chronić, żeby nimi pokierować, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Dlaczego reagujemy w ten sposób? Logicznie biorąc to absurd. Ale może w dawnych czasach zmarłym groziło bardziej jawne niebezpieczeństwo, może rytuał pogrzebowy stanowił istotny i zrozumiały środek ostrożności przeciw zagrożeniu, któremu musieli stawić czoło, zanim mogli odejść na wieczny odpoczynek?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 14:33, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Orlando Bloom]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1093 znaków: ''Wypadłem przez okno. Z drugiego piętra. Próbowałem dostać się na dach, chwyciłem za rynnę, no i straciłem równowagę. Wylądowałem pomiędzy balustradą a starą pralką, którą ktoś zostawił przed domem. Wiesz, kiedy człowiek jest młody, nie myśli zbyt wiele o śmierci, nie odczuwa strachu. Ten wypadek dał mi nauczkę: pora zwolnić tempo i zacząć doceniać urodę życia. Wyobraź sobie – leżałem w szpitalu i nie mogłem się ruszać. Opiekowały się mną cztery pielęgniarki. Przez cały czas dręczył mnie potworny ból. Złamałem cztery kręgi, trzy żebra i nieomal uszkodziłem rdzeń kręgowy. Lekarze naprawdę myśleli, że z tego nie wyjdę. Cała moja godność gdzieś się ulotniła. Tkwiłem bezwładnie na łóżku, wszystko robili za mnie, było to naprawdę upokarzające. Kiedy zaś już odzyskałem siły, przekonałem się, ile przyjemności daje życie. Dopiero wtedy byłem w stanie docenić, jak wspaniale jest po prostu móc wyjść na spacer. Dzięki temu doświadczeniu zyskałem pewnego rodzaju dojrzałość, którą – jak mi się wydaje – mogłem później obdarzyć Legolasa. Naprawdę miałem szczęście. Miałem dużo, dużo szczęścia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:06, 12 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''Wśród mężczyzn uganiających się za wieloma kobietami możemy bez trudu dostrzec dwie kategorie. Jedni szukają we wszystkich kobietach swego subiektywnego i zawsze takiego samego snu o kobiecie. Innych gna pragnienie, by posiąść nieskończoną różnorodność obiektywnego świata kobiet.<br />Namiętność tych pierwszych jest l i r y c z n a: szukają w kobiecie samych siebie, swego ideału, i wciąż się rozczarowują, ponieważ ideał to, jak wiadomo, coś takiego, czego nigdy się nie da znaleźć. Rozczarowanie, które ich gna od jednej kobiety do drugiej, daje ich niestałości rodzaj romantycznego usprawiedliwienia, tak że wiele sentymentalnych dam jest skłonnych wzruszyć się ich wytrwałą poligamicznością.<br />Namiętność tych drugich jest e p i c k a, i kobiety nie widzą w niej niczego wzruszającego: mężczyzna nie szuka w kobietach żadnego subiektywnego ideału, dlatego wszystko go w nich interesuje i nic go nie może rozczarować. I właśnie ta niemożność rozczarowania ma w sobie coś gorszącego. Namiętność epickiego dziwkarza wydaje się ludziom niczym nie okupiona (nie okupiona rozczarowaniem).'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Nieznośna lekkość bytu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1131 znaków: ''Wszyscy potrzebujemy, żeby ktoś na nas patrzył. Można by nas było podzielić na cztery kategorie, w zależności od tego, pod jakim typem spojrzenia pragniemy żyć.<br />Pierwsza kategoria marzy o spojrzeniu nieskończonej ilości anonimowych oczu, mówiąc inaczej, o spojrzeniu publiczności. (...)<br />Drugą kategorię tworzą ci, którym potrzeba do życia wielu spojrzeń znajomych oczu. Są to niezmordowani organizatorzy koktajli, przyjęć i kolacji. Są szczęśliwsi od ludzi pierwszej kategorii, którzy w momencie utraty publiczności mają wrażenie, że w salonie ich życia zgaszono nagle wszystkie światła. Prawie każdego spośród nich kiedyś to spotyka. Ludzie drugiej kategorii natomiast zawsze starają się o jakieś tam spojrzenia.(...)<br />Potem mamy trzecią kategorię – tych, którym do istnienia potrzebne jest spojrzenie ukochanego człowieka. Ich sytuacja jest równie niebezpieczna jak sytuacja ludzi pierwszej kategorii. Kiedyś przecież oczy ukochanego człowieka zamkną się i w sali zapanuje ciemność.<br />I wreszcie czwarta kategoria, najrzadziej spotykana: ci, którzy żyją pod wyimaginowanym spojrzeniem nieobecnych. To marzyciele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Harry Potter i Komnata Tajemnic (książka)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1137 znaków: ''(…) Hogwart został założony ponad tysiąc lat temu… dokładna data nie jest znana… przez czworo największych czarodziejów i czarownic tamtych czasów: Godryka Gryffindora, Helgę Hufflepuff, Rowenę Ravenclaw i Salazara Slytherina. Do dziś ich nazwiska noszą wasze cztery domy. Razem zbudowali ten zamek z dala od wścibskich spojrzeń mugoli, była to bowiem epoka, w której ludzie bali się magii, a czarownice i czarodzieje byli bardzo prześladowani. (…)<br />Przez kilka lat nasi założyciele pracowali razem w zgodzie, wyszukując młodych, którzy wykazywali cechy właściwe rodzajowi czarodziejskiemu i sprowadzając ich do zamku, by uczyć ich tutaj magii. Później jednak doszło między nimi do brzemiennych w skutki sporów. Wszystko zaczęło się od Slytherina, który zażądał, by nabór uczniów był bardziej selektywny. Uważał on, że nauczanie magii powinno być zastrzeżone wyłącznie dla rodów czarodziejskich czystej krwi. Sprzeciwiał się przyjmowaniu uczniów z mugolskich rodzin, uważając, że nie są godni zaufania. Po jakimś czasie doszło na tym tle do poważnego sporu między Slytherinem i Gryffindorem, w wyniku którego Slytherin opuścił zamek.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:43, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Janusz Rewiński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1012 znaków: ''Istnieje pewność, że każde wybory zostaną tak zmanipulowane, tak sfałszowane, że ta władza będzie trwała wiecznie. Jest rzeczą zadziwiającą, że opozycja do tej pory nie wywalczyła, żeby człowiek idący na głosowanie miał kartę czipową, która jest identyfikatorem uniemożliwiającym wyborcze fałszerstwo. Dopóki głosowanie będzie kartkowe, będzie manipulowane. Jestem święcie przekonany o tym, że każde wybory po 1989 r. były zmanipulowane. Jakieś worki z papierami, które gdzieś się przewozi z miejsca na miejsce, urny z jakiejś dykty… Dlaczego nie są z przezroczystej pleksi, żeby było widać, kto i co do nich wrzuca? Dlaczego w wyborach prezydenckich w drugiej turze karty na jednego kandydata nie mogą być niebieskie, a na drugiego zielone? Dlaczego nie stosuje się najprostszych sposobów zapobiegania oszustwom? To jest granda, to jest skandal i granie na nosie całemu społeczeństwu. Jestem przekonany, że 50 proc. ludzi, którzy nie uczestniczą w wyborach, uważa je za pic na wodę fotomontaż. Wielkie kłamstwo.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:36, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thomas Hardy]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''– Potrafię panią uszczęśliwić – mówił spoza krzaku wpatrzony w kark odwróconej od niego dziewczyny. – Za rok lub dwa miałaby pani pianino; teraz żony farmerów coraz częściej kupują sobie pianina, a jeszcze zacznę pilnie wprawiać się w grze na flecie, abyśmy wieczorami mogli grywać razem.<br />– Owszem, to by mi się podobało.<br />– Kupiłbym za dziesięć funtów taka lekka bryczuszkę do wyjazdu na targ; mielibyśmy ładne kwiaty i drób, to jest kury i koguty, gdyż uważam, że są pożyteczne – mówił lawirując pomiędzy poezją i prozą. – Bardzo by mi się to podobało.<br />– … i pod szkłem grządkę ogórków, jak prawdziwi państwo.<br />– Tak, tak…<br />– A po ślubie dalibyśmy do gazety ogłoszenie w rubryce matrymonialnej. – Ach, to byłoby wspaniale!<br />– … a w łóżeczkach dzieci, jedno w drugie sami chłopcy. A zaś w domu, przy ognisku, co spojrzę, to zobaczę panią, a pani, co spojrzy, to zobaczy mnie.<br />– Zaraz, zaraz, proszę być przyzwoitym. (…) Gabriel nie przestawał wpatrywać się w czerwone jagody głogu tak uporczywie, że w przyszłości dzika róża stała się dla niego niejako symbolem miłosnych oświadczyn.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 07:37, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Na glinianych nogach]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1551 znaków: ''Samuel Vimes śnił o śladach. Miał raczej cyniczny stosunek do śladów. Instynktownie im nie ufał. Pchały się pod nogi. Nie mógłby też zaufać żadnej osobie, która raz tylko zerka na innego człowieka, po czym tonem wyższości zwraca się do towarzysza: „Drogi panie, nic nie mogę o nim powiedzieć z wyjątkiem tego, że jest leworęcznym murarzem, kilka lat służył w marynarce handlowej i ostatnio źle mu się wiedzie”. A potem wygłasza zarozumiałe komentarze o odciskach, postawie i stanie butów tamtego człowieka, podczas gdy dokładnie takie same mogłyby się odnosić do kogoś, kto nosi stare ubranie, bo akurat koło domu chciał wymurować sobie nowy grill, dał się kiedyś wytatuować, bo miał siedemnaście lat i był pijany, a choroby morskiej dostaje już na wilgotnym chodniku. Cóż za arogancja! Cóż za obraza dla przebogatej, chaotycznej rozmaitości ludzkich doświadczeń! To samo dotyczyło wskazówek bardziej statycznych. W rzeczywistym świecie odciski stóp na trawniku pozostawiła najprawdopodobniej sprzątaczka. Krzyk w środku nocy oznaczał pewnie człowieka, który wstawał z łóżka i mocno nadepnął odwróconą szczotkę. Prawdziwy świat był nazbyt prawdziwy, by pozostawiać takie wygodne drobne wskazówki. Był zbyt pełen różnych obiektów. Człowiek dochodził do prawdy nie przez eliminację tego, co niemożliwe, ale drogą o wiele trudniejszego procesu eliminacji tego, co możliwe. Trzeba było pracować konsekwentnie, zadawać pytania i przyglądać się pilnie. Trzeba chodzić i mówić, a w głębi serca mieć nadzieję, że jakiemuś draniowi strzelą nerwy i się przyzna.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:38, 13 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Generacja]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1115 znaków: ''To pokolenie, które nazywam „generacją nic”, jest pokoleniem o tyle specyficznym, że podczas gdy represje towarzyszące życiu innych generacji miały związek z różnego rodzaju ograniczającym zniewoleniem (wojny, totalitaryzmy), to dziś młodość przegrywa z tą wolnością, o którą w przeszłości toczyła się walka. Wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę ludzi młodych, którzy nie chcą uczestniczyć w żadnym dyskursie – społecznym, politycznym czy jakimkolwiek innym. Ta niechęć nie ma przy tym żadnych cech manifestu pokoleniowego, nie jest wyrazem żadnego przemyślanego stanowiska – jest po prostu rezygnacją z intelektualnych aspiracji. Wszyscy bez wyjątku zaczęliśmy nagle uczestniczyć w tworzeniu takiego obrazu wymagań społecznych, który pokazuje nam i młodszym od nas, że wszelka refleksyjność to błąd, słabość, że liczy się tylko to, co zwierzęco doraźne. Propagowane są takie cechy, jak przebojowość, elastyczność, różnie umotywowana hipokryzja i życiowe cwaniactwo. Nawet pochwała pracowitości brzmi w dzisiejszych czasach jak redukcja dysonansu poznawczego dokonywana przez pracoholika.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:04, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Leon XIII]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1030 znaków: ''Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Indianie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1013 znaków: ''Długa jest lista okrucieństw, jakich dopuściła się ludzkość wobec samej siebie; niejeden naród cierpiał z powodu wygnania. Jednak na żaden inny lud nie miało ono równie druzgocącego wpływu, jak na Indian żyjących we wschodniej części kontynentu. Indianie byli uwrażliwieni na wszelkie aspekty swego naturalnego otoczenia. (…) Nigdy do końca nie pojęli zasady ustanawiającej prywatną własność gruntów – było to dla nich czymś równie niepojętym jak prywatna własność powietrza – lecz kochali swoją ziemię bardziej, niż był ją w stanie pokochać jakikolwiek właściciel. Czuli się jej częścią, jak skały i drzewa, zwierzęta i ptaki. Ich ojczyzna była świętą ziemią, godną czci jako miejsce spoczynku kości ich przodków i stanowiącą naturalne sanktuarium ich religii. (…) To właśnie z tej obmywanej deszczami krainy lasów, strumieni, jezior – do której przynależeli dzięki tradycji swoich przodków i własnym aspiracjom duchowym – Indianie zostali wygnani na suche i bezdrzewne równiny położone daleko na zachodzie (…). '' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 20:55, 15 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pod Mocnym Aniołem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1084 znaków: ''Piję, bo piję. Piję, bo lubię. Piję, bo się boję. Piję, bo jestem obciążony genetycznie. Wszyscy moi przodkowie pili. Pili moi pradziadowie i dziadowie, pił mój ojciec i piła moja matka. Nie mam ani sióstr, ani braci, ale jestem pewien: gdyby byli na świecie, wszystkie moje siostry by piły i wszyscy moi bracia również by pili. Piję, bo mam słaby charakter. Piję, bo coś mi się przestawiło w głowie. Piję, bo jestem zbyt spokojny i chcę się ożywić. Piję, bo jestem nerwowy i chcę ukoić nerwy. Piję, bo jestem smutny i chcę rozweselić duszę. Piję, kiedy jestem szczęśliwie zakochany. Piję, bo daremnie szukam miłości. Piję, bo jestem zbyt normalny i potrzebuję odrobiny szaleństwa. Piję, gdy coś mnie boli i chcę ukoić ból. Piję z tęsknoty za kimś. I piję z nadmiaru spełnienia, kiedy ktoś przy mnie jest. Piję, kiedy słucham Mozarta i kiedy czytam Leibniza. Piję z powodu cielesnego uniesienia i piję z powodu seksualnego głodu. Piję, kiedy wypijam pierwszy kieliszek, i piję, kiedy wypijam ostatni kieliszek, wtedy piję tym bardziej, ponieważ ostatniego kieliszka nie wypiłem nigdy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:38, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Niebezpieczne związki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''Wszystko się przykrzy, mój aniele, takie prawo natury. To nie moja wina. Jeżeli więc sprzykrzyła mi się dziś miłostka, która zaprzątała mnie niemal wyłącznie od czterech śmiertelnych miesięcy, to nie moja wina. Jeżeli miłość moja była równie wytrwała jak twoja cnota – a to wiele powiedziane! – nic w tym dziwnego, że jedna wyzionęła ducha z drugą. To nie moja wina. Wynika stąd, że od pewnego czasu oszukiwałem cię: ale też, przyznaj, twoja bezlitosna czułość zmuszała mnie poniekąd do tego! To nie moja wina. Dziś kobieta, którą kocham do szaleństwa, wymaga, abym jej ciebie poświęcił. To nie moja wina. Czuję, że daję ci piękną sposobność do deklaracji o zdradzie etc., ale jeżeli natura obdarzyła mężczyzn jedynie stałością, kobietom zaś użyczyła przymiotu naprzykrzania się, to nie moja wina. Posłuchaj mnie: znajdź sobie innego, jak ja biorę inną. Wierz mi, to dobra, bardzo dobra rada, a jeśli ci się nie podoba, to nie moja wina. Żegnam cię, aniele; wziąłem cię z przyjemnością, opuszczam bez żalu: może jeszcze wrócą do ciebie. Tak toczy się świat. To nie moja wina.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:56, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Syzyfowe prace]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Miłość dla męża, nie wiedzieć jakim sposobem, stawała się źródłem zła; dzieci, urodzone z tej miłości, przychodziły na świat ze stygmatem przekleństwa. Byli to wrogowie ich ojca, wrogowie jej samej, wrogowie samych siebie. Pragnąc zniweczyć i zmazać ten straszliwy grzech pierworodny, dokładała wszelkich starań, żeby uczynić z nich Polaków, sączyła w ich dusze nienawiść do tego wszystkiego, co w tajemnicy kochała przecie, a mimo wszelkie trudy czytała codziennie w oczach męża wyraz wiecznego i głuchego żalu…<br />Nadszedł czas, że życie stało się dla niej katuszą nie do zniesienia. Zalągł się w sercu skryty jad, tęsknota za czemś, a Bóg wie za czem, tęsknota, jak pies nienasycony, wiecznie gryząca. Nie było takiej kryjówki, takiego zaułka i schowania w duszy, gdzieby się przed nią skryć było można. Jak mała i słaba mucha, która lekkomyślnie siadła na żelaznych szynach i pod kołami lecącego pociągu straciła skrzydła i nogi, wlokła swe życie, ze zmiażdżonem sercem, ciągle pełzając wzdłuż tej samej drogi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:24, 16 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Gdy podejmujemy zagadnienie ogólnych form zjawisk ekonomicznych, ich prawidłowości, czy też, gdy usiłujemy znaleźć klucz do ich zrozumienia, oznacza to zarazem że ipso facto traktujemy je jako coś co trzeba odkryć, jako cel poszukiwań, jako „niewiadomą”, którą chcemy sprowadzić do tego, co jest stosunkowo „wiadome”, tak jak to czyni każda nauka z przedmiotem swych badań. Jeśli uda nam się odkryć określony związek przyczynowy między dwoma zjawiskami, problem nasz jest rozwiązany pod warunkiem, że zjawisko, które w związku tym gra rolę „głównej przyczyny”, nie jest zjawiskiem ekonomicznym. Uczyniliśmy wówczas wszystko, co w danym przypadku możemy uczynić jako ekonomiści, a resztę musimy pozostawić innym naukom. Jeśli jednak ta „główna przyczyna” sama, ze swej strony, ma charakter ekonomiczny, wówczas musimy kontynuować nasze badanie, dopóki nie dojdziemy do przyczyny nieekonomicznej. (…) Zadaniem naszym będzie zawsze przedstawić ogólne formy związku przyczynowego, który wiąże fakty ekonomiczne z danymi nieekonomicznymi. Doświadczenie uczy, że jest to możliwe.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Joseph Schumpeter]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1088 znaków: ''System gospodarczy określa cel (…) produkcji technicznej; technika jedynie rozwija metody produkcji potrzebnych dóbr. Ale rzeczywistość ekonomiczna niekoniecznie musi realizować te metody z wszystkimi ich konsekwencjami i w sposób najbardziej idealny z technicznego punktu widzenia, lecz podporządkowuje tę realizację względom ekonomicznym. Ideał techniczny, który nie uwzględnia warunków ekonomicznych, ulega modyfikacji. Logika ekonomiczna bierze górę nad logiką techniczną. W konsekwencji widzimy wokół nas w rzeczywistości liche sznury zamiast stalowych lin, marne zwierzęta pociągowe zamiast okazów eksponowanych na wystawach, najprymitywniejszą pracę ręczną zamiast doskonałych maszyn, ociężałą gospodarkę pieniężną zamiast obrotu czekowego itd. Rozbieżność między kombinacjami najlepszymi ekonomicznie a kombinacjami najdoskonalszymi technicznie nie jest nieunikniona, jednakże często istnieje i to nie tylko wskutek ignorancji i indolencji, ale także i z tej przyczyny, że metody gorsze pod względem technicznym mogą jednak być najodpowiedniejsze w danych warunkach ekonomicznych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:09, 17 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Angelina Jolie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1064 znaków: ''Moje życie było w tym czasie dość niezwykłe, dzięki temu stałam się tym, kim jestem dzisiaj. To był mój pierwszy chłopak. W tym wieku oczywiście interesował mnie seks z różnymi partnerami i miałam szczęście natrafić na tego miłego, cudownego chłopca. Byliśmy w mojej sypialni, w miejscu, w którym czułam się najlepiej i najbezpieczniej. Gdyby doszło do jakiejś kłótni, to on wyleciałby z domu, nie ja. Opisałam to w taki, a nie inny sposób, dlatego że w wieku szesnastu lat, gdy większość ludzi chodzi na randki czy próbuje wykombinować, co do czego, ja miałam już za sobą regularny związek. Dlatego potem chciałam być sama. Chciałam pracować. My nie widywaliśmy się tylko w weekendy, ale cały czas byliśmy ze sobą. Czułam, że przez to nie mogę się skoncentrować na szkole. Ten związek trwał dość długo. Byłam wtedy bardzo młoda, ale dzieciaki robią w takim wieku różne rzeczy. Uprawiają seks w tajemnicy, czasami z groźnymi skutkami, poszukują kogoś, kto by się nimi opiekował, starają się zachowywać jak dorośli. A ja straciłam dziewictwo w wieku czternastu lat.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:38, 18 kwi 2026 (CEST)
* Na stronie [[Tadeusz Chudecki]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1016 znaków: ''Nie wybrzydzam, bo moim zdaniem aktorstwo niejedno ma imię. Uważam jednak, że bezsprzecznie mam większe predyspozycje do komedii niż do dramatu.<br />Nigdy nie stawiałem sobie wyzwań typu: „ta rola i żadna inna”. W tym zawodzie istotny jest nie tylko warsztat, ale i warunki zewnętrzne.<br />Tak więc, nie pretendowałem do ról dramatycznych; chciałem raczej zaistnieć jako aktor charakterystyczny – aktor stricte komediowy.<br />W ostatnich latach uprawiałem mój zawód nieco bardziej „dyskretnie”. Po długim czasie spędzonym w Anglii, a potem we Włoszech po powrocie nie od razu mogłem wejść w „branżę”. W zasadzie nie było mnie w Polsce ponad 10 lat. Jednak, na podstawie londyńskich doświadczeń wiem już, że niemożliwe może stać się możliwe. Doświadczenia, które tam zdobyłem uodporniły mnie na stres, uczyniły wytrzymałym i przyzwyczaiły do konkurencji, słowem sprawiły, że niczego w moim zawodzie się nie obawiam: ani „cichych dni”, kiedy telefon od reżysera nie dzwoni, ani też podejmowania karkołomnych wyzwań.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 10:46, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kafka nad morzem]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1228 znaków: ''Przepowiednia jest zawsze w pobliżu, jak tajemnicza ciemna woda. Zwykle ukrywa się gdzieś w nieznanym miejscu, lecz kiedy nadchodzi pewien wyznaczony czas, bezszelestnie wzbiera, występuje z brzegów, chłodzi swym zimnem wszystkie twoje komórki, a ty toniesz w jej okrutnej powodzi, brak ci powietrza. Trzymając się kurczowo kratki wentylacyjnej pod sufitem, za wszelką cenę próbujesz zaczerpnąć powietrza z zewnątrz, lecz jest suche jak pieprz i parzy ci gardło. Woda i suchość, zimno i gorąco, które powinny być sobie przeciwstawne, atakują cię połączonymi siłami.<br />Na świecie jest tak wiele przestrzeni, lecz nigdzie nie ma przestrzeni dla ciebie – choć wystarczyłaby ci naprawdę niewielka. Kiedy szukasz głosu, znajdujesz jedynie głuche milczenie. A kiedy pragniesz milczenia, wszędzie słychać tylko nieustannie słowa przepowiedni. Bywa, że jej głos włącza tajemniczy przycisk ukryty gdzieś w twojej głowie.<br />Twoje serce przypomina wielką rzekę wezbraną po długim deszczu. Wszystkie drogowskazy, co do jednego, zostały zalane i porwane w jakieś ciemne miejsce. Lecz powierzchnię rzeki nadal siecze gwałtowny deszcz. Za każdym razem widząc w telewizji powódź, myślisz: „Tak, zgadza się, właśnie takiej jest moje serce”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:08, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1065 znaków: ''Patrzałem na zagładę Żydów w Polsce z dwóch różnych punktów widzenia, między którymi była przepastna antynomia: jako chrześcijanin i jako Polak. Jako chrześcijanin nie mogłem nie współczuć mym bliźnim (…). Jako Polak patrzyłem na te wypadki inaczej. Hołdując ideologii Dmowskiego, uważałem Żydów za wewnętrznego zaborcę, i to zawsze wrogo do kraju diaspory nastawionego. Toteż nie mogłem nie żywić uczucia zadowolenia, że się tego okupanta pozbawiamy, i to rękami nie własnymi, ale drugiego, zewnętrznego zaborcy (…). Nie mogłem ukryć uczucia zadowolenia, gdy przejeżdżałem przez odżydzone nasze miasteczka i gdy widziałem, że ohydne, niechlujne żydowskie rudery z nieodłączną kozą przestały szpecić nasz krajobraz. Zapytany przez Thurma [urzędnika niemieckiego, z którym akurat autor był w podróży] „Sehen die Polen die Befreiung vom den Juden als ein Segnen an?” – czy Polacy postrzegają uwolnienie się od Żydów jako błogosławieństwo? – odpowiedziałem „Gewiss” – jasne – będąc przeświadczony, iż jestem wyrazicielem opinii przygniatającej większości mych rodaków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Istnieje tendencja, by uznawać, że Żydzi, którzy zginęli w Polsce po przybyciu armii sowieckiej latem 1944 r., padli w taki czy inny sposób ofiarą powszechnego polskiego antysemityzmu. W rzeczywistości przemoc wobec Żydów zrodziła się ze zróżnicowanych reakcji Polaków na co najmniej trzy osobne zjawiska: działania komunistów żydowskich, którzy walczyli o wprowadzenie w Polsce rewolucyjnego ustroju marksistowsko-leninowskiego, czyny żydowskich mścicieli usiłujących wymierzać pozasądową sprawiedliwość Polakom, którzy jakoby krzywdzili Żydów podczas okupacji niemieckiej, i starania wielu członków społeczności żydowskiej usiłujących odzyskać własność skonfiskowaną przez hitlerowców, a następnie przejętą przez Polaków. Polacy uważali, że zjawiska te miały ze sobą wiele wspólnego, co wzmacniało stereotyp żydokomuny. Z drugiej strony, różnorakie reakcje Polaków zlewały się w oczach Żydów w homogeniczne zjawisko przemocy, która wyrastała ze wszechobecnego polskiego antysemityzmu. Ocena ta dotyczyła szczególnie antykomunistycznych działaczy niepodległościowych. Jednak przemoc wobec Żydów ze strony działaczy podziemia wynikała przeważnie z antykomunizmu, a dokładniej z postrzegania w Polsce w latach 1944–1947 Żydów jako zagrożenia dla lokalnego ruchu antysowieckiego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1211 znaków: ''Lecz był i drugi powód niemieckojęzycznego sukcesu grafomana. Niemcy uwielbiają czytać, że Polacy są wredni, kołtuńscy i antysemiccy. Bez takich treści nawet Ranickiemu promocja A. Szczypiorskiego nie udałaby się tam bez kłopotów. We wspomnianej książce ''Początek'' (Niemcy dali jej tytuł: ''Piękna pani Seidenmann'') czytamy o Polsce: „Święta Polska, cierpiąca i mężna. Polskość święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gębą wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, anty ludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki”. Wokół tej kalumni (ze szczególnym uwzględnieniem polskiego antysemityzmu) została osnuta cała treść: Polacy wydają Żydówkę Niemcom, ale hitlerowski oficer i drugi Niemiec (również przyzwoity człowiek, jak to Niemcy) wypuszczają kobietę na wolność i ratują jej życie, tyle że cały ten ich wysiłek jest długodystansowo bezowocny, bo ćwierć wieku później (1968) Polacy i tak ją załatwią we właściwy im sposób. Wszystko. To nie my – to Polacy gnębili i mordowali Żydów! Czytelnicy za Odrą szaleli ze szczęścia. Superbestseller. Do dzisiaj Szczypiorski jest dla Niemców chlubą literatury XX-wiecznej. Oczyścił Zygfrydów, ujawnił swym genialnym piórem prawdziwych antysemitów!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Antysemityzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1198 znaków: ''Ponieważ w Polsce, poza ONR-em i Falangą (nie licząc szeregu ludzi spośród Stronnictwa Narodowego), „konsekwentne” teorie rasistowskie na modlę hitlerowskich ustaw norymberskich nie istniały – można by zatem na tej podstawie twierdzić, że antysemityzmu w Polsce nie było. Polacy nie występowali przeciwko Żydom „dlatego, że są Żydami”, ale dlatego, że Żydzi są brudni, chciwi, kłamią, mają pejsy, mówią żargonem, nie chcą się asymilować, a także dlatego, że się asymilują, przestają mówić żargonem, są elegancko ubrani, chcą być Polakami. Dlatego, że są niekulturalni i dlatego, że są za bardzo kulturalni. Dlatego, że są przesądni, zacofani i ciemni, i dlatego, że są piekielnie zdolni, postępowi i ambitni. Dlatego, że mają długie garbate nosy i dlatego, że nieraz nie można ich odróżnić od „czystych Polaków”. Dlatego, że ukrzyżowali Chrystusa, że praktykują ubój rytualny i ślęczą nad Talmudem i dlatego, że wzgardzili własną religią i są ateistami. Dlatego, że są chuderlawi, chorowici, wrodzone ofermy i ofiary i dlatego, że są wysportowani, mają bojówki i „chucpę”. Dlatego, że są bankierami i kapitalistami i dlatego, że są komunistami i agitatorami. W żadnym wypadku dlatego, że są Żydami…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:25, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[RRRrrrr!!!]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1199 znaków: '''''Narrator:''' Jest 35 tysięcy lat p.n.e. W dziewiczych okolicznościach przyrody, mamuty beztrosko dzielą przestrzeń z koniozaurami, kurozaurami i glistozaurami…<br />''(Kurozaur chce zjeść glistozaura)''<br />'''Glistozaur:''' Nie, nie, nie, nie! Kurczę, nie!<br />''(Kurozaur połyka glistozaura)''<br />'''Glistozaur:'''''(z wnętrza brzucha)'' Wiesz, co? Ale jesteś!<br />'''Narator:''' To tu od niedawna żyją pierwsi przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens – człowiek współczesny.<br />'''Wódz:''' Świetnie. Znacie moją żonę, tak?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' Ładna, co?<br />'''Ludzie:''' Tak, wodzu.<br />'''Wódz:''' No dobra, teraz apel.<br />'''Narrator:''' Niczym Adam i Ewa.<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 2:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Kobieta 1:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Ewa?<br />'''Dziewczynka:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />'''Mężczyzna 3:''' Jestem!<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adam?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' Adama jak zwykle nie ma. Adama zapewne też nie ma, tak?<br />''(Cisza)''<br />'''Wódz:''' No jasne, jak zwykle ich wcięło…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:45, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ferdydurke]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1192 znaków: ''Kiedy ta notatka doszła do wiadomości uczniów, zaroiło się w szkolnym mrowisku. – My niewinni? My, młodzież dzisiejsza? My, którzy już chodzimy na kobiety? – Śmiechy i śmieszki rosły, gwałtowne, aczkolwiek sekretne, i zewsząd pojawiały się sarkazmy. Ach, naiwny dziadek! Cóż za naiwność! Ha, cóż za naiwność! Wprędce jednak pojąłem, że śmiech trwa zbyt długo… że, zamiast się skończyć, wzrasta i utwierdza się w sobie, a utwierdzając się staje się nadmiernie sztuczny w swoim rozwścieczeniu. Cóż się działo? Dlaczego śmiech się nie kończył? Dopiero potem zrozumiałem, jaki to gatunek trucizny wstrzyknął im diaboliczny i makiaweliczny Pimko. Albowiem prawda była taka, że te szczeniaki, uwięzione w szkole i oddalone od życia – były niewinne. Tak, byli niewinni, pomimo iż nie byli niewinni! Byli niewinni w swoim pragnieniu, aby nie być niewinnymi. Niewinni z kobietą w ramionach! Niewinni w walce i w biciu. Niewinni, gdy recytowali wiersze, i niewinni, gdy grali w bilard. Niewinni, gdy jedli i spali. Niewinni, gdy zachowywali się niewinnie. Zagrożeni bez przerwy świętą naiwnością, nawet gdy krew rozlewali, torturowali, gwałcili albo przeklinali – wszystko, aby nie popaść w niewinność!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:27, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Dziennik (Witold Gombrowicz)]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1277 znaków: ''Nadmierne poszanowanie dla prawdy naukowej przysłoniło nam własną prawdę – w zbyt gorącej chęci zrozumienia rzeczywistości, zapomnieliśmy, że nie jesteśmy od rozumienia rzeczywistości, lecz tylko od jej wypowiadania – że my, sztuka, jesteśmy rzeczywistością. Sztuka to fakt, a nie komentarz doczepiony do faktu. Nie do nas należy tłumaczenie, wyjaśnianie, systematyzowanie, dowodzenie. Jesteśmy słowem, które stwierdza: to boli – to mnie zachwyca – to lubię – tego nienawidzę – tego pożądam – tego nie chcę (…). Nauka pozostanie zawsze abstrakcyjna, lecz głos nasz to głos człowieka z krwi i kości, to głos indywidualny. Nie urzeczywistniamy się w sferze pojęć, lecz w sferze osób. Jesteśmy i musimy pozostać osobami, rola nasza polega na tym, aby w świecie, coraz bardziej abstrakcyjnym, nie przestało rozlegać się żywe ludzkie słowo. Myślę więc, że literatura zanadto poddała się w tym stuleciu profesorom i że my, artyści, będziemy musieli wywołać skandal, aby zerwać te stosunki – będziemy zmuszeni zachować się wobec nauki bardzo arogancko i bezczelnie, aby odeszła nam ochota na niezdrowy flirt z formułami naukowego rozumu. Nasz własny, indywidualny rozum, nasze osobiste życie i nasze uczucia trzeba będzie przeciwstawić, w najostrzejszej formie prawdom laboratoryjnym.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:47, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Puszcza Białowieska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1070 znaków: ''Olbrzymie drzewa powywracane, wykorzenione lub potrzaskane piętrzyły się jedne na drugich w stosach bez kształtu i nazwy i cała przestrzeń wyrwanego lasu zapchana, zatarasowana nieprzebytym wałem pni, gałęzi, korzeni, chrustu i na tym splocie nadzwyczajnym wierzchem osiadać zaczynała na mchach i na nasianej wiatrem ziemi, młoda roślinność leśna i malownicza, jasną zielenią gorejąca paproć. Górą widok był wolny zupełnie, ale dołem ściana rumowisk leśnych ciasne tylko oku nakreślała granice. Najfantastyczniejsze, najdziksze ukształtowania, w tysiącznych odmianach, to dziwaczne, to groźne tworzyły dziwadła. Świerki zwłaszcza, powywracane, leżały z rozpiętym u dolnego końca parasolem korzeni, sterczącym na wysokości do 10 metrów, nieraz. Kręgi te korzeni, płasko rozłożone, czarne, obwieszone szmatami mchów i czarnej ziemi, wśród której gdzieniegdzie dziura jasna świeciła, miały czasami wygląd jakiegoś smoka wąsatego z błyszczącymi oczami, czasami znów zastępowały drogę, jak upiory straszne z rozkrzyżowanymi ramionami, z których zwieszały się łachmany całunu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 21:24, 11 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Ekstradycja 3]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1072 znaków: ''''U Halskiego dzwoni telefon.''<br />'''Olgierd Halski:''' Komisarz Halski, słucham.<br />'''Głos w telefonie:''' A na mieście mówią, że już nie komisarz.<br />'''Olgierd Halski:''' Niech sobie mówią, co chcą. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' Ktoś zbudził mnie w nocy i kazał do pana zadzwonić.<br />'''Olgierd Halski:''' Współczuję. Mogę panu zwrócić za telefon, ale nie za stargane nerwy. Czego?<br />'''Głos w telefonie:''' No wie pan... Ktoś kazał mi się panem zająć.<br />'''Olgierd Halski:''' Tym bardziej współczuję.<br />''Halski odłożył słuchawkę. Po chwili telefon zadzwonił ponownie.''<br />'''Głos w telefonie:''' Słuchaj no. Rób i słuchaj, co mówi szef.<br />'''Olgierd Halski:''' Ja już nie mam szefa.<br />''Halski ponownie odłożył słuchawkę, a telefon znowu zadzwonił.''<br />'''Olgierd Halski:''' Słuchaj no, gnoju, nie ty mnie będziesz uczył dobrych manier. Miałem bardzo zły dzień – mleko mi wykipiało. Może byś się przedstawił, dupku, co?<br />'''Głos w telefonie:''' Okay, spokojnie, panie Gorączka. Mówi generał Bogusław Góra. Biuro Ochrony Rządu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:12, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Eva Perón]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kochany Juanie,<br />Odjeżdżam z wielkim ubolewaniem, ponieważ nie mogę żyć z dala od Ciebie; kocham Cię tak bardzo, że graniczy to z bałwochwalstwem. Być może nie zdołałam okazać Ci ogromu moich uczuć, ale pragnę Cię zapewnić, iż dużo musiałam w życiu walczyć, żeby stać się kimś. Wiele wycierpiałam, ale wtedy pojawiłeś się Ty i uszczęśliwiłeś mnie tak, że do dziś wydaje mi się, że to sen; jedyne, czym mogłam cię obdarzyć, moje serce i duszę, ofiarowałam Tobie. Przez trzy lata naszego stale rosnącego szczęścia ani przez chwilę nie przestałam Cię wielbić i dziękować Bogu, że w swojej dobroci wyróżnił mnie, obdarowując Twoimi względami, których zawsze starałam się być godna, robiąc wszystko, by cię uszczęśliwić. Nie wiem, czy mi się to udało, ale pragnę Cię zapewnić, że nikogo na świecie bardziej nie szanowałam i nie kochałam. Jestem Ci tak wierna, że jeśli Bóg nie zgodzi się na szczęście dalszego kochania Ciebie i powoła mnie do siebie, to pozostanę Ci wierna, i po śmierci i będę Cię czciła zza grobu…'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 12:22, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1672 znaków: ''Nazywam się Lucas Scott. Jestem maturzystą w liceum Tree Hill. Tree Hill jest miejscem gdzieś w świecie, może jest całkiem jak twój świat. Może całkiem inne. Ale jeśli przyjrzysz się dokładniej, możesz dostrzec kogoś takiego jak ty. Albo kogoś takiego, jak moja najlepsza przyjaciółka, Haley. Jeśli jesteś zamężna, chodzisz do liceum i nie jesteś pewna, czy twój mąż żyje, to twój świat jest podobny do świata Haley. Dzisiejszy dzień powinien być najlepszym w jej życiu. To niesamowite, jak rzeczy zmieniają się w mgnieniu oka, albo w tym przypadku, w około 29 minut. Rzeczy, które zabierają 14 minut: ugotowanie jajka, nagranie ''Thriller'', Michaela Jacksona. Także 14 minut trwa dojazd z Molina Bridże do Szpitala Tree Hill. W ciągu tych 14 minut, trzy życia wiszą na włosku. Dla reszty z nas pozostaje tylko czekać. Pewnie dlatego nazywają to poczekalnią. Dan Scott pełni wiele funkcji: burmistrza Tree Hill, jednego z najlepszych koszykarzy w historii liceum Tree Hill i ojca Nathana. Jest także moim ojcem, ale nigdy nie wziął za mnie odpowiedzialności. Uwierzcie lub nie, wyszedłem na tym lepiej. Z pomocą wujka Keitha, zostałem wychowany przez mamę, dopóki nie odebrano życia Keithowi. Peyton Sawyer to dobra przyjaciółka. Brooke Davis to moja dziewczyna. Przynajmniej na razie nią jest. Pewnie powinienem coś powiedzieć, cokolwiek. Dla kolesia, który chce zostać pisarzem, nagle wydaje się, jakby żadne słowo nie zostało napisane, ale gdy ktoś mówi ci, że przestał za tobą tęsknić, jesteś na straconej pozycji, nieważne, co powiesz. Ale powinno być coś, racja? Coś, co nikt inny w historii świata, nigdy nie powiedział, coś, co mogłoby to zmienić. To nie było to.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1620 znaków: ''Wchodzenie. To proste pojęcie. Głównie chodzi o to, by wznosić się ponad siebie, by robić troszkę więcej, by pokazać coś wyjątkowego. Coś takiego jak to. Lucas odszedł, ale to nie znaczy, że sezon się dla nas skończył. A nawet powiem, że dopiero się rozpoczął. Może powinniście zejść mi z drogi na jakiś czas. Życie czasami bywa zabawne, może pogrywać z tobą bardzo ostro, kiedy zakochujesz się w kimś, ale ten ktoś nie odwzajemnia tego uczucia, kiedy twoja przyjaciółka i twój chłopak zostawiają cię, kiedy pociągasz za spust lub sięgasz po światła płomieni i nie możesz już tego cofnąć. Jak powiedziałem, w sporcie nazywają to "wchodzeniem». A w życiu nazywam to „wypychaniem”. Wiecie, kiedyś powiedziano, że nie rozpoznajemy znaczących momentów naszego życia, kiedy właśnie się zdarzają. Dorastając, zadowalamy się ideami, rzeczami czy ludźmi i przyjmujemy to za rzecz oczywistą i jest tak przeważnie do chwili, kiedy możemy to stracić. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego jak bardzo się myliłeś, wtedy dostrzegasz, jak bardzo tego potrzebujesz, jak bardzo to kochasz. Boże, kocham tę grę. Czy słyszeliście kiedyś wyrażenie: najlepsze rzeczy w życiu są darmowe. Więc, to prawda. W każdej chwili, ludzie się wznoszą. Wznoszą się ponad swoje możliwości. Czasami cię zaskakują. A czasami cię zawodzą. Życie jest czasem zabawne. Potrafi z nami ostro pogrywać, ale jeśli wystarczająco dobrze patrzysz, znajdziesz nadzieję w słowach dzieci, w słowach piosenki i w oczach kogoś, kogo kochasz. A jeśli jesteś szczęściarzem, jeśli jesteś największym szczęściarzem na całej planecie, osoba, którą kochasz, odwzajemni twoje uczucie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1539 znaków: ''Dawno, dawno temu, żyła sobie księżniczka, która mieszkała w bardzo odległym królestwie. A w tym królestwie, żył również chłopiec, którego księżniczka kochała i ci dwoje postanowili się pobrać. W królestwie, nie wszystko działo się dobrze… I tak księżniczka i chłopiec zaczęli planować ślub. Dlatego że była księżniczką, miała założyć przepiękną suknię. Kiedy dzień ślubu się zbliżał, księżniczka zaczyna martwić się złym Królem. Ponieważ mimo że nie zawsze był taki, jego serce obróciło się ku ciemności, a królestwo rosło w strachu i w pogardzie. Na kilka dni przed ślubem król zaskoczył księżniczkę i pobłogosławił jej związek. Ale księżniczka wciąż była rozdarta, bo nawet, jeśli spotkała prawdziwą miłość, będzie znaczyło to, że będzie musi na zawsze opuścić swoją wierną służącą. W przeddzień ślubu księżniczki zostało zorganizowane przyjęcie. Przyjaciele i rodzina królewska przybyli z odległych krain, by bawić się z szczęśliwą parą podczas nocy pełnej śmiechu i magii. Kiedy noc dobiegła końca, spokój opanował krainę, a świat został uporządkowany, ale tylko na moment. Ale ludzie zawsze się z czymś zmagają. Wyrastali w strachu i w pogardzie dla króla, którego serce obróciło się ku złu. Ale miłość między księżniczką a chłopcem była niezaprzeczalnie prawdziwa. I dzięki niej radzili sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Zdarzały im się magiczne rzeczy, sprawy, których nie potrafili wytłumaczyć, tak jak ich miłości. I jak w większości baśni, księżniczka i chłopiec, żyli długo i szczęśliwe… Taką przynajmniej mam nadzieję.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pogoda na miłość]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1154 znaków: ''Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny, czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Zastanawialiście się kiedyś, co by się stało, gdyby już was nie było? Gdybyście nagle odeszli? Jakby wasz świat zareagował? Cokolwiek sobie wyobrażacie, to się mylicie. Nie ma nic romantycznego w śmierci. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Quentin Fields był koszykarzem. Był też synem, bratem, czyimś kolegą z drużyny i czyimś przyjacielem. Nie znałam Quentina Fieldsa. Teraz już nigdy nie poznam. Smutek jest jak ocean. Głęboki, ciemny i większy od nas wszystkich. A ból jest jak złodziej w nocy. Cichy, nieustępliwy, niesprawiedliwy. Zmniejszony przez czas, wiarę i miłość. Nie znałam Quentina Fieldsa, ale jestem o niego zazdrosna. Bo widzę, jak jego nieobecność wpłynęła na osoby, które go znały, więc wiem, że liczył się dla nich. I wiem, że był kochany. Ludzie mówią, że Quentin Fields był świetnym koszykarzem. Pełnym wdzięku, płynnym, inspirującym. Mówią, że w dobry wieczór, wydawało się, jakby umiał latać. A teraz umie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 15:33, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Teresa Wilska]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1042 znaków: ''W ogóle zazdrosnym okiem patrzyłyśmy na łączniczki i sanitariuszki liniowe. One, dla odmiany, zadzierały trochę nosa. Cóż my, a akcjach nie brałyśmy udziału. Dekowałyśmy się gdzieś na tyłach. Dopiero kiedy zostałam tą „liniową” zrozumiałam, że praca tzw. „niebieskich” łączniczek wcale nie jest łatwiejsza ani mniej odpowiedzialna. Na linii jest się w grupie uzbrojonych chłopców. Wiele łączniczek ma własną broń. Zresztą, zwykła sprawa psychologiczna. Tu patrzą na mnie i czekają koledzy, nie można ich zawieść i nie można się zbłaźnić. Łączniczka pozaliniowa, obsługująca dowództwo, sama biegnie przez całe miasto, nie tylko przez spokojne ulice. Sama musi się decydować na skok tuż przed czołgiem lub pod silnym ostrzałem. Nie ma broni. Często w domu, do którego idzie, nie ma już naszych. Jest pusty lub są tam Niemcy. Musi sama decydować, czy iść dalej czy wrócić. Ale najtrudniejsze jest to, że jest sama, zdana tylko na siebie. Nikt nie widzi jej bohaterstwa i nie zauważy tchórzostwa, a czasem od tego czy dotrze na czas wiele zależy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 18:04, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Głos naszego cienia]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1047 znaków: ''Przemknęła mi przez głowę bolesna myśl, że kiedyś daleko, Tate'owie będą pokazywać te slajdy komuś innemu i ten ktoś spyta obojętnym tonem, kim jest facet stojący obok Indii. Znałem buddyjskie powiedzenia, że przemijalność rzeczy rani, i rzadko spędzało mi to sen z powiek, Niemniej jak szło o Paula i Indię, naprawdę się zastanawiałem, co bym bez nich zrobił. Wiedziałam, że życie biegłoby dalej, ale byłoby to tak, jak z chorymi na serce, którym lekarz zabrania używać soli. Po jakimś czasie zaczynają się chwalić, że odstawili i zupełnie im jej nie brakuje. Wielkie rzeczy. Każdy może przetrwać; jednakże celem życia jest nie tylko przetrwanie, lecz także znalezienie w nim odrobiny przyjemności. Ja też mógłbym żyć bez soli, ale nie byłbym szczęśliwy. Ilekroć spojrzałbym na stek, myślałbym sobie, o ile lepiej by smakował, gdybym tylko mógł go trochę posolić. To samo odnosiło się do tatów: podróżowali przez życie tak swobodnie i radośnie, że chciałeś im w tej podróży towarzyszyć. Dzięki nim wszystko stawało się dużo bogatsze i pełniejsze.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 19:24, 12 maj 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kosmiczne wojny]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1124 znaków: ''''[Na pokładzie „Arki”, gdzie znajdują się Autoboci i Decepticoni z przyszłości].''<br />Teraz, przemierzam te puste korytarze… Zdobywca. Taaak. Autoboci i Decepticoni, wciąż w śpiączce… Czekają na moment, cztery miliony lat stąd, by się przebudzić i rozpocząc wielką wojnę. Mmm… wielka wojna… W której Autoboci pokonali Decepticony, a przez to ich potomkowie, Maximale, rządzili Predaconami. Archaiczni energonowi dranie! Jak śmieli? Przez to musiałem podążyć ścieżką instrukcji mojego imiennika, co sprowadza mnie tu. Ostateczne Ryzyko. Dla Ostatecznej Nagrody. Dzień kary, dla tych… którzy uczynili nas niewolnikami!<br />A więc teraz stoimy twarzą w twarz, Optimusie Prime. W przyszłości przebudzisz się i staniesz się wielkim przywódcą Autobotów… Ale tym razem czas obierze inny tor. Komputer: cała dostępna moc do broni!<br />A teraz, Optimusie Prime, ku pamięci Decepticonów… Ku chwale Predaconów! Dla Cybertronu, który jest! prawowicie! Nasz!!! I mój jako moje królestwo… Wyzwalam sztorm zemsty… Szerokiej drogi!<br />''[Uwalnia potężny strumień energii wprost w twarz uśpionego Optimusa, powodując burzę czasową]''.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:36, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Jan Tomasz Gross]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1316 znaków: ''Nie jest to dzieło historyczne, tylko raczej psychologiczne. Na podstawie tragicznego i nie wyjaśnionego dostatecznie do dziś epizodu powojennego – pogromu kieleckiego – Gross psychoanalizuje nas, Polaków, przypisując nam przerażające cechy zbiorowe. Wynaturzenie, zwierzęcy antysemityzm, żądzę mordu, opętańczą chciwość w zagarnianiu majątków żydowskich. (…) Wydaje się, że Jan Tomasz Gross i jego amerykańscy recenzenci powielają, może nieświadomie, może celowo, wszystkie tradycyjne konstrukcje antysemityzmu z poszukiwaniem demonicznych i ciemnych cech w genetycznym, narodowym, rasowym pochodzeniu. Polacy są w ich oczach morderczymi antysemitami w tym samym stopniu i w ten sam sposób co Żydzi są zbrodniczym rządem światowym w oczach antysemitów. (…) Konsekwentnie, profesor Jan Tomasz Gross, zamiast następnej książki o Marcu 1968, co z pewnością ma w planie, powinien od razu, może do spółki z Wieselem, napisać „Protokoły mędrców Polonii”. Zapis planów tajnego spisku Polaków, eksterminacji narodu żydowskiego dla zawładnięcia kamienicami na krakowskim Kazimierzu. Hitler mógłby zostać nawet uznany za nieświadomą ofiarę tego sprzysiężenia. (…) Nie bójmy się Grossa, nie potrzebujemy psychoanalityka. Nie wykluczone, że na kozetce trzeba położyć jego samego. Niech opowie, co mu się śni. Szafa czy kluczyk.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:20, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1408 znaków: ''Gwiazdka była już za pasem, a ja, powiem szczerze,<br />dzień cały pichciłem wigilijną wieczerzę.<br />Żal, żeby miał się zmarnować ten trud;<br />chodźcie więc za mną i słuchajcie mych słów!<br />Powiem nieskromnie, że wyszło genialnie,<br />bez dalszych więc wstępów chodźmy na jadalnię.<br />Tu mamy babę, tu tort odjechany,<br />tu gnomy jodłują na górze śmietany,<br />a tu akrobaci skaczą i fikają,<br />tańcem nowoczesnym Dzieciątko witają!<br />(''Tancerze klaszczą i okrzykują'')<br />Myślicie zapewne: „Więcej nie wypada!”,<br />ale oto nadciąga świąteczna parada!<br />A wszystkie maskotki ogromne i lśniące,<br />że emocje targają widzami gorące!<br />Są bałwani z miotłami i pawie, że cud,<br />a na samym końcu jest tańczący drób!<br />(''Ten drób tańczy do melodii „Gonna Make You Sweat (Everybody Dance Now)”'')<br />I choć krzyczycie, że atrakcji dość, nadjeżdża znajomy skądinąd nam gość!<br />'''Mikołaj z wafla:''' Hoooł, hoooł, hoooooł!<br />A najlepsze, że z wafla zrobiony jest cały,<br />jeszcze ma chór i to też nie mały!<br />(''Chór śpiewa „Ave Santa” na melodię „Hallelujah” Händla, a Osioł zaczyna lizać waflowego Mikołaja'')<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle…!<br />'''Osioł:''' To do mnie?<br />'''Mikołaj z wafla''' (''głosem Shreka''): Ośle!<br />'''Osioł:''' To do mnie!<br />'''Shrek:''' Ośle! (''Osioł, widząc, że liże nogę Shreka, przestaje to robić'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1109 znaków: ''Gwiazdka była za pasem i dość późna godzina,<br />a przy mnie siedziała najpiękniejsza dziewczyna.<br />'''Ciastek:''' A kiedy myśleli, że bezpiecznie wrócili do domu, usłyszeli, jak otwierają się drzwi do ogrodu, i zobaczyli… haaaa!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' Aaaaaa! (''Ciastek się śmieje'') To wcale nie jest śmieszne, zobacz, jak się przez ciebie trzęsę!<br />'''Ciastek:''' Oj, no nie złość się. Tak się wygłupiam. No daj buzi…!<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' He, he, he, he, łobuzie, wiesz, że Ci wszystko wybaczę.<br />'''Ciastek''' (''słysząc dzwonki''): Co to było?<br />'''Dziewczyna Ciastka:''' O nie, nic z tego, drugi raz nie dam się nabrać.<br />'''Ciastek:''' Nie, nie, czekaj, teraz naprawdę coś chyba słyszałem. (''Widząc, że nagle zrobiło się ciemno, zapala światła pojazdu i widzi Świętego Mikołaja wyglądającego przerażająco'')<br />'''Dziewczyna Ciastka''' (''przytulając się do krzyczącego Ciastka''): O Ciastusiu! (''Mikołaj ryczy, a Ciastek z dziewczyną krzyczą z przerażenia; w końcu bierze dziewczynę Ciastka, chcąc ją zjeść'')<br />'''Ciastek:''' Najdroższa…! Nie! Nie! Nieeeee!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pada Shrek]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1357 znaków: ''Gwiazdka była tuż tuż, bagno spowił biały puch,<br />tylko w chatce gdzieś pod kołdrą miejsce miał powietrza ruch.<br />(''Widać, jak Fiona i dzieci puszczają bąki'')<br />Domek przybrano, że wzbiera na mdłość,<br />ogr na sam widok miałby już dość.<br />O, czyje to sanie po niebie tak mkną?<br />To Święty Mikołaj! (''Mikołaj wyglądający jak Shrek pojawia się w domu'') Choć mógłby być mną.<br />'''Mikołaj:''' Cześć, Bóg w dom.<br />Rozejrzał się trochę, podrapał po brodzie (''z brody wychodzą mu robaki, które zjada'')<br />i mówi… i mówi!<br />'''Mikołaj''' (''po tym, jak przełknął robaki''): Niech ludzie dobrej woli żyją w zdrowiu. Yyy, w zgodzie!<br />Potem bambuch podciągnął, naprężył żołądek<br />i beknął potężnie! (''tak potężnie, że aż wszystkie ozdoby się poprzestawiały w domu'') I zrobił porządek.<br />Wystrój ocenił, że owszem, że ładnie,<br />dzieciaki flaszkami uciszył gromadnie,<br />mamę w łóżku zdybał, a że ładna taka,<br />nie czekając dłużej, pokazał jej… ptaka.<br />'''Mikołaj:''' Kurczak luzowany – sztuka tylko 6 złotych 40.<br />Potem paluch w nos wetknął i nadął się wstępnie,<br />i przez komin wyleciał, że tak powiem, następnie.<br />I słyszałem, jak krzyczy, kiedy niknął w oddali:<br />„Wszystkiego zielonego, kochani, czyście duzi, czyście mali!”.<br />(''W tle słychać dźwięk dzwonków i śmiech Świętego Mikołaja'')'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:50, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Sebastian Karpiniuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1024 znaków: ''Tego dnia bałem się szczególnie, bo wiedziałem, że przyjdzie ten moment gdy będę musiał mówić, nie jako premier a jako przyjaciel. Wtedy nic się nie ma do powiedzenia. Sebastian…, Ty nie powinieneś odchodzić. Blisko dwadzieścia lat temu Sebastian przyjechał do mnie do Gdańska i powiedział, że – chociaż był bardzo młody – że on też musi zacząć robić coś bardzo poważnego. Znałem wtedy chłopaka, który mógłby być moim dużo młodszym bratem, wierzącego w siebie, swoje możliwości, wierzącego w wolną Polskę, wierzącego w sens działania. (…) Chociaż dobiegał do czterdziestki, to w oczach nas wszystkich był tym młodym, tym budzącym nadzieję, tym jednym z najsilniejszych. Tak dojrzał na naszych oczach, stał się naprawdę twardym facetem. Dzisiaj tutaj przy twojej trumnie zebrało się wielu twardych facetów i zobacz, wszyscy mają łzy w oczach. Będziemy pamiętali o tobie i o twoich bliskich, chociaż mieliśmy nadzieję, że zgodnie z naturą, to ty będziesz nas wspierał. Bóg tak chciał. Nie rozumiemy tego. Cześć twojej pamięci.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:05, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zdzisław Maklakiewicz]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1373 znaków: ''Rozumiesz, jestem na obiedzie. Ciocia jedna – żabocik, druga – surducik, normalnie, srebro, wiesz, jak najbardziej, rozumiesz mnie, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak tam u was w teatrze?” Tu rosół, sztuka mięsa, jak najbardziej, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. I jedna z cioć uprzejmie mówi: „Zdzisieńku, jak to tam u was w teatrze?” Tu rosół, ja mam kaca, nie wiem, czy wiesz, o co mnie chodzi. No wie ciocia, jak główna rola – to nie, ale jak mniejsza – to i mniej tekstu się trzeba nauczyć, to człowiek ma więcej czasu, nie wiem, czy ciocia wie, o co mnie chodzi. No to przecież w teatrze są koleżanki i koledzy, garderoba męska i żeńska. Zanim reżyser, zanim tego, to się pójdzie – czy do żeńskiej, czy do męskiej – z kolegą, prawda, czy z koleżanką. Troszeczkę sobie popijemy, no nie za dużo, bo za chwilę próba, prawda? To popróbujemy, potem obiad, no potem, proszę cioci, to idziemy, jest taki klub dla aktorów SPATiF. No tam są koleżanki rozwiedzione, często mają wolne mieszkania. To człowiek sobie popije, jak duża rola – to nie, ale jak mniejsza – to tę seteczkę, pójdzie sobie do koleżanki, rozpusta absolutna. No a potem, proszę cioci, mamy przedstawienie. No jak duża rola – to nie, a jak mniejsza – to jeszcze jeden kieliszeczek, człowiek coś powie ze sceny, potem SPATiF, znów rozpusta, a w poniedziałki to mamy wolne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:55, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kirk Hammett]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1068 znaków: ''Zawsze otaczałem go [Hendrixa – przyp.] wielką czcią. Spędzam bardzo dużo czasu, oglądając filmu i słuchając nielegalnych nagrań z jego koncertów. Jest dla mnie stałym źródłem inspiracji. Potrafił grać na tyle różnych sposobów, wydobywał z gitary tak różne dźwięki, tony, pisał tak wspaniałe utwory. Grał bluesa, tak jak wszyscy mistrzowie. Nagrał nieprawdopodobnie dużo materiału w ciągu zaledwie czterech lat. Darzę go ogromnym szacunkiem. Głównie dzięki niemu sięgnąłem po gitarę. Pamiętam, że kiedy płyta ''Are You Experienced?'' się po raz pierwszy, mój brat słuchał jej bardzo głośno. Miałem wtedy cztery albo pięć lat. Wchodziłem do jego pokoju i oglądałem okładki płyt, które w tamtych czasach były zwykle bardzo kolorowe i psychodeliczne. Byłem dzieckiem i te okładki bardzo mnie intrygowały. Kiedy miałem 14 lat, kupiłem album ''Are You Experienced?'' i słuchałem go na okrągło. Doszedłem do wniosku, że gdybym nauczył się sam grać utwory moich idoli, mógłbym się do nich zbliżyć. I wtedy kupiłem gitarę, żeby nauczyć się grać utwory Hendrixa i zespołu Kiss.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:38, 11 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Nie jest od dawna tajemnicą, bo ujawnili to już w paru publikacjach książkowych współpracownicy radia Wolna Europa, wśród których pracował Jan Nowak-Jeziorański, że przegrał on lata temu proces o zniesławienie, wytoczony niemieckiemu funkcjonariuszowi, który zidentyfikował go jako współpracownika niemieckich władz okupacyjnych na terenie Generalnej Guberni. Po prostu, Jan Nowak-Jeziorański pracował dla hitlerowców jako ich zaufany i lojalny zarządca „przejętego mienia pożydowskiego”. Pytany o ten epizod wyjaśniał, że do pracy tej skierowało go dowództwo Armii Krajowej, aby zapewnić mu „żelazne dokumenty”, niezbędne w jego dalszej, konspiracyjnej pracy. Być może i w tym przypadku poznamy kiedyś pełną prawdę. Tym niemniej, Jan Nowak-Jeziorański nie przeprosił dotąd publicznie za funkcje jakie pełnił pod nadzorem ludzi z trupimi czaszkami na czapkach – ani swoich współbraci, ani swoich współrodaków. Może od tego powinien raczej sam zacząć zanim popędzi polskie społeczeństwo i jego liderów do Jedwabnego?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1087 znaków: ''Polska jest krajem głębokich tradycji chrześcijańskich, toteż powstanie Radia Maryja było logicznym wyjściem naprzeciw duchowym potrzebom polskiego społeczeństwa (…) Nie było dla mnie także zaskoczeniem, że działalność Radia Maryja wywoływała i dalej wywołuje tak skrajne reakcje ze strony sił ateistycznych, postkomunistycznych i globalistycznych – wrogich nie tylko wierze, ale głównie najgłębszym wartościom patriotycznym, tradycyjnym wartościom polskim (…) Istnienie Radia Maryja było od początku miarą zakorzenienia się w kraju zasad i praktyk prawdziwej demokracji. Podejmowane przeciwko niemu akcje restrykcyjne i najrozmaitsze formy dyskryminacji, od administracyjnych po medialne, muszą mobilizować do większego wysiłku, bo stawką jest nie tylko poszanowanie prawa Polaków do kultywowania wiary swoich ojców, ale również przełamanie monopolu dawnych sił rządzących na dostęp do krajowych mediów. Demokracja oznacza równe prawa głosu i wykonywania praktyk związanych z wiarą, duchowymi potrzebami społeczeństwa. Polacy, brońcie swojego Radia Maryja, strzeżcie go jak źrenicy oka.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Edward Moskal]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1692 znaków: ''Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci tak Drogiego nam Pana Edwarda, z którym zarówno ja, jak i moi Współbracia Paulini znaliśmy się od lat. Pozostanie On w naszej pamięci jako Człowiek wielkiego serca, odważnego działania i bezkompromisowego opowiadania się po stronie tego wszystkiego, co polskie, katolickie, czym żyli nasi praojcowie (…) Historia życia Polaków w Stanach Zjednoczonych w dużej mierze pisana jest ręką świadectwa Pana Edwarda, zwłaszcza w okresie Jego działalności jako Prezesa Polonii Amerykańskiej. Dbał o dobre imię Polski wobec świata, umiał przypominać o obowiązku wierności tradycji Ojców i również napominać, kiedy widział grzechy odchodzenia od wpojonych zasad i niebezpieczeństwo zatracenia swej tożsamości Polaków i katolików. Za to wszystko jesteśmy Mu bardzo wdzięczni! Wdzięczny jestem śp. Panu Edwardowi Moskalowi za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliśmy jako Paulini, za dobro, jakiego obficie doświadczyła Jasna Góra, Dom Matki i Królowej wszystkich Polaków, oraz ja osobiście. Dzięki życzliwości i zapobiegliwości Pana Edwarda Jasna Góra, która jest w ciągłej potrzebie, aby ratować i konserwować wiekowe zabytki, mogła odnowić i upiększyć wiele swoich obiektów. Pan Edward zorganizował dwa wielkie radiotony w Stanach Zjednoczonych, pomógł nam w dotarciu do życzliwych serc Rodaków i tak organizował nasze pobyty na ziemi amerykańskiej, byśmy spotykali się z dobrym przyjęciem (…) Ja również odprawiłem już i odprawię jeszcze Msze św. o wieczną radość dla Czcigodnego Pana Edwarda i polecam Go Panu Bogu w moich modlitwach. Niech Maryja Jasnogórska, którą tak bardzo ukochał, wprowadzi Go do niebiańskiego Domu i okaże się Matką Miłosierdzia.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:29, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1245 znaków: ''Chciałem ją rozerwać na strzępy, a potem po kawałku łykać. Polewałem ją jakimś słodkim winem i oblizywałem. Wylałem jej całą flaszkę na cipę i wyssałem do sucha, aż krzyczała, żebym przestał, bo się zabije. I ciągłe powtarzała, żebym został, że będę mógł robić, co będę chciał, że będę mógł mieć sto dziwek, a ona nawet słowa nie powie, że mogę ją bić, że odda mi wszystkie pieniądze, a jak będę chciał, to mogę ją znowu okraść. Tak nawijała, jakby jej to rżnięcie całkiem rozum odebrało. Mnie też czacha dymiła i nie bardzo wiedziałem, co się ze mną dzieje. Gdzie góra, a gdzie dół, gdzie przód, gdzie tył, nic nie wiedziałem. Brała mojego kutasa do ust, a ja rzucałem się, żeby ślinić jej tyłek. Prawie się biliśmy o to, co kto komu ma robić. Jak jej słuchałem, to już, już godziłem się na wszystko i cały fart w tym, że nie bardzo mogłem mówić i niczego jej nie naobiecywałem. Zasnąłem z głową między jej nogami, a ona przytulona do fiuta. Musieliśmy spać ze dwanaście godzin. Nawet przez sen spuściłem się ze dwa razy, a twarz miałem mokrą, jakbym się w kiślu kąpał. A potem się obudziliśmy. Na rany Chrystusa! Małolat! Jak ona wyglądała. Jak żona Frankensztajna! A ja pewnie jak jej mąż. A łóżko! Jedno bagno. Aż chlupało. Od wina i spermy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Stasiuk]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1538 znaków: ''Chciałbym dostać rozgrzeszenie od pani psycholog. Pani pod wąsem. Marynarka opina jej piersi. Czterdzieści lat zmarszczka na zmarszczce. Żyłki na policzkach. Wódka albo odmrożenie. Jej owłosione nogi podniecają mnie. Twardym głosem pyta, czy mam jakieś problemy. Nie mam żadnych problemów. Tylko jej owłosione nogi. Jej dyskretny wąsik. Mój penis prostuje się. Wieczorem daję mu trochę satysfakcji. Ona pewnie domyśla się tego. Nosi przy krótką spódnicę i staje zawsze w lekkim rozkroku. Zbieżność trójkąta. Strzałka. Myślę o jej kroczu i nienaturalnej, rudej fryzurze, kryjącej siwiznę. Wybrała dobre miejsce, by się zestarzeć. O niewielu kobietach w jej wieku tylu mężczyzn myśli z pożądaniem. Doskonale wie, że rozbierają ją wzrokiem. Ze znienawidzonego munduru. Zwiędłe wargi. Te i tamte. Wałeczki tłuszczu na udach. Jestem pewien, że nosi brzydką bieliznę. Stare, tysiąckrotnie prane majtki i postrzępiony na brzegach biustonosz. Myślę o jej zwiotczałej odbytnicy. Myślę o jej pomarszczonej i zużytej piździe. Może odbytnica zachowała jeszcze zdolność mocnego uścisku. Mój kutas w niej. Miarowo, spokojnie, bez pośpiechu. Ciało może przewieszone przez poręcz krzesła. Rozchwianego, trzeszczącego biurowego krzesła. Czapka z orłem na podłodze jako rekwizyt. Na tyłku czerwone ślady po zbyt ciasnej gumce majtek. Ostatnie pchnięcia. Jej jęk. Wszystko mi jedno, czy rozkoszy, czy bólu. Dłonie rozwierające pośladki. Dłonie. Jej dłonie z kilkoma pierścionkami w wyjątkowo złym guście. Skurcz. Krople nasienia płyną z brunatnego otworu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:50, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Gdzieś w centrum miasta, które tkwi w każdym z nas, leży cmentarz starych miłości. Szczęściarze, zadowoleni ze swojego życia i z tego, z kim je dzielą, przeważnie o nim nie pamiętają. Nagrobki są wyblakłe lub poprzewracane, trawa nieskoszona, wszędzie plenią się jeżyny i dzikie kwiaty.<br />U innych miejsce to wygląda dostojnie i schludnie jak cmentarz wojskowy. Kwiaty podlano i ułożono, wysypane tłuczniem ścieżki są starannie zagrabione. Widać ślady częstych odwiedzin.<br />Cmentarz większości z nas przypomina szachownicę. Niektóre pola są zaniedbane albo wręcz leżą odłogiem. Kto by sobie zawracał głowę nagrobkami – czy też miłościami, które po nim spoczywają? Nawet nazwiska zatarły się w pamięci. Inne groby pozostają jednak ważne, choćbyśmy nie chętnie się do tego przyznawali. Odwiedzamy je często, niekiedy – prawdę mówiąc – zbyt często. Nigdy nie wiadomo jak się będziemy czuli po wyjściu z cmentarza: czasem będzie nam lżej, czasem ciężej na duszy. Nie sposób przewidzieć w jakim nastroju będziemy wracać do domu teraźniejszości.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zakochany duch]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1160 znaków: ''Zazwyczaj koty, szczury i psy odnoszą się do siebie z pogardą. Pilot zebrał dziś tę grupę, ogłaszając formalny apel o „rozejm w walce z chaosem", czyli RoWaCh. Było to o tyle wyjątkowe, że od wielu pokoleń żadne zwierzę nie prosiło o RoWaCh. Wydarzenie to musiało odbić się szerokim echem w całym królestwie zwierząt. Niektórzy twierdzili, że pierwszy RoWaCh zapanował na Arce Noego. Bo jak inaczej udałoby się przetrwać tak licznym gatunkom zwierząt na tak małej przestrzeni bez wzajemnego pożarcia się i rzezi, z której ocaleliby tylko najlepiej przystosowani? Inni uważali, że RoWaCh zaczął się znacznie wczeniej - może nawet w erze dinozaurów. Zdania były podzielone.<br />Zwierzęta uczą się ogłaszać rozejm w młodości. Jednak wezwanie to jest ryzykowne i niebezpieczne. RoWaCh ogłoszony w niewłaściwym czasie lub z niewłaściwego powodu mógłby zdradzić ludziom jedną z wielkich tajemnic Natury: tę mianowicie, że w razie potrzeby zwierzęta - wszystkie bez wyjątku - rozumieją się nawzajem. W chwili urodzenia poznają dwa języki: własnego gatunku i uniwersalny. Tylko ludzie zapominają tego uniwersalnego języka, gdy osiągają wiek, w którym zaczynają mówić.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:01, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbigniew Girzyński]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1104 znaków: ''Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wybitny brytyjski, angielski historyk, zresztą przy okazji także członek tamtejszego parlamentu, Edward Gibbon w jednej z najważniejszych książek, jakie powstały, „Zmierzch i upadek Cesarstwa Rzymskiego”, napisał następujące słowa: „Cesarstwo Rzymskie nie upadło samo, ono zostało zamordowane”. Przyjmując tę konwencję, bierzemy udział w mordowaniu naszej cywilizacji. To nie jest oczywiście coś, co przesądza o jej upadku, ale to jest jeden z elementów, które będą powodować, i powodują, że ona jest rozsadzana, jej fundamenty są niestety rozsadzane – są rozsadzane tego typu dokumentami. Nie róbmy tego, ponieważ to nie jest tak, że życie powoduje próżnię. Ta próżnia zostanie zastąpiona przez inną cywilizację. W Europie Zachodniej to widać. Odcięto się od chrześcijaństwa, od cywilizacji zachodniej, wchodzi islam, wchodzi cywilizacja zupełnie sprzeczna, gdzie rzeczywiście jest problem przemocy. Czy tego rzeczywiście państwo chcecie, żeby nasza cywilizacja upadła i żeby została zastąpiona przez inną, która akurat, jeżeli chodzi o przemoc, jest najgorszą z możliwych?'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bezpowrotnie utracona leworęczność]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1015 znaków: ''Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudowa, pies jest baza. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, a on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 09:16, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Szlachta]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1280 znaków: ''Dziś jeszcze ciąży na nas pierworodny grzech szlachetczyzny. Dziś jeszcze, gdy wzbogacony niepomiernie ziemianin wyjdzie o poranku wiosennym na ganek dworu i spostrzeże, że, dajmy na to, słońce zbyt silnie przygrzewa, a w łanach pszenicy i żyta tworzą się łysiny w miejscach przypalonych, postanawia stante pede podnieść cenę „pary” zboża. Gbur wzbogacony idzie w tym wypadku ręka w rękę z dziedzicem i skwapliwie go naśladuje. Gdy tylko ta koncepcja w czyn wchodzi, co prędzej piekarz podnosi cenę chleba. Robotnik fabryczny, wskutek podwyższenia ceny chleba, żąda podwyższenia swej płacy dziennej, a skoro mu nie podwyższają, musi strajkować, ażeby mieć za co chleba kupić. Skoro zaś fabrykant, czy przedsiębiorca płacę za dzień roboczy podwyższył, natychmiast skacze cena cegły z dwudziestu tysięcy na trzydzieści tysięcy za tysiąc – i wyżej. Ktokolwiek zamierzał wznosić budowle, staje i na czas nieograniczony odkłada swój zamiar. Pęka Warszawa od nadmiaru mieszkańców, walą się stare domostwa. A ziemianin poczciwy, zgarnąwszy papierków bez liku i bez miary, nic nie buduje. W starym swym dworze, urąga na żydów i czytuje kiedy niekiedy gazetkę co reakcyjniejszą, co soczystszą w wymyślaniu na strajkujących parobków, pisaną przez najemnych chwalców starego porządku rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 17:51, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Tadeusz Kijowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1439 znaków: ''Mamy więc pojęcie ukształtowane u zmierzchu ukazywanej epoki [1789-1989] - episteme - i jego zawartość: «romantyczną» treść estetyzującej epoki. Oczywiście pojęcia «romantyzm» nie używam w tym wykładzie jako określenia czysto estetycznego charakteryzującego sztukę, w szczególności literacką, lat 1789-1848 w Europie ilat 1822-1863 w Polsce. «Romantyzm», podobnie jak «oświecenie» czy «renesans», jest tu kategorią ideologiczną obejmującą zespół poglądów filozoficznych, ekonomicznych, politycznych, moralnych, a także artystycznych zebranych w Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela z 1789 г., a następnie wyszczególnionych w amerykańskiej, polskiej, wreszcie francuskiej konstytucji. Jego politycznym początkiem sa rewolucja francuska, wojny napoleońskie, które po roku 1815 doprowadzity do zastygnięcia kontynentu na przeszło sto lat - szarpanych młodzieżowymi, narodowowyzwoleńczymi powstaniami i kontynentalnymi wojnami - w ksztalt nadany Europie na kongresie wiedeńskim. Kresem epoki daje się wywiedziony z ostatnich romantycznych homilii politycznych i encyklik filozoficznych św. Jana Pawla II polski ruch spoleczny Solidarność, ktôry doprowadzil w roku 1989 do fali nowego rodzaju pokojowych, aksamitnych rewolucji, zmieniając mapę Europy i umożliwiając na progu I tysiaclecia koleine jej polityczne zastygnięcie w postaci, drżącej dziś w posadach, Unii Europejskiej. Najkrócej romantyzm to wiara w równość wszystkich ze wszystkimi'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 22:36, 12 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1110 znaków: ''By posłużyć się konkretnym przykładem, częścią doktryny wiary bardzo skutecznie wymuszającą przestrzeganie nakazów religijnych jest groźba mąk piekielnych. Wiele dzieci, a nawet niektórzy dorośli są przeświadczeni, że jeśli nie dochowają zasad wiary, po śmierci cierpieć będą straszliwe męki. Jest to wybitnie odstręczająca technika perswazji, która była w wiekach średnich, a bywa nawet i dzisiaj, powodem dotkliwej udręki psychicznej. Niemniej jednak jest bardzo skuteczna. Można by sądzić, że makiaweliczny kler, biegły w psychologicznych technikach głębokiej indoktrynacji, wprowadził ją z premedytacją. Osobiście wątpię jednak, by duchowni byli aż tak przebiegli. Już bardziej prawdopodobne, że to nieświadome memy zapewniły sobie własne przetrwanie na mocy tej samej, nazwijmy to, bezwzględności, jaką przejawiają te geny, które z powodzeniem utrzymują się w puli genowej. Idea ognia piekielnego, dzięki swemu głębokiemu oddziaływaniu na psychikę, zapewnia sama sobie nieśmiertelność. Uległa sprzężeniu z memem Boga, ponieważ wzmacniają się one wzajemnie i wspomagają nawzajem swoje trwanie w puli memów.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1052 znaków: ''Napisałem „wszystko jedno w co” wierzy osoba wierząca, co sugeruje, że ludzie wierzą w całkowicie niedorzeczne, dowolnie wybrane zjawiska, podobnie jak elektryczny mnich w przezabawnej „Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego” Douglasa Adamsa (Pruszyński i Ska, Warszawa 1995). Zbudowano go po to by wierzył w twoim imieniu i umiał to robić bardzo skutecznie. W dniu, w którym się z nim zaznajamiamy, niewzruszenie wierzy, wbrew wszelkim dowodom, że wszystko co na świecie istnieje, ma kolor różowy. Nie mam zamiaru dowodzić że to, w co wierzy ta czy inna osoba, musi być niedorzecznością. Tak być może, lecz nie musi. Rzecz w tym, że ze względu na całkowity brak dowodów nie ma żadnego sposobu, by o tym rozstrzygnąć, żadne też przesłanki nie mogą nas wspomóc w wyborze tego, a nie innego przedmiotu wiary. W istocie to, że prawdziwa wiara nie wymaga dowodów, uchodzi za jej największą wartość. Dlatego właśnie przytoczyłem historię niewiernego Tomasza, jedynego spośród dwunastu apostołów, który rzeczywiście godzien jest podziwu.1048'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1201 znaków: ''Przykładami memów są melodie, idee, obiegowe zwroty, fasony ubrań, sposoby lepienia garnków lub budowania łuków. Tak jak geny rozprzestrzeniają się w puli genowej, przeskakując z ciała do ciała za pośrednictwem plemników lub jaj, tak memy propagują się w puli memów, przeskakując z jednego mózgu do drugiego w procesie szeroko rozumianego naśladownictwa. Jeśli naukowiec przeczyta lub usłyszy jakiś dobry pomysł, przekazuje go kolegom i studentom. Wspomina o nim w artykułach i na wykładach. O propagowaniu się nośnej idei można powiedzieć wtedy, gdy przenosi się ona z mózgu do mózgu. N.K. Humprey podsumował wstępną wersję tego rozdziału taką oto trafną uwagą: „(…) memy należy traktować jako struktury żywe nie tylko w sensie metaforycznym, ale i dosłownym. Gdy wprowadzasz do mojego umysłu płodny mem, to tak jakbyś umieścił w nim pasożyta, wykorzystując mój mózg jako narzędzie do rozprzestrzeniania memu w dokładnie taki sposób, w jaki wirus podporządkowuje sobie aparat genetyczny komórki gospodarza. I nie jest to tylko kwestia sformułowań. Dajmy na to mem na «wiarę w życie po śmierci» jest fizycznie urzeczywistniany po milionkroć jako struktura w układach nerwowych ludzi na całym świecie”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Samolubny gen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1098 znaków: ''Wiara nie potrafi przenosić gór (choć pokoleniom dzieci z powagą wmawia się coś przeciwnego, sprawiając, iż zaczynają w to wierzyć). Zdolna jest jednak doprowadzić ludzi do skrajnie niebezpiecznego szaleństwa, co według mnie kwalifikuje ją do miana swego rodzaju choroby umysłowej. Wiara niezależnie od jej przedmiotu może stać się tak silna, że w skrajnych przypadkach ludzie gotowi są w jej imię zabijać i ginąć, nie domagając się żadnych dodatkowych uzasadnień. Keith Henson ukuł określenie „memoidzi” dla opisania „ofiar do tego stopnia owładniętych memem, że ich własne przetrwanie staje się mało znaczące. W wieczornych wiadomościach z Belfastu czy Bejrutu widzi się wielu takich ludzi”. Wiara zdolna jest uodpornić ludzi na wszelkie błaganie o litość, zabić w nich umiejętność wybaczania i przejawiania ludzkich uczuć. Jeśli szczerze ufają, że śmierć męczeńska zaprowadzi ich prosto do nieba, wiara uodporni ich nawet na strach. Cóż za potężna broń! Wiara zasługuje na osobny rozdział w annałach technologii wojennej, na równych prawach z łukiem, bojowym rumakiem, czołgiem i bombą wodorową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:23, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1136 znaków: ''Przeznaczeniem miłości jest rozkład. Sam napisałeś to w swojej książce, w Małych zbrodniach małżeńskich. Straszne! Kiedy to przeczytałam, odniosłam wrażenie, jakbym przypadkiem usłyszała rozmowę, której nie powinnam była usłyszeć, rozmowę, w której mówiłeś źle o mnie, o nas, rozmowę, która pozbawiła mnie złudzeń. Rozkład miłości! Termity! Te owady, które zżerają belki domów. Nie widać ich, nie słychać, chrupią sobie spokojnie, aż tu któregoś dnia dom się wali. Wszystko spróchniało w środku, zanim się ktokolwiek zorientował. Cały szkielet, struktura, wszystko, co miało podpierać ściany, przestało istnieć! Tak wygląda nasze małżeństwo! Lenistwo zastąpiło miłość, przyzwyczajenia zajęły miejsce uczuć, z zewnątrz wygląda to jak dom, jednak kolumny nie są już z drzewa a z kartonu, to zwykłe papier mache. Czułość? Na początku wolałeś mnie od innych, ale czy nadal tak jest? Twierdzisz, że mnie kochasz, ale czy wciąż ci się podobam? Jestem pod ręką, więc pytanie zniknęło – i pożądanie też. Nie chcesz już ze mną żyć, ponieważ ze mną żyjesz. Nie jestem już twoją ucieczką, jestem twoim więzieniem, obijasz się o mnie, znosisz mnie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Małe zbrodnie małżeńskie]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1190 znaków: '''''Gilles:''' Tak, tak. Wolisz historie, które można kontrolować: nie możesz ścierpieć swobody.<br />'''Lisa:''' Swobody?<br />'''Gilles:''' Tego, że sprawy wymykają ci się z rąk. Że sytuacje cię przerastają. Że uczucia są dla ciebie zbyt silne. Jeśli chce się być pewnym wszystkiego, trzeba się zadowolić krótkimi historiami. Związkami, w których wszystko jest dokładnie wytyczone, które są jasne, przejrzyste, mają początek, środek i koniec, których przebieg znaczą konkretne etapy: pierwszy uśmiech, pierwszy napad szalonego śmiechu, pierwsza noc, pierwsza kłótnia, pierwsze pojednanie, pierwsza nuda, pierwsze nieporozumienie, pierwsze nieudane wakacje, pierwsze rozstanie, drugie, trzecie, i w końcu to prawdziwe. Potem wszystko od nowa. Tak samo, tyle że z kim innym. Nazywa się to życiem pełnym przygód, a jest życiem bez przygód, życiem w odcinkach. Nie jest rozsądne długo kochać, kochać bez przerwy to czyste szaleństwo. Rozum nakazuje kochać tak długo, jak jest to przyjemne. Oto miłosny racjonalizm: kochajmy się, dopóki mamy złudzenia, kiedy je stracimy, lepiej się rozstańmy. Gdy tylko ujrzymy przed sobą kogoś rzeczywistego, a nie kogoś, kogo sobie wyobrażamy, rozejdźmy się.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 00:53, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Kabaret Moralnego Niepokoju]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1235 znaków: '''''Maks''': Co jest? Co?<br />'''Bożydar''': Strach trochę.<br />'''Maks''': Dobrze! Jest ryzyko, jest przyjemność! Bądź czujny jak pies podwójny! Czyli co, jest Lessie, jest Bożydar, piękna para. Dawaj dalej.<br />'''Bożydar''': Co, jeszcze coś?<br />'''Maks''': No „jeszcze coś”, no pewnie, że jeszcze coś, a co myślałeś? To dopiero teraz zaczyna się cała akcja! Pod arsenałem, dawaj! No, dawaj! No, no, no, no, no…! No, rwij lachona! Rwij lachona! Na co czekasz?! Aż się lachon zestarzeje?! No dawaj, dawaj, dawaj! No, no, no, no, no…!<br />'''Bożydar''': Czy byłaś może kiedyś w Muzeum Ziemi Podlaskiej? (''Maks idzie od Bożydara.'') Lessie, wróć! Wróć, Lessie, wróć, wróć!<br />'''Maks''': Tak, Lessie była w Muzeum Ziemi Podlaskiej, zna ziemię podlaską, zwiedziła ziemię podlaską, pływała po Biebrzy! Kajakiem wpław, w poprzek, wzdłuż, na skos, nie wiem! Spała z bobrami, grała w karty z jeleniem, jeździła na łosiu, skakała z wiewiórkami po szyszkach! Ona ma to wszystko obcykane!<br />'''Bożydar''': Nie chcę takiej dziewczyny, co spała z bobrami!<br />'''Maks''': Dobra, nie spała! Nie spała! Leżała obok! Nic między nimi nie było! Ona tu, bobry tu! Zadowolony?!<br />'''Bożydar''': Całe szczęście, tego bym nie zaakceptował!'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 05:16, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1151 znaków: ''Konserwatywny oznacza kogoś, kto przez „szum” anomalii i wypadków dostrzega to, co stare i naturalne, i kto tego broni, kto to wspiera i stara się chronić przed tym co tymczasowe i nienormalne. W sferze praw dotyczących człowieka, w tym również nauk społecznych, konserwatysta uznaje rodzinę i gospodarstwo domowe, oparte na własności prywatnej i współpracy we wspólnocie z innymi gospodarstwami, za najbardziej podstawową, naturalną, istotną, najdawniejszą i najbardziej nieodzowną komórkę społeczną. Gospodarstwo rodzinne jest także modelem porządku społecznego w ogóle. W społeczeństwie – podobnie jak w gospodarstwie rodzinnym – wewnątrz wspólnoty rodzin istnieje hierarchia. Są uczniowie, służący i panowie, wasale, rycerze, wodzowie i królowie. Wszyscy oni są połączeni w jeden misterny i skomplikowany system związków pokrewieństwa, w którym są dzieci, rodzice, księża, biskupi, kardynałowie, patriarchowie lub papieże, a wreszcie i sam transcendentny Bóg. Jeśli konserwatyści czegoś bronią, to rodziny, hierarchii społecznej i autorytetów w sferze materialnej i duchowo-intelektualnej, opartych na więzi rodzinnej oraz związkach pokrewieństwa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Konserwatyzm]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1125 znaków: ''System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:37, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1073 znaków: ''Brak bezpośredniego kontaktu kobiet z procesem produkcji sprawia, że właśnie wśród nich utrzymują się nadal cechy psychiczne, przestarzałe z punktu widzenia gospodarki nowoczesnej. Znaczy to, że szczególna nabożność kobiet jest jednym z przejawów ogólniejszego konserwatyzmu wynikającego z sytuacji ekonomicznej, w jakiej znajdują się one w społeczeństwie cywilizowanym. Dla współczesnego mężczyzny patriarchalne stosunki zróżnicowania społecznego nie stanowią dominującej cechy otaczającego go świata. Natomiast dla kobiet, zwłaszcza z wyższej klasy średniej, mają największą wagę w życiu. Wynika to ze spowodowanego czynnikami ekonomicznymi i obyczajowymi zamknięcia kobiet z tej klasy w „sferze życia domowego”. W tym właśnie należy szukać źródeł sposobu myślenia sprzyjającego religijności oraz interpretowania zjawisk życiowych w kategoriach pozycji społecznej. Logika codziennego życia domowego zostaje przetransponowana na sferę nadprzyrodzoną i tak oto kobieta znajduje się w kręgu bliskich sobie pojęć i idei, które dla mężczyzny są na ogół niezrozumiałe i głupie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1117 znaków: ''Człowiek jest istotą czynną. Jest on, w swoim własnym rozumieniu, źródłem celowej działalności. Każdym czynem stara się osiągnąć jakiś konkretny, obiektywny, pozaosobisty cel. Te cechy powodują, iż w sposób naturalny ceni on i uznaje pracę skuteczną, efektywną, a negatywnie odnosi się do daremnego wysiłku. Wyraźnie odczuwa wartość efektywności i użyteczności, a jednocześnie bezwartościowość nieudolnych wysiłków nie przynoszących korzyści. Taką postawę można nazwać instynktem pracy. W społeczności, w której na skutek okoliczności, bądź tradycji ukształtował się zwyczaj porównywania ludzi między sobą, ów „instynkt pracy” powoduje, iż porównanie to zawiera w sobie element współzawodnictwa. Nasilenie tego elementu zależy w dużym stopniu od temperamentu członków danej grupy. W każdej społeczności, w której rywalizacja jest usankcjonowana zwyczajowo i jawna, sukces jako źródło prestiżu staje się celem samym w sobie. Zyskuje się poważanie, a unika niesławy dając dowody sprawności i efektywności. Na skutek rozpowszechnienia takich postaw instynkt pracy przeradza się we współzawodnictwo w demonstrowaniu siły.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1179 znaków: ''Dobra wytwarza się i konsumuje w celu pełniejszego zaspokojenia potrzeb ludzkich i ich użyteczność zależy przede wszystkim od tego, jak służą temu celowi. Celem tym, w ujęciu teoretycznym, jest przede wszystkim pełnia życia jednostki. Jednakże ludzka skłonność do rywalizacji spowodowała traktowanie dóbr konsumpcyjnych jako środka do zawistnych porównań, przypisując im dodatkową funkcję świadczenia o możliwościach finansowych swego właściciela na tle jego rywali. Ta wtórna funkcja dóbr konsumpcyjnych „uszlachetnia” samą konsumpcję, a także wpływa na te dobra, które najlepiej służą celom współzawodnictwa w konsumpcji. Konsumowanie kosztownych dóbr jest zasługą, a dużym uznaniem cieszą się te artykuły, których cena przewyższa ich wartość praktyczną. Oznaki dodatkowej, zbędnej kosztowności dóbr są więc oznakami ich wartości, stanowią o ich wysokiej przydatności dla wtórnych celów współzawodnictwa w konsumpcji, ponieważ wzbudzają zawiść. Odwrotnie – artykuły noszące piętno wulgarnie oszczędnego przystosowania do celów praktycznych i nie posiadające marginesu kosztowności, na którym mogłyby się oprzeć owe porównania – poniżają właściciela i są przez to nieatrakcyjne.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1169 znaków: ''Gdyby żadne inne procesy ekonomiczne ani elementy współzawodnictwa nie zakłócały działania opisanego mechanizmu, w wyniku walki o pieniądz ludzie staliby się przedsiębiorczy i oszczędni. Efekt taki da się rzeczywiście zaobserwować wśród klas niższych, dla których normalnym sposobem zdobywania środków utrzymania jest praca produkcyjna. Odnosi się to szczególnie do klas pracujących w osiadłych społeczeństwach rolniczych, w których istnieje pewien podział własności i których prawa oraz obyczaje zapewniają tym klasom mniej lub bardziej określony udział w użytkowaniu produktów swojej pracy. Klasy niższe nie mogą w żaden sposób uniknąć pracy, więc fakt, że pracują, nie jest dla nich poniżający, przynajmniej wobec innych członków tej klasy. A nawet odwrotnie, ponieważ praca jest uznanym i akceptowanym sposobem ich życia, odczuwają pewną zabarwioną rywalizacją dumę z opinii dobrego, efektywnego pracownika. Jest to zazwyczaj jedyne dostępne dla nich pole współzawodnictwa. Wśród ludzi, którym możliwość zdobycia własności i okazję do rywalizacji daje jedynie działalność produkcyjna walka o prestiż oparty na posiadaniu powoduje wzrost pracowitości i oszczędności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1100 znaków: ''Jeśli organizacja gospodarcza ma sprostać wymaganiom dzisiejszego życia zbiorowego, nie ma w niej miejsca dla przeżytków ustroju stanowego ani też dla zależności poddańczych. Poddaństwo osobiste i związany z nim sposób myślenia w zakresie efektywności gospodarczej społeczeństwa są przeżytkami, przeszkadzającymi i opóźniającymi przystosowanie instytucji społecznych do aktualnie istniejącej sytuacji. Najbardziej odpowiedni sposób myślenia dla celów pokojowego społeczeństwa przemysłowego odznacza się rzeczowym podejściem do świata, uznaje wartość faktów materialnych po prostu jako elementów mechanicznego ciągu przyczynowo-skutkowego. Ten typ umysłowości nie przypisuje instynktownie przedmiotom ukrytych sił animistycznych ani też nie odwołuje się do interwencji czynników nadprzyrodzonych dla wytłumaczenia wzajemnego powiązania zjawisk. Nie łączy się on również z wiarą w niewidzialną rękę kierującą przebiegiem zdarzeń na użytek człowieka. Obecnie uzyskanie najwyższej możliwej wydajności ekonomicznej wymaga ujmowania zachodzących w świecie procesów w kategoriach obiektywnych i mierzalnych.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1346 znaków: ''Każdy rytuał ogranicza się po części do powtarzania formułek. Ta postępująca formalizacja cechuje zwłaszcza tradycyjne, bardziej rozwinięte kulty, gdzie życie i ubiór kapłanów są jednocześnie bardziej surowe i bardziej ozdobne, jednakże da się również zaobserwować w kultach sekt nowszych, gdzie wymagania wobec księży, szat liturgicznych i przedmiotów kultu są mniej rygorystyczne. Powtarzanie formułek w służbie bożej (termin „służba” zawiera odcień znaczeniowy istotny dla omawianego problemu) nabiera coraz bardziej powierzchownego I zewnętrznego charakteru, w miarę jak kult utrwala się, staje się starszy i bardziej tradycyjny. Ta powierzchowność powtarzanych formułek daje satysfakcję ludziom, którzy w sprawach religii przestrzegają dobrych manier. Jednocześnie przez swoją powierzchowność i formalizm obrzęd taki świadczy wyraźnie, że władca, na cześć którego się go odprawia, nie wymaga autentycznej gorliwości od swoich sług. Są to sługi nie przynoszące bezpośrednich korzyści i fakt ten przydaje splendoru ich panu. Nie potrzeba chyba nawet wskazywać na ścisłą analogię między rolą kapłana a lokaja. W obu przypadkach formalny charakter tych czynności jest widoczny i oczywisty. Zawodowe czynności kapłana nie powinny być wykonywane zręcznie ani sprawnie, gdyż powinny świadczyć o braku możliwości wykonywania przez niego innej pracy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1306 znaków: ''Klasy charakteryzujące się słabą wydajnością gospodarczą, lub niską inteligencją, bądź obiema tymi cechami są na ogół szczególnie religijne. Przykładem może tu być ludność murzyńska na Południu i większość imigrantów pochodzących z klas niższych, czy większość ludności wiejskiej – zwłaszcza w regionach zacofanych pod względem rozwoju oświaty, gospodarki lub kontaktów ekonomicznych z resztą społeczeństwa. Podobnie ma się rzecz w przypadku „dziedzicznej warstwy ubogiej” – bardzo w Ameryce nielicznej lub grup przestępczych i zdemoralizowanych. Religijność tych ostatnich przejawia się częściej w naiwnej, animistycznej wierze w „szczęście” i skuteczność praktyk szamańskich, aniżeli w formalnej przynależności do określonego kościoła. Z drugiej strony wśród klasy rzemieślniczej da się zaobserwować stopniowy odwrót od religii antropomorficznych i zanik praktyk religijnych. Postawy tej klasy w szczególnym stopniu podlegają wpływom nowocześnie zorganizowanego przemysłu, który wymaga rzeczowego podejścia do zjawisk otaczającego świata oraz widzenia ich z perspektywy następstwa zdarzeń oraz praw przyczynowych. Jednocześnie członkowie tej klasy nie są ani tak niedożywieni, ani przepracowani, aby nie istniał u nich pewien margines energii życiowej niezbędnej do przystosowania się do nowych warunków.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1055 znaków: ''Konsumpcja na pokaz dóbr najlepszej jakości jest sposobem zdobywania prestiżu przez przedstawiciela klasy próżniaczej. Im staje się bogatszy, tym trudniej mu samodzielnie podołać zadaniu i dać odpowiednie świadectwo swego dobrobytu. Zaczyna więc korzystać z pomocy przyjaciół i współzawodników, którym rozdaje wartościowe podarunki i dla których urządza kosztowne przyjęcia i zabawy. Zwyczaj rozdawania podarunków i urządzania uroczystości miał zapewne inną genezę, jednakże niezwykle wcześnie zaczął służyć owej naiwnej ostentacji i charakter ten zachował do dzisiaj. Jest ona racją istnienia tego obyczaju o bardzo długiej tradycji. Niezwykle kosztowne zabawy, takie jak potlacz lub wielkie przyjęcie, szczególnie dobrze pełnią tę funkcję: rywal staje się jednocześnie środkiem do osiągnięcia nad nim zwycięstwa; gość konsumuje w zastępstwie swego gospodarza, będąc jednocześnie świadkiem konsumowania nadmiaru dóbr, z którym sam gospodarz nie dał sobie rady, a jednocześnie ma okazję stwierdzić znakomite opanowanie przez gospodarza przepisów etykiety.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1083 znaków: ''Konsumpcja stanowi o wiele istotniejszy element poziomu życia w mieście niż na wsi. Wśród ludności wiejskiej częściowo zastępują ją oszczędności, a częściowo udogodnienia w gospodarstwie domowym, o których, dzięki sąsiedzkiej plotce, wszyscy wiedzą akurat tyle, by mogły one pełnić rolę świadectwa przyzwoitej pozycji materialnej. Te udogodnienia domowe i umożliwione przez nie próżnowanie – jeśli można mówić tu o próżnowaniu – da się, oczywiście, zaliczyć do konsumpcji na pokaz. To samo zresztą w dużym stopniu dotyczy oszczędności. Fakt, że miejska warstwa rzemieślnicza oszczędza mniej niż farmerzy i inni mieszkańcy wsi spowodowany jest na pewno przede wszystkim mniejszą skutecznością oszczędzania jako środka reklamy w mieście niż na wsi. Na wsi wszyscy wiedzą wszystko o wszystkich, a już szczególnie o sytuacji majątkowej każdego. Dodatkowe pokusy, na jakie wystawieni są rzemieślnicy i klasy pracujące w mieście, mogą same przez się nie skłaniać do większej rozrzutności, jednakże w połączeniu z podwyższonym standardem przyzwoitego poziomu konsumpcji znaczą bardzo wiele.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1735 znaków: ''Najczęstszą przyczyną zatrudniania służby domowej w średniozamożnym domu jest oficjalnie niemożność podołania pracy, której wymaga od członków rodziny prowadzenie dużego nowoczesnego domu. Natomiast przyczyny tej niemożności są dwie: 1) wszyscy członkowie rodziny mają zbyt dużo „obowiązków towarzyskich” oraz 2) praca domowa jest zbyt ciężka i jest jej zbyt wiele. Można je zatem przeformułować w sposób następujący: 1) tyrańska zasada przyzwoitości nakłada na tych ludzi obowiązek poświęcania swego czasu i wysiłku praktykowaniu próżnowania na pokaz w postaci spotkań towarzyskich, przejażdżek, przynależności do klubu, uprawiania sportu czy działalności charytatywnej i temu podobnych zajęć towarzyskich. Ludzie poświęcający tym zajęciom swój czas i siły wyznają prywatnie, że wszystkie te czynności – jak również związane z nimi dbałość o strój i inne przejawy próżnowania na pokaz – są niezwykle uciążliwe, ale, niestety, nieuniknione. 2) Na skutek obowiązku konsumpcji dóbr na pokaz mechanizm życia domowego stał się tak skomplikowany i uciążliwy w prowadzeniu, że chcąc utrzymać na odpowiednim poziomie mieszkanie, umeblowanie, liczne antyki, bibeloty, dbać o stroje i zachować ceremoniał posiłków, konsumenci wszystkich tych dóbr nie mogą samodzielnie dać sobie rady z tą wielką machiną. Osobisty kontakt z ludźmi wynajętymi do pomocy w codziennych zabiegach koniecznych do utrzymania się „na poziomie” jest na ogół nieprzyjemny, lecz cierpi się ich obecność, a nawet się im płaci, by złożyć na ich barki część tej niezbędnej a uciążliwej konsumpcji. Znoszenie obecności służby domowej i specjalnej służby osobistej jest w dużym stopniu zrzeczeniem się wygód osobistych na rzecz wewnętrznej potrzeby utrzymania się na poziomie.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1107 znaków: ''Pies natomiast ma zalety ze względu na swą bezużyteczność, jak też ze względu na specjalne cechy charakteru. Często mówi się o nim w sensie pozytywnym, jako o przyjacielu człowieka oraz chwali się jego inteligencję i wierność. Znaczy to, że pies jest sługą człowieka, i że posiada dar służalczego podporządkowania się i niewolniczą skwapliwość w odgadywaniu nastroju swego pana. Jednocześnie z tymi cechami, które dopasowują go do stosunków opartych na hierarchii pozycji społecznych, pies posiada pewne rysy świadczące o jego wątpliwej wartości estetycznej. Jest ze wszystkich zwierząt domowych najbrudniejszy i najnieznośniejszy. Nadrabia to służalczością wobec swego pana i gotowością uczynienia krzywdy lub szkody innym. Dlatego też pies zdobywa nasze względy pozwalając pofolgować ludzkiej skłonności do panowania, a ponieważ jednocześnie jest dosyć kosztowny i na ogół nie nadaje się do celów produkcyjnych, służy podnoszeniu prestiżu. Pies jest jednocześnie związany w naszych wyobrażeniach z polowaniem – czyli z zajęciem zaszczytnym i stanowiącym wyraz przynoszącego zaszczyt instynktu łupieżczego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1221 znaków: ''Posiadanie na własność kobiet wiąże się z przywożeniem branek z wypraw wojennych i bierze swój początek z niższej fazy barbarzyństwa. Pierwotne branki były uważane za trofea wojenne. Praktyka ta dała początek instytucji małżeństwa własnościowego, gdzie mężczyzna był głową domu, a kobieta niewolnicą i jego własnością. Następstwem tego zwyczaju było rozszerzenie niewolnictwa nie tylko na kobiety branki; pojmani wrogowie mężczyźni, a także ludzie niższego stanu stawali się niewolnikami, zaś małżeństwo własnościowe stało się formą stosowaną nie tylko wobec branek, lecz wobec wszystkich kobiet. Tak więc współzawodnictwo w kulturze łupieżczej doprowadziło, z jednej strony, do ustanowienia małżeństwa opartego na przymusie, a z drugiej – do instytucji własności indywidualnej. We wczesnej fazie obie te instytucje pokrywają się, obie pełnią tę sama funkcję; pozwalają zwycięskiemu mężczyźnie złożyć dowody w formie trwałych i widomych dowodów zwycięskiego podboju. Obie sprzyjają z kolei umocnieniu dążenia do panowania, właściwego wszystkim społeczeństwom łupieżczym. Prawo posiadania na własność kobiet rozszerza się następnie na owoce ich pracy i tak powstaje – obok prawa posiadania ludzi – prawo posiadania rzeczy.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1129 znaków: ''Przez cały okres ewolucji wydatkowania na pokaz – dóbr, usług lub ludzkiego życia – obowiązuje niezłomna zasada: jeśli ma ono rzeczywiście przynieść dobrą sławę, wydatkować należy to, co ma się w nadmiarze. Musi być ono marnotrawstwem, by przynosić zaszczyt. Konsumpcja niezbędnych środków utrzymania nie jest tytułem do chwały, chyba że w porównaniu z nędzarzami, którym nie wystarcza nawet na minimum egzystencji; wyjściowy poziom konsumpcji dla takiego porównania okazałby się jednak bardzo nędzny, a „poziom przyzwoitości” – bardzo prozaiczny i nieatrakcyjny. Pewien standard można wyznaczać również w odniesieniu do innych wartości niż bogactwo, np. w odniesieniu do poziomu moralnego lub intelektualnego, urody bądź siły fizycznej, które mogą stać się przedmiotem rywalizacji. Rywalizacja tego rodzaju jest w dzisiejszych czasach na porządku dziennym. Jednakże jest ona zwykle tak mocno powiązana z rywalizacją majątkową, że trudno odróżnić jedną od drugiej. Dotyczy to zwłaszcza estetyki i poziomu intelektualnego, bardzo często bowiem różnice intelektualne bądź estetyczne są w gruncie rzeczy tylko różnicami majątkowymi.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1992 znaków: ''Ręcznie robiona srebrna łyżka, warta dziesięć do dwudziestu dolarów, nie jest bardziej użyteczna – w podstawowym znaczeniu tego słowa – od łyżki z tego samego metalu wykonanej fabrycznie. Może nawet nie być bardziej użyteczna od łyżki wykonanej fabrycznie z jakiegoś „podłego” metalu, np. z aluminium, która kosztuje około dziesięciu, dwudziestu centów. Srebrna łyżka jest zwykle nawet mniej wygodna i mniej praktyczna w zastosowaniu domowym. Oczywiście łatwo zwrócić uwagę, że jedna z głównych funkcji, jeżeli w ogóle nie główna, kosztowniejszej łyżki została w tym rozumowaniu pominięta; ręcznie robiona łyżka odwołuje się do naszego smaku estetycznego, zaspokaja poczucie piękna, podczas gdy fabryczna, wykonana z pospolitego metalu nie duży niczemu prócz zwykłej funkcji jedzenia. Rzecz wygląda rzeczywiście tak, jak głosi przytoczona uwaga, lecz po bliższym zastanowieniu okaże się, że uwaga ta jest tylko pozornie słuszna. Albowiem: 1) chociaż oba materiały, z których są zrobione nasze łyżki, są ładne i przydatne do celów, do których zostały przeznaczone, materiał, z którego zrobiona jest ręcznie kuta łyżka, jest sto razy kosztowniejszy, mimo że bardzo nieznacznie przewyższa ten drugi fakturą i koloiytem i nie jest wiele lepszy w praktycznym użytkowaniu; 2) gdyby okazało się, że łyżka rzekomo ręcznie robiona jest tylko zręczną imitacją ręcznego wyrobu, mimo że tak dobrą, iż różnicę w fakturze i linii może zauważyć tylko fachowe oko po dokładnym przyjrzeniu się, wartość użytkowa tej łyżki, włączając satysfakcję, jaką czerpie użytkownik z podziwiania jej piękna, spadłaby natychmiast o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt procent, lub nawet więcej; 3) jeśli obie łyżki byłyby do tego stopnia identyczne, że maszynowy wyrób zdradzałaby tylko waga – identyczność formy i koloru przydałaby bardzo niewiele wartości łyżce fabrycznej, ani nie apelowałaby do „poczucia piękna” użytkownika, chyba że tańsza łyżka byłaby modną nowością lub koszt jej produkcji byłby wyższy od nominalnego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2322 znaków: ''Selektywna adaptacja do klasy próżniaczej funkcjonuje bez przerwy, od początku istnienia rywalizacji pieniężnej, czyli, mówiąc inaczej, od czasu powstania klasy próżniaczej. Jednakże szczegółowe, konkretne kryteria selekcji nie zawsze były takie same, więc też proces selekcji nie zawsze dawał te same rezultaty. We wczesnym okresie kultury barbarzyńskiej, czyli we właściwej fazie łupieżczej, kryterium selekcji stanowiła dzielność, w pierwotnym naiwnym znaczeniu tego wyrazu. By uzyskać wstęp do klasy wyższej, kandydat musiał odznaczać się poczuciem odrębności klanowej, potężną postacią, dzikością, brakiem skrupułów i bezwzględnością w osiąganiu celu. Były to cechy potrzebne do gromadzenia i trwałego utrzymania bogactw. Ekonomiczną podstawą klasy próżnującej było wówczas, tak jak do tej pory, bogactwo. Jednakże metody jego gromadzenia i cechy potrzebne do jego utrzymania uległy pewnym zmianom od czasu wczesnego stadium kultury łupieżczej. W wyniku procesu selekcji, dominującymi cechami wczesnej barbarzyńskiej klasy próżniaczej były: gwałtowna agresywność, wyczulenie na różnice stanowe i brak skrupułów w popełnianiu oszustw. Członkowie tej klasy utrzymywali swą pozycję dzięki osobistej dzielności. W późniejszym stadium kultury barbarzyńskiej społeczeństwo wypracowało stałe zasady zawłaszczania i posiadania w ramach quasi-pokojowego systemu opartego na różnicach stanowych. Bezpośrednia agresja i niepohamowana przemoc ustąpiły miejsca sprytnym manewrom i oszukańczym manipulacjom jako najskuteczniejszym sposobom gromadzenia bogactw. Klasa próżniacza wypracowała w tym okresie odmienny zespół umiejętności i postaw. Dążenie do panowania, agresywność i związana z tym siła fizyczna, w połączeniu z bardzo silnym poczuciem istniejących różnic stanowych, wciąż jeszcze zaliczały się do najwspanialszych cech tej klasy. Pozostały one nadal w naszej tradycji „typowymi cnotami arystokratycznymi”. Lecz stopniowo wiązały się z nimi inne, mniej efektowne cnoty kultury pieniężnej zapobiegliwość, rozwaga i krętactwo. Z biegiem czasu, w miarę zbliżania się do nowoczesnego pokojowego stadium kultury pieniężnej, te właśnie cechy i obyczaje stały się bardziej przydatne w osiąganiu celów finansowych i zaczęto się wiecej z nimi liczyć jako z kryterium awansu do klasy próżniaczej i utrzymania się w jej szeregach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1249 znaków: ''Środki komunikacji i ruchliwość ludności wystawiają teraz jednostkę na obstrzał spojrzeń wielkiej liczby osób, dla których jedyną podstawą do oceny jej pozycji są konsumowane przez nią publicznie dobra i może jeszcze dobre maniery. Podobnie, choć w inny sposób, działa nowoczesna organizacja przemysłu. Wytwarza ona wielkie skupiska ludzi mieszkających w sąsiednich domach, których nie łączy żadna więź poza tym, że obok siebie mieszkają; sąsiedzi najczęściej nie są sąsiadami ani nawet znajomymi w sensie społecznym. Mimo to ich dobra opinia jest czymś niezwykle ważnym i użytecznym. Jedynym dostępnym sposobem udokumentowania tym obojętnym obserwatorom swojej pozycji majątkowej jest nieustanne demonstrowanie swoich możliwości płacenia. Nowoczesne społeczeństwo dostarcza również wielu okazji pokazania się publicznie wśród ludzi nieznajomych, np. w kościele, teatrze, na dancingu, w hotelu, parku, sklepie itp. Po to, by zrobić wrażenie na przygodnych obserwatorach i czuć się dobrze będąc przez nich obserwowanym, trzeba, aby symbole „pozycji materialnej” były widoczne dla wszystkich na pierwszy rzut oka. Oczywiste jest więc, że obecny kierunek rozwoju społeczno-ekonomicznego działa na rzecz konsumpcji na pokaz kosztem próżnowania na pokaz.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1541 znaków: ''Typowe zajęcia członków klasy próżniaczej w jej stadium dojrzałym są te same co w okresach wcześniejszych. Są to: rządzenie, rzemiosło wojenne, sport i obrządki religijne. Ktoś bardzo skrupulatny mógłby zauważyć, że zajęcia te są przynajmniej częściowo i pośrednio „produkcyjne”. Jednakże sprawą decydującą dla rozważanego zagadnienia jest motywacja, jaką kierują się przedstawiciele klasy próżniaczej: do podejmowania tych prac bynajmniej nie skłania ich chęć pomnożenia bogactwa przez wysiłek produkcyjny. W tym, tak jak i w innych stadiach rozwoju kultury, stanowiska w rządzie i w wojsku przynoszą pewien zysk, lecz jest on osiągany w sposób nie przynoszący ujmy, metodą podboju i stosunków. Zajęcia te mają charakter łupieżczy, nie produkcyjny. Nieco podobnie jest z polowaniem. Gdy społeczeństwo wychodzi z okresu myśliwskiego, polowanie stopniowo dzieli się na dwa różne zajęcia. Z jednej strony jest to rzemiosło, uprawiane głównie dla zarobku. Nie zawiera więc elementu czynów świetnych lub zawiera go w stopniu nie wystarczającym, aby można je było traktować jako nie przynoszące ujmy, nieprodukcyjne. Z drugiej strony polowanie jest sportem, ćwiczeniem umiejętności potrzebnych łupieżcy (umiejętności walki). Ten rodzaj polowania, wolny od pobudek materialnych, zawiera mniej lub bardziej wyraźny element czynów bohaterskich. Oczywiście tylko ten drugi rodzaj polowania – oczyszczony ze wszelkich znamion zarobkowego rzemiosła – godny jest tego, aby go uprawiać i mieści się w stylu życia w pełni ukształtowanej klasy próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1299 znaków: ''W każdej społeczności, w której istnieje własność prywatna, dla zachowania równowagi ducha trzeba posiadać przynajmniej tyle co inni, których uważa się za równych sobie, posiadanie zaś nieco większej ilości dóbr jest niezwykle pożądane. Lecz gdy tylko ktoś zdobywa więcej i przyzwyczaja się do nowego, wyższego poziomu zamożności, nowo uzyskany standard przestaje go cieszyć bardziej niż poprzedni, niższy. Zawsze więc występuje tendencja do traktowania obecnego poziomu zamożności jako punktu wyjścia do powiększania stanu posiadania. Wprowadza to z kolei coraz to nowe standardy i potrzebę równania do grup coraz to wyżej stojących pod względem zamożności. Upragnionym celem jest tu osiągnięcie poziomu bogactwa, który stawiałby daną jednostkę wyżej od reszty społeczności. Dopóki wynik porównań jest niekorzystny, normalny, zdrowy człowiek żyje w nieustannym niezadowoleniu ze swego losu; gdy zaś osiągnie poziom, który można by nazwać przeciętnym dla danej społeczności lub klasy, to nieustanne niezadowolenie ustąpi miejsca niestrudzonym wysiłkom, aby powiększyć różnicę między swoim stanem posiadania a owym poziomem przeciętnym. Rezultat tych porównań nigdy nie jest tak korzystny, aby człowiek nie pragnął jeszcze bardziej zdystansować tych, z którymi rywalizuje w walce o pozycję majątkową.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1233 znaków: ''W skład zawodów pieniężnych wpływających na utrwalenie temperamentu łupieżczego wchodzą zawody związane bezpośrednio z posiadaniem własności – czyli stanowiące właściwe zajęcia klasy próżniaczej – oraz pomocnicze funkcje łączące się z przywłaszczaniem i gromadzeniem majątku. Chodzi tu o osoby związane z posiadaniem przedsiębiorstw zaangażowanych w walkę konkurencyjną – zwłaszcza zaś o tak podstawowy element zarządzania gospodarką jak operacje finansowe. Można do tej kategorii zaliczyć również większość zawodów powiązanych z handlem. Najdoskonalszym wcieleniem człowieka uprawiającego zawód „pieniężny” jest „kapitan przemysłu”. Jest to człowiek raczej sprytny niż pomysłowy, a jego pozycja ma raczej charakter finansowy niż produkcyjny. Zarządza on przemysłem w sposób dowolny. Pieczę nad technicznymi szczegółami produkcji i organizacji przemysłu zleca podwładnym o mniej „praktycznym” umyśle – ludziom posiadającym instynkt pracy, a nie takim, którzy posiadają zdolności administracyjne. Jeśli chodzi o kształtowanie natury ludzkiej poprzez wychowywanie i selekcję, ogół zawodów „nieekonomicznych” należy zaliczyć do tej samej kategorii, co zawody pieniężne. Taki właśnie charakter ma zawód polityka, duchownego i wojskowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1075 znaków: ''W społeczeństwie, w którym wszystkie niemal dobra są własnością prywatną, dążenie do zdobycia środków utrzymania jest potężną i stałe aktualną pobudką działania biedniejszych warstw ludności. Potrzeba zapewnienia sobie bytu i minimalnych wygód może przez jakiś czas być dominującym motywem zdobywania dóbr przez klasy pracujące fizycznie, których byt opiera się na niepewnych podstawach, które posiadają mało i gromadzą mało. Jednakże w toku dalszej analizy okaże się, że nawet wśród tych ubogich klas rola potrzeb fizycznych nie jest tak wielka, jak się czasem sądzi. Natomiast wśród klas społecznych zajętych głównie gromadzeniem bogactw motyw zdobycia środków utrzymania lub podstawowych wygód życiowych nie odgrywał nigdy zasadniczej roli. Podstawą powstania i rozwoju własności jako instytucji społecznej nie była potrzeba zdobycia minimum środków egzystencji. Istotną pobudką była od początku chęć wyróżnienia się spośród innych poprzez bogactwo i żaden inny motyw – chyba na krótko i wyjątkowo – nie wysunął się na pierwsze miejsce w dalszym rozwoju systemu własności.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1091 znaków: ''W warunkach własności prywatnej podstawowym sposobem osiągania wyznaczonego celu, formą celowej działalności jest zdobywanie i gromadzenie dóbr, a w miarę utrwalania się w umysłowości ludzi egoistycznego przeciwstawienia człowieka człowiekowi, potrzeba osiągnięć instynktu pracy przekształca się coraz bardziej w dążenie do zdystansowania innych pod względem majątkowym. Zwyczajowym, naturalnym niejako celem działania staje się względny sukces materialny, tzn. mierzony porównywaniem z sukcesami innych. Powszechnie uznanym celem wszelkich wysiłków jest korzystny wynik takiego porównania; w ten to sposób awersja do wysiłków bezowocnych staje się podnietą do rywalizacji. Każde niepowodzenie w dążeniu do sukcesu finansowego spotyka się z ostrą dezaprobatą, co jeszcze silniej akcentuje element rywalizacji o prestiż oparty na bogactwie. Celowy wysiłek zaczyna oznaczać przede wszystkim wysiłek w kierunku coraz wiarygodniejszej i wspanialszej demonstracji bogactwa. W ten sposób wśród motywów, które skłoniły ludzi do gromadzenia bogactwa, podstawowe znaczenie uzyskuje motyw rywalizacji.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1112 znaków: ''Wzory wykształcenia klasy próżniaczej, znajdujące wyraz w pogardliwym stosunku uczelni do wiedzy rzeczowej, są oceniane dla celów niniejszych rozważań wyłącznie z tego właśnie ekonomicznego punktu widzenia. Takie określenia, jak „szlachetny”, „podły”, „wyższy”, „niższy” itd. ukazują tu wyłącznie postawę i poglądy dyskutantów, niezależnie od tego, czy podnoszą wartość nowego czy starego systemu wykształcenia. Wszystkie te epitety przynoszą zaszczyt lub poniżają, są więc – innymi słowy – kategoriami rywalizacyjnego porównania podpadającymi w ostatecznej analizie pod ogólniejsze kategorie tego, co jest lub nie jest w dobrym tonie. Należą więc do rzędu idei charakterystycznych dla sposobu życia w systemie opartym na hierarchii pozycji społecznych. Są one w swej treści wyrazem ducha sportowego. Wyrażają łupieżczy i animistyczny sposób myślenia, archaiczny światopogląd i koncepcję życia odpowiednią dla łupieżczego stadium rozwoju kultury i organizacji gospodarczej, z których się zresztą wywodzą. Z punktu widzenia wydajności gospodarczej, w ogólniejszym znaczeniu, są jednak bezużytecznym anachronizmem.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1772 znaków: ''Z ekonomicznego punktu widzenia próżnowanie, traktowane jako zajęcie, ma bardzo wiele wspólnego z czynami świetnymi, owoce bezczynnego życia, będące jednocześnie jego prestiżowymi oznakami, są w istocie swej bardzo zbliżone do trofeów uzyskanych dzięki czynom bohaterskim. Jednakże bezczynność w węższym sensie, w odróżnieniu zarówno od wykonywania tych czynów, jak jakichkolwiek zajęć produkcyjnych, na ogół nie pozostawia żadnych śladów materialnych. Dlatego też świadectwa spędzenia jakiegoś okresu życia na czcigodnym próżnowaniu przybierają zwykle formę dóbr «niematerialnych». Takimi niematerialnymi dowodami próżnowania są quasi-naukowe lub quasi-artystyczne osiągnięcia, a także wiedza nieużyteczna, która nie służy bezpośrednio podtrzymywaniu lub przedłużeniu życia ludzkiego. W naszych czasach np. funkcję taką pełni znajomość języków martwych i filozofii okultystycznej, znajomość zasad poprawnej wymowy, składni i prozodii; uprawianie różnych rodzajów muzyki (tylko w domu i dla przyjemności) oraz pielęgnowanie innego rodzaju «talentów»; kultywowanie mody w zakresie ubrania, umeblowania i ekwipaży; oddawanie się grom towarzyskim i sportowym, hodowanie nieużytecznych, służących rozrywce zwierząt, jak psy pokojowe lub konie wyścigowe. We wcześniejszych stadiach rozwoju motywem skłaniającym do zdobywania tych wszystkich umiejętności mogło być coś innego niż potrzeba udowodnienia, że nie spędziło się czasu na żadnym pożytecznym produkcyjnym zajęciu – inne mogły być także przyczyny, dla których umiejętności te i zainteresowania stały się modne. Jednakże, gdyby nie okazały się z czasem użyteczne jako świadectwo nieprodukcyjnego użytkowania czasu, nie przetrwałyby do dzisiaj i nie stałyby się zajęciami i zainteresowaniami właściwymi klasie próżniaczej.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1053 znaków: ''Zahamowanie rozwoju duchowego może przejawiać się nie tylko w bezpośrednim popełnianiu przez ludzi dorosłych młodzieńczych czynów agresywnych, lecz również pośrednio w wywoływaniu takich zachowań u młodzieży i zachęcaniu młodszych do tych poczynań. Taka pośrednia działalność sprzyja wytwarzaniu nawykowego okrucieństwa, które może stać się trwałą cechą charakteru nowej generacji i przyczynić się do opóźnienia ewolucji psychicznej całego społeczeństwa w kierunku pokojowym i konstruktywnym. Jeśli osoba posiadająca skłonności agresywno-eksploatacyjne ma możliwości kształtowania charakteru młodzieży, może wywrzeć znaczny wpływ uwsteczniający i przyczynić się do nawrotu barbarzyńskiej dzielności. Takie jest właśnie opiekuńcze oddziaływanie wielu przedstawicieli kleru i innych filarów społeczeństwa na «brygady chłopięce» i podobne organizacje paramilitarne. To samo można powiedzieć o umacnianiu «ducha college’u», tworzeniu w college’ach rywalizujących drużyn sportowych i o podobnych zabiegach wychowawczych praktykowanych na wyższych uczelniach.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1133 znaków: ''Zwyczaj szukania w artykułach konsumpcyjnych oznak zbędnej kosztowności i wymóg, by wszystkie dobra posiadały pewien stopień pośredniej użyteczności, stanowiącej podstawę zawistnych porównań, prowadzi do zmiany kryteriów oceny użyteczności dóbr. Element prestiżowy i element bezpośredniej użyteczności nie odbiegają od siebie w ocenie konsumenta, lecz tworzą łączne pojęcie użyteczności dóbr. Żadne dobro nie będzie zgodne z tym kryterium jedynie dlatego, że posiada praktyczną, techniczną użyteczność. Dla uzupełnienia swych walorów i zdobycia pełnego uznania konsumenta musi wykazać się również elementem prestiżowym. Dzięki temu producenci dóbr konsumpcyjnych starają się, by ich artykuły odpowiadały wymaganiom dyktowanym względami prestiżowymi. Robią to z tym większym zapałem i lepszym skutkiem, że sami znajdują się w zasięgu tych samych wzorców wartości i przykry byłby dla nich widok artykułów, którym brakuje właściwego «przyzwoitego» wykończenia. Doszło więc do tego, że dzisiaj w żadnej dziedzinie nikt nie wytwarza i nie sprzedaje artykułów, które by w większym lub mniejszym stopniu nie zawierały elementu prestiżowego.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Thorstein Veblen]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1177 znaków: ''Życie domowe większości klas społecznych jest stosunkowo skromne w porównaniu z wielkim splendorem publicznej części życia, która odbywa się na oczach obserwatorów. Wtórną konsekwencją tego zjawiska jest zwyczaj ukrywania życia prywatnego przed oczami widzów. Ludzie utrzymują w tajemnicy przed sąsiadami tę część swej prywatnej konsumpcji, która może się odbywać w odosobnieniu, nie przynosząc ujmy. Stąd troska, aby postronni nie mogli obserwować życia domowego, rozpowszechniona w większości społeczeństw gospodarczo rozwiniętych i stąd, jako cecha wtórna, zwyczaj przestrzegania prywatności i rezerwa w stosunkach z ludźmi, charakteryzujące kodeks postępowania wyższych klas w każdym społeczeństwie. Niska stopa urodzeń wśród klas społecznych, na które nakaz prestiżowego wydawania pieniędzy wywiera największy nacisk, da się również wyprowadzić z nakazów marnotrawstwa na pokaz wyznaczającego poziom życiowy. Pociągająca za sobą znaczny wzrost kosztów konsumpcja na pokaz, która wymaga przyzwoitego utrzymania, działa w tym przypadku jako poważna przeszkoda. Jest to prawdopodobnie najbardziej efektywny z motywów prowadzących do kontroli urodzeń zalecanej przez Malthusa.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 06:57, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1028 znaków: ''– Och, nie bądź nudny, Gaston.<br />– Nie bądź nudny, Gaston – powtórzył Dominique.<br />On jeden w tym kącie pokoju słyszał i rozumiał rozmowę, którą prowadzili. Z mściwą satysfakcją śledził nieudane zaloty Gaszona. Zazdrościł mu. Urody, wdzięku, wykształcenia. W zazdrości odnajdował Dominique iskierki głuchego żalu, którego doznawał, ilekroć przed jego dziecinną ciekawością zatrzaskiwały się ciężkie furty troskliwie pielęgnowanych ogrodów. Biegały w nich szczęśliwe dzieci, a Gaston – Dominique był tego nieomal pewny – musiał być w ich gronie. W Paryżu czy w Bordeaux, (…) lub w jakimkolwiek innym mieście. Z poruszania się po żwirowanych alejkach, z gonitwy za wesołą piłką, która nigdy nie wpadała do śmietnika, że spacerowania po wielkomiejskich bulwarach w nieskazitelnie skrojonym ubraniu pochodził właśnie ów nieodparty wdzięk ciała, najbardziej pewna lokata kapitału, od której teraz odbierał odsetki odwracając ku Magdalenie głowę ruchem tak miękkim i tkliwym, że w Dominique’u serce zamarło ze smutnego zachwytu.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Pozwólcie nam krzyczeć]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 2753 znaków: ''Magdalena poszła w tę stronę. Łudziła się, że może jest to pociąg z ludźmi do Warszawy. Ale był to długi transport sanitarny ze wschodu. Żołnierze wystawiali przez okna obandażowane ręce i głowy, wciąż jeszcze ciekawi świata, spragnieni grochówki i papierosów, które im podawały kręcące się po peronie niemieckie kobiety z NSV. Z niektórych wagonów wyjmowano nosze z rannymi. To byli ci, którzy albo już nie żyli, albo nie nadawali się do dalszego transportu. Stamtąd właśnie rozchodził się ten krzyk, rozpaczliwy krzyk protestu.<br />Wszyscy chcieli jechać do Reichu. Nawet najciężej ranni, którzy skazani byli na śmierć w drodze, błagali o pozostawienie w wagonie. Ogarniał ich obłędny strach przed wpadnięciem w ręce wroga, przed śmiercią w szpitalu, w obcym mieście. Wynoszeni na noszach czepiali się drzwi rękoma – jeśli mieli je zdrowe – chwytali się fartuchów sióstr, wpijali zęby w ich dłonie i krzyczeli.<br />Siostry zmęczone, blade, słaniające się na nogach walczyły z nimi nieustępliwie, odginały ich palce zakrzywione kurczowo na krawężnikach drzwi, przytrzymywały ich na noszach, prosiły, płakały i krzyczały tak jak oni.<br />Wzdłuż toru szła niemłoda, krępa kobieta w białym płaszczu, czystym i starannie wyprasowanym. Twarz jej była maską sztucznego, groźnego spokoju. W ręku trzymała gruba trzcinkę i szybkim, krótkim ruchem uderzała nią w palce rannych, zaciśnięte na drzwiach.<br />– Schneller! – krzyczała – Schneller! Pociąg ma piętnaście minut postoju.<br />Po jej przejściu siostry stawały się bardziej bezwzględne. Wyszarpywały z wagonów nosze, zrzucały je na perony, nie odwracały głowy na żadna prośbę czy wołanie.<br />Krzyk wzmagał się.<br />Mała siostra czy lekarka wróciła purpurowa na twarzy.<br />– Nicht schreien! – wrzasnęła.<br />– Lasst uns schreien! – krzyknął jakiś żołnierz na noszach stojących na peronie. Uniósł się z wysiłkiem na łokciach i patrząc płonącymi oczyma w twarz małej kobiety powtarzał z namiętnym uporem: – Pozwólcie nam krzyczeć! Co nam więcej zostało? Tylko krzyczeć, krzyczeć na całe gardło z bólu, wstrętu, rozpaczy i nienawiści. Krzyczeć! Krzyczeć do obłędu! Coście z nami zrobili? Kto wam na to pozwolił?<br />Kobieta w białym czystym płaszczu odwróciła się i odeszła szybko wzdłuż toru.<br />Młody żołnierz opadł na nosze i oddychał ciężko. Siostry rzuciły się do wagonów usuwać innych rannych.<br />Magdalena stała opodal, nie mogąc ruszyć się z miejsca.<br />– Lasst uns schreien! – szepnęła. Tak, to były jej własne słowa, wypowiedziane w chwili, gdy niemieckie zwycięstwa wykluczały możliwość odwrócenia sytuacji. Teraz usłyszała je z ust niemieckiego żołnierza. Podeszła do niego i widząc, że nikt nie zwraca na nią uwagi, uklękła przy noszach.<br />– Lasst uns schreien! – powtórzyła.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 13:18, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Rudolf Hess]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1145 znaków: ''Jeszcze w 1984 r. zachodnioniemiecki „Der Spiegel” zamieścił artykuł o podobieństwie losów Wiaczesława Mołotowa i Rudolfa Hessa, który ukończył wówczas 90 lat. W latach trzydziestych Hess był drugą po Hitlerze osobą w partii narodowosocjalistycznej, jednym z organizatorów terroru przeciwko antyfaszystom. Uczestniczył aktywnie w przygotowaniu paktu „Mołotow-Ribbentrop” i w rozmowach Mołotowa z Hitlerem w 1940 r. Na zdjęciu opublikowanym w piśmie Mołotow i Hess wymieniają uścisk dłoni uśmiechając się powściągliwie. Jak wiadomo, Hess też chciał dożyć setki, lecz zmarł czy popełnił samobójstwo w wieku 93 lat. W losach tych ludzi jest jednak istotna różnica. Od 1941 Hess, jako zbrodniarz wojenny, przebywał w więzieniu, początkowo brytyjskim, a od 1946 r. w pojedynczej celi berlińskiego więzienia Spandau. Nawiasem mówiąc, strzeżenie tego zbrodniarza kosztowało państwo niemieckie dziesięciokrotnie więcej niż „utrzymanie” Mołotowa w jego komfortowej willi w Żukowce. Można tylko wyrazić żal, że wielu najlepszych ludzi żyje często bardzo krótko, gdy tymczasem dużej liczbie znacznie gorszych przypada w udziale zdumiewająca długowieczność.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 16:29, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Zbrodnia i kara]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1046 znaków: ''Szedł po trotuarze, jak pijany, nie zwracając uwagi na przechodniów i potrącając ich, aż opamiętał się dopiero na następnej ulicy. Obejrzawszy się, zauważył, że stoi tuż przy jakimś szynku, do którego wejście było z trotuaru po schodach na dół, do suteryny. Z drzwi akurat w tej chwili wychodziło dwóch pijanych, którzy, podtrzymując jeden drugiego i wymyślając sobie nawzajem, wdrapywali się na ulicę. Raskolnikow bez namysłu zszedł na dół. Nigdy dotąd nie bywał w szynkach, ale teraz w głowie mu się kręciło, a przytem dręczyło go palące pragnienie. Zachciało mu się wypić zimnego piwa, tembardziej, że nagle swe osłabienie tłumaczył sobie głodem. Usiadł w ciemnym i brudnym kącie, przy lepkim stole, zażądał piwa i chciwie wychylił pierwszą szklankę. Zaraz wszystko odeszło i myśli mu się wyjaśniły. „Wszystko głupstwo”, ozwał się z nadzieją „nie było się czem trapić! Poprostu rozstrój fizyczny! Jedna, druga szklanka piwa, kawał suchara – i oto w jednej chwili umysł krzepnie, myśl jaśnieje, zamiary się utrwalają! Tfu! Jakaż to marność!...”'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 23:46, 13 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Michał Heller]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1045 znaków: ''Niski jest też poziom wiedzy religijnej u ludzi, którzy uważają się za wierzących. Często pozostaje jakby zamrożony na etapie przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeszcze w dodatku zniekształcony zapomnieniem. Stąd się bierze takie uproszczone przekonanie, że w Biblii jest wszystko. Jeśli popatrzymy na historię teologii, tak absolutnie nie było. Weźmy starożytność chrześcijańską: były wówczas sławne szkoły biblijne, największa w Aleksandrii, druga w Antiochii i tam obowiązywało tłumaczenie Pisma Świętego alegoryczne, nie dosłowne. Wystarczy przeczytać ówczesne komentarze, choćby pięć pięknych komentarzy św. Augustyna do Księgi Rodzaju. Tam jest zawarta ważna zasada, którą Kościół kierował się potem przez wieki. Augustyn pisze, że jeśli napotykamy w Piśmie Świętym jakieś stwierdzenia, które wydają się sprzeczne z dobrze ustaloną prawdą świecką – nie było wtedy nauki w dzisiejszym pojęciu, ale „dobrze ustalone prawdy” – to mamy obowiązek przyjąć tę prawdę za autentyczną i uznać, że dotychczas źle rozumieliśmy tekst biblijny.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 01:18, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Andrzej Bobkowski]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1607 znaków: ''W szybkiej wymianie myśli, często półtonami, wytyczamy położenie, określamy pozycję, w jakiej znaleźliśmy się. Nauczono nas brać wszystko dosłownie, oduczono myślenia „z tolerancją”. Nauczono nas przywiązywać znaczenie do słów, a nie do s e n s u. Oduczono poszukiwania sensu, myląc słowami ślady rozsądnych poszukiwań. Cały dziewiętnasty wiek nie robił nic innego, jak tylko uczył ludzi przywiązywania znaczenia do słów, wypowiadanych przez wielkie umysły z większym lub mniejszym poczuciem odpowiedzialności. Zabrnęliśmy w ciemny scholastycyzm, który doprowadził do największego, być może, paradoksu naszych czasów: pokolenie wychowane w kulcie rzeczywistości, zatraciło zupełnie jej poczucie. Człowiek dzisiejszy jest w większości wypadków barografem. Jak barograf notuje zmiany ciśnienia, nie wiedząc i nie rozumiejąc sensu zjawisk, których jest wykładnikiem, tak człowiek notuję tę rzeczywistość, nie zdając sobie głębiej sprawy z tego, co się dzieje. Notuje się rzeczywistość w postaci strachu, cierpienia, beznadziejności, chwilowego odprężenia, przypływu nadziei. Ale krzywa tych zmian to tylko rezultat, to nie rzeczywistość, nie jej istota i sens. Sous savez, Saint-Beuve powiedział gdzieś: Il faut subir son tempa, pour agir sur lui. Trzeba znieść (jak ból, jak mękę) swą epokę, by na nią oddziaływać. Ale nie we śnie, nie w narkozie. Są operacje, których nie wolno robić ze znieczuleniem, nawet miejscowym. Naszej epoki nie wolno operować, usypiając się optymizmem i idealizmem – w y j ą t k o w o ś c i ą. Bo coraz bardziej zaczyna chodzić nie tylko o prawa człowieka, ale o człowieka w ogóle.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 02:09, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Bruno Bettelheim]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1003 znaków: ''Zazdrość męska nie została wprawdzie dotychczas nie zauważona, jednak w pracach analitycznych poświęcono jej stosunkowo mało uwagi. O ile wiem, pierwszy pisał o niej Groddeck. Wskazywał na nią Landauer; utrzymując, że zawód przeżywany przez mężczyzn w związku z niemożnością stwarzania istot ludzkich doprowadził ich do twórczości intelektualnej; wcześniej teorię taką sformułował Chadwick. Melania Klein powiada, że „kompleks niekobiecości u mężczyzn wydaje się o wiele głębiej ukryty niż kompleks kastracyjny u kobiet, choć jest on równej wagi”, i że identyfikowanie się syna z matką prowadzi do przyjęcia przezeń wobec kobiet „zazdrosnej i pełnej nienawiści postawy rywalizacyjnej, wywołanej tym, że nie mogąc rodzić dzieci, czuje się upośledzony w porównaniu z matką i niższy od niej”. Według Zilborga istnieje „zazdrość mężczyzn o kobiecość, która w rozwoju psychogenetycznym chłopca pojawia się wcześniej niż zazdrość o członek u dziewczynek, a więc tym samym ma charakter bardziej fundamentalny”.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 03:19, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Lochy Watykanu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1209 znaków: ''– Czy to nie wstyd, kiedy się pomyśli, ile on zarabiał w „Dépêche” swymi bezbożnościami! I z tych paru groszy, jakie mu płaci dzisiaj „Pielgrzym” za jego litanie, jeszcze potrafi oddać trzy czwarte biednym.<br />– Więc to jest kompletny święty!... – krzyknął Julius przerażony.<br />– Och, niemożliwy jest ze swoją świętością!... O, masz, czy wiesz, co to jest takiego? – Weronika pobiegła w ciemny kąt, skąd wywlekła kojec: – To są dwa szczury, którym pan uczony wykłuł swojego czasu oczy.<br />– Och, Weroniko, czemu do tego powracasz? Karmiłaś je wówczas, kiedy ja na nich eksperymentowałem; i ja ci to wymawiałem... Tak, Juliusie, za czasu moich zbrodni przez ciekawość naukową oślepiłem te biedne zwierzęta; troszczę się o nie teraz, to całkiem naturalne.<br />– Chciałbym tylko, aby Kościół uważał również za naturalne zrobić dla ciebie to, co ty robisz dla tych szczurów, oślepiwszy cię tak samo.<br />– Oślepiwszy, powiadasz! I ty to mówisz w ten sposób! Oświeciwszy, bracie, oświeciwszy.<br />– Mówię o rzeczach konkretnych. Stan, w którym cię zostawiają, jest dla mnie czymś niedopuszczalnym. Kościół przyjął wobec ciebie zobowiązania. Trzebaż, aby ich dopełnił; dla swego honoru i dla naszej wiary.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Lochy Watykanu]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1569 znaków: ''W Bukareszcie salony mojej matki stały otworem dla towarzystwa najświetniejszego i, o ile mogę sądzić we wspomnieniu, najbardziej mieszanego; ale najczęściej bywali u niej wówczas mój wuj, książę Włodzimierz Biełkowski, i niejaki Ardengo Baldi, którego – nie wiem czemu – nigdy nie nazywałem swoim wujem. Interesy Rosji (chciałem rzec Polski) i Włoch zatrzymały ich w Bukareszcie przez trzy czy cztery lata. Każdy z nich nauczył mnie swego języka; to znaczy włoskiego i polskiego, bo co do rosyjskiego, o ile czytam w tym języku i rozumiem bez zbytniego trudu, nigdy nie mówiłem biegle. W towarzystwie, które przyjmowała moja matka, a które pieściło mnie i psuło, nie minął tydzień, abym nie miał sposobności ćwiczyć się w ten sposób w czterech czy pięciu językach, którymi mając trzynaście lat mówiłem już bez żadnego akcentu, prawie bez różnicy; ale po francusku najchętniej, bo to był język ojca i matka dbała o to, abym się go nauczył najpierwej.<br />Biełkowski zajmował się mną dużo, jak wszyscy ci, którzy chcieli się przypodobać mojej matce; można by rzec, że to do mnie się zalecano. Ale co się jego tyczy, sądzę, że to nie było wyrachowanie, bo on zawsze szedł za swoją skłonnością, a miał je żywe i różnego rodzaju. Zajmował się mną nawet poza wiedzą mojej matki, a mnie bardzo pochlebiała ta szczególna sympatia, jaką mnie darzył. Ten dziwny człowiek zmienił z dnia na dzień nasze dość stateczne życie w jakiś szalony festyn. Nie, to dość powiedzieć, że on szedł za swoją pasją, on pędził za nią, rzucał się w nią, zmieniał każdą przyjemność w rodzaj szału.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 04:19, 14 cze 2026 (CEST)
* Na stronie [[Juan Donoso Cortés]] znaleziono zbyt długi cytat o długości 1339 znaków: ''Straszliwa walka pomiędzy Herkulesem boskim i Herkulesem ludzkim, pomiędzy Bogiem a człowiekiem, rozpoczyna się na nowo. Wściekłość sług zła równa się bohaterskiej odwadze sług Boga. Koleje walki różne: teatr jej rozciąga się do wszystkich lądów, od bieguna do bieguna. Zwycięzca w Europie, zwyciężony w Azji, ginie w Afryce, triumfuje w Ameryce. I każdy człowiek, świadomie czy nieświadomie, służy i walczy w jednej z tych armii, i nie ma nikogo, kto by nie miał swego udziału w klęsce lub triumfie. Kajdaniarz i książę, ubogi i pan, zdrów i chory, mędrzec i prostak, dziecię i starzec, człowiek ucywilizowany i dziki, wszyscy walczą w tej samej walce. Każde słowo, jakie wypowiada człowiek, natchnione jest Bogiem, albo natchnione światem, i głosi koniecznie, czy to wprost, czy nie wprost, ale zawsze jasno, chwałę jednego lub triumf drugiego. Abel sprawiedliwy i Kain bratobójca są typami dwóch tych Miast, w których rządzą prawa przeciwne i panują nieprzyjaźni sobie panowie, a z których jedno nazywa się miastem Bożym, a drugie miastem światowym, i pomiędzy którymi jest wojna, nie dlatego, że w jednym przelewa się krew, a w drugim się nie przelewa, ale ponieważ w jednym przelewa ją miłość, a w drugim zemsta; ponieważ w jednym ofiarowaną jest ona człowiekowi dla nasycenia jego namiętności, a w drugim Bogu na ofiarę przebłagalną.'' [[Użytkownik:SwamBOT|SwamBOT]] ([[Dyskusja użytkownika:SwamBOT|dyskusja]]) 08:00, 14 cze 2026 (CEST)
985q9c06r55hcda65cdcobbldoswkyz
Dyskusja:Grupa Rafała Kmity
1
73017
643389
2026-06-13T12:29:20Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643389
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.kinomaniak.pl/katalog/wywiad/31,1|problem=404|data=13 czerwca 2026, 12:28 (UTC)}}
d8ue93zlaufqf42wvh9kcihnu0vy435
Dyskusja:Roman Brandstaetter
1
73018
643391
2026-06-13T15:59:35Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643391
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=14892|problem=404|data=13 czerwca 2026, 15:59 (UTC)}}
39qq32sr748cl1h50xgk9ehj78s16y9
Dyskusja:Wojciech Tochman
1
73019
643393
2026-06-13T17:20:51Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643393
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Szymon-Holownia-kiedy-bedziemy-wystarczajaco-bogaci-by-zaczac-byc-ludzmi,wid,17731707,martykul.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 17:20 (UTC)}}
a6tedc2hfs33gvzhi3l5aepfidpi68i
Dyskusja:Andrzej Wajda
1
73020
643395
2026-06-13T19:25:13Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643395
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=11083|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:21 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=40317|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:21 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=52514|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:21 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=993|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:22 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.tvn24.pl/-1,1656550,0,1,tusk-bronku--do-boju-zwyciezysz-_-wygra-polska,wiadomosc.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:22 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jerzy-englert-o-zmarlym-andrzeju-wajdzie,682554.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:23 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20814294,komorowska-emocjonalnie-trudno-powiedziec-cokolwiek-w-czasie.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:23 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9292757,Prezydent_do_Wajdy__Uksztaltowal_pan_pokolenie__Solidarnosci_.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:23 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.stopklatka.pl/wywiady/wywiad.asp?wi=2667|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:24 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/daniel-olbrychski-po-smierci-andrzeja-wajdy,682552.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:25 (UTC)}}
6o7czyuh6a0uivni54l4r0p12qlkan6
Dyskusja:Paweł Hertz
1
73021
643396
2026-06-13T19:55:25Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643396
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://mbc.malopolska.pl/dlibra/doccontent?id=14792|problem=404|data=13 czerwca 2026, 19:55 (UTC)}}
nnr88sls5cw88pz82x2azwj3qcv888n
Dyskusja:Jan Józef Lipski
1
73022
643401
2026-06-13T21:56:45Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643401
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/LipskiCzymbylKOR/menuid-1.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 21:56 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://alfaomega.webnode.com/news/jan-jozef-lipski-dwie-ojczyzny-dwa-patriotyzmy/|problem=404|data=13 czerwca 2026, 21:56 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5222280.html|problem=404|data=13 czerwca 2026, 21:56 (UTC)}}
bj2loj7s9ay0hxr8vc16gbwo40ghnti
Dyskusja:Michał Heller
1
73023
643403
2026-06-13T23:18:11Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643403
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://archiwum.polityka.pl/art/jezyk-pana-boga,436255.html|problem=podczas łączenia ze stroną wystąpił wyjątek: [https://doc.wikimedia.org/pywikibot/master/api_ref/exceptions.html ServerError]|data=13 czerwca 2026, 23:17 (UTC)}}
8tr18fg77w88xht14n3b9b2i3wpto2z
Dyskusja:Kazimierz Iranek-Osmecki
1
73024
643412
2026-06-14T04:20:13Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643412
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=https://okulicki.ipn.gov.pl/oku/biogram/2079,Biogram.html|problem=podczas łączenia ze stroną wystąpił wyjątek: [https://doc.wikimedia.org/pywikibot/master/api_ref/exceptions.html TooManyRedirects]|data=14 czerwca 2026, 04:19 (UTC)}}
eq9u1vptn9xtuglavpfo0p55p5axge1
Dyskusja:Tchórzostwo
1
73025
643415
2026-06-14T06:20:46Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643415
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://korwin-mikke.blog.onet.pl/ZASADY-czy-pragmatyka-Czyli-je,2,ID416669757,|problem=410|data=14 czerwca 2026, 06:20 (UTC)}}
recikeu26gfjh1247yzycu6h2bldyfe
Dyskusja:Odpoczynek
1
73026
643417
2026-06-14T06:51:25Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643417
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.barwyszczescia.pl/2106/odpoczynek-musi-byc-leniwy-rozmowa-z-lidia-sadowa.html|problem=podczas łączenia ze stroną wystąpił wyjątek: [https://doc.wikimedia.org/pywikibot/master/api_ref/exceptions.html ServerError]|data=14 czerwca 2026, 06:51 (UTC)}}
6gfyy480360xd71kqawr226oo2ta4j3
Dyskusja:Robert Friedrich
1
73027
643418
2026-06-14T07:32:51Z
SwamBOT
57468
Bot zgłasza problemy z linkami
643418
wikitext
text/x-wiki
{{link-do-sprawdzenia|link=http://muzyka.interia.pl/wiadomosc_dnia/news/lica-syndrom-niedokochania,401077|problem=404|data=14 czerwca 2026, 07:31 (UTC)}}
{{link-do-sprawdzenia|link=http://www.hardzone.pl/articles.php?article_id=116|problem=podczas łączenia ze stroną wystąpił wyjątek: [https://doc.wikimedia.org/pywikibot/master/api_ref/exceptions.html ConnectionError]|data=14 czerwca 2026, 07:32 (UTC)}}
nsw8dt06f3pvnjbd3lh0vpsrf53rvlg